.................................................................................................................................................................................
W dniu, w którym dowiedziałem się o końcu (przynajmniej w teorii) Voodoo Gaming, naszła mnie refleksja, by napisać tekst także od siebie, pomimo że już od kilku miesięcy nie jestem członkiem "laleczek".
Pożegnanie najważniejszej organizacji w mojej zakończonej wraz z odejściem z dawnego BVG karierze gracza FIFA piszę nie jako redaktor cybersport.pl, a osoba, która współtworzyła kilka razy "kopaną" w owej drużynie.
Pamiętam ten dzień - 2 lipca 2006, kiedy po raz pierwszy przekroczyłem wrota organizacji prowadzonej przez Norada. Uczucia, które nam wtedy towarzyszyły wraz z kolegami z Team NearGames były bardzo mieszane - strach i satysfakcja stały obok siebie nieodłącznie przez kilka następnych dni, jednak już pierwsze starcia w barwach voodoo pokazały, że wybór nie okazał się chybiony. Te kilka wspomnianych wcześniej dni pozwoliło nam odzyskać motywację i zająć drugie miejsce w drużynowych mistrzostwach Polski, na osławionym już portalu polskaligafify.org.
Następne, tłuste dla nas lata skończyły się 24 września 2008 roku. W tym miejscu muszę przyznać, że ruch, na który się zdecydowałem (odejście z BVG do PLUS46) był jednym z najgorszych w mojej karierze organizatora dywizji FIFA. Moja gorąca głowa i niecierpliwość doprowadziły do tego, że z czasem ex-BVG przestało istnieć, a ja mogłem sobie szukać nowego domu.
Po dwóch latach tułaczki, w trakcie której utrzymywałem kontakt z najważniejszymi osobami w BVG (pozdrawiam Radku i Darku!), przyszła zaskakująca oferta stworzenia wraz z Sav1olą kolejnej dywizji FIFA w organizacji - tym razem całkowicie od podstaw, bez zaplecza w postaci zawodników chociażby z quasi-ekipy. Zadanie wydawało się trudne, ale jestem pewien, że razem z Kubą mu podołaliśmy. Wyselekcjonowana grupa graczy pokazała przez te kilka miesięcy, że jest absolutnym topem naszego kraju, co potwierdzało chociażby kolejne wicemistrzostwo Polski dla "lalek". Z tymi wicemistrzostwami także wiąże się ciekawa historia. Przez te wszystkie lata udało się nam wywalczyć trzy wicemistrzostwa, za każdym razem przegrywając w finale z popularnymi "pentosami".
Nie myślałem, że odchodząc z BVG w marcu tego roku już nigdy nie będzie mi dane powrócić, choćby w innej roli, bowiem praca, jaką wykonywali KarteK i Sav1ola była naprawdę bardzo dobra i ja w tej układance nie byłem zbytnio potrzebny.
Co zapamiętam najbardziej z pobytu w ekipie Norada? Raczej nie sukcesy, które pojawiały się drużynowo w moim fifowskim CV także w innych drużynach. Nie wspaniałe wsparcie logistyczne na lanach, w których braliśmy udział, pomimo tego, że lepszego nigdy nie otrzymałem. Także nie witrynę, która kojarzy mi się bardzo dobrze, mimo że wielu fanom nie odpowiadała aż do samego końca działalności. W pamięci utkwi mi atmosfera - zawsze rodzinna, w której każdy z managerów działających w drużynie był dla mnie jak bardzo dobry kumpel, z którym mogłem pogadać o wszystkim i o niczym. To w pewnych momentach gry znaczy o wiele więcej, niż banknoty, które może nam zaoferować inna ekipa.
Do tego kilka urywków z pamięci, z okresu 2006-2010:
- Żywiołowe reakcje Radka na kanał IRC, gdy rozgrywaliśmy swoje spotkania (oj, tego było naprawdę dużo, czasami przypominałeś nawet Drzymałę bądź też Wojciechowskiego! :))
- FIWC 2008 i wsparcie zarządu w osobie nexhii (bez podtekstów proszę! Takiej troski o sprawy drużyny chyba już nigdy nie zobaczę)
- Godziny spędzone na grze w Trackmania Nations i w FIFĘ z Darkiem (może nie zostałeś polskim hero pod moim okiem, ale jednego czy drugiego patałacha pojechałeś nieraz jak rasowy egzekutor!)
- Gonienie do pracy przez Blade'a (bo ja to ogólnie jestem bardzo roztargiony i trzeba mnie niekiedy kierować na odpowiednie tory, za co Ci dziękuję)
- Wielogodzinne dyskusje z Hope'em na temat drużyny (że też sobie palców nie połamałem na mojej logitechowej klawiaturze...)
- FIWC 2010 z Aldo (prawdziwy kumpel i przewodnik po Wawce!)
Życzę Wam wszystkim tego, żebyście realizowali się w swoich nowych zajęciach, a wasze plany miały tylko i wyłącznie szczęśliwy koniec. A, i zapomniałbym - życzyłbym sobie, by potencjał ludzki zebrany w BVG.FIFA nie został zaprzepaszczony, tylko przeniesiony do innej organizacji esportowej!