

Dziwne rzeczy można czasmi znaleść.
Różne rzeczy można znaleść w samochodach po ich porzednich użytkownikach, ja w moim obecnym służbowym aucie gdy go odbierałem znalazłem nocnik.
Ostatnio w piwnicy wynajmowanego mieszkania znalazłem zmumifikowane ciało kota (to i tak chyba lepiej niż gdybym miał znaleść jego pan faraona Hej-Hpsa), i jeszcze skubany się tak zaklinował, że z 10 minut go wyciągałem - uparty był.
Hehe pocisk altyleryjski też kiedyś znalazłem, bo mało na niego nie nasikałem pod drzewem :D (dobrze, że nie nalałem na niego bo by mi jeszcze jajecznice zrobił) :D. Ale hgiciorem to był mój kuzyn gdy był mały. Będąc na wakcjach w Bieszczadach znalazł pocisk moździeżowy i przyniósł go do domu celem zabawy :D










Zielony nie martw się nie jesteś jedyny, który nagle sie znajduje gdzieś tam i zastanawia się gdzie się podziewał przez kilkanaście ostatnich godzin :)
.. po sprzedaniu tamponu UEFA 2012
Zielony nie zgubił soię na kilkanaście godzin..... tylko na 15 lat
A ja znam z autopsji niezawodny sposób na odnalezienie swojej osoby,
a) Piszesz maila do siebie z żądaniem potwierdzenia
b) odbierasz, czytasz i potwierdzasz
c) odbierasz potwierdzenie...
Po tym zabiegu wiesz że na pewno istniejesz bo:
1) internet prawdę ci powie
2) Ms Outlook express prawdę ci powie dwa razy i doprawi spamem
No to pa idę zadzwonić do siebie
A moja najśmieszniejsza historia tycząca odnalezienia czegoś związana jest z kluczami. Ponad 10 minut szukałem kluczy od domu i znalazłem je ręce. 10 minut latałem z nimi w ręku zastanawiając się gdzie je posiałem