

Wczoraj skoszony trawnik o pojemnosci 500 m, w skali trudnosci od 1 do 10 daje 7, ale z roku na rok poprzeczka jest podwyzszana stawianiem przez uzytkowników pieknego ogrodu coraz to nowych, zmyslnych przeszkód podnosz±cych wizualna jego atrakcyjnosc, a zmniejszajac praktycznosc. Wszystko by³oby jako tako gdyby nie odnowiona przy tym kontuzja lewej kostki z pamietnego sadnego dnia zesz³orocznych upa³ów, kiedy to z calym impetem zaprzyjaznilem sie z ostra czescia grzejnika. Cale szczescie zatem, ze odwolane zostalo spotkanie pilkarskie, na ktore zostalem zaproszony na sobote, istnieje wiec pewne male prawdopodobienstwo, ze choc troche zaleczy sie niefortunna kostka do niedzielnej wyprawy rowerowej w okolice W³adka i pó³wyspu helskiego. No tak zapomnialem jeszcze o gosciach co przychodz± jutro...
Zycie w ciaglej pogoni sprawia, ze nie ma czasu na zastanowienie, a wiekszosc rzeczy robi sie z rozpêdu. Nie ma miejsca na dumanie, a jedyne wolne chwile spedzam w godzinach porannych lub lekko popo³udniowych. Wieczorami zapêdzony zapominam o godzinie i niewyrabiajac sie z tykajaca wskazówk± klade sie w pó¼nych godzinach nocnych spac. Tak moi drodzy w dzisiejszym swiecie nie ma czasu na zatrzymanie sie chocby na chwilkê, a gdy juz to zrobisz nat³ok my¶li spowoduje Twoje gorsze samopoczucie, wyrzuty sumienia, uczucie pustki i ból ciszy. Do tego liczba pomys³ów znacznie przewy¿sza mo¿liwosc ich realizacji.
"Into this house we're born
Into this world we're thrown
Like a dog without a bone"










Dad tak jest :)
Swoja droga przeszedlem pewna metamorfoze, poczatki to The Offspring, potem nawet takie hardcory jak Korn czy Slipknot sluchalem :P
Potem jakos tak mi przeszlo i muza taka zaczela mnie mocno denerwowac, przenioslem sie wiec na house i trance, czasem tez lubie dobry HH posluchac (o.s.t.r, NAS)
Od czasu do czasu jednak wracam do RedHotow i System of A Down. :)