Na
PGA miałem pierwszy raz pojawić się rok temu, jednak nie było mi to dane. W tym roku jednak już pofatygowałem swoje cztery litery, by zobaczyć na własne oczy co to jest i czym to się je. Oczywiście siedząc w esporcie bardziej ciekawiła mnie ta gamingowa strona PGA niż targowa. Ale o tym trochę później. Wyjazd z Gdyni pociągiem o 4.50 wraz z Avim z HardPlay i Knopersem. Podróż minęła w miłym towarzystwie, nie ma co narzekać. Na miejsce dotarliśmy przed 10 i gdy dochodziliśmy do wejścia na PGA widzieliśmy już rozentuzjazmowany tłum szturmujący szklane drzwi...
Po szybkim zorientowaniu się w sytuacji, miny nam się nie uśmiechały, gdyż akredytacje dziennikarskie odbierane miały być w tym samym wejściu gdzie rozszalały tłum niczym przy wyprzedaży w sieci sklepów
"nie dla idiotów", próbował razem z ochraniarzami wedrzeć się do kas biletowych. Przypomniał mi się skecz Ani Mru Mru - open the door, open the door... Na szczęście udało się wejść bocznym wejściem tuż za drużyną Frag eXecutors.
Odbieranie akredytacji nie przysporzyło problemów. Na początku hali były rozstawione gry fantazy i tym podobne. Nie bardzo czaje te klimaty, jednak pasja i zaangażowanie z jakim uczestnicy tych gier rozstawiali swoje wojska na planszy (często używając nawet miarki do mierzenia odległości między nimi), złożone z małych żołnierzyków i pojazdów, wzbudziła we mnie podziw. Nie miałem pojęcia, że tym podobne sprawy zgromadzą aż tyle zapaleńców.
Po prawej stronie strefa piłkarzyków, później gry planszowe aż w końcu stoiska z grami oraz sprzętem komputerowym.
Przechodząc się właśnie między stoiskiem piłkarzyków a KFC natrafiłem na zabieganego Sea-Angel - admina rozgrywek
StarCrafta, próbującego ogarnąć stertę problemów jaka była podczas startu rozgrywek. Z politowaniem popatrzałem na jego zapędy i na te dwa, może trzy stoły wielkości tych z KFC na których gracze mieli rozgrywać swoje turnieje. Przecież to już klienci KFC mieli wygodniej...
Dobrze że mała scena StarCrafta, która była tuż obok, jeszcze jakoś wyglądała... Rozgrywek Warcrafta nie udało mi się odszukać, podobnie jak nie trafiłem na CoD 4. Za to już po paru minutach dotarłem na Arenę IFNG na której rozgrywano poranny showmatch pomiędzy Betsson Voodoo Gaming a Fear Factory X-Fi. Trybuny były wypełnione, a cała oprawa ( dźwięk i światła ) wyglądała imponująco. Aż ślinka ciekła na myśl zbliżającego się IFNG, który miał się rozpocząć o 19.30...
Jednak IFNG to zupełnie inna bajka i nie będę się tutaj rozpisywać o tych rozgrywkach. Skupmy się na PGA. Ładne hostessy, fajne stoiska różnych firm... wszystko pięknie, ale gdzie toczą się rozgrywki. Chodzę, szukam... natrafiam na wielką scenę na której leci jakiś rap tudzież hip hop - trybuny pełne. Dopiero późnym popołudniem natrafiam na półfinały rozgrywek
AlleGra 2008 w Counter-Strike, które zostały upchnięte obok Areny IFNG, a między wielką sceną na której odbywały się koncerty i rozgrywkami paintball`u. Nie wiem jak gracze, ale ja nie słyszałem tam własnych myśli. Z jednej strony grał głosny metalowy zespół z drugiej dochodziły nie cichsze dźwięki rozpryskujących się na ścianach kulek z farbą od paintballu, a za plecami grała głośna muzyka z Arney IFNG, gdzie odbywały się jakieś pokazy tańca. Jeszcze należy dodać do tego wibrację na których pewnie nie jedna myszka graczy podskakiwała oraz mała ilość miejsca. Widać też było, że nie tylko ja miałem problemy z odszukaniem tych rozgrywek, gdyż ludzi śledzących poczynania np. zespołu Frag eXecutors była naprawdę garstka. Komfort gry w skali od 1 do 10 oceniam na -10. W zasadzie nie wiem po co gracze mieli na głowach słuchawki, równie dobrze by było gdyby założyli nauszniki lub włożyli stopery do uszu...

Po przejściu całej hali przyszedł czas na podsumowanie PGA. Najlepiej mieli redaktorzy, którzy zostali umiejscowieni z dala od całego gwaru, choć jak się opierało w press roomie o ścianę odczuwało się wibracje niczym przy taborze kolejowym. Każde stoisko miało swój sprzęt nagłośniający. Z każdego zakątku leciała inna muzyka i ktoś inny przekrzykiwał kogoś innego w celu jak najlepszego zareklamowania swoich produktów. Np.
Sawik na stoisku FX i Asusa, gdzie rywalizowano o nagrody w postaci laptopów ( chyba lepsze nagrody niż w rozgrywkach CS i Starcrafta) produkował się cały dzień. Zawsze, gdy przechodziłem obok tego stoiska to Sawik zawsze tam był - pewnie przez tydzień jeszcze nie będzie mógł nic powiedzieć. Ja chyba przez miesiąc nie wypowiem tylu słów co on w dwa dni przez mikrofon. Ogólnie rzecz biorąc w hali panował prawdziwy harmider, aż czasem się słabo robiło i człowiek zastanawiał się czy zaraz zawału nie dostanie lub w najlepszym wypadku arytmii serca.
PGA targi czy gaming ? Odpowiedź jest prosta - Targi, na których na siłę upycha się graczy, by przyciągnąć uwagę serwisów piszących o rozgrywkach gamingowych. Przechodząc się między stoiskami i rywalizującymi graczami odnosiłem wrażenie, że ci ostatni są tam niechciani, upchani po kątach, nikt nimi się nie interesuje. Dużo lepsze warunki mieli gracze fantazy oraz gier planszowych rozmieszczeni na samym początku sali. Jednym słowem mówiąc totalne zło dla graczy. O IFNG napisze innym razem, bo jak wspomniałem PGA i IFNG to dwie różne bajki.
PS. Rozgrywki paintball na PGA wyglądały naprawdę fajnie. Oprócz gier fantazy i powiedzmy "żołnierzykowych" to paintball zrobił na mnie największe wrażenie podczas tej imprezy.
Wracając pociągiem w niedzielę do Gdyni natrafiłem w przedziale na studenta Politechniki Gdańskiej, który wybrał się na PGA w celach zupełnie innych niż moja osoba. Przyjechał z Gdańska specjalnie na targi, nie interesowała go rywalizacja esportowa. Podobnie jak ja był zawiedziony imprezą, jednak w innym sensie. Ja byłem zniesmaczony tym co zobaczyłem od strony gamingu ( mówię tylko o PGA nie IFNG), a on był niezadowolony ze względu na targi komputerowe. Ponoć na ESWC targi były lepiej zorganizowane... to jego słowa. Czyli PGA nie uderzyło, w zarówno mój gust gamingowy jak jego pod względem targów. Aż chce się powiedzieć: chciano złapać dwie sroki za ogon, nie złapano żadnej... Jeśli za rok nic się nie zmieni pod tym względem, albo nie będzie na PGA przystanku IFNG to do Poznania się nie wybieram...
Skoro jednak reklama w radio (jakim? - tym, co stoi u nas w kuchni ;-)) głosiła, że PGA to "największe targi multimediów w Polsce" to pytanie tytułowe nie ma racji bytu. Ponoć targi za granicą tak właśnie się prezentują (nie wiem, nie byłam), więc chyba musi huczeć i buczeć.
W końcu kiedy "setki wystawców, multum kibiców i odwiedzających" dochodzi do głosu, siłą rzeczy musi się dużo dziać. Aha... i nie zapominajmy o "kilkudziesięciu profesjonalnych graczach" ;-) (z gamecorner.pl).
Szczerze? Nawet koledzy mojego 14-letniego kuzyna (młodzi cs-owi zapaleńcy) wrócili z targów niepocieszeni. Tu znowu cytuję:
Dla tych, którym nie chciało się czytać: coś mi po prostu nie grało :-).
No i z pkt widzenia gracza, bylo masakrycznie... Intel byl z 15m od nas i jak zapodal bassy to mysz podskakiwala... mogli zrobic wkolo tych kompow bunkier jaki mial creative, moze wtedy bym gre slyszal zamiast "super piosenki z mtv"
esportowo?
- chwala Intelowi za IFGN wieczorem i wielkie zjeby intelowi, ze rozwalil bassami rozgrywki Allegry - suces i porazka
- bardzo fajne turnieje HSTV - maly podest, rzutnik i bylo naprawde wporzo - kazdy mogl sledzic rozgrywki
a generalnie moj 4 dniowy pobyt w Poznaniu jak zwykle udany i rozrywkowy - zawsze sobie chwale wyjazdy do Poznania na PGA, choc glowa pozniej boli :P :P
*update*
#5 Byłeś szybszy :P
sory ale chyba nie to miejsce :/
co do tańców w klatkach, niestety (stety?) pokazuje to target PGA
Zdecydowanie lepiej by to wszystko wyglądało gdyby była wyraźna granica między strefą e-sportową, a tą targową. Tutaj był niezły miszmasz.
Panie niektóre ze stoiska Microsoftu zdecydowanie przesadziły ze skromnością w posiadaniu bielizny. Przy takim wdzianku i niektórych pozycjach zdecydowanie miały za dużo do pokazania (a i tak dość zbereźny jestem). Pani w klatce to rzeczywiście odważna propozycja, ale moim zdaniem było to epatowanie seksualnością dla samego szokowania. Gdyby to było jakoś fajnie wplecione i w nawiązaniu do jakiejś gry, na pewno nie wyglądałoby to, aż tak napastliwie. Efekt jednak został uzyskany, bo wszyscy o tym mówimy/piszemy
Ogólnie mi się podobało, choć największą frajdę miałem gadając z nowo poznanymi ciekawymi ludźmi niż z jakichkolwiek wrażeń audio-wizualnych (no może poza samym IFNG).
P.S. Fantastyka wystarczy zamiast fantasy'owania ;-P
Jedyna uwaga do organizatorów to taka że trzeba jeszcze więcej miejsca na przyszły rok, było miejscami poprostu koszmarnie ciasno...
Co do dziewczyn tańczących w klatkach to wybaczcie, ale na teniec erotyczny to nie wyglądało, a bardziej na wiejską dyskotekę.
PGA miało być targami i organizatorzy nigdy nie mówili, że będzie inaczej - esport był na przyczepke i cieszmy się tym, że znalazło się miejsce dla tych stoisk obok takich firm microsoft, ea, intel itd itd bo jednak jesteśmy widoczni!
w skrócie - rozgrywki są tam po to, bo ludziom działającym w esporcie zależy aby on się rozwijał, a był to niestety jedyny możliwy sposób na pokazanie go na PGA - czyli tam gdzie zobaczy go najwięcej casuali
i nie oszukujmy się - IFNG w całości na hali obejrzało kilkadziesiąt osób, nie uważam tego za mega super propagowanie gamingu...ale jak mówiłes to inny temat
IMO sprawa wygląda tak albo gaming bedzie prezentowany tak jak teraz...albo wcale...chyba że coś się zmieni.....w przyszłości. bylo b fajnie, lepiej niż rok temu choć ogólnie targi miały mniej wystawców ale większych i z lepszymi stoiskami.
#12 - nie wiem podczas którego GC byłeś, ale jak pamiętam przedostatnie ECG w Lipsku tio muzyka tak nawalała, że Gracze musieli się do siebie drzeć żeby cokolwiek usłyszeć..... mieli podobne warubki jak w czasie allegra. Cieszę się, że jest IFNG w Polsce bo rzeczywiście scena była bardzo fajna i miało to klimat e-sportowy, choć niestety slysząłem że nie wszyscy mogli się tam dostac wieczorem......