

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,statp,cG93aWF6YW5l,wid,9663678,wiadomosc.html
Matko jedyna jak usłyszałem tą wiadomość w telewizji padłem ze śmiechu. Po chwili zacząłem kalkulować. Zaraz zaraz, a jakby tak walnął w moją chałupę... ile odszkodowania bym dostał ? Biorąc pod uwagę to jaką technologie USA to ma może określić to pewnie w przybliżeniu do jakiś maks 500 metrów po trajektorii lotu. Odpowiednio wcześniej z pewnością nastąpiłaby ewakuacja danej ludności. A taki upadek satelity właśnie w jakiś dom to niczym trafienie 6 w losowaniu dużego lotka, baaa prawdopodobieństwo jest jeszcze mniejsze, a korzyści uhuhuhu znacznie większe :) . Taka osoba lub osoby, bo z tego co wyczytalem satelita ma wielkość autobusu, plus paliwo jakieś kosmiczne które skazi obręb 600 metrów od miejsca upadku, byłyby ustawione do końca życia. Ale co tam można sobie pomażyć... Satelita ma spaść chyba na początku marca, trzymać kciuki :D










