

Chciałbym przedstawić Wam parę szczegółów (faktów) dotyczących turnieju, Bitwa o Kielce 2k11 Choć nie są to całkowicie profesjonalne rozgrywki nie można zaprzeczyć że atmosfera była świetna… tak więc, zapraszam do lektury.
Lokalizacja – dojazd niemożliwy?
Kielce – miasto położone w południowo-wschodniej Polsce, istna stolica województwa świętokrzyskiego. Ponad 202 tysiące mieszkańców. Niemal połowa więcej niż w Płocku oraz Elblągu. I co z tego? Imprezy eSportowe nie są tu licznymi atrakcjami nad czym osobiście bardzo ubolewam. Mam jednak skromną nadzieję, że za jakiś czas „pewni ludzie” zainteresują się tym miastem i stworzą parę ciekawych turniejów lanowych. Co do samej „Bitwy o Kielce”, uczestnicy zjechali się niemal z całej Polski. Mianowicie: Płock, Włocławek, Elbląg, Kraków, Szczecin, Poznań, Łódź, Bielsko Biała, Toruń, Warszawa. Tak więc mamy dowód, że „dla chcącego nic trudnego”.

Świętokrzyska Szkoła Wyższa – miejsce rozgrywek. Założona osiem lat temu, niepubliczna uczelnia kształcąca przyszłych pedagogów oraz lekarzy (ochronę zdrowia). ŚSW znajduje się około trzech kilometrów od centrum Kielc tak więc nie ma mniejszych problemów z jej odnalezieniem. Nie można również zataić faktu że droga z dworca PKS/PKP do siedziby szkoły to około 10-15 min jadąc komunikacją miejską. Lecz kto by z niej korzystał… Z obserwacji wiem, że niektóre drużyny przyjeżdżały taksówkami co sprawiało dosyć pobudzające wrażenie.
Amatorzy – jesteście tego pewni?
Organizacja posiada dość duże doświadczenie w tworzeniu turniejów tego typu, choć były to pierwsze rozgrywki, na których pojawiło się tylu znanych graczy. Faktem jest jednak, że nie obyło się bez mniejszych problemów. Malejące fps-y, problemu z serwerem, utrata łacza internetowego. Dzięki szybkiej reakcji organizatora gracze mogli dalej cieszyć się ze wspólnej gry, bowiem czy każdy lan jest idealnie tworzony, czy nie ma opóźnień- nie. I na tym polega piękno tej dyscypliny.

Atmosfera była wspaniała, bynajmniej ja ją tak odbierałem. Bardzo mili ludzie uzupełniali niedosyt braku dobrej klimatyzacji. No cóż, drzwi otwarte na hol, na holu otwarte okno a w sali cieplutko. Niestety nie każdemu dało się dogodzić choć zachcianki graczy starano się szybko zaspokajać. Do godziny 15 było całkiem luźno, następnie zaczęły zjawiać się kolejne teamy co sprawiało dość duży tłok a siłą rzeczy uniemożliwiało to poruszanie się po sali. Lecz „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – jak brzmi stare polskie przysłowie. Może nie były to rozgrywki o wysokim statusie lecz warto było tam przybyć.

Ogólnie imprezę zaliczam za udaną, między innymi dlatego że byłem tam obecny jako redaktor Cybersportu i pomagałem smulkowi tworzyć sprawozdanie z imprezy. Niestety los chciał że nie mogłem pojawić się na drugiej części rozgrywek (drugi dzień) czyli na fazie pucharowej. Zostaje mi jedynie oczekiwanie na kolejne imprezy (tą lub inną) tworzoną w województwie świętokrzyskim.










