

my game O-game
Przedstawiam poniżej moją ulubioną grę, w której walczę już ponad rok. Gra jest naprawdę wciągająca, a by pokazać wam jak bardzo, wymyśliłem taką oto historyjkę:
- Poniedziałek 31 maja 2007, Zenobia Podgrzybek, rozpoczynamy wiadomości dnia.
- powiedziała nienagannie ubrana prezenterka telewizji publicznej. To jej poglądy, przekonania oraz determinacja doprowadziły ją do tego studia. Zaczynała jako solistka chóru "Małe Aniołki" oraz rzecznik prasowy „Dzieci Maryi” przy największej (bo jedynej) parafii w Herbuntowicach Wielkich. A dzisiaj, w szczytowym momencie jej kariery, przekaże milionom widzów w całej Polsce najważniejszą odezwę polskiego rządu do narodu....
- Nadamy teraz transmisję LAJF z gabinetu Wicepremiera i Ministra ds. Nadzwyczajnej Troski o Trwanie Polskiego Narodu.
Na monitorze pojawia się ogorzała twarz męża stanu, ojca szesnaściorga dzieci (w tym trojaczków). Jego gęste, błyszczące loki, rumieniec na twarzy, którego nie jest w stanie przykryć sztuczna opalenizna oraz groźny wzrok, dobitnie pokazują jak ważny będzie temat przemówienia. Wciągnął powietrze, odkaszlnął, pociągnął nosem, przygładził żel na włosach i na koniec wytarł ręce w spodnie….. tak jestem gotów, pomyślał.
- Obywatele i obywatelki, rodacy, bracia i siostry. My, naród polski, my katolicy, my sól ziemi… Tej ziemi. Polski naród jest zagrożony wyniszczeniem. Zastraszająca liczba rozwodów oraz rozpadu grzesznych konkubinatów stawia pod znakiem zapytania przyszłość naszego narodu. Specjalna komisja śledcza pod przewodnictwem senatora Zenona Rejtana (ojca sześciorga dzieci i właściciela jednego Spaniela i dwóch kanarków) dokonała zaskakującego odkrycia faktów, które dotychczas były ukrywane przez „Układ” biznesowo-satanistyczno-faszystowsko-polityczny. Wszystkiemu winien jest tzw. Internet i mordercza gra: O-game (czytamy tak jak piszemy…przyp. MEN) www.ogame.pl. Ta straszna gra, która zatruwa umysły milionów Polaków, naszych polskich dzieci, ojców i mężów, jest tak wciągająca, że inne diabelskie narzędzie, tzw. WoW mówiąc po młodzieżowemu „się chowa”.
Wicepremier zrobił marsową minę i otarł brudną chusteczką nieistniejącą łzę. Teraz będą przykłady.
- Przeczytam państwu list przysłany przez Annę z Wąchocka. Jego tytuł brzmi: Czy wygram męża z Ogame?
„Drogi wicepremierze ratuj….
Nasze małżeństwo zawsze było idealne. Chodziliśmy razem za rączkę od kiedy skończyłam 18 lat, po szczęśliwym okresie narzeczeństwa, na naukach przedślubnych dowiedzieliśmy się o istnieniu tzw. seksu. Nasze pożycie małżeńskie było również cudowne…..w czasie naszego czteroletniego małżeństwa kochaliśmy się dwa razy i mamy dwójkę cudownych dzieci – Eustachy i Róża. Wszystko rozpadło się w pył w dniu, kiedy kolega z pracy mojego męża pokazał mu ogame. Ten kolega to satanista na pewno i niemiecki agent jest. Słucha jakiejś strasznej muzyki …jakiś Slajer czy Slipknot…. No więc mój mąż, wzór cnót, zaczął przesiadywać przed monitorem po kilka do kilkunastu godzin dziennie. Opowiadał mi o kopalniach metalu, kryształu i jakimś deuterze. Raz słyszałam jak zaśmiewał się z takiego dziwnego dowcipu: Dlaczego Małysz przegrał konkurs w lotach narciarskich… – Bo mu zabrakło deuteru... Nic nie rozumiem. Dodatkowo przestał chodzić do kościoła…bo że niby jakaś flota mu wraca. Potem, ze nie możemy jechać do Mamusi na rosół, bo jakiś cwaniak go złapał na falandze i mu zjechał całą flotę, a że już prawie był w top 100. No i zaczęło się; wstawał w nocy po trzy cztery razy na tzw. FS (fleet save). Chciałam mieć trzeciego dzidziusia, ale moje dni płodne nigdy nie mogły się zgrać z powrotem jego floty na planetę. Potem zamiast chodzić do kościoła powiedział, że musi zrobić sobie moona, żeby już żaden noob go nie zezłomował na falandze na sekundę po lądowaniu. Jak już miał tego moona, to powiedział, że chce drugiego, żeby mieć teleporty i łapać noobów na wabika. Potem zapomniał o naszej rocznicy, bo musiał uzbierać na grawitony, bo niby jakaś gwiazda śmierci mu potrzebna… „ale po co?” się pytam. On na to, „jak to po co? Żeby rozwalać moony!”, no to mu mówię, że przecież dopiero co robił sobie te moony, a on że przecież nie będzie rozwalał swoich moonów tylko od jakichś noobów. Czy ten noob to jakieś zwierzę – pomyślałam, a ten cały moon to może jego brat….. Nic z tego nie rozumiałam, Panie Wicepremierze. Już prawie rok mija, a on już rzucił pracę i wyprowadził się do piwnicy, bo tam jest ciemno i mu się lepiej gra. Teraz już ma te moony i teleporty, gwiazdy śmierci i wielką flotę, jest już nawet w top 50, ale wpadł na pomysł aby łączyć floty z innymi szaleńcami i atakować tzw. bunkry.
Przedwczoraj nasz Eustachy został sprowadzony na złą drogę. Ojciec dał mu swoje konto, powiedział że to dla noobów i on idzie na Pro Ogame, bo tam wszystko jest cztery razy szybciej….. Teraz już całkiem straciłam nadzieję na odzyskanie męża, nawet egzorcysta nie pomógł, bo mąż wypił całą wodę święconą, a egzorcysty się dopytywał czy nie chce pohandlować bo mu 3000k metalu zalega. Wicepremierze ratuj!!!”
Po tych słowach wicepremier zrobił wielkie oczy, rozdziawił usta i szybko zaczął coś wstukiwać na laptopie….. klnąc pod nosem powiedział do siebie:
- Jak mnie znowu zezłomują to przechodzę na nowe UNI.
Wszelkie występujące tu postacie są wytworem mojej chorej wyobraźni. Przedstawione opinie i poglądy są wyłącznie moje i nie są w żadnym wypadku oficjalnym stanowiskiem kogokolwiek poza mną










trzy miesiace później godz 3 nad ranem dzwoni budzik i oboje sie zastanawiają czyj to, i kto powinien wstac do kompa zlapac lądującą za godzine flote jakiegoś nooba :)
cale zycie z wariatami :)
Fajne opowiadanie, o samej grze sie nie wypowiadam, bo nigdy nawet na ta strone nie wchodzilem xD
Nie dosc ze koles mu zwial i 200 000 deuteru poszlo sie je**c, to jeszcze jego zrobili na 224%
Kocham tą gre choc nigdy w nia nie gralem