

Zerknąłem sobie z rana na blog....albo nie sorry na "żurnal" (freak 4u) CzaRmaX'a i tak mnie to jakoś nastroiło do wspomnień.
Raz na jakiś czas muszę jechać do Warszawy.... i z reguły zatrzymuję się w Zalesiu Górnym (to taka wiocha znana z tego, że częściowo kręcą tam M jak Miłość), no ale żeby dojechać do Zalesia trzeba śmignąć przez Magdalenkę (ta miejscowość z kolei znana jest z wielkich willi komuchów oraz słynnej strzelaniny z gangsterami) i Piaseczno. No i tu przechodzimy do meritum...na wysokości Magdalenki jest lasek , w którym mają swoje siedliszcze mordercze strzygi. Niektórzy pomyślą o czym on pi***li, ale tak Panowie i Panie, tam siedzą i polują żeńskie odmiany wąpierza czyli w/w strzygi. Na początku też myślałem, ze to zwykłe "tirówki" czyli biedne kobiety z Bułgarii próbujące jakoś przeżyć.....ale potem zastanowiło mnie dlaczego one ciągle są w tym samym miejscu........pewnie przyzwyczajają ludzi do miejsca....jak na straganie z selerem, pomyślałem. Aż któregoś dnia gdy przejeżdżałem obok o zmierzchu, a do tego była pełnia, patrzę i widzę, że jedna z nich (pojawiają się we dwie, chyba jakieś siostry czy cóś) siedzi i wgapia się w przejeżdżające samochody,myślę sobie zmęczyła się tym ciągłym wystawaniem, ale jakoś tak dziwnie oczy jej się świecą jak wilkom gdy zaświecisz im w ślepia latarką. Do tego ona nie siedziałą, tylko była lekko przykucnięta, przygarbiona z łapskami zwisającymi wzdłuż ciała i połamanymi pazurami grzebiącymi w ściółce leśnej. Trochę się zdziwiłem ale to dopiero był początek, Jak większość Bułgarek była tlenioną blondyną a'la Marilyn Monroe po zderzeniu z walcem, jej włosy zwisały do ramion, brudne posjklejane w strąki, gdzieniegdzie przybarwione zaschniętą krwią, nad wyraz rozbudowana żuchwa, pozwalała przypuszczać, że wewnątrz kryje się arsenał ostrych zębów, gotowych odgryźć "małe co nieco" przygodnemu kierowcy Tira lubującego się w tzw "w paszczu". Jej ruchy były nadzwyczaj szybkie i gwałtowne, tak jak u gadów, które trwają nieruchomo do ostatniej chwili by potem w ułamku sekundy rzucić się na ofiarę i zmiażdżyć jej tchawicę w śmiertelnym uścisku szczęk.Jakby tego był mało zza drzewa wychyliła się jej siostra, dla odmiany czarnulka. Lekko kulała na prawą nogę i szła przygarbiona co tylko podkreślało jej zbyt długie ręce zakończone brudnymi szponami. Lekko zwolniłem i zauważyłem, że 100 metrów wgłąb lasu widać tylne światła chyba starego Golfa, a obok leży stary rower lekko już przyrdzewiały. Domyślam sie, że dalej znajduje się pełno starych podniszczonych samochodów, a obgryzione do czysta gości ich właścicieli lśnią bielą pod zwalonym pniem starego dębu, który pewnie jest porannym siedliszcze strzyg. Patrząc na nie, włosy staneły mi dęba i szybko dodałem gazu, zobaczyłęm jeszcze jak tleniona blondyna wygrzebuje sobie szponem spomiędzy kłów kawał lekko zgniłego ochłapu mięsa i miałem już dość. Odjeżdżając zobaczyłem w tylnym lusterku jak na poboczu staje Tir, a z kabiny wysiada otyły facet, który podciągając spodnie przeżuwał trzymany w drugiej ręce kawał kiełbasy wrocławskiej. Machał do nich przyjaźnie banknotem pięćdziesięciozłotowym. Strzygi obróciły łby w jego stronę i ruszyły, zadziwiające czarna już się nie garbiła i przestała kuleć, a tleniona blondi wolno zachodziła go z flanki, aby mu zamknąć drogę ucieczki. Uśmiechały się do niego nie pokazując zębów, na to jeszcze pewnie przyjdzie czas. Blond stwora lekko poprawiła sklejone strąki włosów i przygładziła podziurawioną mini spódniczkę. Jak tam panienki, zagadnął tirówiec, pięć dych wystarczy?, Wystarczy wyharczała czarna. Były to ostatnie słowa naszego tirowca, a zabawa, któa niedługo potem nastąpiła, znacznie odbiegała od jego oczekiwań. Cóż Panowie, jaki z tego morał, jak się okazuje, syfilis, mendy i HIV to nie najgorsze rzeczy jakie się nam mogą przytrafić podczas doraźnych kontaktów seksualnych. Dodam tylko, że od tego czasu nadkładam dwadzieścia kilometrów i jeżdżę przez Janki.










J***ny TIR przedemną :/ ... ale fakt jest taki one zawsze są w tym samym miejscu