.................................................................................................................................................................................
To, że Maciej "vib" Pawłowski, bracia Pikiewicz, Janusz "hayabussa" Kubski i reszta ekipy Cybersportu organizują najlepsze eventy sportów elektronicznych w Polsce nie ulega wątpliwości. Moim zdaniem podczas tej edycji finałów przeszli samych siebie.
Łódź, Poznań czy inne miasta w Polsce nie mogą dorównać Warszawie. Stolica to stolica i jeśli chce się coś zorganizować, to największe zaintesowanie zostanie wywołane właśnie tutaj. Zwłaszcza, gdy Wielka Gala Cybersportu miała mieć miejsce w samym sercu Warszawy (centrum), dodatkowo w największym Centrum Handlowym.
Godzina 9:50, wchodzę do Złotych Tarasów, jadę na górę: byłem pewien, że zobaczę tłum ludzi. Niestety pomyliłem się... tam był TABUN ludzi, którzy czekali tylko na otwarcie strefy Fun Zone i sali kinowej. Zagospodarowanie strefy "zabawy" było naprawdę imponujące, ale mogłaby być trochę większa. Jednak po dłuższym namyśleniu - "Okej, niech będzie większa." Ale co z tego, jakby i tak była natychmiastowo wypełniona tłumem, który chce pokonać Mistrza Świata w Counter-Strike 1.6 lub zagrać w najnowsze produkcje. Akcja marketingowa z Łukaszem "LUq" Wnękiem przeprowadzana jest na najwyższym poziomie.
Przejdźmy jednak do sali kinowej. Wchodzę tam z Tyranem Esportu (pozdr. Tokar) i powiem krótko: "opadła mi szczęka". Nie tak wyobrażałem sobie sale kinowe. Około 800 miejsc siedzących, a na samej górze prowadzone były rozgrywki FIFA pod czujnym okiem Generała. Logotypy ligi na ścianach bocznych, świetnie przygotowana oprawa graficzna (np. przedstawienie zespołów) - za to wielki plus!
Żeby nie było jednak tyle tego słodzenia. Rzucanie kubków, długopisów, podkładek czy innych gadżetów w rozjuszony tłum nie jest najlepszym pomysłem. Można kulturalnie wybierać osoby siedzące na fotelach, wyglądałoby to poważniej. Stanęło 50 osób pod sceną, krzyczą, prawie na nią wejdą, a Wy dalej im to rzucacie. Fakt, że robi się tak za granicą - nie znaczy o trafności tego pomysłu w stu procentach. Wygląda to dobrze na zdjęciach, jednak dla normalnego widza jest to niepoważne.
Duet prowadzący (sawik & neqs) pokazał pełen profesjonalizm, z naciskiem na tego pierwszego. Zachęcanie publiczności do dopingowania, tworzenia fal, krzyczenia wyszło im znakomicie. Wymienianie się "głosem" pomiędzy górą, gdzie komentowali Bitman i Blood, wyglądało jak w prawdziwym studiu sportowym. Sawik wracaj do Polski i rób karierę dziennikarza, bo masz talent :-)
Pozytywnym zaskoczeniem była również wizyta prezesa nowego partnera Cybersportu - QPAD. Nie można było nie zauważyć jego zadowolenia z WGC, dzięki czemu zapewnił, że nie raz zobaczymy go jeszcze w Polsce. Podkładka z godłem Polski była czymś niesamowitym, taki sprzęt trzeba powiesić na ścianie, a nie używać.
Jednak komu mogła się nie podobać impreza zorganizowana przez Cybersport? No komu? Proszę o komentarz z uzasadnieniem. Myślę, że spośród kilku tysięcy fanów znajde dwie, no może trzy osoby z konstruktywnym komentarzem.
Nie pozostało nic innego jak czekać na kolejną edycję WGC lub eventy zorganizowane wcześniej (Cybercupy np.). Ekipa Cybersportu co roku podnosi poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. Aż strach się bać co będzie w 2011!
Dzięki CyberSport
btw. pozdrowienia z słonecznej i zimnej Barcelony. Lęcę na trening, siema
Arkadia - 287 tys. m² powierzchni użytkowej
rzeczywiscie :)