W najprężniej rozwijającej się grze esportowej wiele się dzieje. Od premiery minął już prawie rok i "boom" na grę, który już w takim okresie raczej słabnie, nie zdaje się mieć końca, a co gorsza (dla fanów gier, które znalazły się w cieniu), rozwija się coraz bardziej od strony esportowej - chociażby współpraca MLG i GSL, która zapewnia Koreańczykom udział w turniejach MLG i foreignerom w Code A/S od GSL. Oczywiście gracze mają opłacone koszta podróży.
Global StarCraft II League to największa liga na świecie. W jej pierwszych sezonach Open do eliminacji stawało tysiące graczy z Korei. Pierwsze sezony w nowej grze, wiadomo, musiały wykreować jakieś gwiazdy: dwójka komentatorów, Artosis i Tasteless, krzyczała "Oh Clide!", poznawaliśmy inwencje twórczą niektórych graczy (Maka? :D), a także historie zwykłych ludzi, których przeszłość nie usłana była różami (Fruitdealer). Był niby najlepszy Protoss, TesteR (obecnie Trickster), ale mu nie szło. Byli w końcu foreignerzy, którym się udało (IdrA i Jinro). Pojawili się także starzy wyjadacze z BW: BoxeR (w pierwszym jego meczu mamy do czynienia z "BoxeR Effect" - ponad 700 000 zalogowanych osób na stronie GOM, po chwili cała strona i stream padają), a także Nada i July.
Był też Jae-Duk "NesTea" Lim, 28-latek grający rasą Zergów w barwach Incredible Miracle. Czy nazwa jego zespołu miała wpływ na jego sukces w drugim sezonie GSL? W momencie zwycięstwa miał 27 lat! Historia SC:BW była dla takich osób nieugięta, lecz tutaj w SC2 to on zaczął pisać swoją historię tworząc na długi czas mit niepokonanego w ZvZ (nie obalił go Koreańczyk, ale o tym później).
Wtedy bardzo efektywne i efektowne było "bicie mistrza", bo i w drugim sezonie FoxeR aka MarineKing pokonując Fruitdealera później znalazł się w finale, a także w kolejnym mistrza NesTea pokonał Rain, który również doszedł do finału. Co ciekawe, Rain i MarineKing swoje mecze finałowe przegrali.
Ostatni otwarty sezon wygrał Min-Chul "MC" Jang, zawodnik oGs. Wygrał, a może raczej rozniósł. Grał bardzo agresywnie, lecz dzięki swojej rewelacyjnej kontroli jednostek (micro) wygrywał mecz za meczem i stał się bohaterem Protossów, którzy wcześniej byli jakby bez twarzy. Próbowali wprawdzie TesteR, InCa, Genius czy HongUn, ale to nie było to samo.
O tym jak ciężko utrzymać się na topie pokazał kolejny sezon, tym razem już pierwszej "Sponsorship League", która po dziś dzień dzieli się na Code S i Code A - są to dwie 32-osobowe paczki graczy (Code S najlepszych, Code A pretendentów). MC oczywiście odpadł dosyć wcześnie, więc sprawy w swoje ręce spróbował wziąć NesTea. W półfinale jednak drogę zagrodził mu kolega z drużyny, Jong-Hyeon "MVP" Jeong. Jak wymieniani przeze mnie wcześniej bohaterowie, dla odmiany był on graczem Terran.
Wcześniej znany był z tego, że przez długi czas okupował pierwsze miejsce w koreańskim ladderze, a także przyzwoicie spisywał się w SC:BW, gdzie znany był ze swojego stylu gry macro. W SC2 nie był może takim bogiem spreadowania Marinów przed banelingami jak wcześniej pokazał to MarineKing, lecz dzięki swojemu rewelacyjnemu wyczuciu gry i podpasowania się pod taktykę przeciwnika (przy okazji "wymacrowując" go) szedł jak burza przez turniej. Mapę jedną przegrał, właśnie w półfinale z NesTea. W finale rozgromił MarineKinga 4 do 0. Narodził się król Terran?
Przychodzi kolejny sezon, więc co robimy? Tak, bijemy mistrza. MVP wygrywa swój pierwszy mecz z Hyperdubem, lecz potem przegrywa z July dwukrotnie i nie wychodzi z grupy. Będzie grał w Up&Down matches (baraże między Code S a Code A). Tak sobie chłopaki ustalili najwidoczniej, że jak jeden upada to wstaje inny. Upadło dwóch, bo jeszcze oprócz MVP do baraży trafił NesTea, a wstał jeden - MC. Tym samym Min-Chul stał się pierwszą osobą, która dwukrotnie zwyciężyła w turnieju od GSL.
"Kratoss", jak popularnie jest nazywany MC, jednak od tego momentu miał naprawdę napięty grafik i jak przyznawał w niektórych wywiadach nie miał zbyt wiele czasu na treningi. To się w niedługim czasie musiało odbić na jego formie i uzyskiwanych wynikach.
Czas na GSL-owskie Mistrzostwa Świata, czyli GSL World Championship, w którym wystąpiło 8 najlepszych (wg rankingu GSL) koreańskich graczy i 8 reprezentantów Reszty Świata: zaproszeni Jinro (za top3 ostatniego GSL), MorroW i mOOnGLaDe (obaj za wyniki w IEM), a także wyłonieni przez kwalifikacje HuK, SEn, White-Ra, DIMAGA i TT1. Wśród najlepszych koreańskich graczy znajdowała się oczywiście pimpowana przeze mnie mistrzowska trójka, czyli NesTea, MVP i MC. O meczu Korea vs. Reszta Świata pisać nie będę, bo już to zostało
zrobione, więc przejdę od razu do samego World Championship.
MVP, który niedawno spadł do Code A, w pierwszej rundzie trafił na HuK'a. Kanadyjczyk trenujący w Korei nie dał jednak rady nawiązać walki z MVP i przegrał 2:0. Kolejna para była za to interesująca: NesTea vs. DIMAGA. ZvZ, NesTea ma 100% win rate przeciwko Zergom w oficjalnych meczach, a dwa dni wcześniej NesTea pokonał Dimagę w decydującej grze showmatchu Korea vs. Reszta Świata. Czy jest faworytem meczu? Zdecydowanie. Wszystko co dobre ma jednak swój koniec, a Ukrainiec dokonuje niemożliwego - wygrywa z NesTea 2:1. Tuż przed GSL WC przeprowadzono wywiad z MorroW'em (Szwecja). Powiedział on, że jedynym graczem, z którym nie chciałby zagrać jest MC. Na kogo trafił? :) MorroW niestety zbytnio nie powalczył i przegrał 0:2 z Min-Chulem (ci zawodnicy spotkali się niedługo później na Dreamhack Stockholm Invitational - tam już MorroW zagrał o niebo lepiej. W kolejnej rundzie nasi mistrzowie zagrali: MVP z July (Z), a MC z anypro (P). MVP, mimo, że przegrał pierwszą mapę, zdołał zwyciężyć w trzech kolejnych i rozprawił się z najgroźniejszym Zergiem pozostającym w turnieju (kiedy MVP odpadał z Code S, July grał w finale vs. MC). Min-Chula nie trzeba uczyć PvP, także od razu powiem, że wygrał swój mecz 3-0.
Półfinały to MVP vs. San i MC vs. MarineKing. Czy w końcu mistrzowie spotkają się ze sobą w finale? MVP ogrywa Sana 3-1 i czeka na zwycięzcę drugiego pojedynku. MC prowadzi 2-0 i... przegrywa trzy kolejne mapy. Dla MarineKinga jest to TRZECI finał w turnieju od GSL. Nigdy go jeszcze nie wygrał i tym razem również tego nie robi, tak więc MVP, oficjalnie zawodnik Code A, zwycięża w GSL World Championship. MVP wstał, upadli MC i NesTea.
Czy naprawdę upadli? W końcu ktoś może powiedzieć, że półfinał GSL WC dla MC to jest świetny wynik, a NesTea miał po prostu pecha. Nadszedł czas majowego GSL Code S i Code A. W Code A niespodzianki nie ma - MVP powraca w wielkim stylu niszcząc wszystko i wszystkich. W Code S natomiast MC nie wychodzi z grupy (jego śladami podąża także MarineKing, dla którego będą to drugie baraże z rzędu). Upadek? Musi być wzlot. Jest, ale nie do końca. NesTea awansuje ze swojej grupy z drugiego miejsca (pierwszy jest Clide) eliminując w decydującym meczu Szweda Jinro. Następnie gra ZvZ z legendarnym Fruitdealerem, który od momentu zwycięstwa w pierwszym otwartym sezonie nie imponuje już niczym szczególnym. NesTea wygrywa, lecz traci mapę - po dwóch straconych vs. DIMAGA jest to jego trzecia przegrana mapa z Zergiem w historii jego oficjalnych meczów w SC2. Po dwóch Terranach w grupie i Zergu w kolejnej rundzie przyszedł czas na Protossa. Anypro, który raczej nie imponuje jakimiś wyszukanymi taktykami. Chwilę wcześniej w grupie pokazał Tricksterowi, że potrafi grać tylko skuteczny 4 warpgate rush. W każdym razie NesTea daje radę, bo ma roache! 3-1. W półfinale NesTea gra "finałową" grę vs. sC. Dlaczego finałową? Bo wygrywając 3-2 zapewnia sobie miejsce w finale, w którym roznosi, rozjeżdża, miażdy, nie wiem co jeszcze Incę 4-0.
Na koniec kilka ciekawostek:
- wygrane w turniejach GSL: 2 - IMNesTea (Z), IMMVP (T), oGsMC (P); 1 - TSL_Fruitdealer (Z)
- największa ilośc finałów GSL: MarineKing - 3, wszystkie przegrane!
- najwięcej na turniejach do tej pory zarobił oGsMC (167 000$), wyprzedza IMNesTea (148 000$) dzięki swoim europejskim wojażom (Dreamhack Stockholm + Copenhagen Games = 20 000$). Pełny ranking
tutaj.
- w GSL taktyka i solidność przewyższa widowiskową grę; czasami bardziej ekscytujące pojedynki widujemy w Code A, lecz są one na, oczywiście, troszkę niższym poziomie (
Boxer vs. Avenge, decydujące momenty),
- GSL dzięki sponsoringowi Intela nawiązuje współpracę z koreańskimi grupami muzycznymi. Na plakatach widujemy koreański towar eksportowy, czyli Girls' Generation, podczas bodajże GSL March widzieliśmy przed meczami dopingujące zawodników dziewczyny z Secret, a w ostatnim GSL May
pojawiły się dziewczyny z T-ara (słaba jakość, radzę ściszyć trochę głośność :f),
- 20 minut przed rozpoczęciem rozgrywek GSL danego dnia GOMTV puszcza koreańskie teledyski popowe,
- sukces (dotarcie do Code S) w GSL osiągnęło do tej pory 3 foreignerów: Jinro (Szwecja), HuK (Kanada) i IdrA (Stany Zjednoczone). Jinro i HuK do tej pory zostają w Korei. Szwed zapowiada, że nawet jeśli nie powinie mu się noga w kolejnych turniejach to mimo wszystko chce zostać w Korei. (
Jinro speaks Korean)
-
John's epic GSL Season 2 speech