.................................................................................................................................................................................
Jaka ja byłam kiedyś głupkowata to przechodzi najśmielsze pojęcie ;-). Oto co znalazłam na swoim komputerze. Przenosimy się 6 lat wstecz...
'The Thing'
..spróbuje opisać parę gnębiących mnie w tej chwili uczuć, począwszy od uczucia fizycznego..
..otóż zaniepokojona dziwnym kłuciem w gardle, przewidując powiększenie migdałków bądź inną tego typu dolegliwość udałam się do kibla by przejrzeć w lustrze, pomińmy szkaradny obraz, który tam ujrzałam, przejdźmy wgłąb obrazu, a mianowicie - spojrzałam wewnątrz gardła i ujrzałam To..
..sporych rozmiarów istota spoglądała na mnie bezinteresownie, przeciętnej urody, z lekko rumianym obliczem, które emanowało zadziwiającym spokojem, najwyraźniej nieświadoma bólu, który mi zadaje egzystowała sobie najzwyczajniej w świecie w otchłaniach mej jamy ustnej..
..nie przedstawiła się, zdawała się być zupełnie nieoswojona, toteż początkowo, unikając wykonywania gwałtownych gestów, poczęłam badać jej strukturę poprzez delikatny dotyk, o dziwo To nie lękało się mnie wcale..
..nie byłam w stanie stwierdzić czym jest ów przybysz, toteż dość zlękniona zawołałam mamę, ta jednakże bez najmniejszego zainteresowania powiedziała, iż nie wie cóż to jest To i odeszła kontynuować swoją zabawę, co mnie dość zirytowało, lecz przemilczę incydent prostym 'no cóż'..
..wróćmy do Tego - nazwałam To Światowidem, teraz miało imię, teraz było bardziej określone, aczkolwiek wciąż obce, ciągle z tym samym niewinny wyrazem.. szklistej powłoki, bo twarzą nazwać tego nie można, i ciągle, Bóg jeden wie czy świadomie, czy też nie, zadawało mi dokuczliwy ból..
..Światowid wciąż mnie kłuje, wciąż drażni prawą ścianę mego gardła, a ja ciągle nie mam pojęcia jak położyć kres destrukcyjnym działaniom tej fascynującej istoty, najwyraźniej uciska ona na którąś partię mego mózgu, ponieważ złapałam się w tej chwili na olbrzymich obszarów, nie całkiem normalnej wypowiedzi na temat powiększonego węzła chłonnego.. o_O
no, ale fakt faktem - jezyk ojczysty, czy to w podstawowce czy w liceum u mnie zawsze byl na ocene dostateczna, do wybitnych polonistow nie nalezalem :P
też mam kilka sprawdzianów sprzed 10lat ;p
a te rozprawki z gimnazjum to masakra zostawie dla wnuków na pamiątke bo to podkreśla bezsensowność istnienia gimnazjum :)
to nawet jak jakiś zalążek scenariusza do filmu wygląda :)