Temat uderzył mi do głowy, właściwie po obejrzeniu jednego z VLOG'ów Piotrka Lipskiego. W gruncie rzeczy powrócił ponieważ już wcześniej coś takiego zaszumiało mi w szarych komórkach.
Ostatnie wydarzenia a do tego newsy na serwisie eSpmag.pl na temat niewypłacalności organizatorów lig dla graczy, motywują mnie aby postarać się wdrążyć temat w wasze myśli. Z góry zaznaczę. Nie znam się dobrze na prawie, więc informacje o których napisze mogą odstawać od rzeczywistości, mimo wszystko postaram się powołać o kilka źródeł.
Zacznijmy od ETU. Jak mniemam obecnie nie posiada żadnego statusu prawnego (OPP). Jest to na chwilę obecną umowna organizacja stworzona na przypale bądź co bądź, która rzekomo ma jako tako wspierać graczy. Lecz tak naprawdę nie są w stanie nam społeczeństwu sportów elektronicznych, zapewnić wsparcia w tematach niewypłacalności lig. No może z wyłączeniem medialnej nagonki. Dlaczego? Ponieważ nie mają statusu prawnego i przysłowiowo mogą skoczyć na drzewo.
Kwestia numer dwa, gracze są bezradni w kwestii odzyskania własnych wygranych. Dlaczego ? Ponieważ nie mają funduszy, chęci bądź wsparcia w tej sprawie, aby wchodzić w utarczki słowne lub sądowe. Pozostaje im nagłośnić sprawę w mediach internetowych.
Podsumowując tą część, jak na razie prawnie jesteśmy bezradni. Aczkolwiek mamy największy as w rękawie jakim jest opinia społeczna kreowana dzięki potędze wymiany informacji w Internecie.
Pójdźmy dalej. Mamy początek roku 2011. Przez okres bagatela 5 lat, już dawno któryś z "ojców" polskiego sportu elektronicznego, powinien zainteresować się utworzeniem oficjalnego związku lub stowarzyszenia. Liczebność graczy jest ogromna. Dlaczego do dziś czegoś takiego nie ma? NIE WIEM, albo wiem ale tego tutaj nie powiem bo dostał bym liścia. ;) Cybersport przejmuje wodze nad Electronic Sports League. To potężny organizm z potencjałem na zdrowe rozpropagowanie sportu elektronicznego.
A teraz zastanówmy się, jeśli istniał by PZSE a każda liga funkcjonowała by w założeniach zawartych w kodeksie, który regulował by wszystkie rozgrywki.
Do czego zmierzam, chodzi o zaistnienie sportu elektronicznego w sferze prawnej i społecznej. Nasze środowisko składa się z pojedynczych jednostek. Co z tego że zakładacie drużyny i multigamingi, skoro są to założenia umowne. Każdy z was jest nikim wyróżniającym się spośród innych ludzi. Tworząc stowarzyszenia bądź związek możemy dodać wykrzyknik przy zdaniu że gracze są trzymają się w kupie i wspólnie rozwijają się przy wśród pozostałych grup społecznych, tworząc przy tym grupę sportów elektronicznych.
Chyba chodzi o to żebyśmy łączyli siły i propagowali esport w realiacha nie konkurowali ze sobą kto zgarnie najwięcej użytkowników na serwisie?
oferte w sensie propozycji dla Graczy i Kibicow - i to najlepiej wlasnie reguluje konkurencja - bo zmusza do ciaglego dzialania, ulepszania tej "oferty" - i to w skali makro, czyli wielkich (jak na e-sport) budzetow potrzebnych do produkcji eventow, czy tez w skali "mikro" - serwisy, druzyny
to konkurencja wymusza rozwoj i ona sama w sobie nie jest zla - nie potrzeba do tego stowarzyszen
Teraz pytanie czy chcemy zebo ktokolwiek wciskał swoje łapy w to co każdy z nach chce robic i tworzyć. Czy organizacje takie jak LC pozwolą sobie na to zeby ktoś odgórnie podcinał im skrzydła.
Patrząc jednak od innej strony medalu nie ma nikogo, niczego co by rozliczało takie dzikie, pseudo organizacje które nabijaja ludzi w balona.
PZPN i Ekstraklasa S.A trzymają polską piłkę za ryj. Trzymają i kluby i zawodników. Dlaczego nie można stworzyc czegos takiego w Polsce? :)
Bo nikt nie chce płacić składek członkowskich i dzielić się kasą, której w tym rynku nie ma za wiele :)
To co wygoglowało mi przed chwilą:
http://www.goldenline.pl/forum/69893/polskie-stowarzyszenie-sportu-elektronicznego
Założycielami Polskiego Stowarzyszenia Sportu Elektronicznego są:
* Jarosław Grzesica
* Sebastian Nanasik
* Rafał Pikiewicz
* Sebastian Białek
* Janusz Kubski
http://www.zumi.p/1818060,Polskie_Stowarzyszenie_Sportu_Elektronicznego,Warszawa,firma.html
a co do wyplacalnosci lig itp, to moze niech gracze wezma sprawy w swoje rece, a nie tylko gorzkie zale do kolegow w internecie - taka prawda, na poziomie krajowym, kto chcial, rzeczywiscie posiadal podstawy to, co mu sie nalezalo to dostal. Reszta spedzila 2h nad zalami i niecale 2 minuty nad szukaniem mozliwosci ich rozwiazania.
http://web.archive.org/web/20071015062206/http://psse.info/
Masz tam piękny statut i wszystko podane na tacy. Ba masz już nawet zarejestrowane stowarzyszenie. Działaj więc przyjacielu, zacznij rozmawiać zludźmi, zarządami organizacji, ale o konkretach i przestaw swoje spostrzeżenia.
Co do kwesti finansowych to:
Jeśli nagrodą za udział w lidze są pieniądze, to zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, muszą być zgromadzone jeszcze przed rozpoczęciem imprezy. Czytaj mają być i już.
Kwestia dochodzenia swoich roszczeń... grałeś? liga ma okreslone zasady? zarejestrowałeś się w serwisie itd. czyli spełniłeś wszystkie wymagania stawiane przez organizatora. Wygrałeś i niedostałeś pieniędzy? Przestań jęczeć, idź na komisariat i powiadom o całym zdarzeniu - zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Przerzuć dochodzenie Twoich roszczeń na stosowne organy. Mili panowie mają obowiązek skontaktować się z organizatorem zawodów i ustalić co i jak, a wpierwszej kolejności czy posiadał środki na zabezpieczenie nagród. Dodatkowo skontaktują sie z pozostałymi zwycięzcami i tak sporządzą stosowną informację do sądu. Co dalej to już odrębna kwestia
(to oczywiście w duzym uproszczeniu).
Zabezpieczysz się przed wszelkiej maści oszustami na długo. Zrobisz to czy napiszesz jak to inni nie mają mocy prawnej nic zrobić.
Natomiast co do kwesti bezpieczeństwa, czyli braku wypłacalności mozemy sobie czekać do usr**ej śmierci az wielce szanowna i szybko działająca policja czy prokuratura weźmie sprawę w swoje ręce. A to jak wiemy albo będzie trwało wieki, albo pójdzie w zapomnienie. Bo kto będzie sobie zwracał paroma złotymi dla jakiegoś dzieciaka siedzącego przed komputerem.
Na to wychodzi czy tylko mi sie wydaje?
jesli w sklepie sprzedadza komus wybrakowany towar, a jeszcze potem sa problemy z gwarancja to sie wiecej w takim sklepie nie robi zakupow
jesli w knajpie podadze slabe niesmaczne zarcie to sie wiecej do takiej knajpy nie chodzi
jesli organizator turnieju robi problem z wyplacaniem nagrod to sie nie uczestniczy w jego rozgrywkach
jesli sie pojawia jakis nowy turniej to sie patrzy kto za nim stoi, czy to nie sciema - tak samo jak kazdy w miare myslacy czlowiek nie kupuje w malo znanym sklepie internetowym bez historii, bez przeszukania w necie opinii o sklepie
rynek wszystko reguluje
Nie mowie zeby zaraz sie do nich pchac bo tak jak mowisz "jesli sie pojawia jakis nowy turniej to sie patrzy kto za nim stoi, czy to nie sciema - tak samo jak kazdy w miare myslacy czlowiek nie kupuje w malo znanym sklepie internetowym bez historii, bez przeszukania w necie opinii o sklepie".
Z kolei "pro" zawodnicy nie ładuja siei w takie przedsięwzięcia natomiast ci mniej "pro" tez chcą gdzies zagrac tak zeby coś wygrać a taka szanse daja im te amatorsko stawiane i prowadzone ligi. I tu wyłania sie problem... Tylko teraz pytanie czy zagrac, jak sie uda to wygrac ale nic z tego nie miec po za satysfakcja z wygranej bo nagrody zobacza jak świnia niebo czy nie grac wcale bo wiadomo ze se starymi wymiataczami nie ma co sie bić. Nie mam zamiaru byc tutaj niczyim adwokatem, kazdy ma swoj rozum i raczej swiadomie podejmuje decyzje, ale czy nie mam po części racji?
tyle ode mnie w tym temacie
"R-sześćdziesiątka" nie było w stanie uporać się z narastającymi problemami z biurokracją, głównie z rozliczeniem i wykazaniem danych osobowych uczestników, do czego zmuszały ich fundusze pobierane na prawidłowe prowadzenie z literą prawa od rządowego stowarzyszenia gier. Jakby tego było mało, wraz z nowym rokiem dotacje zostały zmniejszone o ponad połowę.
.....W tym wypadku pasja niestety przegrała z próbą komercjalizacji."
Czytając to odnosze wrażenie, że to komercjalizacja poniosła porażkę w związku z podejściem użytkowników ligi.