
Finał trzeciego sezonu EPS tuż tuż, a my już dziś rozmawiamy z jednym z finalistów -

Michałem "
MICHAL" Engelem, zawodnikiem
ZKteam. Poruszmy temat zmian zarówno w zespole, jak i ogólnie na scenie, o przyczynach tak dobrej gry w obecnym sezonie oraz niepowodzenia w poprzednim, przepaści między TOP3, a resztą, postanowieniach na nowy rok. Dowiemy się także co nieco o życiu prywatnym gracza, a oprócz tego poznamy zdanie reprezentanta Warszawy na temat CS:GO. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z lekturą.
Witaj Michale, jak samopoczucie w nowym roku?
Cześć! Kac jeszcze trochę męczy, ale ogólnie nie jest źle - bywało gorzej.
Czym zajmujesz się na co dzień? Uczęszczasz na studia, a może już pracujesz?
Jestem na drugim roku anglistyki studiów dziennych, a niedawno podjąłem pracę w szkole językowej. Praca i szkoła pochłaniają bardzo dużo mojego czasu, do tego dochodzą treningi 4-5 razy w tygodniu i wyrozumiała (na całe szczęście) dziewczyna, z która widuję się w weekendy. Swego czasu grałem też w siatkówkę, ale powtarzające się skręcenia stawów skokowych zmusiły mnie do zakończenia przygody z tym sportem.
Przed rozpoczęciem sezonu z zespołu odszedł venom oraz Psycho, a na ich miejsce wskoczył sylvo i galbaroo. Czym kierowaliście się przyjmując tych, a nie innych zawodników?
Z Dawidem (Psycho) rozstaliśmy się z powodu jego braku czasu na grę i częste spóźnienia, na punkcie których jesteśmy chyba przeczuleni. Na jego miejsce wskoczył Marcin (galbaroo), z którym graliśmy już wcześniej razem w nonNotus. Padło na niego dlatego, że po prostu dobrze strzela, myśli w grze, a co najważniejsze - przykłada się do treningów. Kacper (venom) sam zdecydował się skończyć z poważniejszym graniem i nosił się z zamiarem skupienia na tegorocznej maturze, choć z tego co widzę na Steam to częściej gra w LoL-a niż się uczy. Na miejsce venoma testowaliśmy różnych graczy, jednak po kilku pcw z sylvem, gdzie zachwycił nas swoimi umiejętnościami, dużą dojrzałością - jak na swój wiek - oraz zaangażowaniem, zdecydowaliśmy się postawić właśnie na niego.
Jak widać z perspektywy czasu, było to dobre posunięcie, lecz czy w Waszej grze w związku ze zmianami zaszły poważne modyfikacje, czy po prostu Sylwester i Marcin przejęli obowiązki poprzedników?
Zmiany na pewno na plus, znacznie odświeżyły naszą grę i poprawiły komunikację w drużynie. Co do samego sposobu gry to nie zmienił się on zbytnio. Musieliśmy wprowadzić jedynie niewielkie korekty ustawień. Na szczęście tych dwóch małolatów szybko chwyta taktyki, a jeden z nich prowadzi nawet specjalny zeszyt - pozdro Marcin :)
W trzecim sezonie zaskoczyliście wszystkich, wygrywając czterokrotnie, co dało Wam czwarte miejsce, premiowane awansem na finały lanowe. Drużyny takie jak Gameburg czy myR najzwyczajniej Was zlekceważyły. Czy z sezonu na sezon tak poprawiliście grę?
Na sukces złożyło się wiele czynników. Podczas II sezonu EPS zyskaliśmy sporo doświadczenia i ogrania na nieco wyższym poziomie, do tego doszło kilka wcześniejszych lanów, m.in. EGU, gdzie tak naprawdę uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć z czołówką, odpadając dopiero w play-off'ach z ówczesnym MaxFloPlay po trzech dogrywkach na de_train. Co do lekceważenia nas to myślę, że jedynie obecna ekipa myRevenge potraktowała nas jako pewne 3pkt, jednak po zwycięstwie nad nimi reszta drużyn chyba zaczęła patrzeć na nas z większym szacunkiem.
W poprzedniej odsłonie EPS-a przegraliście wszystkie siedem meczów. Co było powodem takiego przyrostu formy, jaką prezentujecie dzisiaj?
Poprzedni sezon to było swego rodzaju zderzenie się z rzeczywistością i jak się później okazało - bardzo brutalną. Przed sezonem, wszyscy mieliśmy wielkie apetyty i wyliczaliśmy drużyny, z którymi będziemy mogli walczyć o zwycięstwo. Jak się skończyło - każdy widział. Po wygranych barażach z PlayGene, do kolejnego sezonu podeszliśmy z większą rezerwą, nie zakładając przed meczem, że go wygramy, bądź też nie. Do tego z tygodnia na tydzień przygotowywaliśmy się do poszczególnych spotkań rozpracowując mapy i ogrywając je na dziesiątkach pcw. Ciężka praca się opłaciła.
Lepsze było tylko ESC, CREATIVE Fear Factory oraz BenQ.DELTAeSPORTS.COM, czyli najlepsza trójka w Polsce. Twoim zdaniem, przepaść jest bardzo duża między np. thsem i kolegami a ZKteam?
Różnica oczywiście jest i to dość widoczna. Nie chodzi tu o samego skilla, ale o grę zespołową. Największym problemem jest jednak bariera psychiczna. Wraz ze zwiększającą się liczbą rozegranych spotkań czy to z DELTĄ czy z FF, coraz mniej się ich "boimy", nie podchodzimy już do meczów mając w głowie widmo porażki. O ile FF i ESC są w chwili obecnej poza naszym zasięgiem, to myślę, że z DELTĄ jesteśmy w stanie powalczyć, chodź będzie to trudne, z uwagi na nasz niepełny skład na lanie (BRK zagra za nieuprawnionego do gry w EPS emilosa).
Do Warszawy przyjedziecie powalczyć o podium czy tylko "na wycieczkę"?
Tak jak pisałem wyżej, chcemy powalczyć i stworzyć dobre widowisko, przynajmniej te 10 dni pograć z BRK i jako tako się przygotować. Będzie to jednak trudne, bo z Bartkiem graliśmy tylko mecze EPS raz w tygodniu, a regularne treningi odbywały się z Emilem. Do tego dochodzi moja sesja na uczelni. Niemniej jednak na pewno damy z siebie wszystko, tak aby abdi i sylvo nie żałowali podróży ze Szczecina i Rzeszowa.

Ciągłe zmiany to bolączka naszej sceny i chyba nie tylko naszej. Do najczęstszych odejść zawodników dochodzi w DELCIE oraz ALSEN, którzy już nie wiedzą jaki mają obecnie skład. Stabilność to klucz do sukcesu czy ważne są tylko umiejętności graczy, a nie relacje między nimi?
Roszady w składach czołowych ekip w naszym kraju na pewno nie sprzyjają osiąganiu dobrych wyników. Myślę, że były one przeprowadzane zbyt pochopnie, bez przemyślenia, dlatego ta telenowela - chciałoby się rzec - ciągle trwa. Kluczem do sukcesu w moim mniemaniu jest przede wszystkim stabilność składu, poważne i odpowiedzialne podejście do grania oraz szacunek pomiędzy graczami. Wiele ekip rozpada się przez byle kłótnie, a unoszący się honorem gracze nie są w stanie się pogodzić idąc w zaparte. Tu kolejnym niezbędnym ogniwem w zespole jest lider - czyli osoba, która posiada autorytet u pozostałych graczy i potrafi zaprowadzić porządek.
Dostaliście już oferty od bardziej znanych organizacji?
Nie, żadnych ofert nie dostaliśmy, ale raczej nigdzie się nie wybieramy. Wolimy sami sobie być panami niż grać pod presją ludzi patrzących nam na ręce i oceniających nas przez pryzmat osiąganych wyników, lub być jedną z wielu dywizji w jakimś multigamingu. Poza tym, dochodziliśmy do ZKteam z zamiarem wypromowania nie tylko siebie, ale też marki. Ponadto, przez te ponad pół roku zżyliśmy się z chłopakami, którzy ogarniają cały ten bałagan pod nazwą ZKteam i pomagają nam ile mogą - najczęściej z własnej kieszeni, dorzucając się na lany.
Pewnie widziałeś materiały filmowe z Counter-Strike: Global Offensive. Myślisz, że nowa wersja CS-a ma szanse godnie zastąpić 1.6?
Myślę, że ma, choć mam nadzieję, że tak się nie stanie. Według mnie, CS:GO ma słabą grywalność - jak zauważył TaZ - można biegać z deaglem i strzelać głowy bez recoila. Poza tym, mnie osobiście nie podoba się grafika. Jeśli jednak Valve poprawi kilka rzeczy, a także wpompuje duże pieniądze na turnieje, to nie ma siły, żeby gra się nie przyjęła. Profesjonalni gracze pójdą za pieniędzmi, a za nimi pójdą pozostali, zwykli gracze. Znacznie bardziej wolałbym zobaczyć refresh 1.6 z poprawiona grafiką, lepszymi modelami broni i postaci, ale z zachowaną fizyką gry.

Masz jakieś plany gamingowe lub prywatne postanowienia na nowy rok?
Oczywiście, chciałbym utrzymać się w czołówce polskiej sceny i wygrać II ligę Cybersportu (jeśli się tam załapiemy), do tego zyskać sponsora, który pokrywałby przynajmniej część opłat związanych z lanami, tak byśmy mogli cieszyć się wyjazdami nie martwiąc się przed każdym lanem o kaskę. Prywatne postanowienia się nigdy nie sprawdzają, także te sobie odpuszczę :)
Przyszedł czas na stały punkt każdego wywiadu, czyli pozdrowienia.
Pozdrawiam przede wszystkim cały ZKteam, z Tiratorem i Blanc'iem na czele, ludzi, z którymi miałem przyjemność grać w nonNotus - fuLa, Baxy'ego, szybencjusza, rnq, SZOSZONA, tych, którzy nie tylko samą grą, ale i zaangażowaniem tworzą ZKteam: JohnegoXno - bez którego pomocy z serwerami byśmy zginęli, abdiego - co zasypia na lany we własnym mieście, galbara – oszukistę , sylva - co wymaga dyscypliny, gdyż albowiem się rozbrykał gówniarz jeden, emilosa - co zawsze wyciąga mądre wnioski po meczu (szkoda, że nie w trakcie), BRK – którym targały takie emocje, że zużywał po kilka koszulek podczas meczów EPS, venomika - za pocieszną mordkę i bieganie o 6:00 rano wokół parkingu na stacji benzynowej, a także Psycha, lasera, corsa, Grz, Calvo, simka, k1kiego, deiksa, ritena, ziomskiego, poganiacza oraz fika.
Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w Warszawie.
Dzięki również! Przyda się! CiaO!
Ale zamulenie ładne było drugiego dnia haha