
Swego czasu w polskim światku e-sportowym całkiem głośno było o Need for Speedzie, głównie dzięki sukcesom

Krzysztofa "Chrisa" Sojki na arenie międzynarodowej. Niestety dla jednych i stety dla innych, po pewnym czasie zainteresowanie NFS-em opadło, zaś sami gracze zepchnięci zostali do drugiej kategorii. Nie do końca może słusznie, gdyż pomimo wielu przeciwności polscy wirtualni kierowcy starają się jak mogą, by dotrwać do kolejnej, dobrze zapowiadającej się odsłony kultowej już serii ścigałek ze stajni EA Games - SHIFTa.
Jedną z inicjatyw mającą im to umożliwić jest wspólny projekt EA Polska oraz Cybersportu - Liga NFS Undercover. O tym jak wygląda ten event, o ogólnym stanie polskiej sceny Need for Speed oraz o kilku innych tematach postanowiliśmy porozmawiać z dwoma najlepszymi graczami ostatniego etapu eliminacyjnego którzy zapewnili sobie już bilety na finał -

Marcinem "
Marcinem1PL" Szmigierą reprezentującym multiklan BSTR oraz

Michałem "
MAJKELem" Kotkiewiczem z Teamu AISER.
Jakub "
panish" Putała:
Witajcie towarzyszu MAJKELu i Marcinie1PL! Jak miło widzieć przedstawicieli młodego pokolenia graczy w naszej zdziesiątkowanej przez ostatnie NFS-y scenie.
Michał "
MAJKEL" Kotkiewicz: Witajcie towarzyszu panish!
Marcin "
Marcin1PL" Szmigiera: Witajcie panishu i Czytający.
Obaj awansowaliście niedawno do finałów Ligi NFS Undercover. Zważywszy na frekwencję w Waszej turze eliminacyjnej, nie było chyba trudno?
MAJKEL: Cóż według mnie łatwo nie było bo rozegrałem dwa ciężkie mecze mając po drodze problemy ze sprzętem.
Marcin1PL: Nigdy nie jest łatwo. Każdy gracz ma swoje umiejętności i zawsze może powalczyć. Moim zdaniem wyścigi były ciężkie, ale przyjemne.

MAJKEL: Moje wyścigi natomiast, tak jak wspomniałem, nie były przyjemne. Ale tak jak powiedział Marcin każdy ma swoje umiejętności, a w tym LAPie poziom był dużo bardziej wyrównany.
Marcin1PL: Nie każdy gracz okazuje szacunek drugiemu. Wielu zapomina co to znaczy rywalizacja i dobra zabawa, stąd Twoje przykre doświadczenia MAJKEL.
No właśnie, więcej emocji - niestety niekoniecznie tych pozytywnych - od rozgrywek wzbudzają zachowania co poniektórych graczy. Najlepiej widać to w komentarzach na samej stronie eventu...
MAJKEL: Ja może pozostawię to bez komentarza.
Marcin1PL: Jak już powiedziałem, wielu graczy nie zna pojęcia rywalizacja i fair play. Stąd biorą się takie komentarze i zachowania.
Rozumiem, że szczegóły zamierzacie zostawić dla siebie. Było minęło?
Marcin1PL: Było minęło i należy o tym zapomnieć. Jakby wszyscy toczyli ze sobą wojny bez końca to świat by oszalał już kompletnie. Zaliczam się do ludzi, którzy zabawę traktują jak zabawę, a bezsens omijają.
MAJKEL: Ja na pewno nie zapomnę całej sprawy, bo czuję się oszukany i zbesztany z błotem. Ale było minęło. Nie można wiecznie żyć w konflikcie. Na wiele rzeczy trzeba to oko "przymykać".

Marcin1PL (drugi od lewej) na studniówce - ahhh te wspomnienia
Pomijając scysje między niektórymi osobnikami, jak ogólnie oceniacie przedsięwzięcie EA Polska i Cybersportu?
MAJKEL: Uważam to za naprawdę bardzo dobrą inicjatywę, zważywszy na znikome zainteresowanie platformą (przynajmniej w tej odsłonie NFS-a), ale mimo wszystko jakoś specjalnie narzekać nie możemy. Nie mamy niczego poza tą ligą, więc najgorzej nie jest. Zawsze zapisze się chociaż ósemka graczy.
Marcin1PL: Oceniam to dość dobrze. Liga pozwala nam zapomnieć o tej porażce i świetnie się bawić. Nie zapominajmy, iż EA stara się nadrobić fakt, że Undercovera nie będzie na finałach światowych WCG 2009. Jest to potężny cios dla serii NFS, jedyny jaki dotychczas pamiętam. Miejmy nadzieję, że SHIFT nie poniesie takiej klęski jak ostatnie gry ze stajni BlackBox.
MAJKEL: Tak, dokładnie. Brak Undercovera na WCG to z pewnością duży cios, no ale nie ma co się oszukiwać i pocieszać. Gra jest słaba i nie wyobrażam sobie równej rywalizacji na tym poziomie gdzie jedzie się zderzak w zderzak, a o kolizję nie trudno.
Właśnie, największą bolączką Ligi jest frekwencja w zapisach. Undercover jest aż tak słabą grą, że pomimo infa o rejestracji na wszystkich NFS-owych fansite'ach i 5000zł narody do ostatnich rund eliminacyjnych zgłasza się po 10 graczy?
MAJKEL: Myślę, że to w pewnym sensie lenistwo bądź może i strach? Na pewno w całej Polsce nie mamy tylko 10 graczy, którzy posiadają oryginał. Takich ludzi jest z pewnością wielu. Moim zdaniem to prostu lenistwo lub ewentualny strach przed wygraną lepszych graczy. No to teraz postawmy sobie pytanie: jak mają pojawić się nowi, skoro nawet nie chcą spróbować? Scena jest otwarta na nowych graczy i na pewno niejeden ogarnięty scenowicz mógłby pomóc nowicjuszowi. Ja na przykład udzielałem rad kilku zawodnikom. Jeden nawet awansował na finały, więc uważam, że warto grać i pytać graczy (pozdrawiam Chemika).
Marcin1PL: Nie wiem dlaczego jest tak mało chętnych. Może niektórzy uważają, że nie dadzą rady. Moim zdaniem należy zawsze próbować i nigdy się nie poddawać. Każdy powinień spróbować swoich sił, nawet jeżeli jeździ od ściany do ściany. Zawsze wtedy znajdzie się motywacja, żeby pojeździć, potrenować i podciągnąć swój poziom. Po to też NaDoL będzie prowadził szkółkę, aby naprowadzić ludzi na dobre tory.
Szkoła Jazdy z NaDoL to jeden z niedawnych pomysłów "góry" Ligi na przyciągnięcie nowych graczy. A może Wy macie jakieś?
MAJKEL: Jedynym znanym i skutecznym sposobem jest organizowanie turniejów z atrakcyjnymi nagrodami. Możliwe, że Liga nie ma zbyt dużej frekwencji bo same puchary są bez nagród. Gdyby było więcej eventów z jakimś sprzętem dla TOP3, to z pewnością byłoby większe zainteresowanie.
Marcin1PL: Zgadzam się po części z MAJKELEM, w miarę dobry sprzęt za pierwsze trzy miejsca by trochę pomógł. Poza tym można ogłosić, że za sam fakt zapisania się do ligi i przejechania jednego wyścigu będziecie rozdawać czteropaki Okocim.
Hehe, może odkryłeś właśnie złoty - dosłownie i w przenośni - środek na polepszenie frekwencji.
Tak czy siak jak już wszyscy wiedzą, miejsca na finale Ligi macie zaklepane. Jak widzicie na nim swoje szanse?
Marcin1PL: Ciężko o tym powiedzieć. Jest bardzo mocna i zarazem doświadczona ekipa, jak Chris, lecho, smender, NaDoL. Jak w TOP8 będę to wszystko. Wyścigi będą dość dużym wyzwaniem. Najlepiej powiedzieć, pożyjemy zobaczymy.

MAJKEL: Szanse na wygraną ma praktycznie każdy. Wszyscy jeździmy na "prawie" tym samym poziomie więc na LAN-ie na pewno liczyć się będzie lepsze skupienie i mniejsza ilość popełnianych błędów. Dla mnie dużym sukcesem jest awans na same finały. TOP8 będzie dla mnie czymś, a 5-6 to już w ogóle coś pięknego. Zresztą pożyjemy zobaczymy. Jeżeli zmodernizuję swój sprzęt i więcej potrenuję to kto wie, czy nie zawalczę o podium? Tak jak mówiłem wygra lepiej "skupiony" przeciwnik.
Na ostatniej konferencji Cybersportu dowiedzieliśmy się, że w tym roku finały zagoszczą w Łodzi. Wy zaś obaj z tego co wiem mieszkacie w Warszawie.
Marcin1PL: To przyjadę i do Łodzi. Wsiądę w autko, włączę CB i będzie rozgrzewka przed finałami, nie ma problemu. Nie byłem jeszcze w tym mieście, więc przy okazji chętnie zwiędzę co nie co.
MAJKEL: Osobiście powiem, że byłem zaskoczony. W BlueCity było bardzo fajnie i szkoda, że impreza jest przeniesiona. Ze mną trochę gorzej bo wozu nie posiadam, ale jakoś sobie dam radę. Może Marcin mnie podwiezie jak go ładnie poproszę, prawda?
Marcin1PL: No nie wiem, wszystko ma swoją cenę. :P Ale pewnie pojedziemy.
W Carbonie mieliśmy Cybercupy, w ProStreecie turnieje na największych eventach, w Undercoverze mamy Ligę. Czyli porównując aktualny sezon do poprzednich - progres, regres?
MAJKEL: Zdecydowanie regres. Według mnie ten sezon jest najgroszym sezonem mimo, iż udało mi się spełnić marzenie i awansować na finały. Głównie przez to, że czysta rywalizacja i walka na bardzo równym poziomie się skończyła. Teraz wystarczy kogoś wypchnąć i po wyścigu.
Marcin1PL: Nie ma tu mowy o rywalizacji, tylko rozgrywka nie fair albo na starcie. To jest właśnie realizm Undercovera. Można kogoś wypchnąć albo cały wyścig rozgrywa się na starcie (kto szybciej ruszy). Można też czekać na czyiś błąd, ale przy tej Ekipie w finałach można się bardzo łatwo przeliczyć.
A co z innymi turniejami, a w zasadzie ich brakiem? Zazdrościcie graczom TrackManii WCG? Podobno w tym roku na polskich eliminacjach mają być nawet nagrody pieniężne.
Marcin1PL: Gdyby było więcej turniejów NFS chętnie bym wziął w nich udział. Nie ma co im zazdrościć. Grałem w TrackManię z ciekawości i nie przypadła mi do gustu. A graczom TrackManii życzę powodzenia w ich rozgrywkach.

MAJKEL: Ja Trackmaniakom nie zazdroszczę. WCG nie nadaje się na NFS-a. IMO na trackmanię też nie, ale taka ilość turniejów jaką mają Trackamaniacy: PGS Cup, MP i inne pomniejsze cupy na pewno promują grę.

MAJKEL i FX|Gooral na finale WCG Polska 2008 - w tym roku ich miejsce zajmą gracze TrackManii
No ale przecież to największy na świecie turniej - sława, kasa, mdlejące fanki i te sprawy. Naprawdę nie będzie Wam tego brakować?
MAJKEL: Nie w tej odsłonie NFS-a.

Naprawdę. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, nie jesteśmy jeszcze chyba na tyle doświadczeni, żeby myśleć o WCG, chociaż nigdy nic nie wiadomo. Ja i tak uważam, że liczy się przede wszystkim dobra gra na LAN-ie. Online grasz u siebie w domu, a przed publiką gra się zupełnie inaczej.
Marcin1PL: Czy kasa, sława i za przeproszeniem każda innej nocy coś zmieni? To życia nie uszczęśliwi, to je może tylko zrujnować. Osobiście mi tego brakować nie będzie. Po za tym to jest NFS, a nie TrackMania. Zawsze można porozmawiać z Hostessami.
Szczerze mówiąc dziwi mnie Wasza obojętność co do wyoutowania NFS-a. Tak czy siak wiele osób sądzi, że lepszym wyborem od TrackManii byłby chociażby GRID.
Marcin1PL: NFS nie jest mi grą obojętną. Mam z nią do czynienia od małego, więc nie przucę jej tak łatwo. Aktualnie można powiedzieć, że UC zostałby pokonany przez GRIDa. Znów GRID może zostać pokonany przez SHIFTa, nigdy nic nie wiadomo. Osobiście stawiam na SHIFTa. Co się okaże zobaczymy jednak dopiero we wrześniu.
MAJKEL: W tym roku GRID mógłbybyć zdecydowanie lepszym wyborem niż TMUF. Trochę czasu spędziłęm z tą grą, miałem przyjemność pośmigać z ludźmi, którzy organizują swoją ligę (pozdrawiam Team Doom) i naprawdę wyścigi stoją na wysokim poziomie a rywalizacja jest niesamowita.
Marcin1PL: GRID jest całkiem fajną grą. W tej chwili jakbyśmy poszli pojeździć mielibyśmy więcej zabawy niż z UC.
Skoro poruszyłeś już Marcin temat SHIFTa, jak tam Wasze oczekiwania co do tej produkcji?
Marcin1PL: Z tego co oglądałem na gameplay'ach gra zapowiada się naprawdę fajnie. Fakt, zauważyłem parę nieznacznych podobieństw z PS. Mimo to mam szczerą nadzieję, że SHIFT okaże się grą dobrą i naprawdę udaną. W tej chwili możemy tylko i wyłącznie czekać na demko w sierpniu albo do premiery gry we wrześniu. Nie grając w nią samemu ciężko jest coś stwierdzić.
MAJKEL: Podobnie jak Marcin zauważyłem wiele rzeczy wspólnych z ProStreetem. Między innymi te same trasy. Nastawienie na "bardziej realistyczne prowadzenie wozu" itp. Po trailerach i gameplay'u gra prezentuje się bardzo dobrze. Powrócą replay'e, które według mnie powinny być w każdej ścigałce. Nie mogę powiedzieć, że się zakochałem ale na pewno czekam na tą grę i zacieram ręce.
Cieszycie się, że za SHIFTem stoi Slightly Mad Studios, a nie tak jak wcześniej Black Box? Znając życie ich wcześniejsze produkcje nie są Wam obce.
MAJKEL: Jasne! Moim zdaniem zmiana studia może wyjść na dobre serii. SM Studios znamy głównie z gier symulacyjnych, które są bardzo dopracowane. Nie liczę, że SHIFT będzie symulatorem. Liczę natomiast na to, że dobrze go zoptymalizują i będzie dawał dużo frajdy "tym lepszym" jak i początkującym graczom.
Marcin1PL: Black Box zrobiło trzy udane gry (Underground, Underground 2 i Most Wanted). Potem ich gry stały się nie za specjalne, ale jeszcze dało się w nie grać. Nie grałem w żadną grę Slightly Mad, ale mam nadzieję, że SHIFTa zrobią porządnie i nie powtórzą błędów poprzedniego studia. Gra może być naprawdę udana, ma spory potencjał.
A nie boicie się rozbicia społeczności graczy? Bo przecież oprócz SHIFTa EA szykuje nam jeszcze 3 inne gry sygnowane marką Need for Speed.
Marcin1PL: Jest Nitro dla Wii, World Online tylko dla krajów azjatyckich i SHIFT dla całego świata. Nie ma się czego bać, NFS zawsze zostanie NFS-em.

Choć Azja może się trochę odciąć, ale nie sądzę.
MAJKEL: Gry, które wymienił Marcin raczej nie podzielą sceny. Większość graczy chyba chce poczuć tą rywalizację na poziomie jaki (miejmy nadzieję) oferować będzie SHIFT w związku z większym realizmem. WO również zapowiada się ciekawie ale to raczej odświeżony CB i MW więc nie wiem czy sponsorzy będą chcieli promować grę, która praktycznie wygląda jak poprzednie wersje.
Nie zapominajcie, że jest jeszcze 4 NFS, za którym stoi znane z serii Burnout studio Criterion i który stanowić ma prawdziwy powrót do korzeni i pierwszej części serii - The Need for Speed. No ale nie wiem czy Wy nie jesteście za młodzi żeby pamiętać tamte czasy. 
MAJKEL: Haha tak się składa, że byłem bardzo młody i pamiętam. Bowiem w wieku 6-7 lat (nie pamiętam dokładnie), gdy pożyczyłem od stryja konsolę Segę Saturn (ciekawe kto jeszcze pamięta

) i wtedy zagrałem w pierwszego The Need for Speed. Pół roku później w pierwszej klasie podstawówki zagrałem w NFS 2 i powiem szczerze, że bardziej jedynka przypadła mi do gustu. A co do czwartego NFS-a? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że jeżeli gra nie stanie się drugim Burnoutem to będzie po prostu rewelacyjna.
Marcin1PL: Tu się mylisz Kuba. Grałem nawet w TNFS. Te czarne Diablo robiło swoje nad tym czerwonym Ferrari.

Jeżeli Criterion Studios zrobi NFS-a w stylu TNFS, to zdecydowanie można powiedzieć, że będzie to wielki powrót serii. Gra była świetna swego czasu, a odnowienie i dodanie paru sensownych pomysłów tylko ją polepszy. Więć poczekajmy do pierwszych informacji.
Czyli co, sądzicie że pomimo ostatnich lat posuchy NFS przypomni sobie jeszcze czasy świetności i wszyscy będą grali długo i szczęśliwie?
Marcin1PL: Miejmy nadzieję, że dzięki SHIFTowi NFS powróci trochę do poziomu ze swojej świetności. Twoje pytanie brzmi jak zakończenie z baśni, ale kto wie czy tak nie będzie i tym razem. Pożyjemy zobaczymy.
MAJKEL: Tak, jeśli tylko SHIFT nie będzie tak zabugowany jak Undercover. Pamiętajmy, że to wciąż gra wyścigowa i im mniej nierealistycznych błędów typu: klawa > kiera w NFS UC lub G25 > inne kontrolery w ProStreecie tym lepiej. Scena musi trochę odpocząć od obecnego NFS-a, a jak będzie w najnowszym? Czas pokaże, ja jestem nastawiony optymistycznie.

Marcin1PL czeka przed domem na furę od EA Polska w bojowym - cybersportowym - stroju
Zostawmy jednak może już to gdybanie, bo EA Polska podstawiła nam właśnie wehikuł czasu z Powrotu do przyszłości, który znalazł się również w ostatnim Burnoucie. Wsiądźmy więc do niego, zapnijmy pasy i cofnijmy o kilka lat - jak zaczęła się Wasza przygoda ze sceną NFS?
MAJKEL: Mniej więcej pod koniec sezonu Carbona poznałem Adre poprzez portal NeedForSpeed.pl. Powiedział, żebym do niego napisał. Opowiedział mi o scenie i udzielił kilku rad. Po kiku rundkach online złapałem "bakcyla". Później poznałem kilku innych graczy. Byłem na HLC 07 i tam poznałem smendera i Marcina1PL. Później przyszedł ProStreet, w którym zgarnął mnie pierwszy "poważniejszy" zespół i poznałem lecha, którego serdecznie pozdrawiam.

To on miał najwięcej wkładu w moją obecną grę. Sam już posiadałem odpowiednie doświadczenie, ale on mnie ukierunkował na dobrą drogą. Również od Karmela dostałem kilka rad i tak się jakoś pojawiłem.
Marcin1PL: Zaczęła się ona stosunkowo nie dawno, bo w Carbonie. Nawet wtedy pojechałem w pierszym konkursie gdzie pierwsze miejsce zajął Wujek Karmel i Chris (pozdro

). Trochę później poznałem Matadora, Karmela i Adre (również pozdro) i stąd już wzięły się treningi i wyścigi. W PS nie grałem bo kompletnie mi nie podpadł do gustu. Mam 11 letnie doświadczenie w NFS, więc jakoś to będzie.
Po zetknięciu ze sceną i trochę poważniejszym graniem przyszedł pewnie etap, przez który przechodził chyba każdy z naszej sceny - małych klanów?
Marcin1PL: Tak, należałem do klanu High Scores Racers. Jest to drugi polski klan do którego należałem. Atmosfera była fajna, ludzie sobie wzajemnie pomagali. Niestety wyszło jak wyszło i po tym jak klan się rozpadł dołączyłem do Furious Teamu. FT też po pewnym czasie się rozpadło, ale to już inna historia. Były to fajne klany, którym wiele zawdzięczam.
MAJKEL: Nie grałem w żadnych pomniejszych klanach. Reprezentowałem jedynie drużyny multigamingowe.
Jak w takim razie powodziło Wam się w multiklanach?
MAJKEL: Moją pierwszą drużyną był zespół Fusion Team. Pod banderą tego zespołu ugrałem raptem 3 miejsce w turnieju Fun Zone na HLC 07. Później dostałem propozycję od NetFragu (w tamtym czasie całkiem przyzwoity multigaming), który mnie wypromował i "świat" o mnie usłyszał. Po NetFragu dostałem propozycję od BezStrachu, które naprawdę doceniam. Po kilkumiesięcznej współpracy drużyna stała się nieaktywna a ja musiałem się rozwijać i tak zgarnęło mnie UCP MP3store eSport Club, które pożegnało się z nami z racji tego, że Undercover jest mało atrakcyjny e-sportowo. Był epizodzik jeszcze z własnym zespołem, ale ostatecznie poddałem się i już niedługo usłyszycie o moim dołączeniu do nowego zespołu.

Marcin1PL: Moim pierwszy multigamingowym klanem był UCP MP3store, ale nie pobyłem w nim długo, bo klan zrezygnował z sekcji NFS. Przez jakiś czas należałem do Play for Honor wraz z matim, gizikiem i matixem (pozdro

), ale odeszliśmy i nie byłem w klanie przez pewien czas. Teraz reprezentuję klan BSTR (Bez Strachu) wraz z wymienionymi graczami.
Czy granie dla wspomnianych organizaji prznosiło albo przynosi Wam jakieś profity?
Marcin1PL: Narazie nie, w poprzednich klanach byłem zbyt krótko aby jakiekolwiek profity mieć.
MAJKEL: Ja dostałem koszulki + reklamę, ale również małe wsparcie finansowe na zakup kierownicy.
To po co w takim razie bawicie się w te całe multiklany i reklamowanie ich... co, w zasadzie za darmo?
MAJKEL: Słuchaj, u nas w Polsce tak już jest. Jedne drużyny naprawdę chcą wypromować siebie poprzez promocję ciebie. Jeżeli jest się wytrwałym to można na tym zarobić. Może nie dużo, ale mimo wszystko to co dostałem od wszystkich timów razem wzięte "tylko" za granie w zupełności mnie zadowala. Wiadomo, apetety rośnie w miarę jedzenia. Jak u nas jest wiadomo. Realne pieniądze do zarobienia są, ale na dużo większym poziomie i mimo wszystko nie na tym etapie, bo my jesteśmy wciąż "w miarę świeży na scenie".
Marcin1PL: Nie reklamowałem tych klanów wogóle, bo nie grałem w ich barwach na jakimkolwiek LAN-ie. Jest szansa, że z BSTR coś może wyjść.

od prawej, siedząc: Karmel, MAJKEL, NaDoL, FreeFrag (na stole) i Crazy na zeszłorocznej Ostatecznej Rozgrywce
To co Was w takim wypadku trzyma na tej scenie? Gra zamiast przyjemności powoduje na dłuższą metę napady frustracji, pieniędzy z tego nie ma... Z czego czerpiecie siłę?
Marcin1PL: Gram dla przyjemności, ale również po to aby fajnie spędzić czas. Napady frustracji to miała jedna osoba na scenie. Napewno nikt znany. Jeżdżę bo lubię. Jeżdżę, bo zawsze coś fajnego się wymyśli grając w grupie. Mi nie chodzi o pieniądze, itp... Po prostu jadąc czuję to coś, dzięki czemu chcę dalej jeździć. Jak Torreto w Fast & Furious.
MAJKEL: Ja odkąd zacząłem grać w Counter-Strike'a chciałem zostać znanym, rozpoznawalnym graczem, który obraca się wśród najlepszych i osiąga sukcesy.

Sukcesów może i nie ma, ale na scenie jestem w miarę rozpoznawalny i gram na przyzwoitym poziomie, który wprawdzie jeszcze wymaga korekty, ale idę do przodu i wciąż się rozwijam. NFS-y na dłuższą metę się nudzą, ale rozgrywka na naprawdę dobrym, wyrównanym poziomie to wspaniała zabawa i frajda. Uwielbiałem wspólne mecze z lechem w ProStreecie. Ta ogromna chęć rywalizacji i ścigania się. W realnym świecie nie mogłbym tak szaleć, a tutaj mogę i również łatwo nie jest.
musisz mieć conajmniej 60 lat, aby iść na emeryturę