Dzisiejszego dnia prezentujemy wywiad z Norbertem "Ozkiem" Sienkiewiczem jednym z najbardziej doświadczonych graczy polskiego CS:Source. Zdecydował się on opowiedzieć o zespole Banana Phone, wyjeździe na Lan79 i kończącym się 2010 roku. Czy Banany powrócą do regularnej gry? Dlaczego piosenka "ring ring banana phone" spodobała się administratorom Lan79? To wszystko i jeszcze więcej w wyczerpującym wywiadzie. Zapraszamy!
Cześć Ozek. Jesteś graczem Banana Phone najlepszego obecnie teamu CS:Source w Polsce. Jak podsumujesz rok 2010 z perspektywy tego zespołu?
Hm, szczerze powiedziawszy ciężko mi rozgraniczyć sam rok 2010, bo na rozwój bananów pracujemy zdecydowanie dłużej. W marcu 2009 roku dołączyłem do drużyny, ostateczny skład wykształcił się pod koniec wakacji 2009, gdy na stałe doszedł Tokz. Aby poprawić relacje w raczkującej jeszcze drużynie, urządziliśmy sobie w ostatni weekend wakacji grilla, gdzie poznaliśmy się lepiej. Zbudowanie sensownych fundamentów takich jak zgranie czy taktyki trwały dłużej niż większości może się wydawać.
Sam rok 2010 mogę rozgraniczyć na 2 etapy - do lana zagranicznego i po lanie. Przed lanem trenowaliśmy dużo z najlepszymi, staraliśmy się eliminować błędy z naszej gry, oraz stawiać na pewne, skuteczne zagrania. Podczas rozgrywek grupowych EMS urządziliśmy sobie bootcamp u mnie w domu, na potrzeby tego rozszerzyłem usługę internetową, która niestety zaważyła na stabilności całego łącza, a ratunku z opresji nie mieliśmy. Po lanie emocje opadły, rozpoczął się czas wakacyjny. Peet, provek oraz dejv zaczęli intensywniej grać w LoL'a - tak już zostało. Od czasu do czasu dejv mówi, że powróciłby do sorsa, nie wiem jednak czy uda się odbudować drużynę. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że pojedziemy na lan w Ostrowcu, przed samym lanem spotkaliśmy się na dwa wieczory, żeby potrenować. W samych eliminacjach większość meczów graliśmy w 4kę - przeszkadzały nam codzienne obowiązki. Po lanie nie zagraliśmy ani jednego treningu. Patrząc pod kątem gracza bananów - pierwsze 6 miesięcy uważam za solidną dawkę umiejętności i doświadczenia dla naszego całego składu, jednak od czerwca jest to stagnacja, z której nie wiem czy się wybudzimy. Sumując to, wychodzi chyba oczywista sprawa, czuję niedosyt i chciałbym żeby ten II etap wyglądał inaczej, tym bardziej, że mamy potencjał na dużo dużo więcej. Nie jedna osoba w europie nam to mówiła.
Własnie LAN79 jak to się stało, że tam trafiliście?
Lan, kurcze, nie pamiętam od kogo wypłynęła inicjatywa pojechania tam. Ale chęć pojechania na lan w okresie wakacyjnym krążyła nad nami kilka miesięcy. Problemów jest cała masa, a sytuacji nie poprawia fakt braku supportu w jakiejkolwiek formie. Dlatego też postanowiliśmy założyć prowizoryczną stronę, zacząć interesować ludzi naszą grą. Cały plan udał się, cel osiągnęliśmy. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, dzięki którym cała przygoda miała miejsce, bo bez osób, które pomogły nam poprzez wpłaty na konto wyjazdowe oraz panic'a który przenocował nas we Francji i zapewnił warunki sanitarne, nie byłoby to możliwe. Mam nadzieję że nikt nie poczuł się zawiedziony i nie żałuje tego, co mógł obejrzeć na STV :)
Sam lan to było przeżycie, peet prowadził ponad 17 godzin bez przerwy, sam powiedział że czuje moc i chce jak najszybciej tam dojechać. Cała podróż do celu trwała 21 godzin, z oczywistymi postojami na posiłki oraz kawę i słodycze. Przez całą podróż przez Niemcy nie spotkaliśmy ani jednej ładnej kobiety, mit możemy potwierdzić, tym bardziej że przy pierwszym postoju we Francji, pierwsza kobieta, jaką zobaczyliśmy po wyjściu z auta przebijała zdecydowanie swoją urodą wszystko, co widzieliśmy przez ostatnie 400km.
Po powrocie nikt oprócz Peet'a nie opowiedział szczegółowo jak się grało, co Was zaskoczyło i z jakiej perspektywy patrzycie w przyszłość?
Historia nie została opowiedziana, bo nikt o nią nie pytał .
Samo miejsce to dla porównania taka warszawska hala Expo, tylko kilka razy większa. Cała administracja lana była bardzo pomocna, musieliśmy tylko na początku zrobić szybkie rozeznanie z kim uda nam się porozumieć w języku angielskim. Mili ludzie, starali się nam pomagać na każdym kroku (przygoda tokza i jego karty sieciowej trwała dobre 2-3 godziny i obiegła chyba całą halę), rozumieli potrzeby zawodników. Nie było żadnych problemów z przyciszaniem muzyki, przestawianiem świateł. Mogliśmy wybrać sobie dowolne miejsce w strefie VIP, wiedząc gdzie siedzi jaka drużyna.
Przed sala dla graczy można było poprosić kanapkę z marmoladą, kawę, herbatę, czekoladę, parówki, wrzątek do zupek, kiełbasy, kebaby itd - wszystko tylko dla graczy <3 Wszystkie informacje na temat rozgrywek były wyświetlane na telewizorach 40-kilku calowych, można było szybko i łatwo zobaczyć rozpiskę. Nie było dokładnych godzin rozpoczęcia meczów, na TV były pozaznaczane miejsca, gdzie szukać konkretnej drużyny, serwer na którym mecz ma zostać rozegrany. Wystarczyło podejść i się dogadać. GUI lanowe blokowało konsolę, jednak posiadało bardzo szczegółowe ustawienia wewnątrz. Podczas ostatniego dnia na lanie, w sali obok odbywała się impreza, było darmowe wino, głośna muzyka i kobiety.
A zaskoczyła nas na pewno cena zwykłej skrętki - 10euro za 5 metrów, oraz Admini śpiewający ring ring ring banana phone
Uważasz, że mogliście wejść do TOP5 przy odrobinie szczęścia lub przy większym doświadczeniu w tego typu eventach?
Szczęście dużo by nie pomogło, dobrze gdy sprzyja, ale w rundach na meczu, gdy rozgrywki odbywają się w systemie DE - tak czy inaczej trafisz na tego strasznego przeciwnika, lub jeszcze gorzej, bo kogoś, kto go pokonał.Myślę że nieco więcej snu i odpoczynku dałoby nam rozwinąć nieco bardziej skrzydła, po maratonie w aucie i kilku godzinach snu nie jest łatwo być na hali przez 15 godzin i w tym grać przez 8. Rozmawiałem z kimś ostatnio na temat lana, miałem problemy z tym, aby przypomnieć sobie nasz drugi nocleg. Zupełnie nie pamiętam miejsca w którym byliśmy, korytarza do pokoju, koloru ścian itd. wiem tylko że dejv dogadał się z regnamem i pojechaliśmy z nimi. Redbulle stawiają na nogi, ale na godzinę-dwie, gdy potrzebujesz skupienia na 6-8, grając z najlepszymi, to nie jest wykonalne przy takim przemęczeniu.
Mecz z sourcetalent powinniśmy wygrać, to nie ulega dyskusji. Zmęczenie nas pokonało, nie drużyna. Następnym przeciwnikiem byłaby ekipa redline, która bardzo ładnie pokazała się na tym lanie. Powinniśmy zająć ich miejsce w top5.
Kiedy kolejne wyjazdy na zagraniczne lany?
Nie rozpędzajmy się. Rzuciłem ostatnio luźny tekst do tokza, czy nie powtórzylibyśmy tego, tylko w bardziej poukładany sposób na początku wakacji przyszłego roku. Muszę jeszcze porozmawiać z resztą chłopaków, znając świat, dowiedzą się o tym czytając ten wywiad Chciałbym to powtórzyć, jest dużo czasu aby się tym zająć i przemyśleć. Na pewno jeżeli się uda, to będzie o tym głośno. Kwestia co na to reszta chłopaków, w innym składzie raczej nie ma to sensu.
Po tak udanym turnieju nie otrzymaliście żadnych propozycji?
Otrzymaliśmy nie jedną propozycję, nie tylko od polskich gamingów. Naszym głównym warunkiem było opłacenie lana zagranicznego, nawet nie całego, ale jego znacznej części. Patrzyliśmy tylko na realne propozycje, w Polsce jedna mogła dojść do skutku, niestety nie wyszło.
Oferty zagraniczne - również w dużej mierze przypominały typowe mydlenie oczu. Przez tydzień/dwa graliśmy pod banderą jednego z niemieckich multigamingów, jednak nie miało to większego sensu, zrezygnowaliśmy z tego.
Czego oczekiwalibyście od przyszłego gamingu?
Jak wyżej, punkt pierwszy i najważniejszy - pokrycie znacznej części zagranicznego wyjazdu. Tak na prawdę pozostałe rzeczy jak bnc, serwer gry oraz głosowy nie jest dla nas problemem, jesteśmy w stanie sami sobie radzić z takimi potrzebami. Strona internetowa oraz koszulki są fajnym bonusem i chyba każdy je lubi.
Jak wygląda obecnie sytuacja w Bananach? Jaka jest przyszłość przed Wami?
Pisałem wcześniej, stagnacja. Brak woli gry, chęci zorganizowania się oraz motywacji. U każdego sytuacja wygląda inaczej, nie jesteśmy pokłóceni, ale brak nam stałego kontaktu. Przyszłość - jeżeli wypali pomysł z wyjazdem zagranicznym, zaczniemy trenować w styczniu.
Czego brakuje scenie Source w Polsce i co powinno się zmienić w 2011 roku?
Zależy o co pytasz. W bananach zawsze runda składała się w historię, wiedziałem który z przeciwników w którym miejscu rzucił jaki granat, jaką ma ilość hp. Czy cofnął, czy jest możliwe że wyczekuje, czy ktoś zrotował między bombsite'ami. Zanim wyszedłem na jakikolwiek bs w sytuacji np 3vs4, ktoś był w stanie określić, gdzie jest największe prawdopodobieństwo przeciwnika, w których miejscach stał wcześniej. Grając najzwyklejsze mixy takie coś nie ma miejsca - ok, rozumiem że mixy gra się dla przyjemności itd. Jednak to jest nawyk, odruch, który każdy powinien mieć wykształcony. Prawda jest taka, że osoby które postępują w ten sposób jest niewiele. Natomiast aimowo Polacy grają rewelacyjnie, to trzeba przyznać.
Niestety, tam gdzie aima jest pod dostatkiem, poważnie kuleje teamplay. Taka jest dola ponad 90% polaków, a w takiej grze jak counter-strike, takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Doświadczenie swoją drogą, ale grając dużo z dobrymi, zagranicznymi przeciwnikami uczymy się tego. Każdy mecz z solidną, skillową drużyną przynosi nam bagaż, który zostaje dla nas, nie zawsze trzeba wygrywać mecz żeby być z niego zadowolonym, szczególnie w pcw. Przed Lan79 mieliśmy serię dostawania srogich bęcków od wielu drużyn. Każda porażka dawała nam do myślenia, poprawialiśmy błędy, rozwijała nas.
Co do samej sceny, jako ludzi powinna zmienić się mentalność. Nie rozumiem za bardzo dlaczego ludzie, którzy byli głównymi agresorami 2 lata temu, są nimi dalej. Co gorsza cały czas panuje moda na hejtowanie oraz trolowanie. Po każdym przegranym oficjalnym meczu znajdziesz 150 komentarzy, jaki to świat jest zły i niesprawiedliwy, a skład beznadziejny. Gdy mecz wygrasz, 2 osoby na krzyż napiszą na friendsach "dobrze zagraliście, gratki. Było co oglądać", a komentarzy pod jakimkolwiek newsem pozytywnych nie zobaczysz. Ludzie mają problem z szacunkiem do innych, za to kochają narzekanie, szczególnie w świecie gier, nie wiem skąd to się bierze.
Są też pozytywy, podczas lana w Ostrowcu porozmawiałem z organizatorem. Powiedział, że jest w szoku samej organizacji, tego, że udało nam się zebrać taką ilość komputerów w ciągu jednego wieczoru. Zadziwiła go również postawa przybyłych - brak narzekania na to, że gra się mecze o 3 czy 4 rano, brak pseudogwiazdeczek, brak nudzenia czy wylewu żalu przez dzieci na stronach partnerskich. Dowiedziałem się również że na lany w wiele gier, jakie tam zagościły, to nas i quakerów najbardziej podziwia.
Jak oceniasz update CS:Source, który miał miejsce jakieś 3 miesiące temu?
Szczerze? Na początku bardzo denerwował, czułem się nieporadnie. Zrobiłem sobie ponad miesięczną przerwę od gry, podczas której co kilka dni wychodziły nowe, drobne poprawki. Zbudowałem od zera nowy config na podstawie regnama. Teraz mogę powiedzieć, że dla mnie jest bardzo przyjemnie, nawet zapomniałem że taki update miał miejsce. Dużo lepiej można teraz kontrolować recoila, bardziej przypomina to, co pamiętam z 1.6.
Niedługo głosowanie na kapitana team Poland.css na kogo będziesz głosował? Startuje Twoich dwóch kolegów z team'u, możesz zdradzić nam o co w tym wszystkim chodzi? :)
Startuje dwóch - najwidoczniej mają różne wizję wyglądu reprezentacji w 2011 roku, inaczej zapewne by tego nie robili. Nie będę nikomu robić reklamy, nie o to w tym chodzi. Wiem jedynie że jaki skład nie zostałby wybrany i tak większość ludzi będzie twierdzić, że przecież to czyste znajomości, bądź taki skład nie ma szans, bo przecież wzięte są słabe osoby. Grając w reprezentacji od 2 lat, widząc jak to wygląda od wewnątrz, boli mnie to bardzo, że scena nie jest w stanie zaufać osobie która wybiera drużynę. Widziałem też przebłyski mówiące o wybieraniu ludzi do reprezentacji poprzez głosowanie - dla mnie nie ma to najmniejszego sensu.
Poza CS:S zajmujesz sie czymś ciekawym? :)
Na co dzień pracuję w HSTV, jestem również studentem informatyki na uczelni WSTI.
Wspomniałeś o pracy w HSTV, co tam robisz i za co jestes odpowiedzialny?
Zajmuję się rzeczami od drugiej strony kamery, głównie technicznymi aspektami hsu, realizacja programów i montaż. Walczę również o jego rozwój.
Seria skojarzeń:
CS:Source: KANTER KANTER
ESL: "ej chłopaki, a włączyliście aeq?"
Banana Phone: Drużyna, w którą włożyłem najwięcej serca, mam nadzieję że nie na marne.
LAN: Lan79, ponieważ: najlepiej zorganizowany, największy oraz najważniejszy
Cybersport: 2008, najmilej wspominam, występowałem tam jako gracz. Odbył się turniej boczny w css oraz mecz "allstars team css" vs mYm(złota piątka).
Chciałbyś kogoś pozdrowić lub powiedzieć kilka słów naszym czytelnikom?
Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przeczytali cały wywiad. Drużynie Banana-Phone: dejvowi, peetowi, provkowi i tokzowi. Skaterowi, negro, ilusionowi, divinitiemu, dzięki nim zacząłem grać w css'a. Oraz wszystkim osobom, z którymi spędzam wieczory na ts3/vt w dobrej atmosferze, m in: savior, wujo, trl, crash, kficzol.
Na koniec zapraszamy na dwa krótkie filmiki Banana Phone z wyjazdu na Lan79:
Powiem szczerze ,że co do wywiadu to spoko ale pierwszy filmik BF miażdzy.Oglądając go miałem bana na twarzy,czuć tą atmosferę tej drużyny.Trochę szkoda ,że z dnia na dzień widać iż Bananki się rozpadają.Moim zdaniem jedyna drużyna która potrafiła zapewnić takie mecze ,że chciało mi się je oglądać nawet mimo przegranych.Abstra***ąc od drużyny, Ozek weź się za HaEsTeFal bo narazie zgon ;<.Bananki wracajcie do gry bo możecie osiągnąć na scenie Sourca tylko co osiąglnęła przereklamowana już moim zdaniem złota piątka.
#12 http://www.youtube.com/watch?v=7lMybhVlnBg - film z całego finału, w kilku fragmentach jest ten mecz. Z tego co pamiętam, to PGS 16:2 Allstars w 1.6 i Allstars 16:5 PGS w źródło.
Good Luck i twoje hefcio Ozek ;>
ja bym jednak dał za skromnośc ;d