
Od ostatniego wywiadu z serii "
Przegląd III Ligi" już ponad tydzień, pora więc na kolejną rozmowę z reprezentantem trzecioligowej ekipy. Tym razem na celownik wzieliśmy

Wojtka "
wreck" Walkowskiego, zawodnika
OPRI. Wojtek wraz ze swoim zespołem jest zwycięzcą drugiej tury ligi OPEN w sezonie 2011, co wcale do łatwych zadań nie należy. Zdobyli oni 152 punkty i wygrali ponad 50 pojedynków. Na swoim koncie mieli tylko 5 przegranych, czego przyczyną było... no właśnie o tym dowiecie się już w samym materiale. Zapraszamy do lektury.
Siema, jak zaczęła się Twoja przygoda z tą gierką?
Cześć. Jakieś cztery lata temu na imprezie u kolegi z nudów zaczęliśmy szukać gier w internecie. Padło na Wolfenstein: Enemy Territory. Poznałem kilka osób, które poleciły mi Cs'a i rozpocząłem pykać. Bardzo długo grałem na FFA u Tadka pod gruszą, ale w końcu sprowadzono mnie na 'dobrą drogę' strzelania zespołowego.
Słyszałem że nie bijecie skillem, a taktykami. Jak to do końca jest?
Jeśli mam być szczery aż do końca II tury OPEN graliśmy dokładnie na odwrót. Nie mieliśmy czasu, ani odpowiedniej motywacji do umówienia się na regularne treningi, a na DM można strzelać ile dusza zapragnie. Przed eliminacjami do EPSa zrobiliśmy parę podstawowych ustawień i może dwie mapy po stronie TT. Do tej pory jechaliśmy czysto na umiejętnościach osobistych, a prowadzenie opierało się na zasadzie "trzy-dwa gala".
Zawsze mnie to ciekawiło, czemu zespół, który wygrał II turę ligi Open przegrywa z drużynami o poziom niższy od Was? Aven kazał zadać to pytanie.
Sądzę, że wynika to z naszych "ciężkich" charakterów... Nie zawsze potrafimy się dobrze porozumieć, ktoś starci cierpliwość i leci jak w dominie. Ostatnio przeprowadziliśmy poważną rozmowę na ten temat i sądzę, że teraz będzie już tylko "z górki".
Czego dotyczyła ta rozmowa?
Omówiliśmy ogólnie sprawę prowadzenia i - że tak to nazwę - przywilejów w drużynie. Do tej pory każdy bał się popełnić błąd, ponieważ od razu był krytykowany. Postawa niegodna drużyny, nieprawdaż? Przedstawiliśmy sobie swoje pomysly i jestem pewien, że znaleźliśmy rozwiązanie.
Prawdaż. Kto jest najbardziej uprzywilejowany w Waszej drużynie? Aven jest kapitanem i prowadzi grę?
Mogę powiedzieć, że podzieliliśmy się po równo. Aven prowadzi, a ja zajmuję się sprawami medialnymi/organizacyjnymi. Do tej pory prowadziłem ja, ale uznaliśmy, że jestem zbyt 'energiczny' i tak będzie lepiej.
Jeśli już zaczęliśmy o lidze III lidze to jedziemy dalej. Aż pięc przegranych, co było tego przyczyną?
Głównie czynnik, który wymieniłem powyżej tj. brak porozumienia. Nie ukrywam też, że graliśmy bardzo dużo ze stand-in'ami - wiadomo - każdy ma życie osobiste i granie 3-4 meczy dzień w dzień nie dla wszystkich jest rzeczą prostą. Sądzę, że po pewnym czasie doszło również znużenie trybem życia w stylu siadamy do komputera o 18, szukamy meczy, gramy od 20 do 22-23 dzień po dniu. Ile można? Ostatecznie pięć przegranych na 60 rozegranych spotkań to nienajgorszy wynik.
Dobrze że o tym wspomniałeś. W poprzednim wywiadzie z serii "Przegląd III ligi" siniu z zespołu Heartz.pl oznajmił, że jesteście nolajfami i siedzicie ciągle przed komputerem. Jesteś, że się tak wyraże, ciotą komputerową?
Z siniem już tą sprawę sobie wyjaśniliśmy. Sądzę, że nieco wyjaśnia moja wypowiedź powyżej. Graliśmy bardzo dużo ze stand-in'ami, a jeśli dla sinia, bądź innych osób trzecich granie od 20 do 23 to 'nołlajfienie', to przykro mi bardzo, ale są w głębokim błędzie. Inaczej z ligi OPEN się nie wyjdzie Przy okazji, poza CSem czynnie uprawiam sporty takie jak siatkówka lub pływanie, a w przeciwieństwie do niektórych nie mam 100 godzin na steamie.
No tak, ale przecież teraz liga została podzielona na osiem tur, czyli praktycznie jest szansa że awansujesz do playoffów łatwiejszym sposobem, jedynie kosztem zmarnowania sobie wiosny i lata. Co w ogóle sądzisz o nowym systemie i ośmiu turach?
Chcieliśmy po prostu przejść i mieć to za sobą. Przed nami pół roku bez cybersportu, a inni będą musieli się tłuc po nocach, żeby wyjść, bo w dalszych turach może poziom będzie niższy, ale walka o punkty jeszcze bardziej zaciekła.
Co do zmiany systemu rozgrywek mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest szansa na zakwalifikowanie się tych słabszych drużyn w późniejszych turach, ponieważ te, które próbowały swoich sił na początku zdążą się do wakacji rozpaść. Z drugiej natomiast mała ilość teamów wychodzących z każdej tury stwarza duże możliwości dla krętaczy, (których nicków tutaj nie przytoczę) którzy na dwa dni przed końcem tury ustawiają sobie po dwa mecze z pięcioma znajomymi drużynami, które już nie mają szans wyjść i w ten sposób wychodzą z top10 na top3, nie dając żadnych szans uczciwym przeciwnikom na reakcję. Ci sprytniejsi z krętaczy potrafią bardzo ładnie sfabrykować dowody na słuszność walkowerów/ustawionych meczy i admini są bezsilni. Ja jednak lepszego systemu nie widzę z uwagi na ilość drużyn uczestniczących w rozgrywkach. Pozostawiam to adminom.
O jakich krętaczach mówisz? Może w przyszłości administratorom uda zlikwidować się ten problem.
Nie jest to miejsce na pranie brudów, wystarczy mi, że mam na nich haka. Przy okazji dodam, że nie lubię sobie robić wrogów. Niech ich nicki pozostaną tajemnicą.
Niech więc tak będzie. Najtrudniejszym przeciwnikiem według Ciebie w II turze był zespół...?
Zdecydowanie We Will Never Die. Pominę fakt, że spotkanie było transmitowane w CyberTV i jakąś tam presję mogliśmy odczuwać, tym bardziej, że przeprowadzili na nas coś w stylu nagonki. Pospinali w każdym newsie gdzie była o nas wzmianka, że boimy się grać i jesteśmy słabi. Ogólnie mówiąc nigdy z nimi wcześniej nie graliśmy, nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać, a nasze wyniki bezpośrednio przed spotkaniem nie były zbyt dobre. Na szczęście udało się- tt poszło gładko, później weszło trochę rozluźnienia i oddaliśmy dwie-trzy wygrane rundy. Do grona ciężkich oponentów mógłbym dołączyć jeszcze jedną drużynę, ale wyjątkowo jej nie lubimy i nie będę im robić reklamy. Przegrane spotkania były wynikiem dekoncentracji i braku porozumienia z zapasowymi graczami. Tylko jedno spotkanie przegraliśmy grając zwykłym składem, ale to tylko jednorazowa niedyspozycja.
Jakie elementy gry planujecie poprawić przed playoffami? Jest coś, czym można Was zaskoczyć?
W tej chwili mamy świąteczną przerwę do końca kwietnia, a później będziemy rozglądać się za jakimś LANem. Na pewno musimy do końca ogarnąć komunikację, ale już niedużo brakuje. Ciągle udoskonalamy umiejętności osobiste, czas na taktyki przyjdzie w wakacje, gdy zjedziemy się na bootcampa w moim domu. Obecnie zaskoczyć można nas tylko sypaniem hedów z rękawa. Nie widziałem jeszcze na polskim ESL drużyny, która grałaby jakieś wyrafinowane taktyczki.
Wracając do EPS'a, braliście udział w eliminacjach, nie udało Wam się jednak awansować do głównego turnieju. Czy przed pierwszymi spotkaniami od razu wiedzieliście, że nie zdołacie awansować czy może ciąglie mieliście nadzieję, że przejdziecie dalej?
EPS 2011- dla mnie temat przykry i nie chcę go drążyć. Tak, do końca mieliśmy nadzieję na awans i brakowało bardzo mało, tym bardziej, że czuliśmy się na siłach, a bardzo korzystne wyniki w poprzednich spotkaniach EPS, z drużynami wyżej notowanymi tylko i wyłącznie potwierdzały nasze szanse. Nie przeszliśmy przez przykry zbieg okoliczności, szczegółów nie będę zdradzać, ponieważ mogłyby urazić kilka osób, z którymi obecnie mamy dobre kontakty. Spróbujemy swoich sił w EAS i przy odrobinie szczęścia uda nam się awansować do przyszłorocznego EPS.
Po wygraniu drugiej tury dostaliście propozycje reprezentowanie którejś z polskich organizacji? Jeśli tak, to wyjaw nam jakiej.
Niestety nie i w tym miejscu chciałbym nadmienić, że do tej pory sponsorujemy się sami. Gdyby ktoś był zainteresowany wsparciem nas, proszę o kontakt na cybersporcie, bądź gdziekolwiek do mnie dotrzecie :PW prawdzie po EPS dostaliśmy ofertę od dość znanego gamingu, jednak jej założyciel ma pewne problemy, dlatego wciąż czekamy na następne zgłoszenia.
Uprzedziłeś moje pytanie. Ostatnio w jednym blogu w serwisie Cybersport.pl rozbrzmiała dyskusja na temat Clanpoland i oczekiwań ich byłej już dywizji CS-a. Sądzisz, że nie oferując niczego w zamian należy domagać się na wejściu pieniędzy na zwykłe konta premium?
Czytałem ów blog i niestety miałem do czynienia z osobą w nim opisaną. Mógłbym napisać o tym książkę, ale nie będę zanudzać. Wg. mnie najpierw należy się pokazać z jak najlepszej strony, później dopiero prosić (nie domagać się) o dodatkowe fanty. Jeśli drużynie nie pasuje wstępna oferta organizacji to po prostu nie zawiera z nią współpracy. Proste i logiczne, a wszystkim zaoszczędzi nerwów. Podejście graczy w tamtym artykule opisanych jak dla mnie było kpiną w żywe oczy. Jeśli obie strony mają czerpać korzyści to muszą prowadzić między sobą dialog. Jeśli !menadżer! drużyny olewa przedstawiciela gamingu, to dla mnie współpraca jest skończona. Chamstwu powinno się powiedzieć 'nie', tym bardziej gdy chodzi o pieniądze, dla niektórych niemałe. Jeśli drużyna tak jak powiedział organizator nic nie grała, a tym bardziej nie dawała znaku życia, bądź miała 'olewczy' stosunek wobec niego to nie ma mowy, aby w ogóle myślała o dodatkowych premiumkach x5, czyli już ponad 55zł/3tyg.
A Ciebie nie spotkała nigdy taka sytuacja? Nigdy nie żądałeś czegoś od organizacji w zamian za nic? Jeśli jak zapewniali w komentarzach gracze starego CPL więcej pokazują na lanach niż na internecie to czy w ogóle jest sens inwestować w takie drużyny?
Nie. Jestem człowiekiem rozsądnym i odpowiadam za swoje czyny i słowa. Nigdy nie miałem problemów z organizacją, pomijając, że nie grałem w zbyt wielu. Zawsze starałem się dobierać swoje wymaganie zgodnie z poziomem jaki reprezentowałem. Sens inwestowania w nowo powstałe drużyny, które zobowiązują się do porządnej gry i przede wszystkim starają się poprawiać własną grę jest. Powiedziałbym nawet, że jest duży, bo jeśli drużyna się sprawdzi to przy początkowo małym wkładzie organizacja może uzyskać duże profity. Do tego dochodzi oczywiście rzecz, o której powiedział brd, mianowicie niewiele nawet słabych drużyn gra 'za friko'. Wręcz przeciwnie, wymagają dziś bardzo wiele, co zniechęca gamingi do pozyskiwania nieznanych, aczkolwiek utalentowanych teamów.
Spotkał Ciebie osobiście jakiś "forum fajting" w tegorocznym sezonie LC? O ile dobrze pamiętam w zeszłym roku wielu ludzi kłóciło się o pietruszkę.
Właściwie w tym roku było spokojnie. Przed rozpoczęciem sezonu graliśmy dużo ESL, więc nasze configi były poprawione na tip-top. Wprawdzie uderzyła w nas nieco akcja Jaty, który usunął ponad 20 meczy drużyn top5, bo straciliśmy 6 albo 9 punktów w stosunku do drugiej drużyny, ale zdołaliśmy odrobić i zakończyć rozgrywki na pierwszym miejscu.
Opisz każdego z kompanów z Twojej drużyny.
Alfabetycznie-sprawiedliwie:
aven - bardzo dobry prowadzący, potrafi przewidzieć jak ustawi się przeciwnik, wymyśla proste, ale skuteczne taktyki. Czasami się załamuje, ale potrafię go obudzić.
deox - Piotr, od niedawna pełnoletni obywatel RP. Ma niesamowite poczucie humoru, jego forma jest bardzo stabilna i nigdy nie spina.
devo - młodociany kat. Następca Filipa. Posiada okrutnego aima w łapie i jest za młody, by odczuwać presję przez co potrafi skracać w zaskakujących momentach.
merin - snajpier, strzela dziwnie, rzadko kiedy używa lunety. Ma bardzo silny charakter i nie lubi krytyki, ale ostatnie rozmowy, o których wcześniej wspominałem trochę go ostudziły.
Dodam jeszcze thoro, naszego przyjaciela i grafika FX. Potrafi dobrze zmotywować i ma znajomości, dzięki czemu często załatwia nam różne ciekawostki ze sceny. Siebie nie będę opisywać, ponieważ to nie w moim stylu.
Ulubiona mapa? Dlaczego ona?
Nie posiadam ulubionej mapy. Dobry gracz musi umieć się zachować w każdej sytuacji, na każdej mapie. Jeśli miałbym wybierać na siłę to przywołałbym de_tramwaje, bo można się popisać drewnianym movementem.
Gdzie jeszcze będziemy mogli Was zobaczyć? Zjawicie się na mocno obsadzonym EGU w tym roku?
Na EGU nas nie będzie. Po pierwsze wpisowe 50 zł na twarz, co dałoby się przełknąć gdyby nie odległości jakie musimy pokonać. Ponad 10 godzin jazdy pociągiem demotywuje. Co do innych LANów czekamy na odpowiednią propozycję pod względem czasu, jak i odległości. Na razie nie pojawiło się nic ciekawego.
To by było na tyle. Jeśli chcesz powiedzieć coś ludziom, którzy ciągle uważają że bijecie tylko taktykami i kampieniem a nie osobistymi umiejętnościami masz czas teraz. Również na pozdrowienia.
Tym osobom, które twierdzą, że bijemy tylko taktykami i kampieniem proponuję obejrzeć nasz pierwszy lepszy mecz. Ewentualnie mogą przerzucić się na Sapera lub Szachy, tam trzeba 'jechać na prędkości'. Możecie się ujawnić w komentarzach. Pozdrawiam cały team, mamę, tatę, siostrę, daava, dzolero, merio, rrQ, skra i tomka, warrena, mako, szelera(odbanujcie go!), Bladusa, PGC, kleo, pieczywa, cavę, razaka i innych, o których zapomniałem a chcą czuć się pozdrowieni.
O, a byłbym zapomniał:
God bless the haters!
#Kiki raczej tego lana nie wygracie:)
A tak ogolnie do OPRI to naprawde w tej turze musiał byc slaby poziom :O
Słaby poziom ? Podaj jakies linki dodaj steam, zagramy, chce zobaczyc jak strzelasz ;o
A co do opri to nic do nich nie mam, wreck spoko koleś i gl dalej!
chyba same brzydkie kobiety widziales bo dla mnie on majac 16 lat wyglada jak najnormalniejszy w swiecie chlopak
spoko wywiad :)
lol? A ty chyba szkoły nie skończyłeś, bo nie potrafisz prawidłowo zdania sklekocić...
chopce w copce nie kozacz przez kabel bo Ci się kiedyś nóżka powinie i trafisz kiedyś na lanie gdzie będzie osoba której coś kiedyś głupiego powiedziałeś.
Cześć. Jakieś cztery lata temu na imprezie u kolegi z nudów zaczęliśmy szukać gier w internecie."
to na fajne imprezy chodzisz, nie ma co, hahaha
to po ch** sie wpier****** pomiedzy wódkę a zakąskę?.