
Do światowych finałów
Electronic Sports World Cup pozostało już tylko kilka dni. Z tej okazji przedstawiamy wam kolejny wywiad z reprezentantem naszego kraju w Paryżu, a zarazem graczem Frag eXecutors,

Wiktorem "
TaZem" Wojtasem. Wiktor wspólnie z kolegami z drużyny ma szansę obronić tytuł i stać trzykrotnym mistrzem świata w Counter Strik'u, co byłoby nie lada wyczynem, gdyż Polacy byliby pierwszym zespołem w historii, który tego dokonał. Rozmowa przede wszystkim dotyczy finałów ESWC, jednak poruszone zostały także inne, ciekawe tematy. Zapraszamy do wywiadu.
Cześć Wiktor. Do Paryża jedziecie jako obrońcy tytułu, czy z tej racji ciąży na Was jakakolwiek presja?
Nie ma presji, cel jest jeden. Mamy zamiar jedynie skupić się na grze i na każdym meczu.
Nie jesteście raczej faworytami do zwycięstwa, podobnie jak to było na WCG 2009, występujecie raczej w roli czarnego konia. Czy taka rola wam odpowiada?
Nie zwracam uwagi na rolę, w jakiej występujemy.
O tym, że jedziecie do Paryża wiedzieliście już na początku czerwca. Czy od tego czasu trenujecie dłużej i bardziej intensywniej niż zwykle?
Trenujemy intensywnie, czyli tyle co zwykle.
Znów zaliczycie bootcampa u Filipa w domu?
Nie, tym razem każdy ma obowiązek odpowiednio przygotować się indywidualnie i być skupionym w trakcie treningu drużynowego.
Podczas ostatnich turniejów, m.in. WES Masters Cup #2 mogliśmy zauważyć, że Jarek i Filip grają bronią snajperską. Jest to wasza tajna broń na finały?
Nie sadzę, a jeżeli mamy tajną broń to w wywiadzie o niej nie usłyszycie.
Jak sądzisz, co jest przyczyną waszych porażek na arenie międzynarodowej? Poziom światowego Counter Strike'a poszedł znacząco do góry?
Uważam, że drużyna zrobiła ogromne postępy, dlatego nie mam zamiaru wracać do tego, co miało miejsce w przeszłości, odcinamy się od tego. To jest nowa drużyna, a czy będą lepsze wyniki zobaczymy niebawem, wszystko leży w naszych rękach.
Wielu ludzi nie wierzy w wasze zwycięstwo podczas ESWC. Jak ty oceniasz wasze szanse?
Mamy jeden cel. Nie interesuje mnie zdanie innych.

Wiktor podczas showmatchu na EGU 2010
Do jakiej grupy chcielibyście trafić?
Każda grupa będzie trudna, jest mi to obojętne, dyspozycja i przygotowanie określi poziom grup, w dniu zmagań.
Ostatnie turnieje pokazują, że zwycięzcą ESWC może być praktycznie każdy. Zaczynając od mTw, poprzez fnatic, Na'Vi i kończąc na was. Jest jakaś mało znana drużyna, która może zagrozić światowej czołówce?
Nie należymy do grona faworytow, za to jest kilka drużyn które mogą być groźne - Firegamers, H2k czy WeMade Fox.
Jak oceniasz szansę BenQ Delty na finałach ESWC? Chłopaki wyjdą z grupy i powalczą w fazie pucharowej?
Nie trenują zbyt wiele, ale będę trzymał za nich kciuki i mocno wierzę, że pokażą się z dobrej strony.
W wywiadzie dla francuskiego serwisu EsportFrance.com wspominałeś, że może potrzebujecie człowieka, który załatwiałby za was wszystkie sprawy związane z zakwaterowaniem po rozmowę z adminami podczas rozgrywek. Gdy byliście w PGS'ie kimś takim był ryan, w MYM'ie był nim TwAizZ. Widzisz kogoś, kto mógłby pomagać wam w Fx?
W wywiadzie dla EsportFrance.com mówiłem wiele rzeczy pod wplywem adrenaliny oraz zmęczenia. Teraz to jest inna drużyna.
Może ojciec Filipa, hayabusa? Był z wami podczas finałów ENC i chyba sprawował się jak należy.
Może.

TaZ przed turniejem The Gathering / fot. frag-executors.com
Które ESWC wspominasz najlepiej?
ESWC 2007 - bo wypłacili nam nagrodę. Obydwie wygrane łączyły się ze wspaniałymi uczuciami. To już jest przeszłość, nie ma co rozpamiętywać tego, co się kiedyś wygrywało, na to przyjdzie czas, kiedy zakończymy nasze kariery e-sportowe, teraz wolę się skupić na nadchodzących eventach.
No właśnie, byłeś na ESWC zarówno w 2007 jak i 2008 roku. W wielu wywiadach Filip czy inni koledzy z drużyny potwierdzali, że najlepszym eventem na jakim byli to właśnie ESWC. Czy twoim zdaniem impreza, która odbędzie się już za kilka dni ma szansę je przebić?
Przekonamy się już za kilka dni. Na pewno miejsce turnieju jest unikalne w porównaniu do poprzednich edycji.
Na koniec wróćmy jeszcze do polskich finałów ESWC. W finale zmierzyliście się z Delta, jednak na waszej drodze stanęło kilka całkiem dobrych ekip, które w niektórych rundach rywalizowały z wami jak równy z równym. Sądzisz, że przykładowo zespół BoomSlave, który sprawił wam chyba najwięcej kłopotów ma szansę wybić sie na polskiej scenie kantera?
Na Polskiej scenie jest bardzo łatwo się wybić, bo jedyną drużyną, która poważnie podchodzi do treningów jesteśmy my. Drużyny takie jak Delta i PGS mimo tego że mają utalentowanych graczy, to nie mają wigoru do treningów i pracy nad swoimi umiejetnościami, bo są inne, ciekawsze zajęcia. Najlepszym przykładem na zmarnowanie talentu jest - Drive, który był, ale już "odjechał". Jestem pewien, że w Polsce jest wielu utalentowanych graczy.
Dzięki za wywiad, powodzenia w Paryżu.
Spox, pa