metka
Roccat_savu
cybersport
» Login
» Hasło
zapamietaj
»Szukaj
A A A A A
logo
Z rE o Gameburgu i nie tylko
karfussen | 29.01.2012, 23:04
......................................................................................................................................
pic_small Serdecznie zapraszam do przeczytania wywiadu z Mariuszem "rE" Maciejewskim, z którego dowiecie się między innymi o kłopotach w Gameburg Team, lecz także o tym, czym Mariusz zajmuje się obecnie, jeśli chodzi o e-sportową stronę jego życia. Jest 21-letnim mieszkańcem angielskiego Warrington, na co dzień pracuje i, jak się okazuje, w wolnym czasie również stara się to robić w jego hobby, którym jest właśnie rywalizacja w sporcie elektronicznym.

Witaj. Kiedy rok temu Cybersport przeprowadzał z Tobą wywiad, starałeś się rozkręcać na nowo SPQR. Czy możesz nam powiedzieć co się stało z tą organizacją od tamtego czasu?

Cześć, starałem się to idealne określenie. Razem z Pyniem próbowaliśmy ożywić nasz ukochany gaming jakim był SPQR, wszystko szło w miarę sprawnie, był sponsor (ProCpu), więc LAN-y mogliśmy opłacać, byli gracze, coraz to lepsi (top3 EGU LoL, niezłe nicki w CS, w Fifie też byli na górze drabinki), ogółem wystartowaliśmy z zamiarem stworzenia liczącego się gamingu w krótkim okresie czasu, mimo dość małego jak na te czasy zaplecza finansowego.

Jak już pisałem wszystko szło w miarę dobrze, aż pewnego dnia Pynio przedstawił mi osobę, o której do tej pory nigdy nie słyszałem, gdyż nie jestem pierwszą osobą, która czyta wszystkie newsy na portalach esportowych. Tą osobą był, jak się potem okazało, wszystkim dobrze znany Pan Miedziński, osoba, która próbowała kiedyś stworzyć gaming HighFlyers. Naobiecywał nam złote góry, pokazał umowy, stos papierków, dał datę podpisania umowy, mieli zrobić stronę internetową, nowe logo, nowa nazwa, wszystko omawialiśmy dniami i nocami.

Aż w końcu przyszedł czas, że była okazja pozyskania dobrego gracza na platformie FIFA, Paniola. Miedzianowski kazał nam przyjąć zawodnika, że i tak podpisujemy umowy do końca miesiąca, więc z oferty która złożyliśmy wyżej wspomnianemu graczowi się wywiążemy. No i jak go przyjęliśmy tak kontakt z Panem szefem firmy mgroup zaginął.

Podjęliśmy wtedy decyzję o zrezygnowaniu z projektu i nie zwodzeniu dłużej graczy.

Kolejny etap to już Gameburg Team czy było jeszcze coś pomiędzy?

Pomiędzy był powrót do sceny RTS-ów z której się wywodzę, tym razem mianowicie SC2, wylądowałem bowiem w ieS, mogąc współpracować z takimi graczami jak DBS, Satiini, Tefel, Slider, Ciara i wielu innych. Po ieS doszedłem na krótki okres do Delty i chciałbym tutaj oficjalnie przeprosić Snake'a za moje zachowanie. Po miesiącu wegetowania w wyżej wspomnianej drużynie, bowiem jest to organizacja stworzona ze zgranej paczki, która raczej ze wszystkim daje sobie rade sama, przez co byłem tam 5-tym kołem u wozu, doszedłem do drużyny Gameburg Team.

Pomówmy więcej o Gameburgu. Na jakiej pozycji tam przebywałeś i co należało do Twoich obowiązków?

Co do funkcji, którą tam pełniłem, jest to dość dziwne, otóż początkowo miałem tam prowadzić serwis ligowy, potem miałem prowadzić cały gaming i serwis ligowy, potem znowu sam serwis ligowy, ogólnie ratatuja... Skończyło się na tym, że zostałem Project Managerem, czyli opiekowałem się całym gamingiem oraz serwisem ligowym, który wkrótce miał powstać.

Do gamingu został sprowadzony mój znajomy, Maciej, który wraz ze mną robił jesień średniowiecza w tym zespole... Zbędne drużyny wyleciały, wraz z ludźmi, którzy obijali się na funkcji organizatorów została rozbudowana komunikacja międzyklanowa, ściągnięci nowi gracze, niektórzy to strzały w dziesiątkę (np. Bolo), inne zaś nie wypały (np. matr0x).

Otwarta została oczywiście sekcja SC2, powstał promujący niedługo powstający serwis ligowy, turniej w FIFE 12, FIFA rozbudowana, CS zmieniony - na lepszy.
Lecz wszystko zaczęło się psuć i to bardzo w krótkim okresie czasu. Z ręką na sercu mogę napisać, że jest to najgorszy gaming w jakim przyszło mi być, jeżeli chodzi o kontakt z głównym założycielem, a dużo ich już zwiedziłem..

Moje relacje z 'szefem' gamingu, którym miał być Pan Dariusz, znany jako DZiKi, wyglądały jak spotkanie sceny esportowej z brxem aka xno na LAN-ie (przypuszczalnie).

Zgadzał się coś robić, potem to odwoływał, oszukiwał, że usunął niektórych ludzi z gamingu, potem się okazało że jednak oni są, tylko my o tym nie wiemy. Totalna dziecinada. Jedyne czego nie mogę zarzucić temu gamingowi, to to, że byli wypłacalni w stosunku do graczy... no i tylko w stosunku do nich.

Kolejnym "epic failem" tego gamingu było to, że dopiero od osoby trzeciej, która już w nim nie była (nie będę wspominał jej nicku), dowiedziałem się, że szefem gamingu jest niejaki Pan Wyrzykowski, który przez całe trzy miesiące zamienił ze mną 2 zdania, dosłownie.

Podsumowując, jeżeli esport ma "rosnąć" za sprawą takich ludzi i takich gamingów, jak wyżej wspomniane, to jest to bez sensu, gdyż wkraczamy w tym wypadku w sferę Dody i jej podejścia do muzyki, czyli olewka na wszystko byle jak najwięcej zarobić (tutaj przytoczę sytuację Dominatora i jego tajemniczego odejścia do MaxFlo. Dlaczego, można spytać? Otóż właściciel tego gamingu uznał, iż jeżeli nie podpisze umowy, która defacto miała zapisane w punktach jedynie to ile gracz musi zapłacić z różnych powodów [np. nie trenowanie przez jakiś okres czasu = 5-cyfrowa kara] to nie może on zostać w drużynie, dlatego też nie podpisaliśmy umów z graczami, za co ludzie z firmy Gameburg chcieli podać mnie do sądu, co jest dość śmieszną sprawą).

Napiszecie pewnie, że wygląda to troche jak płacz, lecz jest to sucha informacja na temat dobrze wam znanego gamingu, o którym ostatnio było milion plotek, tych pozytywnych i negatywnych, mam nadzieje, że to rozwieje wasze wątpliwości.

Postanowiłeś zatem opuścić Gameburg Team.

Jak już pisałem, jak mam odpisywać graczom co 2 dni ze zmianą decyzji i żegnać najlepszych defacto graczy ze względu na to, że mają 15 lat i nie chcą wiązać się umowami, a zarazem trzymać w gamingu drużyny, które są totalnie bezwartościowe tylko dlatego, że założyciel ich lubi. Ktoś tu jest niepoważny.

Życzę upadku mojemu byłemu gamingowi, dla dobra polskiego eSportu, bowiem teraz rozumiem dlaczego "święta trójca", czyli neqs, amarow i xno chcieli zniszczyć ten gaming. Takie coś nie ma prawa bytu.

Co do zarządu gamingu, tego, który defacto nie zajmował się gamingiem, tylko stał nad nami (mną i Maciejem), krzyczeli, wyzywali jak małe dzieci, a tutaj podsumowanie :

- oferta którą mi złożyli - między innymi usunięcie całego poprzedniego zarządu multigamingu + nie przyjmowanie człowieka o nicku mario (związany z CS-em).
Oczywiście wyszło to od Pana DZiKi'ego, który usunął wszystkich tych ludzi (spartan itp), po miesiącu zaś okazało się, że i spartan, i mario wciąż są w gamingu, i mają do nas pretensje, że z nimi nic nie omawiamy. Na pytanie o co tutaj chodzi właściciele gamingu powiedzieli, iż mają swój honor i nie mogą ich usunąć (ale oferować ich usunięcie to bardzo honorowe).

- kwestia finansowa - oczywiście za 3 miesiące "pracy", bo nie nazwę tego prowadzeniem gamingu esportowego, nie w tych warunkach, otrzymałem jedynie sponsoring za jeden miesiąc.

- dziecinada - człowiek, o którym nic nie wiemy, Pan Wyrzykowski, dzwoni do nas w 1. dzień GameFestival i wyzywa czemu umowy nie są podpisane (na umowach wszystko było źle napisane, nawet data była jakaś inna niż aktualna, o ile ona w ogóle była (?)). Po czym przyjeżdża w drugi dzień GF i rozmawia z naszym CS:Source jacy my jesteśmy beznadziejni i że musi nas wyrzucić, ja nie wiem czy liczył, że gracze pójdą z nim do Macieja i mu nawrzucają czy co, ale się trochę przeliczył.

- serwis ligowy, który miał powstać w październiku, potem w listopadzie, potem na początku grudnia, ostatecznie nie powstał, a pretensje się pojawiały czemu nie ma turniejów.

Nie zrezygnowałeś z e-sportu i wciąż można Cię spotkać "tu i ówdzie". No właśnie, gdzie?

Powiem tak, do polskich gamingów straciłem resztki zaufania po przygodzie z GBT, jedyny gaming, który mnie interesuje i w którym aktualnie pomagam przy dywizji SC2, jest to MaxFloPlaY. Miejmy nadzieję, że będzie to gaming, który swoim klimatem jak i poziomem pobije w mych oczach SPQR. Aktualnie robię turnieje w eSaharze, niedługo turniej SC2 z nagrodą w wysokości 1000 euro! Zapraszam serdecznie smile Oraz rozmawiam na temat bycia organizatorem w drużynie MistralEsports, głównie SC2 i LoL.

Organizuję też turnieje, wciąż staram się uruchomić zwlekaną długi czas ligę LoL na ProCpu. Niedawno odbył się turniej organizowany przez moją osobę (z pomocą Macieja) dla Allplaya tj. Allplay & Qpad SC2 Tournament, do którego zaprosiłem takie gwiazdy jak Dimaga, Underdark, Satiini czy Stephano (ostatni niestety z powodu samolotu o 14:00 nie mógł wziąć udziału w turnieju, gdyż nie rozegrałby playoffów do końca).

Pracuję również przy GamingHouse, który startuje po raz pierwszy w Polsce, a także pomagam na scenie CS:Female, dla której zawsze starałem się być pomocną dłonią.

eSahara w ostatnim czasie jest bardzo aktywna na scenie StarCrafta II. Jak się stało, że to właśnie Ty organizować będziesz dla nich turnieje? Czy możesz powiedzieć coś więcej?

Szukałem gamingu, ujrzałem newsa dotyczącego nowych graczy eSahary na stronie cybersport.pl, po czym pomyślałem, że jest to dość ciekawa organizacja i chciałbym mieć w niej swój udział. Zagadałem do RetoX'a, który niestety napisał że jeżeli chodzi o SC2 to mają już "full management", ale może mnie skontaktować z człowiekiem od turniejów. Tak też się stało, aktualnie turniejami zajmują się 2 osoby + ja, o najbliższym turnieju w sumie jeszcze sam zbyt dużo nie wiem, sledźcie stronę eSahary, bo z tego co mi wiadomo pod koniec stycznia będzie ciekawa okazja do przetestowania swoich umiejętności za grubą kasę :)

Czy wiadomo kiedy mniej więcej otwarty zostanie International Gaming House? Jaka jest Twoja rola w tym projekcie?

Planowane jest na luty, czy wystąpią jakies komplikacje? Szczerze wątpię, mam nadzieje że wszystko będzie ok! Ja przy tym projekcie tylko pomagam zorganizować graczy, którzy będą w nim mieszkać, rozgłaszam po gamingach i pytam czy jest jakieś zainteresowanie. Osobiście uważam, że jest to wspaniała okazja, gdyż płacąc pieniążki można je odzyskać, a nawet podwoić - do tego oczywiście dochodzi super zabawa i zarąbisty trening z dobrymi graczami.

Ze strony e-sportowej, najważniejszy moment w roku 2011 to dla Ciebie...?

Tylko tutaj rodzi się pytanie, czy najważniejszy moment dla polskiego esportu, czy dla mnie?

Jeżeli chodzi o moją osobę, to myślę że 2011 rok spędziłem dość leniwie jeżeli chodzi o zaangażowanie w eSport. Mam zamiar naprawić to w roku 2012, próbując robić jak największą ilość turniejów i lig.

Jeżeli chodzi o polski eSport, myślę że dwiema przełomowymi informacjami, bo wolałbym do tego się odnieść, była organizacja WCG / SEC 2012 + wyjazd Polaków na finały ogólne. Oraz upadek US i niesamowity rozwój MaxFloPlaY.

Gdybyś mógł jednorazowo cofnąć czas, by naprawić jakąś rzecz - co by to było?

Zdecydowanie dojście mojego teamu WarCraft 3 do multigamingu UltraFrag, którym zarządzał wtedy evenor. Prawda jest smutna, ponieważ były ciężkie czasy, wszystkie gamingi miały jakieś fundusze, opłacali graczom LAN-y, dawali pensję. My zaś byliśmy paczką znajomych, którzy tak naprawdę karcili całą scenę wraz z Deltą. Poza tym nasz serwis informacyjny to było coś pokroju cybersportu, dla ludzi z W3, były tam informacje o wszystkim, nie tylko o esporcie. Organizowane turnieje, przeprowadzane wywiady itp. Poprzez dojście do Ultrafrag, które miało dać nam pieniążki na LAN-y, skończyło się tak, że połowa została pod starym szyldem Biohazard, połowa doszła do Ultrafrag, które szybko upadło i wszystko szlag trafił.

Następnym takim momentem było odłączenie się od eSportu na rok, co sprawiło że straciłem wiele kontaktów, a jak wiadomo w tej branży kontakty to najważniejsza rzecz.

Głównie w e-sporcie organizujesz, a czy masz czas na granie? Jeśli tak, to w co?

Pogrywam często w CS-a, jakieś mixy i tego typu rzeczy, do tego dochodz