Cybercupy za nami i przed nami, mieliśmy i sporo zabawy i pracy. Odwiedziło nas dużo ludzi i graczy, w tym nawet parę gwiazd, ale i nie obyło się bez niespodzianek. Jedną z nich z pewnością sprawił bohater naszego miniwywiadu
Szymon Sadowski, na naszym portalu zarejestrowany jako
Szymi. Na tę okazję, a szczególnie dlatego, iż Szymi ma jeszcze przed sobą co najmniej dwa
Cybercupy postanowiliśmy go szybko przepytać.
- Zaczniemy tradycyjnie, szczególnie, że nie jesteś znanym graczem, jeszcze nie, albo już nie. Przedstaw się, ile masz lat, do jakiej szkoły chodzisz, jak długo grasz w csa?
- Nazywam się Szymon Sadowski, mam czternaście lat, uczęszczam do pierwszej klasy gimnazjum na Irzykowskiego ( Bemowo ). Swoją przygodę z CS zacząłem około pięć lat temu, kiedy to jeszcze "1.5" był na topie.
- Counter-strike to pasja, czy chwilowe zainteresowanie?
- Nie nazwał bym tego chwilowym zainteresowaniem. Traktuję to w miarę poważnie i liczę, że w przyszłości coś z tego będzie. Szczerze? Cs'a rzeczywiście traktuję po prostu jak pasję, jednym słowem, mam do niego mały sentyment :)
- W jakie inne gry jeszcze grasz?
- Sporadycznie gram w NFS'a, a gdy najdzie mnie ochota, zainstaluje sobie Medal of Honor czy Wolfensteina, i przejdę go po raz setny. Dodam jeszcze że dla odprężenia lubię posiedzieć na kurniku, pograć w kalambury czy też karty.
- Grasz, grałeś w jakimś teamie? Ile czasu poświęcasz na granie?
- Kiedy byłem młodszy, teamy i klany zmieniałem niczym rękawiczki. Głównym powodem odejścia od jakiejś drużyny był po prostu jej szybki rozpad, oraz brak porozumienia. Na samą aktywną grę poświęcam około trzy godziny dziennie, w weekend'y nieco więcej.

- Dostałeś jakieś oferty dojścia do klanu po wygraniu Cybercupa?
- Nie, żadnych ofert nie otrzymałem, ale nie ukrywam że chętnie doszedłbym do jakiejś "sklejki" i pograł w lidze.
- Jak oceniasz swoją wygraną? to sukces, czy przypadek? A może słabsza forma innych? Urosłeś w oczach kolegów? - to żartobliwe pytanie.
- Jest to z pewnością dla mnie sukces. Co do formy i szczęścia pozostałych, no cóż... Tutaj już raczej nie można było użyć określenia "więcej sprzętu niż talentu", więc jestem z siebie zadowolony, bo wiem, że pokazałem na co mnie stać - jestem z siebie na prawdę dumny.
- Nie stresowała cię obecność bardzo znanych graczy?
- Z początku byłem pod presją, ale z czasem to ustawało. Starałem się skupić na grze, oraz po prostu ugrać swoje.
- Jak ci się grało na nie swoim sprzęcie? Jak wyciągnąłeś starego A4techa przyznaję, że się wzruszyłem...
- Nie narzekam, sprzęt był na prawdę dobry, miałem co prawda niewielkie problemy z myszką, lecz było to spowodowane tym, że mój a4tech ( o którym wspomniałeś ) i na którym obecnie gram na co dzień, jest mało wyprofilowany, natomiast myszki udostępnione na CyberCup'ach były już typowo gaming'owe. Mimo wszystko po wyjściu z pierwszej i drugiej fazy turnieju, było już w miarę dobrze.

- Widziałem, że mama czekała na ciebie cały czas, kibicowała ci, czy była raczej zniecierpliwiona? Wytrzymała tyle godzin w supermarkecie, czy pojechała do
domu i wróciła?
- Głównie biegała po sklepach, ale cieszę się że to jak grałem, nie było jej obojętne. Gdy przeszedłem w pierwszej rundzie, ona usłyszawszy to ile czasu ma tu jeszcze spędzić, zrezygnowana pojechała do domu. Kilka godzin później wróciła na finały i z odległości mi kibicowała.
- Jak ocenia twoje granie rodzina? Jak w ogóle ocenia granie?
- Moja rodzina, jest zadowolona z tego, że odnoszę jakieś sukcesy. Nikt nie ma nic przeciwko żebym grał i ile grał, byle bym siadał do komputera, dopiero wtedy, kiedy ogarnę co się dzieje w książkach.
- Ktoś z rodziny jeszcze gra?
- Owszem, w cs'a gra również mój starszy brat, który na dobrą sprawę wkręcił mnie w tą grę, i któremu jestem za to wdzięczny.
- A co z prawdziwym sportem?
- Klasa do której chodzę, ma profil siatkarski, więc można powiedzieć, że ze sportem jestem związany dziesięć godzin w tygodniu. Oczywiście lubię też pokopać w piłkę, czy też pograć w kosza, ale obecnie preferuje właśnie siatkówkę.
- Wygrana zmotywowała cię jakoś do grania, bycia lepszym?
- Powiem tak : Wiem jaki poziom sobą reprezentuję i co mogę z siebie dać. Wygrana podbudowała mnie, dzięki niej wiem, że te kilka lat gry, nie poszło na marne. Będę starał się być coraz lepszym i lepszym... "Jednym słowem" czas pokaże...
- Masz zamiar startować jeszcze w takich turniejach?
- Wybieram się do
Reduty oraz na
Sadybę, więc podsumowując zaliczę wszystkie organizowane
Cybercupy z Counter-strike, w Warszawie.
- A zatem życzymy powodzenia w kolejnych Cybercupach już jutro i pojutrze i dziękujemy za poświęcenie nam uwagi. A na zakończenie również tradycyjnie, masz może zamiar kogoś pozdrowić na naszych łamach przy tej okazji?
- Brata Łukasza i Karola - bufina.