
Dariusz "
cava" Wojsław reprezentował już wiele organizacji, grał również w wielu klanach i rozegrał kilkaset oficjalnych spotkań. Ale jeszcze nigdy nie udzielał wywiadu portalowi cybersport.pl. Dziś to się jednak zmieni, ponieważ przed Wami wywiad z tym właśnie graczem, który odwiedził sporo polskich eventów i powoli kończy profesjonalną grę w Counter Strike'a 1.6. Darek jest też aktualnym wicemistrzem 2 ligi Cybersport z
LAPD, warto dodać, że w zeszłym roku również zajął drugie miejsce, jednak wtedy w barwach

Fear Factory. Zapraszamy do lektury.
Siema cava, jak u Ciebie?
Cześć, u mnie wszystko jak najbardziej w porządku. Właśnie próbuję sprzedać nagrody z turnieju także możesz się przydać.
Jesteś świeżo upieczonym wicemistrzem 2 Ligi Cybersport, jak się z tym czujesz?
Nie jestem wniebowzięty, ale jestem zadowolony z wypracowanego wyniku. Razem z chłopakami staraliśmy się jak najlepiej pokazać na imprezie lanowej i myślę,że udało nam się w 100%. Oczywiście pozostaje niedosyt bo byliśmy naprawdę blisko wygranej z PGC, lecz jak każdy wie nie liczą się tylko umiejętności, ale potrzeba też trochę szczęścia.
Powróćmy może jeszcze do finałowego spotkania. Co wtedy zawiodło?
Nie podchodzę do tego spotkania z jakimś żalem. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz i myślę że zaskoczyliśmy chłopaków z PGC naszą grą w finale. Co zawiodło? Jakbym miał na siłę szukać przyczyny naszej porażki to bym raczej musiał zacząć od tego, że my przyjechaliśmy tam "mixem", a PGC jest klanem. Znam się z chłopakami z LAPD już parę dobrych lat i gramy bardziej jako przyjaciele, niż jako klan który ma wojować na polskiej scenie counter-strike'a. Zawiodła też w lekkim stopniu komunikacja, ale to chyba
każdy miał takie problemy. Jak już Jaro wspomniał na sali było bardzo głośno i podczas używania ventrillo cała muzyka, speaker, krzyki wpadały nam do słuchawek.
A droga do finału była łatwa?
Oprócz spotkania z PGC, reszta spotkań poszła gładko. Od samego początku starałem się stworzyć dobrą atmosferę w drużynie. Każde spotkanie było ważne i podchodziliśmy z pełnym skupieniem i respektem do każdego przeciwnika. Jak widać po wynikach zagraliśmy bardzo dobrze, nie pozostawiając szans dla reszty drużyn.
W swojej grupie wygraliście dwa spotkania i przegraliście tylko z PGC, któremu ulegliście również w wielkim finale. Może ta przegrana spowodowała porażkę w najważniejszym spotkaniu?
Od początku wiedziałem, że PGC będzie najtrudniejszym przeciwnikiem. Zanim pojechaliśmy na lana stawiałem ich jako kandydata do spotkania finałowego. Przegrana z nimi dodała nam tylko skrzydeł i większą motywację do tego, żeby wygrać resztę spotkań. Chciałbym dodać że jestem zszokowany wynikami drugiej grupy oraz fazą playoff. Myślałem że gracze drużyny RIVALRY zdobędą pierwsze miejsce w grupie i będą grać z nami w playoffach. Jednak tak się nie stało, co więcej z lepszej strony pokazał się team Radical (których pozdrawiam). Chłopaki pokazali że potrafią grać i wywalczyli pierwsze miejsce w grupie, a później w efekcie trzecie miejsce na lanie.
P
ierwszą mapę wygraliście po zaciętej dogrywce. Miałeś może taką chwilę, gdy myślałeś że ta mapa już wam ucieka?
Mapę zaczynaliśmy po teoretycznie lepszej stronie terro. Ku memu zaskoczeniu gracze PGC zagrali naprawdę dobrze. Pierwsze rundy na mapie wychodziły nam dość dobrze. Wyciągaliśmy przeciwnika, wiedzieliśmy co zagrają, jak się ustawią po naszym zagraniu. Po paru takich zagraniach przeciwnik się ogarnął i zagrał bardziej defensywnie co nie było nam na rękę. W ostateczności przegraliśmy lepszą stronę wynikiem 8:7. Po zmianie stron dostajemy baty 5:0. Każdy wziął się w garść i dał z siebie maksimum. Takim oto sposobem ze stanu 5:0 wyciągneliśmy na wynik 5:5 i dalej na remis. Nie zgodzę się z wypowiedzią Jara o tym, że de_dust2 może wygrać każdy. Są drużyny które
grają mapę de_dust2 jako mapę klanową i są nie do pokonania. Myślę że na tej mapie prezentowaliśmy podobny poziom i gdyby doszło do ponownego spotkania, z pewnością wynik kręciłby się koło remisu.
Druga mapa, czyli nuke padła łatwym łupem PGC, co zawiodło, że nie stawiliście takiego oporu jak na dust2?
Z mego punktu widzenia mapa de_nuke jest naszą najsłabsza mapą. Zaczynaliśmy spotkanie po stronie terro i totalnie zawaliliśmy sprawę. Chłopaki nie słyszeli co do nich mówie i panował totalny chaos. Graliśmy to co nie powinniśmy grać i zamiast skupić się na zagraniu jakiejś taktyki, każdy próbował wygrać rundę na własną rękę. Po zmianie stron to była już kwestia czasu, zanim PGC wygra 16stą rundę. Z naszej strony było to nadrabianie start, z kolei oni byli już na pewnej pozycji z ogromną przewagą rund.
Na ostatniej mapie de_inferno również było po 15, co doprowadziło do kolejnej dogrywki. Jej jednak nie udało Wam się wygrać. Żałujesz że nie zagraliście na maksimum swoich możliwości?
Gdybyśmy nie grali na maksimum możliwości nigdy nie byłoby remisu na inferno. Podobna sytuacja jak na de_dust2. Po zmianie stron przegrywamy dość sporą liczbą rund i zaczyna się wyciąganie. Przeanalizowaliśmy wcześniejsze spotkanie na inferno w stylu Jacka Gmocha i wyciągneliśmy wnioski. Myślę że zaskoczyliśmy graczy PGC naszą nową grą na inferno. Pozostaje tylko lekki niedosyt, że brakowało nam jednej rundy do wygrania mapy i fakt, że to PGC doszło do remisu nas wybił z rytmu.
Wróćmy do rozgrywek Intel Extreme Masters. W pierwszej rundzie kwalifikacyjnej trafiliście na litwinów z iNey-gaming. Ten mecz wygraliście, pomimo przegranej na pierwszej mapie. Dodało Wam to sił na kolejne spotkania?
W Intel Extreme Masters grałem z inną ekipą niż na lanie cybersportu. Mecze w IEM nie traktowałem tak poważnie jak meczy w Łodzi. Graliśmy jako toplvl, czyli składanka e-kolegów którzy chcą sobie pograć w lepszych turniejach. Mecz z litwinami wygraliśmy dość łatwo. Pomimo przegranie pierwszej mapy de_inferno, wiedzieliśmy że reszta będzie nasza. Nasze przepuszczenia się sprawdziły i wygraliśmy obie mapy do 9 i 4. Po tym spotkaniu wiedzieliśmy, że będzie czekać nas zapewne gra z najbardziej wymagającym przeciwnikiem.
No właśnie, następnym przeciwnikiem był KerchNet, które stawiane było w roli faworyta. W tym spotkaniu graliście drugoplanową rolę, obydwie mapy przegraliście sporą różnicą punktów. Co zawiodło?
Do meczu z KerchNetem podeszliśmy ze zbyt małym skupieniem. Po pierwszych rundach nasza gra wyglądała tragicznie i całe spotkanie wyglądało tak, jakbyśmy chcieli już skończyć spotkanie. Żałuję że nie pokazaliśmy się z lepszej strony, bo przeciwnik był z wyższej półki, ale nie na tyle wysokiej żebyśmy nie mogli postawić "oporu".
cava w czarnej bluzie po prawej
Czy po świetnym występie na CGF dostaliście propozycję reprezentowania barw którejś z polskich organizacji?
Nie dostaliśmy żadnych ofert od polskich organizacji. Może i to lepiej, gdyż jak już mówiłem jesteśmy tylko mixem i nie planujemy grać razem jako klan. Dla porównania dodam, że po dwóch meczach w IEM ( jeden wygrany i jeden przegrany ), dostałem parę ofert od zagranicznych klanów, gdzie przyznam wpewnych momentach myślałem, żeby grać jako zespół toplvl.
W wywiadzie dla CyberTV PieCzyW (w końcu napisałem dobrze nick) powiedział, że na inferno zamieliście się pozycjami. Czy ta zmiana dobrze wpłynęła na waszą grę?
Z pewnością to był przełomowy moment naszej gry na inferno. Stronę CT graliśmy trzech duży bs(ja, Fighter, rust), dwóch mały bs(PieCzyW i drill). Z tego ustawienia drill cofał do łącznika lub krył mały bs z PieCzyWem. Po paru nieudanych próbach zatrzymania PGC na dużym bs'ie zaproponowałem, żeby drill i PieCzyW bronili duży bs a ja sam wezmę mały ze snajperką. Taka zmiana ustawienia bardzo nam pomogła. Moim zdaniem PieCzyW lepiej się nadaje do gry "face to face", czyli w momencie gdy przeciwnik wbiega na bs, z kolei mi bardzo dobrze wychodziła gra z AWP i lepiej mi się gra gdy odbijam bs niż go bronię.
Jak ci się podobał event, zarówno od strony organizacyjnej jak i od strony widza?
Jak co roku cybersport postarał się dogodzić zarówno graczom jak i widzom. Jako gracz dla mnie ten lan był idealny. Nie potrzebuję większej hali, czy też więcej ludzi. Nie interesuje mnie otoczenie tylko system jaki gramy, miejsce gdzie siedzę oraz komputery. Warunki do grania były wyśmienite z wyjątkiem tego, że nic nie było słychać co się dzieje w grze, ale to chyba normalne na tego typu imprezach i trzeba zainwestować w słuchawki z kosmosu lub po prostu się przyzwyczaić ;-). Jako widz czułbym lekkie rozczarowanie. W porównaniu do tamtego roku impreza została drastycznie zmniejszona. Oczywiście cybersport będzie się tłumaczyć podzieleniem na dwie imprezy,
lecz pierwsze wrażenie zawsze pozostaje.
Pojawicie się jeszcze w tym roku na jakimś lanie w Polsce?
Jak już mówiłem nie jesteśmy klanem tylko mixem. Wątpie żebyśmy gdzieś razem zagrali. Innym powodem będzie to, że kończę już kariere gracza counter-strike'a. Nie czerpię już takiej przyjemności z gry jak kiedyś i z pewnością jak każdy mam teraz inne priorytety niż gra w cs'a.
Wróćmy jeszcze do zamierzłych czasów, w tamtym roku również graliście w lidze Amatorów i również zajeliście drugie miejsce ulegając wtedy tMoe. Już więcej to się nie powtórzy?
Mecz finałowy w tamtym roku był wielką klapą. Przyszliśmy następnego dnia na spotkanie totalnie zmarnowani. PieCzyW jako nasz wierny kibic pojechał z nami na lana i rozpił towarzystwo

. Więc przegraną trzeba zwalić na PieCzyW'a i jego karniaki, które zatopiły drilla i roba. Dodatkowo "dodała nam sił" noc na podłodze spowodowana tym, że w jednym pokoju spało osiem osób

.
Awans do I ligi Cybersport macie już zapewniony, powalczycie z najlepszymi polskimi teamami w następnym sezonie?
Bądźmy realistami, takim składem nie jesteśmy w stanie walczyć o dobrą lokatę w lidze pro. Nasza piątka traktuje tą grę bardziej jako przyjemność i nie myślę nawet o tym, żeby rywalizować o bycie najlepszym.
Czego życzyć Tobie jak i Twojej drużynie w nadchodzących miesiącach?
Całej drużynie możesz życzyć powodzenia w lidze pro. Natomiast dla każdego z zawodników, czyli dla rusta żeby wyszedł z domu, drilla żeby nie zamulał, PieCzyWa żeby nie palił scrolla, Fightera żeby go nie pobili w Warszawie. Mi możesz życzyć pieniędzy, świetnego samochodu, pięknego domu i wspaniałej dziewczyny.
Tak więc tego Ci życzę, dzięki za rozmowę. Powodzenia.
Również dziękuję i korzystając z okazji chciałbym złożyć listę osób, które chcę pozdrowić: dArk, HiszpaN, Jaro, maxtor, NewbiE, wonkey, ashron, Erebuss, Fantasia, Fli, insio, joymat, jubsoN, kleo, ameczka, minis, minilkz, necro, PieCzyW, Poland, rust, simi, siniak, YeS, grejtu, grapek, arek, aGiie, bleetz, cazz, czuk, demo, dboss, dogi, drill, kaszli, esior, ex, Fighter, halu, hamtaro, hefi, Humma, ilusion, king, lkz, mientus, modern, noode, nukeone, oplo, private, robo, ruthless, solar, stass, sth, swone, Sylwia, velios, wicher, angel, danko i wszyscy, których nie mam na liście steam

. Czujcie się pozdrowieni!
btw. dychy musisz z nami częściej pykać
nawet insio się znalazł, S2:*
dla simiego się pozdrowienia znalazły i nawet drugi raz pozdro dla jego głowy; D hahah
wywiad spoko , acz kolwiek tez uwazam ze KAUVA wróci
gl cava
btw. cava i koniec gry
ps. nie pale scrolla