
Kolejnym z uczestników finałów Ligi OPEN z którym udało mi się przeprowadzić wywiad jest

Dawid
"nero" Kostrzewa. Zawodnik

rulez team już jutro będzie walczyć o zwycięstwo, które padnie łupem jednej z ośmiu drużyn, które pojawią się w Łodzi. W czasie rozmowy poruszyliśmy przede wszystkim tematy związane z drużyną oraz występem na zbliżającym się lanie. Nie pominęliśmy naturalnie przy tym kwestii związanych z zainteresowaniami Dawida. O czym jeszcze rozmawialiśmy, przekonacie się po przeczytaniu poniższego tekstu.
Cześć nero, wkrótce wyjazd na finały. Rosną powoli emocje?
Siemanko, może bardzo powoli tak, ale wróciłem z obozu integracyjnego wczoraj, więc jakoś nie odczuwam jeszcze tej atmosfery i emocji. Dziś się bierzemy za trening, więc może się coś zmieni.
Jesteś z Warszawy. Umiejscowienie finału podobnie jak w tamtym roku w Łodzi to dobra decyzja?
Moim zdaniem Warszawa byłaby dużo lepsza, ale Łódź w końcu jest najbardziej w centrum Polski, więc dla wielu ludzi może być lepiej.
Co sądzisz o podziale na dwie imprezy?
Z jednej strony jest to beznadziejne, bo podczas przerw w grze, nie będę mógł sobie popatrzeć jak grają najlepsze mordeczki w Polsce. Z drugiej jednak, dobrze, że ta druga impreza jest w Warszawie, bo wtedy na spokojnie mogę przyjechać i oglądać bez napinki w stosunku do swoich meczy.
W fazie półfinałowej pokonaliście najpierw SKILL UNITED, jakieś uwagi na temat tego meczu?
Tak, pamiętam. Był to w ogóle pierwszy mecz jaki zagrałem z rlz. Przegraliśmy wtedy chyba nuke, a na inf i d2 wygraliśmy. Co tu dużo pisać, dobry i wyrównany mecz, dlatego po nim dużo bardziej bałem się kolejnych przeciwników w turnieju.
Dalej waszym przeciwnikiem było 13th Division. Wydaje się, że poszło gładko, jednak przeciwnicy mieli obiekcje po tym meczu. O co poszło?
Czekałem na to pytanie. Tak jak pisałem, po pierwszym meczu trochę się baliśmy kolejnych przeciwników. Popatrzyłem z kim gramy, a tam 13th division. Myślałem, że już mamy pograne w turnieju. Mimo wszystko zagraliśmy swoje, a chłopaki chyba nie spodziewali się gry na takim poziomie po nas. Denerwowali się, a wiadomo, że to korzystnie na grę nie wpływa. Na inferno już nerwy im puściły, zaczęli nas wyzywać, no cóż, tak bywa. Odgrażali się, że przyjadą na lana popatrzeć jak gramy. Jak zobaczą, że nie musimy oszukiwać, żeby pokonać takich jak oni, to się może ogarną zamiast rzucać mięsem do dużo młodszych osób.
Kolejny mecz to już przegrana walkowerem z RasTak. Co się stało?
Ktoś nie mógł przyjść, nie wiem z jakiej przyczyny. Chociaż i tak ten mecz już był tak na prawdę o nic. Wynik tego spotkania poznamy na lanie ; )
Jak wspominałeś, do rulez doszedłeś niedawno. Jesteś zadowolony?
Zagrałem z nimi do tej pory jakieś 6 meczy (przez wyjazd integracyjny, nie miałem jak zagrać więcej). Dziś bierzemy się już za jakiś trening. Oczywiście, że jestem zadowolony, w końcu jedziemy na lc, a już od dawna chciałem tam zagrać; )
Możesz już co nieco powiedzieć o kolegach z drużyny? Z kim trzymasz się najbardziej?
Trafiłem do tej drużyny przez jotera, którego znam już kilka lat zarówno w grze, jak i w rzeczywistości. Co do reszty, z każdym z nich miałem przyjemność zagrać jakiegoś mixa kiedyś - ale szczerze, nawet nie znam ich imion. Na pewno moge powiedziec, ze sa bardzo sympatyczni i co najwazniejsze, nie mamy zadnych spięć
Jak powtarzasz, od dzisiaj zaczynają się dla Was przygotowania. Nie uważasz, że tak późny start może spowodować słabe zgranie się drużyny, co w konsekwencji spwoduje szybkie odpadnięcie?
Jeżeli ludzie z którymi grasz, mają podobny pomysł na grę do ciebie to nie ma żadnego problemu ze zgrywaniem się. Trzeba przyznać, że każdy z nas ma swój ulubiony styl gry i jakoś nam one do siebie pasują, dlatego też o żadne zgranie się nie obawiam. Zresztą to tylko ja muszę się zgrać z nimi. Oni już ze sobą grają dłużej i się dobrze znają.
Macie zamiar przygotować coś, co zaskoczy inne drużyny? Ile czasu poświęcicie treningom w tym tygodniu?
Według większości przeciwników, już jesteśmy zaskoczeniem, trzeba kontynuować passę niespodzianek. Ile czasu? Tyle ile będziemy mieli wolnego, pewnie wieczorami będziemy grać w godzinach 19-23.
Czy po awansie na finały przychodziły jakieś propozycje dojścia do gamingów?
Nic mi o tym nie wiadomo, a skoro tak jest to pewnie takowych nie było.
Gdyby pojawiła się propozycja to bylibyście zainteresowani?
Prawdopodobnie tak, ale kto wie, czy po lanie coś się nie pozmienia? Żaden z nas nie wie jak to będzie dalej, więc jakby ktoś był nami zainteresowany to polecam poczekać aż lan się skończy i wtedy zdecydujemy co dalej z naszą "paczką".
Czujesz, że możecie powalczyć na finałach o zwycięstwo? Jaki plan minimum postawiliście przed sobą?
Mogę powiedzieć jaki plan postawiłem przed sobą, a moja drużyna pewnie się ze mną zgodzi. Najważniejsze to nie szaleć przed lanem i nie pisać jakim to jest się mocnym, bo narobimy sobie tylko nadziei, a potem się beznadziejnie skończy. Ja wychodzę z założenia, że bez problemów top3 możemy zdobyć. Jednak wszystko zależy od tego, jak się ułoży drabinka, bo niestety jest SE i po przegranej nie mamy już do czego wracać. Mimo wszystko jestem dobrej myśli i podium może być nasze.
Przejdźmy nieco do opisu Twojej osoby. Jak długo grasz już w csa i w jaki sposób zacząłeś?
W csa zacząłem grać aż 8 lat temu (połowa mojego życia) w kafejce "E" na kabatach (którą bardzo dobrze wspominają wszyscy z kabat, natolina). Brat był wtedy w 6 klasie podstawówki i wraz z kolegami tam chodził, pewnego razu się z nim tam zabrałem i zacząłem grać. Jednak w końcu miałem zaledwie 8 lat i jeszcze za bardzo się tym nie interesowałem, tyle co wpadałem do kafejki postrzelać głowy i śmiać się z 18-latków jak się denerwują, że ich gnojek bije

Pograłem w kafejce z rok czy dwa (nie pamiętam kiedy ją zamknęli), potem jeździłem z bratem na lany popatrzeć (w domu nie miałem csa) jak grają ci lepsi, aż w końcu jakoś w 4 klasie dorwałem csa w domu i tak grałem w 1.5 do 6 klasy. Pod koniec podstawówki przeprowadziłem się z kabat do konstancina, długo nie miałem normalnego internetu, aż dwa lata temu powróciłem do gry i tak już gram z małymi przerwami.
Gra nie koliduje z prywatnym życiem i innymi obowiązkami?
Oczywiście, że koliduje. Nieraz miałem sytuację, że muszę się pouczyć, czy gdzieś wyjść szybko, a umawiałem się na grę. Staram się być człowiekiem zorganizowanym, no ale nie wszystko można przewidzieć. Dlatego zawsze mówię mordeczkom z klanu, że może mnie nie być, że napiszę dużo wcześniej smsa czy będę itp. Drugim problemem jest czas poświęcany na grę. Chociaż tak naprawdę, zawsze w tygodniu jestem wieczorami w domu, a weekendy ustalam z góry - bez gry, więc nie ma przeszkód żebym trochę postrzelał w ciągu pozostałych 5 dni.
Życząc zwycięstwa na zbliżającym się lanie, czego jeszcze mógłbym Ci pożyczyć?
Udanych trzech lat w liceum (żeby nie było ich więcej niż trzy)
Tego Ci wlaśnie życzę i jednocześnie dziękuje za udaną rozmowę. Pozostawiam tym samym miejsce dla Ciebie na pozdrowienia.
Dzięki wielkie, mam nadzieję, że się powiedzie. Pozdrowienia dla Ciebie przede wszystkim i życzę Ci żeby Twoje życzenia też się spełniły. Pozdrawiam również wszystkich z rlz team, wszystkich naszych przeciwników, w tym najbardziej 13th division. Co do osób to: zena(mojego brata), cohibe, neo(calą jego rodzinkę również), crona, cpxa, pyza, naka i wszystkie inne moje mordeczki zarówno z rl jak i gry ; ) Do zobaczenia w Łodzi ; )