
Ostatnim moim gościem przed finałami ligi OPEN jest

Patryk "
patr" Pełka, vicelider zespołu
RADIANCE. Wraz z swoimi kolegami tworzy on chyba jedyny klan z prawdziwego zdarzenia, który wystąpi na łódzkim evencie, ponieważ inne drużyny albo grają w organizacjach bądź są zwykłymi teamami. Wywiad przeprowadzony jest w duchu finałów 3 ligi, ale nie obyło się bez pytań o początku kariery Patryka oraz jego drugiego hobby, jakim jest zwiedzanie polskich miast. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do lektury.
Cześć Patryku, jak czujesz się z tym, że już za kilka dni w Łodzi będziecie walczyć o pierwsze miejsce w lidze OPEN?
Cześć, podekscytowany jestem tym, że pierwszy raz zagram na konkretnym lanie, tak samo jak większość moich kolegów z RADIANCE, bo z naszej piątki jak do tej pory na jakiekolwiek doświadczenie lanowe zebrał chyba tylko tedson. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że będę mógł się wreszcie poznać z niektórymi osobami na żywo, bo np. z mrk już gramy ze sobą kupę czasu a jeszcze nie mieliśmy okazji podać sobie ręki.
W drodze do awansu pokonaliście między innymi Parias LC oraz zespół If you know. Co powiesz nam o tym przeciwnikach? Byli wymagający?
To były dwa zupełnie inne mecze. Zacznę może od pierwszego przeciwnika, czyli od Parias. Ogólnie podejście do tych półfinałów mieliśmy takie, że chyba mało kto z nas wierzył w to, że możemy w ogóle ugrać mapę z Pariasami, ze względu na to, że przez całe wakacje nie graliśmy ze sobą, niektórzy w ogóle nawet nie grali w CS'a jak mrk czy ja i co lepsze za grę się zabraliśmy dopiero na niecały tydzień przed tym meczem. Faktem jest, że jednak trening był efektywny i przed pierwszym półfinałem byliśmy w stanie opanować myszkę a samo zgranie w grze taktycznej nie wychodziło tak tragicznie. Podczas samego meczu gdy przegrywaliśmy inferno bodajże 11-4 na vt zrobiła się niezła stypa i już -- co u nas jest bardzo charakterystyczne w takich chwilach -- nikt nic nie mówił. Jednak po zmianie stron daliśmy jeszcze radę ugrać te 12 rund, które dało nam rzutem na taśmę zwycięstwo na pierwszej mapie i wtedy też atmosfera trochę odżyła. Na nuke podeszliśmy do gry już z całkiem innym nastawieniem, lepiej się czuliśmy na tej mapie niż na inferno nawet przed półfinałem więc też mieliśmy nadzieję, że tu pójdzie łatwiej niż na poprzedniej mapie, ale w samej grze okazało się, że było jeszcze ciężej jak na inferno i do tego wygraliśmy dopiero po drugiej dogrywce. Natomiast mecz z If you know to już w ogóle komedia i dramat tak samo dla Nich jak i dla nas. Na 4 godziny przed meczem dowiedzieliśmy się, że xako nie będzie mógł zagrać, fiveone był w pracy i jedyną alternatywą został dla nas ShaQ, którego Internet do gier się nie nadaje i wiadomo było, że ćwierć meczu spędzi na respie, więc zdemotywowani samą tą sytuacją byliśmy bardziej, jak przed meczem z Parias. Podczas samego meczu okazało się, że If you know w sytuacji jest wcale nie lepszej i w wyniku problemów przez prawie pół meczu grali w czterech, a jeden z ich graczy potrafił nawet w trakcie trwania meczu w 20 minut zaliczyć przeprowadzkę z Poznania do Warszawy. Tak więc o ile można powiedzieć, że Parias było naprawdę wymagające to już o If you know właściwie nie wiem co mam powiedzieć, bo tak naprawdę ten mecz to się nadawał tylko do powtórki, co też by nas nie zdziwiło gdyby admini podjęli wtedy właśnie taką decyzję.
Mecz z Parias zakończył się nawet po dogrywce. Co było kluczem do sukcesu w tym jakże trudnym dla Was spotkaniu?
Ciężko powiedzieć co tu było kluczem do sukcesu. Po tak słabej pierwszej stronie na inferno udało nam się jeszcze zmotywować na tyle, żeby tą mapę wygrać i myślę, że właśnie motywacja, której często nam brakuje po tak mocno przegranej pierwszej stronie, była tutaj najważniejsza. Choć warto też zaznaczyć, że skit na inferno po stronie terro był tutaj kolesiem, który tą grę trochę pociągnął, pomagając reszcie też wejść jakoś konkretnie w ten mecz.
W jakim składzie pojawicie się na łódzkim lanie?
W Łodzi pojawimy się w składzie: mrk, tedson, skit, fiveone oraz ja. mrk, tedson czy ja to już stały, niezmienny element RADIANCE od bardzo długiego czasu, natomiast skit, którego wzięliśmy przed półfinałami do naszego teamu można powiedzieć, że też wkupił się do tego stałego elementu naszego zespołu. Ostatnim zawodnikiem pozostaje tutaj fiveone, który ratuje nam jak zwykle skórę gdy tego potrzeba. Z kilku powodów musieliśmy po półfinałach pożegnać się z xako i zaraz po tym zaczęliśmy grać z jednym z graczy, który też brał udział w półfinałach, lecz jego team nie dostał się do finałów z trochę trudniejszej drabinki. Na lana jednak razem nie pojedziemy ze względu na to, że różniła się trochę nasza filozofia gry, a co do samej gry tego strzelca też zadowoleni nie byliśmy, tak więc na lana -- trochę z przymusu dla nas, nie ma co ukrywać -- jedzie fiveone, z którym niestety nie będziemy mogli zbyt dużo trenować ze względu na jego pracę.
Podzielenie finałów na dwie części to dobra idea?
Jeśli chodzi o moje odczucia co do podzielenia tych finałów to jakoś jest mi to obojętne i się nawet nad tym nie zastanawiałem. Z jednej strony chciałbym zobaczyć z bliska jak wygląda gra np. FX z DELTĄ podczas takiego lana, ale z drugiej strony jest jak jest i nie ubolewam nad tym. Po prostu przyjmuję do wiadomości, że taki jest system i już.
Jak podchodzicie do finałów Ligi OPEN? Jedziecie tam z nastawieniem na zwycięstwo czy może chcecie zdobyć doświadczenie lanowe i zagracie na pełnym luzie?
Czy zagramy na pełnym luzie to nie wiem, ale ze względu na to, że obstawa już samej naszej grupy jest niestety dla nas zbyt silna skłania nas siłą rzeczy ku temu by starać się zdobyć tam doświadczenia jakiego poza internetem nie mamy. Choć wiadomo, że też nie podejdziemy do tego całkowicie olewkowo bo jednak już skoro tam jedziemy to warto byłoby postarać się chociaż by dać z siebie jak najwięcej, jak nie wyjdzie to trudno, ważne że się staraliśmy.
Jak przygotowujecie się do finałów?
Właściwie to się dopiero przygotowywać zaczynamy. Niestety dopiero na dziś wypada pierwszy dzień, w którym możemy ze sobą pograć w składzie, w którym pojawimy się na lanie bo dopiero w czwartek zdecydowaliśmy, że jednak na tego lana pojedziemy z fiveonem. Do tej pory graliśmy na początek z xako a później jeszcze z wcześniej wspomnianym graczem (nie chcę podawać nicku by nie robić antyreklamy czy czegoś w tym stylu), a ze względu na to, że ja z tedsonem w piątek grać nie mogliśmy, tedson w sobotę nie mógł też to niestety nasze treningi wypadają tylko na dziś, poniedziałek i wtorek, gdzie też te dwa ostatnie dni mamy utrudnione przez fiveone'a pracę. W środę też trenować nie będziemy bo jednego z nas nie ma a w czwartek po południu już mrk i ja ze względu na słabe połączenia z Łodzią wyjeżdżamy do Warszawy do naszego dobrego znajomego na małe przedlanowe zgrupowanie J.
Nie jesteście zbyt znanym teamem, zwłaszcza kojarzonych z lanów. Udowodnicie w Łodzi na co Was tak na prawdę stać?
No tak jak już było mówione wcześniej, ze względu na naszą trudną sytuację z treningami i do tego silną grupę - w której jeśli jesteśmy faworytem to jedynie do zajęcia ostatniego miejsca - raczej będzie ciężko, ale wiadomo też, że nie jedziemy tam jedynie po to by się przejechać więc postaramy się w naszym debiucie coś tam ustrzelić, a później pewnie będziemy się starali pokazać też na jakimś innym lanie.
Jak czujecie się w Radiance? Macie wszystko czego Wam potrzeba?
W RADIANCE czujemy się doskonale ze względu na to, że nie jest to typowy gaming, tylko klan, który po prostu tworzymy my sami, jednocześnie pracując na jego rozpoznawalność na różne możliwe sposoby J. Ogólnie ShaQ jest założycielem tego teamu i ten klan powstał na scenie, już wtedy będącego w stanie agonalnym CS'a 1.5. Przez ten team przewijali się różni ludzie i aż do teraz kiedy ShaQ grać nie może, ze względu na swój internet cały czas trzyma rękę na pulsie, motywuje nas do działania i stara się też, żeby właśnie niczego nam nie brakowało, a z tym w sumie źle nie jest. Serwer mamy (właściwie nie wiem kto jest go sponsoruje, ale serw jest

), vt to nie problem, jedyne co nam może brakować to chyba tego, by ktoś nam przynajmniej opłacił przejazdy i najpotrzebniejsze sprawy typu nocleg na lanach, wtedy pewnie pojawiali
byśmy się nie tylko na lanach o wysokim prestiżu typu LC a też innych mniej prestiżowych lub w ogóle mniejszych lanach.
Jak zaczęła się twoja przygoda z Counter Strike'iem?
Moja przygoda z CS'em zaczęła się właśnie na scenie umierającego już CS'a 1.5, w którego wciągnęli mnie grający również i na scenie 1.6 zex, luiss czy kwl. Było to około 5 lat temu i wtedy jeszcze 14 latka, tak samo jak dla wielu innych osób w tym wieku, był to powód by spędzać po kilka godzin bez przerwy przed monitorem. Jak do tego jeszcze pojawił się pierwszy prawdziwy klan i ludzie, którzy tak samo jak Ty siedzą, z podobnymi celami siedzą przed komputerem i grają do późnych godzin to dopiero była zajawka. A jeśli chodzi o debiut na 1.6 to przyszedłem tutaj wraz z całym radical team, jeszcze wtedy w składzie: Wysek, iks, mrk, fiveone, ja i zaczęliśmy z powodzeniem grać w HLC 2008 OPEN, co pozwoliło nam po chwili w nagrodę za naszą grę zagrać baraże o ligę AMATOR, co też po większym zamieszaniu się udało.
Co oprócz cs'a jest jeszcze Twoim hobby? Grasz może w inne gry oprócz kantera?
Że tak to ujmę, moim hobby jest zwiedzanie różnych miast Polski, a jeśli chodzi o gry komputerowe to ostatnio ShaQ wciąnął mnie w FIFE ONLINE. Wcześniej też się pogrywało w różne gierki właśnie z ludźmi z RADIANCE oraz osobami zaprzyjaźnionymi z naszym teamem a były to takie gry jak TrackMania, F1 i chyba najdłużej utrzymał się Warcraft III i jak znam nasze internetowe, zimowe życie to jeszcze ta gra do nas wróci.
Opisz po kolei swoich kolegów z drużyny.
tedson -- charyzmatyczny chłopak. Prawie cały czas mu coś nie pasuje czy to odnośnie taktyk czy odnośnie przyjęcia nowego gracza. Potrafi czasami zmobilizować podczas meczu i też przeszkadza mu grobowa cisza, czasami nawet lubi sobie troche krzyknąć, ale często mu się to nie zdarza. Potrafi wprowadzić pozytywną atmosferę na vt. Jest dość impulsywny.
mrk -- człowiek, który jest na biegunie od tedsona. Nie można powiedzieć, że się mało odzywa, ale nie ujawnia zbytnio swoich nerwów. Jeśli coś krzyknie to chyba raz na rok i mam wrażenie, że stara się podchodzić do wszystkiego obiektywnie i z pewnym dystansem, raczej nie jest impulsywny. Mocno angażuje się w grę i rozwój teamu.
fiveone -- nawet trochę charakterem podobny do mrk. Też spokojny, nie jest impulsywny, za to jest obiektywny i do wszystkie podchodzi z dystansem. Kiedyś się angażował, ale od kiedy ma pracę to ze względu na częste popołudniowe zmiany w CS'a już tylko ratuje nam skórę w miarę możliwości.
skit -- zbyt krótko go znam, żeby dużo o nim powiedzieć, ale na pewno nie jest impulsywny, nie krzyczy i mimo, że gra z nami krótko naprawdę się angażuje w grę i w rozwój.
Przez Radiance przewinęło się sporo znanych dziś na polskiej scenie graczy, między innymi nukeone czy Norbiak. Myślisz że Ciebie też czeka taka kariera?
To zależy na jaką będę miał motywację, ale jeśli już mam kiedykolwiek robić CS'ową karierę to na pewno nie w tym roku szkolnym ze względu na to, że w tym roku mam maturę i muszę postarać się o zdobycie technika informatyka. Już pewnie po finałach LC ograniczę znacznie swoją grę, a w przyszłym roku możliwe, że na jakiś czas 'zawieszę myszkę na kołku'. Poza tym nawet jeśli miałbym czas na grę to i tak raczej starałbym się o rozwój RADIANCE niż o szukanie sobie jakiegoś teamu, ze względu na to, że dobrze się tu czuję, mamy już swój stały algorytm z wyłączeniem weekendów i po prostu potrafimy się ze sobą dogadać bo większość z nas zna się długo przynajmniej przez internet
Na koniec Twoje TOP3 3 ligi.
Według mnie wygra Going For Ownage bo po prostu mają skład z potencjałem na czołowe miejsca w lidze amatorów. Black Zone moim zdaniem jest składem numer dwa i też drugie miejsce pewnie zajmą a o miejsce trzecie mecz pewnie rozegra się w naszej grupie między Rastak a DOMINACJĄ i moim zdaniem będzie to DOMINACJA.
Dzięki za udzielenie wywiadu, czas dla Ciebie.
Również dziękuję. Chciałbym pozdrowić całe RADIANCE, j3sha, paczka, xiva, mave, snupa, cycka, skricza, xako oraz negatywa -- nie martw się, jeszcze Ci się kiedyś ułoży.
Pozdro. Nastepny "LAN" u snupa na dzialce, a po Shaq to ja pojade osobiscie