fot. ESL/Adela Sznajder

G2 kończy pierwszą fazę grupową ESL Pro League z kompletem zwycięstw

Dobiegły końca zmagania w ramach grupy C dziewiątego sezonu ESL Pro League. Jak było wiadomo już wcześniej, pierwsze miejsce przypadło ostatecznie w udziale G2 Esports, które minionej nocy zgarnęło trzecie zwycięstwo z rzędu, ogrywając Windigo Gaming. Dla Bułgarów taki wynik oznacza, że żegnają się oni z rozgrywkami bez ani jednego punktu na swoim koncie.

G2 Esports 2 : 1 Windigo Gaming

(ESL Pro League – grupa C)
(5) 20 10 Train 5 22 (7)
5 10
16 10 Dust2 5 13
6 8
16 12  Inferno  3 4
4 1

W dotychczasowych spotkaniach Windigo miało sporo pecha, bo przy bardziej pomyślnych wiatrach mogło zaskoczyć któregoś z faworytów. Zresztą nie inaczej było i tym razem – wszak to właśnie Valentin „poizon” Vasilev wraz z kolegami zatriumfowali na pierwszej mapie, Trainie. Nie przyszło im to jednak łatwo, bo mimo słabego początku G2 szybko wskoczyło na zwycięską ścieżkę i w pełni skorzystało z atutów strony broniącej. Piątka znad Sekwany zdobyła najpierw sześć, a potem cztery punkty z rzędu i na przerwę schodziła z prowadzeniem 10:5. Niemniej z czasem role się odwróciły, bo gracze z Bułgarii fantastycznie zaczęli drugą połowę i dopuścili rywali do głosu dopiero w momencie, gdy tablica wyników wskazywała już 13:10 na ich korzyść. Wyglądało na to, że walka o wygraną trwać będzie do samego końca i tak faktycznie było, bo o wszystkim musiała przesądzić dogrywka. Ta natomiast padła łupem Windigo, które zwyciężyło 22:20.

Porażka wyraźnie rozsierdziła reprezentantów G2, którzy na Duscie2 ruszyli ostro z kopyta i to mimo faktu gry po teoretycznie trudniejszej stronie. Podopieczni Damiena „maLeKa” Marcela wypracowali sobie przewagę, która w pewnym momencie wynosił już 10:2 i dopiero lekka zadyszka pod koniec sprawiła, że wynik ten nie był jeszcze bardziej okazały. Owa zadyszka dała jednak nadzieje Windigo, które po przejściu do ataku wzięło się za odrabianie strat i radziło sobie z tym fantastycznie. Co więcej, zawodnicy z południowo-wschodniej Europy zbliżyli się do swoich rywali na odległość jednego punktu, ale na swoje nieszczęście przegrali rzutem na taśmę 13:16. Ten rezultat wyraźnie podłamał poizona i spółkę, którzy na Inferno stanowili już tylko tło dla lepiej dysponowanego G2 i po dwóch jednostronnych połowach zostali rozgromieni 4:16.

Europejska dywizja ESL Pro League Season 9 powróci 23 kwietnia o godzinie 18:20, gdy to BIG podejmie HellRaisers. Po więcej informacji na temat rozgrywek zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Najważniejsze wydarzenia tygodnia

Najważniejsze wydarzenia tygodnia: 15-21 kwietnia

Kolejny tydzień pełen esportowych wrażeń za nami. Na przestrzeni ostatnich siedmiu dni naprawdę sporo wydarzyło się na naszej krajowej scenie: Virtus....