fot. DreamHack/AlexMaxwell

W półfinale ograli Virtus.pro, w finale GamerLegion. Windigo triumfatorem Moche XL Esports

Wielki finał Moche XL Esports z pewnością nie był najbardziej porywającym meczem w tym roku. I to tak bardzo łagodnie mówiąc. W przeciwieństwie do rozgrywanego nieco wcześniej pojedynku z Virtus.pro, Windigo Gaming nie pozostawiło złudzeń Teamowi GamerLegion, tracąc w pojedynku o puchar łącznie zaledwie 11 rund.

Valentin „poizon” Vasilev i kompani byli szalenie mocni w wieczornym pojedynku. Zmagania zainaugurował Train, gdzie rywali Bułgarów stać było jedynie na wyjątkowo rzadkie, pojedyncze zrywy. Nic dziwnego, że do przerwy Windigo prowadziło więc aż 12:3, a po przerwie jeszcze dobitniej potwierdziło swoją dominację, nie oddając już ani jednego punktu GamerLegion. Nieco więcej walki było na Duście2, ale tę w zasadzie było widać jedynie podczas pierwszej części zmagań. Adil „ScreaM” Benrlitom i partnerzy zgarnęli sześć oczek w ataku, ale po przejściu do defensywy byli tylko tłem dla przeciwników, którzy bez większych problemów dokonali dzieła zniszczenia i odnieśli przekonujący triumf.

Wcześniej jednak doszło do prawdziwej sensacji. W półfinale od GamerLegion słabsza okazała się FURIA Esports, która przecież całkiem niedawno znalazła się w wielkim finale Esports Championship Series, co pozwoliło jej wskoczyć do najlepszej piątki rankingu HLTV. Porażka jest o tyle bolesna, że Brazylijczycy udali się w daleką podróż do Portugalii tylko po to, by zagrać właśnie to spotkanie. Do tego z pewnością styl, w jakim klęskę w finale zaliczył ich pogromca, powinien dać ekipie z kraju kawy sporo do myślenia. No cóż, kilkugodzinna trasa powrotna do ojczyzny będzie świetną okazją do omówienia tego, co zaszło w Lizbonie.

Nic sobie do zarzucenia nie powinni mieć za to zawodnicy Virtus.pro. Polacy przybyli na Półwysep Iberyjski z całą pewnością nie w roli faworyta, a przecież niewiele zabrakło, a wystąpiliby w meczu o pierwszą lokatę. Szczególnie bolesny było Overpass, na którym nasi rodacy przegrali najmniejszą możliwą różnicą. Gdyby podobną grę gracze znad Wisły zaprezentowali w ewentualnym meczu finałowym, to niewykluczone że poszliby w ślady Windigo i gładko pokonali GamerLegion. Nie ma jednak co gdybać, a jedynie należy się cieszyć, że podczas drugiego międzynarodowego lana w tym roku obeszło się bez kompromitacji. Ba, Virtusi mogą wracać do domu z podniesionymi głowami.

Tak wyglądają wyniki niedzielnych spotkań:

16 czerwca

Półfinał

11:15 Windigo Gaming 2:1 Virtus.pro
Nuke 15:19
Overpass 16:14
Mirage 16:5
15:30 FURIA Esports 0:2 Team GamerLegion
Inferno 11:16
Vertigo 12:16

Wielki finał

19:30 Windigo Gaming 2:0 Team GamerLegion
Train 16:3
Dust2 16:8

Klasyfikacja końcowa prezentuje się następująco:

1. Windigo Gaming 40 000 $
2. Team GamerLegion 20 000 $
3-4. FURIA Esports, Virtus.pro 6 000 $
5-6. BIG, OFFSET Esports 1 500 $
Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Lista uczestników EPICENTER Major skompletowana. Ekipy z Europy dominują na Minorze

Dobiegł końca ostatni Minor w tym sezonie Dota Pro Circuit – StarLadder ImbaTV Minor #2. Spośród ośmiu uczestników z całego świata najlepsze okazały s...