fot. twitter.com/ultraliga

O włos od kolejnej sensacji. Illuminar Gaming po dreszczowcu eliminuje PRIDE z Ultraligi

Niewiele zabrakło do kolejnej niespodzianki w play-offach drugiego sezonu Ultraligi. Skazywane przez wielu na porażkę PRIDE nie było wcale tak słabe, na jakie wyglądało tuż po roszadzie na dolnej alei. Ostatecznie Orły musiały pogodzić się z porażką, ale Illuminar Gaming dopiero po pełnej serii BO5 było w stanie zagwarantować sobie miejsce w drugiej rundzie fazy pucharowej.

Illuminar Gaming 3:2 PRIDE

PRIDE
0:1 Illuminar Gaming
Color Konektiv
D4nKa Rybson
Warszi Kashtelan
FUN k3y Puki style
xCharm delord

Choć w początkowych minutach nie oglądaliśmy przelewu krwi, to nie oznacza to, że samo spotkanie było jakkolwiek nudne. Ciągłe rotacje przyniosły Illuminar Gaming pierwszego smoka, Herolda oraz wieżę, a razem z nią również przewagę w złocie. W 15. minucie na konto iHG wpadło też otwierające zabójstwo i mimo, że chwilę później śmierć poniósł Artur „Rybson” Gębicz, jego formacja była wciąż na prowadzeniu. Nie było ono co prawda gigantyczne, ale wystarczyło do pozbycia się zewnętrznej linii obrony rywali.

Łukasz „puki style” Zygmunciak i spółka złapali chwilową zadyszkę w 24. minucie, kiedy to przegrali walkę w okolicy Nashora. Na ich szczęście PRIDE nie było wystarczająco mocne, aby podjąć fioletową bestię i ta cztery minuty później padła koniec końców łupem iHG. Z wzmocnieniem Barona iHG zniszczyło dwa inhibitory, a po zabiciu drugiego Nashora przypieczętowało wygraną w 35. minucie.

Illuminar Gaming 0:1 PRIDE
Konektiv Color
Rybson D4nKa
Puki style Warszi
Kashtelan FUN k3y
delord xCharm

Na drugą potyczkę Illuminar Gaming postanowiło wysłać Pukiego style’a na środkową aleję. Choć nie był to pierwszy raz w tym sezonie Ultraligi, kiedy Zygmunciak zamienił się miejscami z Gawłem „Kashtelanem” Paprzyckim, to tym razem marksman miał początkowo duże problemy w starciu z Syndrą Marcina „Warsziego” Surały. Z czasem Pukiemu udało się wysunąć na prowadzenie, ale jego zespół był w znacznie gorszej sytuacji. Do piętnastej minuty bowiem PRIDE wypracowało sobie pięć tysięcy złota przewagi.

W kolejnych minutach jednak Illuminar raz za razem karało swoich rywali za błędy, zmniejszając tym samym różnicę w funduszach oraz wyrównując sytuację na mapie. Orły w porę przebudziły się z chwilowego zastoju i w 27. minucie zdobyły Nashora, który umocnił ich na prowadzeniu nie tylko w złotym kruszcu, ale też liczbie zniszczonych inhibitorów. Choć nie udało się dokończyć dzieła zniszczenia ani z pierwszym, ani z drugim fioletowym wzmocnieniem, to – jak to mawia stare powiedzenie – do trzech razy sztuka. Błąd Kashtelana kosztował Illuminar utratę Starszego Smoka i Barona, a przeciw buffom obu tych bestii gracze iHG nie byli już w stanie obronić swojej bazy.

PRIDE
1:0 Illuminar Gaming
Color Konektiv
D4nKa Rybson
Warszi Kashtelan
FUN K3y Puki style
xCharm delord

Po wtórnej zamianie stron wracające na czerwoną połowę Illuminar Gaming postanowiło wrócić również do bardziej standardowego rozstawienia oraz wręczenia Skarnera dla Rybsona. Zawodnik iHG pomógł przelać pierwszą krew duetowi na dolnej alei, ale Daniel „D4nKa” Golzmann (mimo pewnych problemów ze Skalniakami) nie pozostał dłużny i przyszedł w sukurs Warsziemu. Co więcej, to PRIDE zdobyło pierwszą wieżę, wysuwając się tym samym na prowadzenie.

W kolejnych minutach PRIDE koncentrowało się na niszczeniu struktur oponentów, podczas gdy Illuminar Gaming wolało podejmować bezpośrednią walkę z Orłami. Obie drużyny widząc, że nie przynosi to oczekiwanych rezultatów, postanowiły „zamienić się” rolami… lecz w dalszym ciągu spotkanie było dalekie od rozstrzygnięcia. Dopiero w 25. minucie, kiedy to PRIDE zabiło pierwszego Nashora i wyłączyło większość rywali w późniejszej walce, mieliśmy podstawy do wskazania faworyta w tym spotkaniu. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Rybson popełnił błąd kosztujący życie jego i trzech sojuszników, a PRIDE mogło ruszyć na bazę oponentów i postawić kropkę nad i.

PRIDE
0:1 Illuminar Gaming
Color Konektiv
D4nKa Rybson
Warszi Kashtelan
FUN k3y Puki style
xCharm delord

Czwarte spotkanie wyglądało już znacznie lepiej w wykonaniu Illuminar Gaming. W dużej mierze za sprawą duetu Karol „Konektiv” Wojciechowski + Rybson – obaj byli bardzo aktywni we wczesnej fazie pojedynku, wyłączając raz po raz swoich rywali. Większa liczba zabójstw przełożyła się również na przewagę w złocie, a to ułatwiło z kolei niszczenie kolejnych wież.

PRIDE z czasem znalazło się w bardzo niekomfortowej sytuacji, podobnej do tej z inauguracyjnego pojedynku dzisiejszej serii. W 25. minucie nie padł jeszcze pierwszy Nashor, a obie drużyny dzieliło blisko pięć tysięcy złota. Wkrótce po wygranym teamfighcie Illuminar skierowało się na fioletowego stwora i pewnie się go pozbyło z Summoner’s Rift. Z fioletowym wzmocnieniem iHG szybko zniszczyło dwa inhibitory, a trójka pozostałych przy życiu graczy PRIDE nie było już w stanie zatrzymać nacierających oponentów.

Illuminar Gaming
1:0 PRIDE
Konektiv Color
Rybson D4nKa
Kashtelan Warszi
Puki style FUN k3y
delord xCharm

W decydującym starciu serii gracze Illuminar Gaming zafundowali swoim fanom istną sinusoidę. Pierwszy wzlot nastąpił w czwartej minucie, kiedy to Kashtelan samodzielnie pozbył się Warsziego z mapy. Tak różowo nie było natomiast na dolnej alei, gdzie to Orły dyktowały warunki gry i w dużej mierze dzięki dominacji właśnie na tej linii miały przewagę dwóch tysięcy w dziesiątej minucie. Jednak nawet mimo takiej różnicy Illuminar podniosło się z kolan, a duży wkład w to mieli midlaner zespołu oraz Puki style, który miał okazję zagrać Miss Fortune i z pewnością może być zadowolony z gry tą postacią.

W 14. minucie iHG wygrało niezwykle ważny teamfight, po którym na dobre przejęło inicjatywę w spotkaniu i nie oddało już jej aż do inicjacji eksplozji nexusa. Blisko pięć minut później PRIDE zostało bowiem unicestwione po raz pierwszy, a gracze Illuminar Gaming powoli czuli smak zwycięstwa. Błyskawicznie zdobyty Nashor przybliżył ich jeszcze bardziej do upragnionego celu i nim na zegarze pojawiła się dwudziesta szósta minuta, Paweł „delord” Szabla i spółka wreszcie mogli podnieść ręce w geście triumfu.

Przed nami kilka dni przerwy, ale emocje związane z Ultraligą powrócą już w najbliższy wtorek. Wtedy do walki staną dwie czołowe formacje z fazy zasadniczej, czyli Rogue Esports Club oraz devils.one. Zwycięzca zapewni sobie miejsce w wielkim finale drugiego sezonu rozgrywek, a razem z nim również na European Masters 2019 Summer. Pełny harmonogram Ultraligi oraz więcej informacji dotyczącej tej edycji rozgrywek znajdziecie w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Jak wyglądają naklejki drużyn i zawodników uczestniczących w berlińskim Majorze?

Emocje związane ze StarLadder Major Berlin 2019 rozpoczną się już za dziewięć dni. Oprócz samego startu zmagań społeczność z niecierpliwieniem wyczeki...