Ocelote
fot. Riot Games

Ocelote: wkładałem moje własne pieniądze w coś, co przynosiło tylko straty

Carlos „ocelote” Rodríguez Santiago – właściciel G2 Esports – zorganizował ciekawą inicjatywę dla swoich fanów na reddicie. Hiszpan odpowiadał na pytania entuzjastów G2 przez około dwie godziny, dzięki czemu dowiedzieliśmy się kilku interesujących rzeczy nie tylko o samej organizacji, ale także o samym Carlosie.

Ocelote utworzył swoją własną drużynę w League of Legends na parę miesięcy po odejściu z legendarnego SK Gaming. Już wtedy zawodnik ten wypracował sobie markę wokół swojego nazwiska, a oceloteWorld przynosiło mu spore zyski. Jednakże samo utworzenie swojej organizacji o nazwie Gamers2 nie było dla niego niczym łatwym. – To było niesamowicie trudne. Pracowałem średnio 80 godzin w tygodniu. Wkładałem moje własne pieniądze w coś, co przynosiło tylko straty. Dowiedziałem się wtedy, że byłem naprawdę twardy, kiedy w kryzysowym momencie musiałem wejść wszystkim co miałem – ujawnił. Jak widać ryzyko Hiszpana opłaciło się. Dziś G2 jest jedną z najlepszych organizacji e-sportowych na świecie zarówno pod względem marketingowym, jak i osiągnięć w przeróżnych tytułach e-sportowych.

Carlos wystartował ze swoją organizacją głównie z powodu braku wielu konkretnych konkurentów na rynku w tamtych czasach. Hiszpan doskonale wiedział, że nawet najpopularniejsze formacje mają wewnętrzne problemy. – Zorientowałem się, że najistotniejsze kluby e-sportowe niezbyt dobrze wykonują swoją pracę. Wtedy wiedziałem, że jest okno możliwości do stworzenia czegoś wielkiego – stwierdził Hiszpan. Ocelote nie ukrywał, że na początku Gamers2 wzorował się na dwóch popularnych organizacjach e-sportowych, czyli Fnatic oraz Cloud9. – Stworzyłem G2 podziwiając Fnatic oraz Cloud9. Dziś bez obaw mogę odnosić się do nich jak do przynajmniej równych nam. Fnatic było dla mnie inspiracją i sporo się nauczyłem patrząc na ich ruchy. 

Jeśli już mowa o Fnatic, to chyba każdy fan League of Legends kojarzy akcję xPeke, który w fenomenalnym stylu zakończył rozgrywkę przeciwko ekipie Ocelote’a, czyli SK Gaming, podczas Intel Extreme Masters Katowice 2013. Rywalizacja pomiędzy dwoma Hiszpanami jeszcze bardziej się zaostrzyła i mogliśmy ją odczuwać jeszcze przez kolejne lata. Obaj zawodnicy zakończyli swoje profesjonalne kariery i utworzyli własne organizacje. Jednakże po kapitalnym okresie Origen z 2015 roku, G2 zrujnowało dalsze nadzieje Enrique Cedeño Martineza, wykupując jego dwóch najważniejszych graczy. – Nie rozmawiamy ze sobą. Kiedy wykupiłem Mithy’ego i Zvena z Origen, nasza znajomość wygasła. Nie to żebyśmy kiedykolwiek byli przyjaciółmi, ale często zdarzało nam się imprezować razem i żartować między sobą. Myślę, że bardzo się różnimy i większość z naszych rozmów schodziłaby do banalnych tematów.

Dziś G2 Esports to nie tylko League of Legends. Organizacja ta zrzesza zawodników z wielu różnych gier i odnosi w nich spore sukcesy. G2 znane jest także m.in. z występów na scenie Counter-Strike: Global Offensive, Hearthstone’a i paru innych tytułów. Podopieczni Ocelote’a niejednokrotnie triumfowali na wielkoszlemowych turniejach.  Niemniej jednak początki otwarcia się na inne produkcje niż LoL nie były dla G2 bułką z masłem. – To było bardzo ciężkie. Najpierw musieliśmy dokonać małych inwestycji w inne tytuły, dopóki nie mieliśmy 100% pewności co my tak naprawdę robimy. Musieliśmy w pełni zrozumieć jakie są płace, jak prowadzić interakcję ze społecznością, jakie są dostępne opcje zarobkowe, czy też zainteresowanie rynkiem. Ta lista ciągnie się w nieskończoność. Ale kiedy czuliśmy, że wiemy wystarczająco dużo, podpisywaliśmy umowy lub tworzyliśmy drużynę z najwyższej półki i podbijaliśmy świat – podsumowuje pewny siebie właściciel G2 Esports.

Więcej wypowiedzi Ocelote’a znajdziecie pod tym adresem.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

OpTic i FaZe nowymi członkami WESA

Po trzech miesiącach szeregi World Esports Association ponownie się powiększyły. Tym razem do zrzeszającej najważniejsze e-sportowe organizacje grupy...