STS
fot. Riot Games

Tytuł obroniony, Team Liquid dwukrotnym mistrzem NA LCS

Kolejny niesamowity split za nami. Wiele wspomnień i emocji pozostanie nam po tym, co zobaczyć mogliśmy przez ostatnie tygodnie. Po bardzo jednostronnym pojedynku Team Liquid obronił tytuł najlepszego zespołu w Ameryce Północnej, dzięki czemu to on zdobył najwyższe rozstawienie podczas Mistrzostw Świata.

Cloud9 0:3 Team Liquid

Pierwsza mapa nie zaczęła się dla Cloud9 aż tak źle, jak można byłoby się spodziewać po końcowym wyniku. Pierwsza krew jaką przelał Zachary „Sneaky” Scuderi dość szybko otrzymała odpowiedź, w postaci zabójstwa zgarniętego przez Jake’a „Xmithiego” Puchero na Ericu „Licorice” Ritchiem. Następnie Team Liquid skupił się wokół smoków, a także na dolnej alei. Wydawało się, że mecz toczy się bardzo wyrównanie, jednak Cloud9 nie zamierzało utrzymywać tego stanu dłużej. Trzy tysiące sztuk złota przewagi miały być wystarczające, aby zacząć ryzykowne akcje, lecz teamfight w dwudziestej siódmej minucie okazał się być zgubny. Wzięty Baron przez ekipę Yilianga „Doublelifta” Penga pozwolił na powrót do gry, a ostateczny teamfight kilka chwil później okazał się być bezproblemowy dla graczy Team Liquid, dzięki czemu dopisał on do swego konta pierwszy punkt.

O wiele inaczej wyglądało to w grze numer dwa. Przed trzecią minutą spotkania Eugene „Pobelter” Park w świetny sposób zaatakował Greysona „Goldenglue” Gilmera, przelewając pierwszą krew. Choć C9 starało się trzymać dystans, to ewidentnie dało się zobaczyć, że sytuacja drużyny wygląda coraz gorzej z sekundy na sekundę. Przebieg gry zaczął kształtować się podczas walki drużynowej w czternastej minucie meczu. Trzy zabójstwa i Smok Oceaniczny pozwoliły na zwiększenie nieco przewagi i zasianie wśród graczy Cloud9 ziarna niepewności. Pojawiły się ogromne problemy, które widać było w trakcie walki drużynowej w dwudziestej piątej minucie. Wtedy też rozpoczął się moment dominacji Team Liquid. Choć nadzieje ekipy Sneaky’ego wciąż były żywe, to indywidualne błędy nie pozwoliły jej na powrót. Po kolejnej bitwie pod inhibitorem C9 musiało uznać wyższość rywala, który potrzebował jeszcze jednego przejścia środkową aleją, aby stanąć przed szansą na zakończenie tego pojedynku w trzech mapach.

Decydujące starcie okazało się być najdłuższym ze wszystkich. Po raz kolejny problemy miał Licorice, który stał się pierwszą ofiarą graczy Team Liquid. Po dziesięciu minutach miał on już dwa zgony na swoim koncie, co wcale nie wróżyło dobrze. Gracze Cloud9 mieli jednak swój pomysł na ten mecz, lecz po raz kolejny pojawiły się kłopoty na dolnej alei. W tym momencie wyglądało to tak, jakby Team Liquid kontrolował to starcie od samego początku. Walka drużynowa w trzydziestej pierwszej minucie miała być szansą na powrót, jednak świetna inicjacja Olleha i dobre ustawienie zarówno Doublelifta jak i Pobeltera zagwarantowało powiększenie przewagi. Od tego momentu gracze C9 grali tak, jakby bali się rozpocząć jakąkolwiek walkę. Nic dziwnego, gdyż cały czas popełniali oni niewymuszone błędy, które doprowadziły do tego, że sytuacja nie była dla nich łatwa. Zawodnicy Teamu Liquid sprawiali wrażenie, jakby nie mieli na sobie żadnej presji. Każda upływająca sekunda przybliżała ich do zwycięstwa, które udało się osiągnąć po czterdziestu jeden minutach gry na trzeciej mapie.

Zwycięstwo Team Liquid w finale play-offów letniego splitu NA LCS oznacza, że zagwarantował on sobie najwyższe rozstawienie podczas tegorocznych Mistrzostw Świata. W związku z tym, zespołem który zajmie drugie miejsce z tego regionu jest 100 Thieves, gdyż zdobył on najwięcej punktów w trakcie całego sezonu. Trzeci bilet otrzyma ekipa, która zwycięży podczas kwalifikacji regionalnych.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

DH Open: Team Kinguin vs Ence eSports – statystyki graczy

Team Kinguin triumfuje podczas wielkiego finału DreamHack Open Montreal 2018! Polska formacja jeszcze w fazie grupowej musiała uznać wyższość Red Rese...