Nie ma miesiąca bez dużego turnieju LAN-owego, w którym udział biorą czołowi zawodnicy świata. Redaktorzy Cybersportu postanowili wziąć pod lupę większość z nich i postarać się uporządkować ich w takiej kolejności, w jakiej na chwilę obecną powinni tworzyć ranking najlepszych graczy. Z racji tego, że w Korei Południowej rywalizacja ta stoi na trochę innym, wyższym poziomie, ranking nasz został podzielony na dwie części: koreańską i międzynarodową (wszystkie kraje z wyłączeniem Korei). Przy zawodnikach nie znajdziecie wirtualnych punktów, które byłyby przyznawane za osiągnięcia w ostatnim czasie. Podajemy kto jakie zajął miejsce, uzasadniamy w kilkuzdaniowym opisie i mamy nadzieję, że przyłączycie się do nas, tworząc małą dyskusję na temat formy i pozycji zawodników - czy nadana słusznie, czy też nie. Ranking ten skupia się głównie na marcowych turniejach, lecz bierze pod uwagę również poprzednie miesiące, czyli uwzględnia pozycje zawodników z poprzedniego rankingu.
[center]Ranking międzynarodowy[/center]
1. :kanada: Chris ‘HuK’ Loranger (Protoss) [+4]
W tym miesiącu HuKa mogliśmy oglądać tylko dwa razy: najpierw byliśmy świadkami jego porażki z TAiLSem w ramach EG Masters Cup VII, by dwa dni później zobaczyć go w akcji na MLG Winter Championship. Już przed startem turnieju mówiono o wyjątkowo łatwej dla Kanadyjczyka grupie, w której dopiero wychodzący z Open Bracket Heart był w stanie pokonać gwiazdę Evil Geniuses. Prawdziwa gratka dla fanów Lorangera rozpoczęła się wraz z jego pierwszą grą w Championship Bracket. W fantastycznym stylu pokonał (po raz kolejny) Socke, NaNiwę i Partinga, by w meczu o awans do Top3 znowu ulec Heartowi. HuK pokazał tym samym, że ma najlepsze PvP wśród foreignerów, a może nawet w skali całego świata. Ostatecznie HuK wylądował na czwartym miejscu MLG i pokazał, że trening w Korei przynosi efekty.
2. :francja: Ilyes ‘Stephano’ Satouri (Zerg) [-1]
Plasując Stephano na drugim miejscu miałem nielichy problem. Z jednej strony od wielu miesięcy uznawany jest za najlepszego gracza spoza Korei, a z drugiej przez ostatni miesiąc Francuz zaliczył dwa bardzo rozczarowujące występy. Mowa tu o RaidCall Invitational #1, gdzie odpadł w ćwierćfinale, oraz MLG Columbus, które można uznać za największą wpadkę ostatnich tygodni jego kariery. Choć wygrał SCAN Invitational #4, to wydawał się wyjątkowo śmiertelny, szczególnie w konfrontacji ze sLivko. W połowie marca wygrał Lone Star Clash pokonując Grubby’ego, White-Ra i dwukrotnie Polta, msząc się na nim za porażkę w finale Assembly Winter. Już w przyszłym tygodniu zaważą się losy jego kariery: wedle zapowiedzi, Stephano przełoży przejście na e-sportową emeryturę o kolejny rok, jeżeli osiągnie wysokie lokaty na LSC, MLG i IPL4. Biorąc pod uwagę potężnych rywali na zbliżającym się turnieju, reprezentant Millenium będzie miał trudną drogę do obrony tytułu mistrza IGN Pro League.
3. :polska: Artur ‘Nerchio’ Bloch (Zerg) [0]
Zastanawialiście się kiedyś, ile turniejów online wygrał Nerchio? Ja też, ale próbując je wszystkie podliczyć dostałem oczopląsu. Do gigantycznej listy osiągnięć Nerchio dopisał w tym miesiącu kolejnych dziewięć. Gotowi? :braz: Eizo Cup #4, :srebro: RaidCall Invitational #1, :srebro: ZOTAC #98, :zloto: IMBAlonian StarCup #15, :zloto: Go4SC2 #178, :zloto: Go4SC2 February, :zloto: Craft Cup #51, :zloto: ZOTAC #99, :zloto: Antec Attack #8. Reprezentant Team Acer zdobył tym samym ok 1700 euro. Naturalnie, dobre wyniki w turniejach online nie mają tak dużej wartości jak finały LANowe, jednak obok tak pokaźnej liczby zwycięstw nie można przejść obojętnie.
4. :szwecja: Johan 'NaNiwa‘ Lucchesi (Protoss) [-2]
NaNiwa rozegrał w tym miesiącu zaledwie… 7 meczy turniejowych, z czego tylko cztery wygrał. Dlaczego więc znajduje się w Top4 tego zestawienia? Przyznaję, że NaNiwa dostał to miejsce nieco na wyrost, jednak należy mieć na uwadze wyjątkową posuchę ostatnich dni na arenie międzynarodowej. Jedno jest pewnie: jeśli Szwed nie zrobi czegoś ze swoją psychiką, to może wypaść ze ścisłej czołówki SC2. Ciężko powiedzieć, czy to nerwy, zmęczenie, czy też kompleksy powodują u niego takie wahania formy. NaNi w pierwszych meczach fazy grupowej MLG doznał dotkliwych porażek ze strony DRG oraz HayprO, lecz nawet późniejsze ogranie JYPa i MC nie osłodzi mu nieco rozczarowującego turnieju. Co prawda zakończył turniej na Top8, ale wciąż pozostaje niesmak po średnich technicznie turniejach.
5. :holandia: Jos 'Ret‘ de Kroon (Zerg) [+3]
Reta najlepiej podsumuje zdanie: raz gra jak amator, a raz sprzedaje miazgi komu tylko popadnie. Nie inaczej było w tym miesiącu. Kiepsko zakończyły się jego zmagania w MLG i Iron Squid lecz w fantastycznym stylu wygrał Red Bull LAN, gdzie zdeklasował kolejno PartinGa, NaNiwę i SaSe. Ponadto Holender nie zabłysnął w rozgrywkach drużynowych IPL TAC, EG Masters i NASTL. Chyba nigdy nie doczekamy się Reta znajdującego złoty środek w swoim chciwym stylu gry.
6. :belgia: Jeremy 'Feast‘ Vansnick (Protoss) [+4]
Młody Belg może nie miał spektakularnych osiągnięć w tym miesiącu, ale jego przemyślany styl gry i fantastyczna kontrola dają olbrzymie nadzieje na dalszy rozwój. Na finałach IEM World Championship poniósł sromotne klęski ze strony MC i MMA, jednak nie jest to powód do wstydu – obaj Koreańczycy to zaprawieni w bojach mordercy. Czwarta lokata na tak obłożonym turnieju dla gracza, który zaledwie 3 miesiące temu wypłynął na szerokie wody, to niemałe osiągnięcie. Niestety dużo gorzej Belgowi poszło w turniejach online, jak RaidCall Invitational, MSI Pro Cup #8 czy SCAN Invitational, gdzie nie zdołał wejść do strefy medalowej. Feast jest graczem, na którego wszyscy powinni skierować swoją uwagę – zanim się spostrzeżemy, zacznie regularnie wygrywać z Koreańczykami. Oczywiście, o ile dobrze poprowadzi swoją karierę, jednak od tak doświadczonego gamingu jak Millenium możemy się spodziewać doskonałego kierowania swoim podopiecznym.
7. :niemcy: Giacomo ‘Socke’ Thus (Protoss) [N]
Socke dopisałem do rankingu na ostatnią chwilę. Tak to już z nim jest: cichy, odsunięty na bok i nieco introwertyczny Niemiec jest często zapominany przez kibiców SC2. Nawet jeśli nagle wyskoczy, jak diabeł z pudełka i zacznie siać chaos w szeregach oponentów, to po chwili zniknie w gąszczu bardziej medialnych graczy. Flegmatyczny nauczyciel języka angielskiego pokazał w tym miesiącu, że jednak należy mu się więcej uwagi. W fazie grupowej IEM, po pokonaniu JYPa, Streloka i KiLLeRa zabrakło mu tylko jednej mapy by przedostać się do drabinki pucharowej. Turniej MLG w wykonaniu Socke to fatalny występ w fazie grupowej i odkupienie w Championship Bracket. Co, jeśli nie eliminacja trzech Koreańczyków (PuMa, CrazymoviNG i TheStC), ma przypomnieć widzom o wysokich umiejętnościach Socke?
8. :rosja: Oleg 'TitaN‘ Kuptsov (Protoss) [N]
Drugim debiutantem na naszej liście jest reprezentant RoX.KIS. Gdy wielu widzów po raz pierwszy dowiedziało się o nim przy okazji finałów WCG, od razu pojawiły się dyskusje o tym, jak szybko TitaN wejdzie na szczyt europejskiej sceny. Teraz można stwierdzić, że Rosjaninowi niewiele do tego brakuje. W ostatnim miesiącu pokonał m.in. Stephano, Nerchio i Manę w turniejach internetowych. Co prawda TitaNowi dopisało trochę szczęście, gdyż cała trójka nie grała wtedy na 100% swoich możliwości, jednak mimo wszystko wyniki te pokazują, że warto na niego stawiać pieniądze.
9. :ukraina: Igor 'fraer‘ Turchin (Protoss) [N]
Przedostatnim graczem w rankingu jest mało znany, acz obiecujący Protoss z Ukrainy. Malkontenci mogą powiedzieć, że ten gość nie ma na swoim koncie żadnych poważnych sukcesów. No cóż, Nerchio też kiedyś zaczynał od CraftCupów. Porównanie do Polaka jest o tyle trafne, że fraer dość szybko wszedł do czołówki internetowych zmagań, mimo iż wcześniej prawie nikt o nim nie słyszał. Poza tym, zupełnie go zdominował w finale ZOTAC #98. Do innych osiągnięć Ukraińca należy przede wszystkim wygrana w lutowych finałach ZOTAC oraz ESET #4 niszcząc po drodze wspomnianego Nerchio, Hyuna czy Revivala. Podobnie, jak jego kolega z zespołu RoX.KIS, ma spore szanse na zawojowanie sceny w niedalekiej przyszłości.
10. :ukraina: Mihaylo 'Kas‘ Hayda (Terran) [-4]
Zauważyliście, że w zestawieniu nie znalazł się dotąd żaden Terran? Co tu dużo mówić – Europa przeżywa obecnie kryzys terrański i nic nie zapowiada poprawy tego stanu. Kas jest w chwili obecnej jedynym Terkiem trzymającym stosunkowo wysoki poziom: ThorZaIN ostatnio zawodzi, Diestar wciąż szuka optymalnej formy, a Tarson uruchamia stream od dobrych 3 miesięcy. Szczerze mówiąc, trochę tęsknię za europejskimi Marines, siejącymi postrach w szeregach pozostałych ras, ale nic na to nie poradzimy. Kas odpadając z fazy grupowej IEM postanowił chyba więcej czasu poświęcać na rozgrywki drużynowe, w których jednak nie pokazał pełni swoich możliwości. Co prawda wygrał Eizo Cup #4 eliminując Nerchio i Nightenda, ale to wciąż za mało by odzyskać swój dawny status najlepszego gracza na kontynencie.
[center]Tuż poza rankingiem[/center]
- :szwecja: Marcus 'ThorZaIN‘ Eklof (T) - jeśli szukamy zawodnika, który najbardziej zawiódł scenę w marcu, to oczywistym strzałem będzie ThorZaIN. Stosunkowo dobre rezultaty w turniejach drużynowych nie odwrócą niestety uwagi od fatalnych wyników w ligach indywidualnych. Na osłodę można wspomnieć tylko o wczorajszym zdobyciu piątego z rzędu srebra na MSI Pro Cup.
- :szwecja: Jeffrey ‘Sjow’ Brusi (T) - przez ostatnie 2 tygodnie byliśmy świadkami powolnego powrotu SjoWa na arenę StarCrafta 2. Nie wygrał w tym czasie żadnego turnieju, ale mamy nadzieję, że przedłużenie kontraktu z Dignitas pozytywnie wpłynie na motywację Szweda do gry.
- :niemcy: Dennis ‘HasuObs’ Schneider (P) - niemiecki reprezentant Mouz, podobnie jak jego rodak – Socke – nie cieszy się zbyt dużą popularnością wśród kibiców, bynajmniej nie wynika to z jego charakteru. Po prostu mało o nim ostatnio słychać, ale przyzwoita gra na IEM dała mu miejsce w zestawieniu.
- :ukraina: Oleksiy 'White-Ra‘ Krupnyk (P) - autor Special Tactics nie zaliczy tego miesiąca do zbyt udanych. Jedynym godnym wspomnienia rezultatem kochanego przez fanów Ukraińca jest wygrana z MC na IEM, jednak i to nie zapewniło mu awansu do playoffów. Na liście umieszczony trochę ze względu na sentyment do jego nieszablonowego i zaskakującego stylu.
[center]Nagroda specjalna: Najgorszy gracz miesiąca [/center]
:usa: Greg 'IdrA’ Fields (Zerg)
Jeśli ktoś od początku sezonu 2012 ma słabszy bilans meczy od InControla, to wiedz, że coś się dzieje. Idra wygrał w marcu tylko 13 z 36 map, z czego aż 4 urwał na Iron Squid po, nie oszukujmy się, dziwnych grach. Zarówno ThorZaIN jak i Mvp sprawiali wrażenie mocno… niedysponowanych, gdy grali z Amerykaninem w fazie grupowej francuskiego turnieju. Na MLG zakończył swoją rywalizację już w pierwszej rundzie Championship Bracket, pokonując wcześniej tylko słabych Jinro i Inori, zaś z IEM pożegnał się, odpadając w kiepskim stylu na etapie grupowym. Czyżby wysoka pensja od EG i niezłe zarobki dzięki streamowi rozleniwiły Grackena?
[center]Ranking koreański[/center]
1. :korea_polnocna: MarineKing (Terran) [+2]
Bezsprzecznie numer jeden rankingu. Przydomek King of Kongs już dawno stracił swoją ważność. W marcu MKP wciąż prezentuje rewelacyjną dyspozycję, czego efektem było imponujące zwycięstwo w MLG Winter Championship. Terran przebrnął przez wszystkie fazy turnieju niczym burza. W fazie grupowej mapę zdołał urwać mu GanZi, w późniejszym etapie sztuka ta udała się Partingowi, jednakże nie ma się co temu dziwić, gdyż Protoss jest obecnie najlepszym reprezentantem Aiur w tym match-upie. Finałowe starcia z DRG okazały się być dość jednostronnymi i to właśnie w tych meczach MKP potwierdził, że w 100% zasługuje na pierwsze miejsce w rankingu.
W marcu Terran rozegrał łącznie 44 mapy, z których przegrał zaledwie 12. Taka postawa zapewniła mu win ratio na poziomie 73%.
2. :korea_polnocna: DongRaeGu (Zerg) [-1]
Jeszcze w czwartek (29 marca) rano miałbym spory dylemat odnośnie tego, kto powinien zająć pierwsze miejsce w rankingu. Jednakże DRG, swoją postawą w pierwszej rundzie Code S, zdecydowanie ułatwił mi wybór. Słaby, tragiczny wręcz występ Zerga, sprawił, że w niepamięć poszły wszystkie jego dotychczasowe osiągnięcia. DRG zajął OSTATNIE miejsce w swojej grupie, wygrywając zaledwie jedną mapę. Gdzie leży przyczyna tak słabego występu? Ciężko jest to jednoznacznie stwierdzić. Przemęczenie po powrocie z MLG? Być może. Z całą pewnością DRG nie miał też łatwej grupy, jednakże nie można wszystkiego zrzucać na jet lag i ciężką grupę. Błędy w micro oraz słabe decyzje podejmowane w trakcie gry okazały się być tragiczne w skutkach. Dodatkowo DRG po raz pierwszy przegrał (mocno) late gameowy pojedynek, gdzie do tej pory mógł się szczycić statystykami na poziomie 16:0 (pod uwagę brane były gry mieszczące się w przedziale od 15 do 19 minuty).
Wciąż jednak należy pamiętać o tym, że to właśnie w marcu DRG zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Code S, dodatkowo docierając do finału MLG Winter Championship. Jego win ratio w marcu oscyluje w granicach 60%.
3. :korea_polnocna: MC (Protoss) [+6]
Protoss zanotował największy awans ze wszystkich zawodników w aktualnym rankingu. Gdy wydawało się już, że MC ma za sobą czasy swojej świetności, potrafił on w wielkim stylu powrócić na usta wszystkich obserwatorów SCeny. Jego zwycięstwo w IEM World Championship sprawiło, że ponownie zaczęto przyznawać mu miano najlepszego Protossa globu. Mimo wszystko, będąc w mocnym gazie, nie potrafił on sprostać oczekiwaniom jakie stawiano przed nim na starcie MLG Winter Championship. W trakcie trwania tego turnieju przeplatał on słabe występy, z tymi rewelacyjnymi. W grupie zajął on słabe trzecie miejsce, aby w ramach Losers Bracket rozprawić się z kroczącym od zwycięstwa do zwycięstwa, Poltem. Po tym meczu przyszła jednak przegrana z NaNiwą, która zakończyła występ Protossa na tym turnieju.
W marcu wygrał aż 33 mapy, co jest drugim najlepszym wynikiem wśród graczy z tego rankingu. Win ratio Protossa nieznacznie przekroczyło próg 60%, zatrzymując się ostatecznie na 63%.
4. :korea_polnocna: MMA (Terran) [0]
MMA to zawodnik, który może pochwalić się najwyższym win ratio na przestrzeni minionego miesiąca. Co prawda nie rozegrał on zbyt wielu meczów, jednakże jak już gdzieś się pojawił to zachwycał wszystkich swoją dyspozycją. Z całą pewnością należy tutaj wspomnieć o jego występie na IEM World Championship. Pomimo tego, że zajął on dopiero trzecie miejsce, był on zawodnikiem, który przegrał najmniejszą ilość map w trakcie trwania całych zawodów. Aż do momentu rozgrywania półfinału, w którym jego przeciwnikiem był PuMa, nie przegrał on nawet jednej mapy. W meczu o trzecie miejsce bez większych problemów rozprawił się on z rewelacją tego turnieju, Feastem.
Koniec końców, MMA rozegrał w marcu 26 gier, przegrywając zaledwie pięć z nich. To zapewniło mu win ratio na poziomie 81%.
5. :korea_polnocna: Genius (Protoss) [-3]
Ciężko jest opisać poczynania Geniusa na przestrzeni minionego miesiąca, gdyż rozegrał on zaledwie 15 gier. Mimo wszystko to co zaprezentował nam w finale Code S, pozwala mu na zajęcie, dobrego, piątego miejsca w naszym rankingu. Genius to zawodnik, który z całą pewnością posiada ogromny potencjał, jednakże dużą przeszkodą na drodze do sukcesów jest brak motywacji. Zakończony na początku marca, pierwszy sezon Code S w roku 2012, był zarazem pierwszym turniejem, do którego Protoss podszedł całkowicie zmotywowany. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów udzielonych na przestrzeni lutego, dotychczas był on w 100% usatysfakcjonowany zapewnieniem sobie udziału w kolejnych sezonach Code S. Przełomowym stał się styczniowy sezon, który ma być zwiastunem pojawienia się całkowicie nowego Geniusa. Pamiętajmy jednak, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, dodatkowo jego występ w pierwszej rundzie obecnego sezonu Code S pozostawił pewien niesmak. Wciąż nie można być pewnym tego, że Genius zmienił swoje nastawienie.
Win ratio Protossa, to słabiutkie 47%.
6. :korea_polnocna: Polt (Terran) [N]
Jest to zawodnik, który rozegrał największą ilość gier na przestrzeni minionego miesiąca, przekraczając nawet magiczną granicę 100 pojedynków. Polt jest obecnie jednym z najchętniej zapraszanych zawodników koreańskich, na eventach międzynarodowych. Jego znakomita dyspozycja zapewniła mu nawet „dziką kartę” w nowym sezonie Global StarCraft II League. Z całą pewnością zawodnik ten, powoli staje się jednym z ulubieńców kibiców SCeny. Do tej pory był to gracz niedoceniany przez większość z obserwatorów, głównie za sprawą „powolnego” stylu gry, jaki prezentuje ten zawodnik. Jednakże fakt, że rozegrał on w marcu masę spotkań, sprawił, że można było bliżej przyjrzeć się stylowi tego zawodnika. Polt udowodnił wszystkim, że jest on niesłychanie inteligentnym zawodnikiem, który potrafi podejmować rewelacyjne decyzje w trakcie trwania meczu. Wciąż jednak czeka go poważny sprawdzian jakim jest występ w Code S. Pech jednak sprawił, że trafił on na niezwykle ciężką grupę, dodatkowo już w pierwszym meczu przyjdzie mu stoczyć pojedynek z Partingiem. Awansować będzie mu niezwykle ciężko, jednak jestem pewny, że będziemy świadkami niesamowitych gier w wykonaniu tego zawodnika.
Wracając jednak do suchych statystyk. Polt rozegrał w marcu aż 121 meczów, z czego wygrać udało mu się prawie 80. Taka postawa zapewniła mu win ratio na poziomie 65%.
7. :korea_polnocna: Parting (Protoss) [+1]
Przyszła pora na rewelacje minionego sezonu GSL. Parting to z całą pewnością zawodnik posiadający niesamowity potencjał. Już po swoim pierwszym sezonie w Code S stawiany jest on na równi z takimi zawodnikami jak MC, Oz i Genius. Co prawda nie rozegrał on w marcu zbyt wielu spotkań, pojawiając się jedynie na MLG Winter Championship, jednakże wydaje mi się, że w 100% zasłużył on sobie na awans o jedną pozycję. Parting reprezentuje niejako nową jakość wśród Protossów. Jest to zawodnik posiadający niewiarygodne umiejętności multitaskingu, które wykorzystuje w sposób perfekcyjny. Wszyscy doskonale pamiętamy jego mecz z jjakji’m, który stał się jego sztandarowym pojedynkiem. Parting to zawodnik, o którym będzie jeszcze głośno, co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości.
Protoss zdołał rozegrać zaledwie 20 gier na przestrzeni ostatniego miesiąca. Bilans zwycięstw zatrzymał się na poziomie 55%.
8. :korea_polnocna: TaeJa (Terran) [N]
Najnowszy nabytek Team Liquid znalazł się na bardzo dobrym, ósmym miejscu. Pomimo faktu, że Terran rozegrał zaledwie 7 gier, jest to całkowicie zasłużony debiut w naszym rankingu. TaeJa to zawodnik, który już od ładnych kilku tygodni prezentował nam rewelacyjną dyspozycję. Jak burza przedarł się on przez eliminację do Code S, jakimi były dla niego zmagania w ramach Code A. Jako debiutant w tych elitarnych rozgrywkach, trafił do najtrudniejszej grupy w Round of 32. TaeJa podszedł jednak do swoich gier pozbawiony jakichkolwiek kompleksów, pozostawiając w pokonanym polu zarówno DRG jak i jjakji’go, dwóch były mistrzów GSL. Jest to z całą pewnością wyczyn godny uwagi, stąd debiut w naszym rankingu.
Na koniec warto odnotować, że Terran może się szczycić win ratio na poziomie 71%, jednakże pamiętajmy, że rozegrał on zaledwie 7 gier.
9. :korea_polnocna: Leenock (Zerg) [N]
Leenock zdaje się powoli powracać do formy jaką zachwycał nas podczas listopadowego sezonu GSL. Nowy rok zdawał się nie być przychylnym dla tego zawodnika, który na przestrzeni pierwszych dwóch miesięcy znacząco obniżył swoje loty. Jednakże marzec wydaje się być dla niego przełomowym miesiące w kontekście powrotu na zwycięski szlak. Pierwsza połowa marca, to seria ośmiu zwycięstw z rzędu. Po niepowodzeniach w Code S i Code A, Leenock musiał walczyć o prawo udziału w Code S poprzez start w Up and Dwon. Zerg wygrał swoje wszystkie grupowe pojedynki, pozostawiając w pokonanym polu min. GanZi’go i InCe. Jest to z całą pewnością zwiastun powrotu do formy tego utalentowanego gracza, jednakże wciąż czeka go poważny sprawdzian, jakim będą mecze rozgrywane w ramach grupy F, obecnego sezonu Code S.
Ostatecznie bilans gier Leenocka zatrzymał się na 14 zwycięstwach, co dało mu win ratio na poziomie 74%.
10. :korea_polnocna: Maru (Terran) [N]
O tym zawodniku mówiliśmy już przy okazji zapowiedzi nowego sezonu Code S. Ten 14-letni zawodnik, został najmłodszym graczem, który rozgrywał swoje mecze w ramach najwyższej klasy rozgrywkowej GSL. To jednak nie wszystko. To co zaprezentował ten zawodnik podczas swoich meczów w ramach pierwszej rundy Code S, pozwala nam określać go mianem najbardziej perspektywicznego gracza młodego pokolenia. Już sam fakt, że zdołał on awansować z pierwszego miejsca w grupie, jest wyczynem niezwykle imponującym. Dodatkowo w pokonanym polu zostawił on półfinalistę ubiegłego sezonu Code S – GuMiho. Co tu dużo mówić, czekamy na więcej.
W marcu Maru rozegrał niewiele ponad dwadzieścia gier. Marcowe win ratio tego zawodnika, zatrzymało się na poziomie 54%.
[center]Tuż poza rankingiem[/center]
- :korea_polnocna: Mvp (T) – zawodnik ten jest obecnie cieniem samego siebie. Przykro jest patrzeć na powolny upadek tego zawodnika. Prawdę mówiąc jego obecność w tym rankingu to głównie kwestia sentymentalna.
- :korea_polnocna: aLive (T) – rewelacyjna postawa w mirrorach zapewniła temu zawodnikowi udział w półfinale styczniowego sezonu Code S. Obecnie Terran obniżył znacząco swoje loty, czego skutkiem był bardzo słaby występ w pierwszej rundzie obecnego sezonu Code S.
- :korea_polnocna: GuMiho (T) – kolejny zawodnik, który znalazł się tutaj z racji dobrego miejsca jakie zajmował w lutowym rankingu. Tak jak w przypadku meczu przeciwko Maru, można było powiedzieć, że przegrał on ten pojedynek rzutem na taśmę, tak jego występ w spotkaniu z Curiousem można zaliczyć do tych, z rodzaju przeciętnych, żeby nie powiedzieć słabych.
- :korea_polnocna: Heart (T) – jedyny zawodnik, który znalazł się tutaj dzięki swoim dobrym występom. Rewelacyjna postawa tego zawodnika podczas MLG Winter Championship, to jednak za mało aby mógł on awansować do pierwszej dziesiątki rankingu.
_
Ranking międzynarodowy przygotował IceColdKilla
Ranking koreański przygotował A-Pack