JackeyLove
fot. Riot Games

„Trenujemy po 12 godzin dziennie, nie mamy urlopów ani wakacji”. Tak swoje życie opisuje mistrz świata w LoL-a

Aktualny mistrz świata w League of Legends, Yu „JackeyLove” Wen-Bo udzielił w ostatnich dniach krótkiego wywiadu dziennikarzowi VPesports, Radoslavowi „Nydrze” Kolevowi. Zawodnik Invictus Gaming opowiedział o obecnej dyspozycji swojej drużyny, a także przybliżył nam realia, w jakich muszą pracować najlepsi zawodnicy na świecie.

Ze względu na startującą na dniach główną fazę Mid-Season Invitational rozpoczniemy od obecnego stanu IG. Marksman tej drużyny stwierdził w rozmowie: – Możemy pokonać każdą drużynę i wygrać mistrzostwa świata. Ale możemy też przegrać z każdym zespołem, jeżeli nie będzie dobrze przygotowani. Dziennikarz poruszył także kwestię plotek, które od miesięcy można usłyszeć. Mowa tutaj o rzekomym systemie premiowym dla graczy poszczególnych chińskich formacji, którzy im wyżej znajdują się w klasyfikacji swojego serwera, tym więcej zarabiają. JackeyLove nie zdementował istnienia takowego systemu, jednak zaznaczył, że w jego organizacji takich zasad nie ma. – Nie uważam, aby to było pomocne rozwiązanie. Wszystko zależy od danego gracza – stwierdził.

Ostatnia część rozmowy poświęcona została liczbie godzin, jakie zawodnicy muszą poświęcić na trening. Okazuje się, że bycie jednym z najlepszych graczy na świecie to nie takie proste zadanie. JackeyLove tak opisuje swój typowy dzień: – Zwykle budzimy się w południe i siadamy przed komputerami około godziny 13. Następnie gramy serię scrimów od 14 do 17-18. Po tym przychodzi czas na przerwę na obiad, do gry wracamy około 21 i przez godzinę gramy scirmy. Potem od około 22-23 zaczynamy grać soloq i trwa to do mniej więcej 2-3 w nocy. Ogólnie rzecz biorąc, trenujmy po dwanaście godzin dziennie – wyjaśnia Wen-Bo.

Równie ponuro wygląda kwestia urlopów czy wakacji. Jak przekonuje JackeyLove, tych po prostu nie ma. – Nie mamy dużo czasu na odpoczynek. Między dwoma turniejami jest jeden dzień wolny, więc przez tak krótki okres nie można nic zrobić. Więc poświęcam ten czas na sen. Na zakończenie rozmowy z 18-latkiem redaktor VPesports zapytał o to, co JackeyLove zrobiłby, gdyby otrzymał trzymiesięczny urlop. – Wróciłbym do domu, może wybrałbym się w podróż, aczkolwiek nie wiem dokąd. W Chinach, kiedy kończymy zaplanowane mecze, mamy tylko czas, aby zjeść obiad. Następnie od razu musimy udać się na lotnisko, aby wrócić do naszego ośrodka szkoleniowego. Nie mieliśmy wolnego nawet po zakończeniu Worldsów, od razu po ich zakończeniu wróciliśmy do treningów – odpowiada zawodnik Invictus Gaming.

Najbliższą okazją do zobaczenia Yu „JackeyLove’a” Wena-Bo w akcji będzie Mid-Season Invitational, gdzie już 10 maja Invictus Gaming zmierzy się Phong Vũ Buffalo. Relację z tego wydarzenia będziecie mogli śledzić na Cybersport.pl.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Moojin

Moojin ukarany grzywną za krytykowanie swojego zespołu

Od dłuższego czasu słyszymy o profesjonalizacji esportu, lecz okazuje się, że nawet w najbardziej prestiżowych zmaganiach League of Legends w Korei Po...