fot. Riot Games

Bwipo: Będę mógł spojrzeć na to BO5 w przyszłości i stwierdzić „to było dobre doświadczenie”

Finał letniego splitu League of Legends European Championship już za nami. W niedzielę G2 Esports i Fnatic zapewniły nam emocje godne meczu o mistrzostwo, a zwycięsko z tej serii wyszedł zespół Marcina „Jankosa” Jankowskiego. Po tym spotkaniu toplaner przegranej formacji, Gabriël „Bwipo” Rau, udzielił wywiadu serwisowi The Shotcaller. W rozmowie wicemistrz Europy opowiedział między innymi co czuje po przegranej oraz jak podchodzi do Worlds jako co najwyżej druga siła Starego Kontynentu.

Mimo porażki z G2 Esports Belg zachowuje spokój ducha na nadchodzący Regional Qualifier. – Gramy w gauntlecie za tydzień i chcemy zdobyć ten drugi seed [na Worlds], chcemy pokazać, że jesteśmy drugą najlepszą drużyną w Europie. Nie chcę przegrać z G2 i podejść do sprawy „a dobra, i tak przegraliśmy w finale, walić to wszystko”. To nie jest podejście jakie chcę mieć w Regional Qualifier. Chcę się skoncentrować na tym, co mogliśmy poprawić, czego mogę się nauczyć, jak podejść do starć z takimi drużynami. (…)

Choć mieliśmy dziesięciu najlepszych europejskich graczy z całego świata, wszyscy z nich mają słabości i silne strony. Jestem szczęśliwy, bo nie wydaje mi się, że to my pozwalaliśmy odkryć swoje słabości. G2 pokazało swoje wady, a my je zdemaskowaliśmy. Tak, koniec końców wygrało G2, ale dla mnie to odświeżające widząc BO5, w którym każdy zaliczył wpadkę i każdy sobie z nią poradził. O to chodzi w rywalizacji, to kocham w grze i oczywiście chciałbym wygrać, ale nie udało się. Mimo to i tak to było dobre doświadczenie. Na to BO5 będę mógł spojrzeć na koniec swojej kariery, albo nawet i jutro i powiedzieć sobie „to było dobre doświadczenie” – tak sam finał LEC 2019 ocenił Bwipo.

Po raz pierwszy Rau przystąpi do Worlds nie jako członek najlepszej drużyny. Toplaner Fnatic przyznał, że po części przez to czuje się inaczej przed startem Mistrzostw Świata. – Nasze podejście znacznie się zmieniło w porównaniu do tego sprzed roku. Nie wygraliśmy wiosennego splitu, nie wygraliśmy letniego splitu, więc nie jesteśmy już na szczycie. Nie będziemy też jechać na bootcamp [w Korei], wydaje mi się, że pojedziemy do Amsterdamu. To wszystko tworzy zupełnie inne środowisko – stwierdził 20-latek. – Dla mnie osobiście możliwość gry na Worlds nie przez zwycięstwo w splicie jest dziwna, bo jeśli wygram, mam świadomość, że zasługuję na miejsce na MŚ, bo jestem najlepszy. Tym razem wygrało G2, więc – z definicji – nie jesteśmy najlepsi. Nie chcę mówić, że zmieniła się moja osobista mentalność, dalej rozpatruję każdą grę indywidualnie i staram się ją wygrać. Co będzie dalej – zobaczymy – skwitował Bwipo.

Cały wywiad z zawodnikiem pomarańczowo-czarnych możecie obejrzeć poniżej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zawodnicy Together Esports w poszukiwaniu nowego domu

Drugi sezon Ultraligi dobiegł już końca, co powoli zaczęło tworzyć pole pod okno transferowe. Organizacja Together Esports poinformowała, że jej zawod...