STS
Selfmade, Fnatic, LEC 2020 Spring Split
fot. Riot Games/Michał Konkol

Wraca LEC – dziś (kolejna) walka Fnatic o przełamanie, powrót P1noya i szansa na rekord

Podczas minionego weekendu League of Legends European Championship mogliśmy oglądać aż dwa „polsko-polskie” pojedynki. Dziś już ich nie doświadczymy, co oznacza, że wszyscy nasi rodacy grający w LEC będą mieli szansę cieszyć się z wygranej (lub zaznać goryczy porażki, ale o tym nie dyskutujmy). Przynajmniej w teorii, bo w poszczególnych meczach szanse na zwycięstwo rozkładają się różnie.

Pierwszym Polakiem, którego zobaczymy dziś w akcji będzie Oskar „Selfmade” Boderek z Fnatic. Sytuacja pomarańczowo-czarnych wcale nie wygląda różowo i nie wynika to tylko z mieszania barw. Cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa zepchnęły FNC na siódmą lokatę, a dziś o powrót do czołowej szóstki może być trudno. Rywalem Fnatic będzie bowiem SK Gaming, które jak dotąd każdy tydzień letniego splitu kończyło na trzeciej lokacie. Co prawda często dzielonej z innymi formacjami, ale nie zmienia to faktu, że SK wygląda znacznie lepiej niż podczas wiosennej rundy. I to ekipa Kima „Tricka” Gang-yuna wydaje się być faworytem w tym meczu.

Dwa kolejne mecze z udziałem polskich graczy powinniśmy oglądać już z nieco większym spokojem – i „nieco” to dobre słowo. Po zwieńczeniu starcia Fnatic z SK na Summoner’s Rifcie zmierzą się Rogue oraz Origen. Zespół Oskara „Vandera” Bogdana i Kacpra „Inspireda” Słomy co prawda wypadł z pierwszej lokaty na rzecz MAD Lions, ale wciąż pozostaje faworytem w dzisiejszym spotkaniu. Nie gigantycznym, bo wygrana Origen sensacją wielką nie będzie, ale na pewno bardziej powinniśmy się skłaniać ku Łotrzykom w poszukiwaniu pewniejszej drużyny.

CZYTAJ TEŻ:
Zamieszanie na górze, zamieszanie na dole. Co wiemy po czwartym tygodniu Ultraligi?

Piątkowe zmagania zwieńczy pojedynek G2 Esports z Misfits Gaming, czyli dwóch drużyn z takim samym bilansem dzielącymi trzecie miejsce w zestawieniu. Rezultat tego spotkania jest jedną wielką niewiadomą, a to oczywiście za sprawą zmiany w szeregach Samurajów. Dziś w miejsce Luki „Perkza” Perkovicia zagra Kristoffer „P1noy” Pedersen, którego na tym poziomie rozgrywek nie widzieliśmy od przeszło pięciu lat. Jego dyspozycja jest jednym wielkim znakiem zapytania, ale wcale nie musi oznaczać porażki G2 – kto wie, być może nawet pokaże się z lepszej strony niż Chorwat, który ostatnimi czasy borykał się z osobistymi problemami. Jeśli nie, to nic wielkiego się nie stanie, bo trudno oczekiwać od niego niesamowitego występu.

W tym momencie moglibyśmy już zakończyć, bo więcej Polaków już nie zobaczymy, ale w pozostałych meczach też czeka nas ciekawe widowisko. A bardziej precyzyjnie, w jednym z pozostałych meczów – jeszcze przed wyjściem naszych rodaków na Summoner’s Rift w szranki staną zawodnicy MAD Lions i FC Schalke 04. Tak więc warto wcześniej włączyć transmisję, chyba że chcecie przegapić srogie lanie, jakie Lwy sprawią dziś (na 99,9%) swoim rywalom. Może nawet czeka nas jedna z najkrótszych gier w historii LEC.

Harmonogram dzisiejszych meczów LEC:

3 lipca
18:00 Team Vitality vs Excel Esports BO1
19:00 MAD Lions vs FC Schalke 04 BO1
20:00 Fnatic vs SK Gaming BO1
21:00 Rogue vs Origen BO1
22:00 Misfits Gaming vs G2 Esports BO1

Wszystkie mecze LEC 2020 Summer będziecie mogli obejrzeć z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games na Twitchu oraz YouTube. Transmisja rozpocznie się o godzinie 18:00. Po więcej informacji dotyczących letniej rundy LEC zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Czy w VALORANCIE będziemy banować agentów? Riot komentuje

VALORANT na rynku obecny jest od niedawna, toteż trudno się dziwić, że na ten moment liczba dostępnych w grze bohaterów na kolana nie powala. Jednocze...