fot. Riot Games/Michał Konkol

Rogue triumfuje w dreszczowcu z MAD Lions i zachowuje szanse na pierwsze miejsce w LEC

Cóż to było za spotkanie! Rogue po niesamowitym starciu triumfowało z MAD Lions i zrównało się z tą ekipą na pierwszym miejscu w tabeli League of Legends European Championship. Oznacza to, że walka o pierwszy seed w play-offach nadal nie jest rozstrzygnięta.

Rogue Origen 1:0 Origen MAD Lions
Finn
Gangplank
Orome
Cho’Gath
Inspired
Trundle
Shad0w
Volibear
Larssen
Azir
Humanoid
Kog’Maw
Hans sama
Aphelios
Carzzy
Xayah
Vander
Thresh
Kaiser
Rakan

Pierwsza krew została przelana już w drugiej minucie, gdy Kacper „Inspired” Słoma zaatakował przeciwnego midlanera i go unicestwił, paląc mu przy tym błysk. Chwilę później Łotrzyki zgarnęły także zabójstwo na górnej alejce, czym zagwarantowały sobie niewielką przewagę w złocie. To jednak nie przełożyło się na wczesnego smoka, ponieważ to Lwy zdołały go poskromić. Emil „Larssen” Larsson kilka minut później popełnił także spory błąd na środku, za co przypłacił swoją śmiercią. Pierwszy teamfight przy Heroldzie przebiegł za to po myśli jego ekipy, która dzięki temu powiększyła różnicę w finansach do dwóch tysięcy. Mimo to drugi smok również powędrował do MAD Lions.

Przy okazji trzeciego potwora jednak ekipa z dwoma Polakami w składzie dobrze dopilnowała, aby drake’a nie stracić, co ostatecznie się udało, jednakże Cho’Gath był całkiem blisko kradzieży. Rogue z zauważalną przewagą w złocie kontrolowało całą mapę i w 23. minutę zniszczyło ostatnią z zewnętrznych wież. Pierwszy teamfight przy okazji czwartego smoka został bardzo dobrze rozegrany przez Finna „Finna” Wiestala, co pozwoliło jego formacji na zabicie trzech rywali, a przy okazji Inspired zdołał także ukraść potwora. Potem czekało nas pięć minut przerwy do kolejnego drake’a, a w następnej potyczce to znowu Łotrzyki okazały się lepsze. Mimo to wzmocnienie Infernala powędrowało do Lwów, które potrzebowały jeszcze tylko jednego smoka do Duszy. Kiedy wydawało się, że gra jest pod kontrolą Rogue, Marek „Humanoid” Brazda posłał do piachu czterech rywali. Można było odnieść wrażenie, że jego ekipa pokona duszę i wróci do gry, jednakże formacja dwóch Polaków zdecydowała się na backdoora, który w szalony sposób zakończył rozgrywkę na ich korzyść.

Było to ostatnie z dzisiejszych spotkań. Transmisję z polskim komentarzem znajdziecie na kanałach Polsat Games w telewizji oraz internecie na Twitchu i YouTube. Po więcej informacji dotyczących LEC 2020 Summer Split zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

G2 kontynuuje serię zwycięstw w LEC. Wunder i spółka tym razem lepsi od Misfits

Co prawda, Misfits Gaming straciło już jakiekolwiek szanse na play-offy, ale G2 Esports nadal walczy o jak najlepsze rozstawienie w fazie pucharowej L...