STS
Worlds 2020
Wykorzystano zdjęcia należące do Riot Games

Najlepsi z najlepszych i Polacy na ich tle. Garść statystyk z Worlds 2020

Mistrzostwa, mistrzostwa i po mistrzostwach. Kurz opadł, emocje raczej też, jedni świętują zdobycie Pucharu Przywoływacza, inni awans do play-offów, jeszcze inni wygranie przynajmniej jednej mapy, a ja świętuję razem z nimi. Nie jakikolwiek sukces na Worlds, ale fakt, że znowu mam co liczyć – choć pewnie to ostatnia okazja w tym roku, to pora spełnić mój obowiązek i przedstawić Wam statystyki z tegorocznej edycji Worlds. A ponieważ fazę play-in już rozpatrzyliśmy (o tutaj), to dziś skupimy się tylko na zmaganiach z udziałem czołowej szesnastki. Taki hot16challenge, ale z najlepszymi drużynami LoL-a z całego świata. Tak więc do dzieła i działań, zwłaszcza tych matematycznych.

No tak ogólnie, no

Czas gry
Najkrótsza Średnia Najdłuższa
19:03
32:01
45:28
DAMWON vs G2 Gen.G vs LGD
Łącznie: 40 godzin, 33 minuty, 23 sekundy

Jedna doba i szesnaście godzin – tyle musiałby poświęcić ktoś, kto zdecydowałby się zrobić powtórkę z Worlds, i to oglądając tylko same starcia na Summoner’s Rifcie. Jeśli nie chciałby tego robić po kolei i chciałby zacząć od czegoś krótkiego, to winien najpierw włączyć ostatnią potyczkę półfinału DAMWON z G2. Trwała ona bowiem niewiele ponad 19 minut, co jest rekordem jeśli chodzi o mistrzostwa świata w League of Legends i jednocześnie jedynym jak dotąd meczem na Worlds zakończonym przed upływem dwudziestej minuty.

Procent wygranych w zależności od strony
NIEBIESKA
46,05% (35)
CZERWONA
53,95% (41)

Pamiętacie taką papierową grę „piekło/niebo”? Ja też nie. Ale jeśli niebieska strona w League of Legends miałaby symbolizować niebo, a czerwona analogicznie piekło, to częściej trafialibyśmy na tę drugą opcję. Szkarłat bowiem lepiej radził sobie na Summoner’s Rifcie, i to nie tylko na papierze. Ale ale – nie zawsze tak było. I nie chodzi nawet o poprzednie edycje Worlds, lecz o dwie pierwsze fazy tegorocznego czempionatu, bo w nich lepiej radziła sobie formacja zaczynająca z lewego dolnego narożnika. Dopiero w play-offach doszło do zmiany – w drabince pucharowej na 27 rozegranych gier aż w dziewiętnastu oglądaliśmy eksplozję niebieskiego Nexusa.

Strony

Pierwszy/pierwsza

Siwym kolorem zaznaczono procent gier, w których nie została zabita żadna z danych bestii.

Pierwsza krew
44,74% (34) 55,26% (42)
Pierwsza wieża
55,26% (42) 44,74% (34)
Pierwszy inhibitor
44,74% (34) 55,26% (42)
Pierwszy smok
40,79% (31) 59,21% (45)
Pierwszy Herold
56,58% (43) 43,42% (33)
Pierwszy Baron
35,53% (27) 13,16% 51,32% (39)
Dusza Smoka
15,79% 52,63% (40) 31,58%
Pierwszy Starszy Smok
3,95% 90,79% (69) 5,26%

Procent zwycięstw stron ma naturalnie odzwierciedlenie w zdobywaniu pierwszych obiektów na mapie. Są jednak wyjątki – pierwszego Herolda oraz pierwszą wieżę (co oczywiście jest ze sobą powiązane) częściej jako pierwsza niszczyła niebieska formacja, ale jeśli chodzi o pozostałe bestie, to już sytuacja była jasna (a nawet jasnoczerwona). W blisko 60 procentach gier to zawodnicy broniący szkarłatnego Nexusa zabijali pierwszego smoka w grze, a Dusza Smoka trafiała na ich konto dwa razy więcej niż w przypadku rywali.

Meczów zakończonych przewagą

Siwym kolorem zaznaczono procent gier, w których nie została zabita żadna z danych bestii lub w których obie drużyny uzyskały taką samą liczbę w danej kategorii (co uniemożliwia wyłonienie silniejszej strony).

Zabójstw
42,11% (32) 1,32% 56,58% (43)
Wież
44,74% (34) 1,32% 53,95% (41)
Smoków Żywiołów
39,47% (30) 6,58% 53,95% (41)
Heroldów
40,79% (31) 35,53% (27) 23,68% (18)
Baronów
32,89% (25) 21,05% (16) 46,05% (35)
Starszych Smoków
3,95% 92,11% (70) 3,95%

Łącznie

Zabójstw
47,26% (931) 52,74% (1039)
Wież
48,3% (427) 51,7% (457)
Smoków Żywiołów
45,54% (153) 54,46% (183)
Heroldów
59,46% (88) 40,54% (60)
Baronów
46,74% (43) 53,26% (49)
Starszych Smoków
50% (4) 50% (4)

Warunki zwycięstwa

Wygranych po zdobyciu:

Pierwszego/pierwszej:
krwi 61,84%
wieży 67,11%
inhibitora 98,68%
smoka 63,16%
Herolda 52,63%
Duszy Smoka 91,67%
Barona 89,39%
Eldera 71,43%
Większej liczby:
zabójstw 97,33%
wież 100%
smoków żywiołów 80,28%
Heroldów 65,31%
Baronów 95%
Starszych Smoków 83,33%

Jeśli chodzi o obiekty na mapie, które w największej liczbie przypadków gwarantowały zwycięstwo, to nie ma chyba większych zaskoczeń. Niespodzianką może być stosunkowo niski współczynnik zwycięstw po zdobyciu pierwszego Herolda – na siedemdziesiąt sześć gier tylko w czterdziestu drużyna z pierwszym Heroldem wygrywała grę. Sensacją w żadnym stopniu nie jest natomiast bardzo wysoki procent wygranych po zniszczeniu pierwszego inhibitora. Tylko w jednym meczu zespół, który jako pierwszy otworzył drogę do bazy rywala, musiał ostatecznie zaznać goryczy porażki. Było to starcie Gen.G z LGD Gaming.

Pierwsze zabójstwa i struktury

Pierwsza krew
Najwcześniejsza Średnia Najpóźniejsza
0:44
4:49
24:04

Wcześniej wspomniałem, że gry w głównym turnieju kończyły się szybciej niż w fazie play-in. Podobnie sprawa ma się z pierwszą krwią, która przelewana była o ponad dwie minuty wcześniej. Tu warto w szczególności zwrócić uwagę na najpóźniejszą, bo jest to też rekord w całej historii Worlds. W meczu DRX z Top Esports wynik zabójstw został otwarty dopiero w 25. minucie, czyli blisko dziesięć minut po zniszczeniu pierwszej wieży.

Pierwsza wieża
Najwcześniejsza Średnia Najpóźniejsza
9:22
13:24
17:40
Linia
39,47% 21,05% 39,47%

Skoro o wieżach mowa, to jak wcześnie padały te struktury? Różnica w porównaniu z poprzednim etapem nie jest tak drastyczna, ale średnio miało to miejsce jeszcze przed zniknięciem osłon – w ponad 55 procentach wszystkich gier pierwsza wieża była zniszczona przed upływem czternastej minuty. Najrzadziej odsłaniano jako pierwszą środkową aleję – zamiast tego koncentrowano się na jednej ze skrajnych.

Pierwszy inhibitor
Najwcześniejszy Średnio Najpóźniejszy
18:10
29:25
39:58
Linia
5,26% 63,16% 31,58%

W przypadku inhibitorów sytuacja mapowa wygląda zupełnie inaczej, bo niemal wszystkie drużyny decydowały się niszczyć środkowy lub dolny inhibitor jako pierwszy, albo zostawiając górną aleję na później, albo zupełnie ją ignorując. W dwóch starciach na Summoner’s Rifcie droga do jednej z baz była otwarta jeszcze przed pojawieniem się Nashora – jednym z nich było oczywiście starcie DAMWON z G2, drugim zaś pojedynek PSG Talon z JD Gaming, które zakończyło się w niespełna 23 i pół minuty.

Smoki żywiołów i żywioły… smoków

Łącznie
Pierwszy Dusza (żywioł Riftu)

Zazwyczaj najczęściej pojawiający się żywioł Riftu jest jednocześnie tym samym, którego smoki zostały zabijane najwięcej razy. Nie w przypadku Worlds 2020 – najwięcej śmierci poniosły Smoki Górskie, których zgon oglądaliśmy 92 razy w głównym turnieju. O jeden raz mniej został zabity Piekielny Smok i to właśnie jego Dusza pojawiała się najczęściej, bo aż w ponad 30 procentach wszystkich gier. Najmniej natomiast pozbywano się Smoka Powietrznego i w jego przypadku koreluje to z częstotliwością pojawiania się tego żywiołu.

Drużyny

Tyle w kwestii bardziej ogólnych statystyk, przejdźmy do bardziej szczegółowych. Zaczniemy od drużyn – w tej części odpowiemy na pytanie, który z uczestników Worlds radził sobie najlepiej (lub najgorzej) w poszczególnych kategoriach. I w kwestii tego pierwszego odpowiedź powinna być jasna.

Ogólne

Średni czas Wygranych po stronie K/D Różnica wież średnio na grę % pierwszych krwi
wygranej porażki niebieskiej czerwonej
30:23 35:04 77,8% 87,5% 1,7 4,76 82,35%
31:47 34:14 40% 50% 1,13 0,67 44,44%
33:10 30:36 33,3% 66,7% 0,9 -0,5 50%
30:57 27:54 60% 50% 1,19 0 54,55%
33:14 30:11 50% 62,5% 1,09 0,36 57,14%
33:54 29:48 60% 50% 0,81 0,44 44,44%
32:09 27:36 40% 60% 0,92 0,1 50%
36:21 36:02 66,7% 33,3% 0,99 0,83 66,67%
37:37 31:49 33,3% 0% 0,52 -5,67 16,67%
28:41 27:24 33,3% 33,3% 0,57 -4,33 33,33%
28:42 29:59 33,3% 0% 0,61 -4,17 16,67%
32:48 36:16 55,6% 70% 1,17 2,74 63,16%
31:53 32:57 33,3% 66,7% 1,22 -0,33 50%
30:50 35:42 37,5% 85,7% 1,25 1,13 60%
0 zwycięstw 33:30 0% 0% 0,56 -5 0%
0 zwycięstw 32:08 0% 0% 0,41 -8,17 0%

Tak moi mili państwo, w ogólnych kategoriach bezsprzecznie najlepiej wypadł świeżo upieczony mistrz świata – DAMWON Gaming. Triumfator tegorocznego czempionatu zostawił w tyle rywali niezależnie od wybranej strony, a szczególną różnicę można dostrzec patrząc na stosunek zabójstw do śmierci. Jedynie pod względem czasu porażki nie znalazł się na podium, bo dłużej na Summoner’s Rifcie wytrzymywały drużyny z Chin (za wyraźnym wyjątkiem JD Gaming).

Bestie

Smoki żywiołów Heroldy Barony Dusze Smoka
% pierwszych % wszystkich % pierwszych % wszystkich % pierwszych % wszystkich % wszystkich
82,35% 72,22% 82,35% 79,41% 75% 76,19% 83,33%
22,2% 44,19% 44,44% 55,56% 33,33% 25% 33,33%
66,67% 51,85% 33,33% 41,67% 50% 62,5% 50%
54,55% 54,17% 27,27% 33,33% 50% 54,55% 66,67%
28,57% 41,67% 50% 44,44% 54,55% 40% 50%
55,56% 45% 77,78% 72,22% 75% 72,73% 50%
50% 41,46% 60% 57,89% 50% 54,55% 37,5%
66,67% 48,48% 33,33% 33,33% 33,33% 33,33% 50%
66,67% 40,74% 50% 41,67% 20% 37,5% 50%
50% 45,83% 33,33% 27,27% 40% 40% 100%
0% 15,38% 33,33% 25% 16,67% 16,67% 0%
52,63% 49,43% 26,32% 47,22% 58,82% 59,26% 54,55%
33,33% 37,5% 33,33% 36,36% 75% 60% 33,33%
53,33% 47,22% 60% 56,67% 60% 57,14% 50%
33,33% 32,14% 66,67% 45,45% 0% 12,5% 0%
50% 26,92% 66,67% 41,67% 16,67% 22,22% 0%

Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości odnośnie do dominacji DAMWON, to zapraszam do przejrzenia kontroli bestii oraz współczynnika zabijania pierwszych z nich. Pierwszy smok i Herold? Jak najbardziej. Pierwszy Baron? No pewnie. Najwięcej z tych wszystkich bestii? Jasna sprawa. I tylko jeśli chodzi o procentowe zdobycie Duszy Smoka wypadło nieco gorzej, bo stuprocentową frekwencją w tej kwestii wykazało się PSG Talon.

Tu jednak warto zwrócić uwagę na pewny aspekt – liczone były tylko gry, w których Dusza powędrowała do którejś z drużyn, a to miało miejsce w dwóch meczach z udziałem PSG i w obu tych spotkaniach cztery smoki żywiołów jako pierwsi zabijali wicemistrzowie PCS. Jeśli zamiast tego dzielić przez liczbę wszystkich gier, to tylko DWG zgarniało Duszę w więcej niż połowie starć (dokładnie 58,82-proc. skutecznością). Tu PSG Talon byłoby na drugiej lokacie… z tylko 33 procentami.

Gracze

Mimo że mistrzem zostaje cała drużyna, to na nią składają się poszczególni zawodnicy. Którzy z nich radzili sobie najlepiej? Na to odpowie kolejna część artykułu. Oprócz najlepszej piątki ogółem oraz z poszczególnych pozycji zobaczycie również, jak w poszczególnych kategoriach wypadali Polacy… i nie przejmujcie się, że w niektórych kwestiach lądowali oni na 77. lokacie na osiemdziesiąt wszystkich graczy.

Tylko dla KDA

Stosunek sumy zabójstw i asyst do śmierci (KDA).

1. Jang „Ghost” Yong-jun 7,63
2. Martin „Rekkles” Larsson 7,58
3. Kim „Canyon” Geon-bu 7,22
4. Nicolaj „Jensen” Jensen 5,78
5. Mads „Broxah” Brock-Pedersen 5,5
. . .
26. Oskar „Selfmade” Boderek 3,91
28. Marcin „Jankos” Jankowski 3,81
62. Oskar „Vander” Bogdan 1,95
67. Kacper „Inspired” Słoma 1,67

Kto, jak nie gracze DAMWON, mieli zająć najwyższe lokaty pod względem najpopularniejszego współczynnika w grze? No na przykład gracze Teamu Liquid, których obecność tak wysoko w tej kategorii może być niespodzianką. Nie wypada jednak nie uhonorować zwłaszcza midlanera TL, Nicolaja „Jensena” Jensena, który na sześć rozegranych gier padł tylko dziewięć razy, co daje mu półtorej śmierci na mecz. Najrzadziej na minutę śmierć ponosił jednak Martin „Rekkles” Larsson, dzięki czemu botlanera Fnatic możemy zobaczyć na fotelu wicelidera. I choć zanotował dwa razy mniej zgonów niż Jang „Ghost” Yong-jun, to strzelec DAMWON był bardziej skuteczny w zabijaniu, dzięki czemu wyprzedził Szweda, aczkolwiek o naprawdę niewiele.

KDA Pro Team

Nuguri
Jang Ha-gwon
Canyon
Kim Geon-bu
Jensen
Nicolaj Jensen
Ghost
Jang Yong-jun
CoreJJ
Jo Yong-in
4,54 7,22 5,78 7,63 4,15
. . .
6. Selfmade (3,91) 12. Vander (1,95)
7. Jankos (3,81)
15. Inspired (1,67)

Nie tylko Jensen… a w zasadzie to tak, tylko Jensen, bo spośród wszystkich graczy KDA Pro Teamu (czyli najlepszych zawodników pod względem KDA z poszczególnych pozycji) tylko on pochodzi spoza Korei. Pozostali to w większości gracze DAMWON, za wyjątkiem wspierającego, którym był kompan Jensena – Jo „CoreJJ” Yong-in. Osobom o słabych nerwach polecamy na razie nie spoglądać na prezencję Polaków, bo w kwestii KDA wypadli oni nie najlepiej, ale spokojnie, jeszcze będziemy mogli ich pochwalić. Nie za często, ale zawsze.

Gramy razem

Procentowy udział w zabójstwach (KP).

1. Kim „River” Dong-woo 84,21%
2. Hong „Pyosik” Chang-hyeon 76,7%
3. Ling „Kaiwing” Kai Wing 76,32%
4. Yu „JackeyLove” Wen-Bo 76,24%
5. Su „xiye” Han-Wei 76,19%
. . .
10. Marcin „Jankos” Jankowski 70,18%
12.  Oskar „Vander” Bogdan 69,81%
19.  Oskar „Selfmade” Boderek 68,7%
31. Kacper „Inspired” Słoma 66,04%

O, na przykład w kwestii udziału we wszystkich zabójstwach drużyny. Tu Polacy radzili sobie całkiem nieźle, ale na tę kategorię radzę patrzeć z przymrużeniem oka, bo im mniej ogólnych zabójstw drużyny, tym łatwiej wykręcić lepszy wynik KP. Udowadnia to na przykład PSG Talon, którego aż dwóch graczy znalazło się na podium. W czołowej piątce znalazł się tylko jeden półfinalista, a jest nim Yu „JackeyLove” Wen-Bo z Top Esports. Jeśli zaś chodzi o mistrzów świata, to żaden z nich nie dostał się nawet do najlepszej dziesiątki. Niemniej Kim „River” Dong-woo zasługuje na pochwałę, bo z 38 zabójstw swojego zespołu tylko w sześciu nie brał udziału. To chyba dość łatwe dla zawodnika z takim pseudonimem, w końcu rzeka płynie przez całe Summoner’s Rift.

Obiecuję, że to może nie być ostatni tak słaby żart. Jeszcze nie widzieliście wszystkiego.

KP Pro Team

PK
Hsieh Yu-Ting
River
Kim Dong-woo
xiye
Su Han-Wei
JackeyLove
Yu Wen-Bo
Kaiwing
Ling Kai Wing
68,52% 84,21% 76,19% 76,24% 76,32%
. . .
5. Jankos (70,18%) 2. Vander (69,81%)
7. Selfmade (68,7%)
10. Inspired (66,04%)

Ale mieliśmy chwalić Polaków, to wreszcie to zróbmy – brawa dla Oskara „Vandera” Bogdana za drugie miejsce wśród wspierających pod względem KP. Pewnie bardziej cieszyłby się z awansu do play-offów, ale jak się nie ma co się lubi… to się o to walczy za rok. Jeśli zaś chodzi o pozostałe pozycje, to standardowo górna część mapy była pozostawiona samej sobie, przez co najlepszy z toplanerów ma gorszy wynik KP niż pozostali dominatorzy poszczególnych ról.

Widzieć więcej = wiedzieć więcej

Liczba postawionych totemów wizji oraz kontroli na minutę (WPM).

1. Mihael „Mikyx” Mehle 2,03
2. Ryu „Keria” Min-seok 2,02
3. Ling „Mark” Xu 1,93
4. Lin „Koala” Chih-Chiang 1,83
5. Liang „yuyanjia” Jia-Yuan 1,82
. . .
6.  Oskar „Vander” Bogdan 1,81
19. Marcin „Jankos” Jankowski 0,63
21.  Kacper „Inspired” Słoma 0,57
77. Oskar „Selfmade” Boderek 0,34

Powyżej macie wgląd w kontrolę wizji w wykonaniu poszczególnych graczy. Nie jest sensacją, że to wspierający zdominowali ten ranking, ale gdzie są finaliści? Nie tak daleko, bo obaj wspierający rzutem na taśmę znaleźli się w czołowej ósemce. Tylko dwóch graczy jednak stawiało średnio co najmniej dwa wardy na minutę… i obaj ci gracze musieli uznać wyższość DAMWON w pierwszych meczach play-offów. Zastanawiające może być tak niskie miejsce Oskara „Selfmade’a” Boderka, ale dlaczego tak jest, dowiecie się za chwilę.

WPM Pro Team

Wunder
Martin Hansen
SofM
Lê Quang Duy
PowerOfEvil
Tristan Schrage
Hans sama
Steven Liv
Mikyx
Mihael Mehle
0,49 1,13 0,47 0,57 2,03
. . .
3. Jankos (0,63) 6. Vander (1,81)
4. Inspired (0,57)
14. Selfmade (0,34)

Najpierw jednak zerknijmy na graczy z poszczególnych pozycji, mimo że niespodzianki nie ma co oczekiwać. Oprócz wspierających stawianie wardów było zadaniem dżunglerów, choć nie wszystkich – w ogólnym rankingu WPM graczy na Worlds z sześciu najniższych lokat aż cztery zajmują leśnicy, a jednym z nich jest zawodnik Fnatic. Jeśli chodzi o pozostałe pozycje, to najczęściej wardowali… botlanerzy. Steven „Hans sama” Liv wcale nie jest wyjątkiem, bo wyżej niż jakikolwiek toplaner lub midlaner znaleźli się również Kim „Deft” Hyuk-kyu oraz Park „Ruler” Jae-hyuk.

Jak kombajn!

Suma zadanych obrażeń w przeliczeniu na minutę (DmgPM).

1. Park „Ruler” Jae-hyuk 686,49
2. Yu „JackeyLove” Wen-Bo 626,6
3. Tang „huanfeng” Huan-Feng 621,48
4. Ilya „Gadget” Makavchuk 592,84
5. Luka „Perkz” Perković 592,17
. . .
36. Oskar „Selfmade” Boderek 396,12
40. Marcin „Jankos” Jankowski 389,26
59.  Kacper „Inspired” Słoma 307,33
77.  Oskar „Vander” Bogdan 133,23

Jest jednak inna kategoria, w której botlanerzy (zazwyczaj) nie mają sobie równych. Chodzi o liczbę zadanych obrażeń w przeliczeniu na minutę – w czołowej piątce w tej kategorii znajdziemy tylko i wyłącznie strzelców. Najlepiej poradził sobie Ruler, który był blisko osiągnięcia pułapu 700 DmgPM. Tuż za topową piątką znalazł się jednak midlaner – Rasmus „Caps” Winther, jednak do wyprzedzenia swojego kompana brakowało mu dość sporo, bo Duńczyk wykręcił „tylko” 568 obrażeń na minutę.

DmgPM Pro Team

Bin
Chen Ze-Bin
Canyon
Kim Geon-bu
Caps
Rasmus Winther
Ruler
Park Jae-hyuk
Mikyx
Mihael Mehle
535,77 459,45 568,01 686,49 244,07
. . .
3. Selfmade (396,12) 13. Vander (133,23)
4. Jankos (389,26)
12. Inspired (307,33)

Oprócz dwóch graczy G2 oraz Rulera w DmgPM Pro Teamie znaleźli się również finaliści Worlds – Chen „Bin” Ze-Bin oraz Kim „Canyon” Geon-bu. Dżungler DAMWON nie był w stanie przekroczyć bariery 500 obrażeń na minutę, ale w porównaniu z innymi leśnikami i tak poradził sobie wyraźnie najlepiej. Drugi w zestawieniu był Seo „Kanavi” Jin-hyeok, zaś trzecim Selfmade, ale obaj oscylowali w okolicach 400 DmgPM. Co ciekawe, choć wspierający zazwyczaj nie brylują w tej kategorii, to Mikyx i tak wyprzedził dwóch dżunglerów – Rivera oraz Huanga „Geminiego” Chu-Xuana.

Miliony monet

Suma zdobytego złota w przeliczeniu na minutę (GPM).

1. Jang „Ghost” Yong-jun 441,92
2. Tang „huanfeng” Huan-Feng 439,08
3. Park „Ruler” Jae-hyuk 437,8
4. Luka „Perkz” Perković 434
5. Chen „Bin” Ze-Bin 429,66
. . .
36. Oskar „Selfmade” Boderek 376,44
45. Marcin „Jankos” Jankowski 359,28
56.  Kacper „Inspired” Słoma 338,68
77.  Oskar „Vander” Bogdan 220

Również w kwestii zdobytego złota na minutę często najlepiej radzą sobie botlanerzy, co obrazuje czołowa czwórka wszystkich zawodników. Na piątej lokacie możemy znaleźć jednak toplanera Suning, który o włos wyprzedził Jasona „WildTurtle” Trana, a kolejny w zestawieniu Yu „JackeyLove” Wen-Bo osiągnął już wyraźnie mniejszy wynik. Łącznie 21 graczy było w stanie przekroczyć próg 400 GPM, ale żadnym z nich nie był Polak.

GPM Pro Team

Bin
Chen Ze-Bin
Canyon
Kim Geon-bu
ShowMaker
Heo Su
Ghost
Jang Yong-jun
BeryL
Cho Geon-hee
429,66 407,81 418,74 441,92 253,66
. . .
2. Selfmade (376,44) 13. Vander (220)
6. Jankos (359,28)
10. Inspired (338,68)

Najbliżej (choć i tak daleko) tego celu był Selfmade, który był jednym z najbogatszych dżunglerów. Dokładnie był on drugim spośród leśników w tej kategorii – lepszym był tylko Canyon. W GPM Pro Teamie oprócz koreańskiego leśnika znalazło się trzech jego kompanów, co nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę mistrzowski tytuł. Wyjątkiem był tylko Jang „Nuguri” Ha-gwon, który zajął trzecie miejsce wśród toplanerów z wynikiem 397,26 GPM. Lepszymi od niego okazali się Bin oraz Zhang „Zoom” Xing-Ran.

Bohaterowie

Wybranych co najmniej raz Zbanowanych, ale niewybranych Niewybranych i niezbanowanych
Suma 77 3 69
Procent całej puli 51,68% 2,01% 46,31%

Na koniec artykułu zerkniemy jeszcze na bohaterów. Łącznie w fazie picków i banów mogliśmy oglądać 80 postaci, czyli aż o 12 mniej niż podczas głównego etapu zeszłorocznych Worlds. Sama liczba jest nieco lepsza w porównaniu do edycji z 2017 i 2018 roku, ale biorąc pod uwagę dodanie nowych postaci, odsetek całej dostępnej puli nie jest już tak okazały.

Największe zagrożenie (największa suma picków i banów)

1. Lucian 2. Graves 3. Ornn
93,42% (60 B + 11 P) 92,11% (18 B + 52 P) 90,79% (40 B + 29 P)
4. Nidalee 4. Syndra
89,47% (48 B + 20 P) 89,47% (40 B + 28 P)

Nieczęsto w historii Worlds byliśmy świadkami sytuacji takiej jak ta. W poprzednich odsłonach mistrzostw świata w LoL-a tylko trzy razy nie było ani jednej postaci, która pojawiała się w każdym drafcie. Worlds 2020 jest czwartą taką sytuacją – największe zagrożenie stanowił Lucian, który łącznie w fazie p&b pojawił się 71 razy na 76 meczów. Tegoroczne MŚ były wyjątkowe w tej kwestii jeszcze pod jednym względem – jak dotąd tylko w drugim i dziesiątym sezonie najczęściej pojawiający się czempion nie przekroczył bariery 95%  prezencji w drafcie. Warto tu również zwrócić uwagę na liczbę samych występów. W rankingu tym przoduje Graves, którego na Summoner’s Rifcie mogliśmy oglądać 52 razy, podczas gdy druga w tym zestawieniu Ashe wystąpiła raptem 32 razy.

Największy procent zwycięstw (tylko wśród bohaterów wybranych co najmniej 8 razy)

1. Leona 2. Jhin 3. Sylas
70,83% (17/24) 64,52% (20/31) 63,64% (7/11)
4. Shen 4. Zoe
62,5% (5/8) 62,5% (5/8)

W dwóch pozostałych kategoriach listę czempionów ograniczymy do tych, którzy zagrali w co najmniej dziesięciu procentach wszystkich gier. Powód jest oczywisty i już wspominany przeze mnie – procent zwycięstw i KDA mogą być bardzo wysokie przy jednej lub dwóch rozegranych grach. Filtrując według pewnych wytycznych, otrzymamy bardziej rzetelny obraz. I tak jeśli chodzi o współczynnik zwycięstw, najlepiej radziła sobie Leona, która w 24 występach wygrała 17 razy. To jedyny czempion (spośród wybranych co najmniej ośmiokrotnie), który ma ponad 70-procentowy współczynnik wygranych. Po drugiej stronie znalazł się Nautilus – na trzynaście rozegranych spotkań drużyny decydujące się na włączenie go do kompozycji wygrały tylko dwa razy.

Najlepsze KDA (tylko wśród bohaterów wybranych co najmniej 8 razy)

1. Zoe 2. Jhin 3. Caitlyn
7,55 (25/11/58) 6,89 (131/44/172) 5,27 (34/15/45)
4. Bard 5. Sylas
4,91 (9/34/158) 4,91 (39/22/69)

Duża liczba śmierci nie dała Leonie jednak miejsca w czołowej piątce bohaterów w kwestii KDA. Tu najlepiej poradziła sobie Zoe, zawdzięczając to w dużej mierze małej liczbie zgonów, ale nie tylko. Dla przykładu trzecia w tym zestawieniu Caitlyn rozegrała trzy mecze więcej, a mimo to suma jej zabójstw i asyst jest mniejsza niż w przypadku Zoe. Taką samą liczbę występów, co szeryf z Piltover, zaliczył Sylas i on ma na koncie więcej fragów oraz asyst, lecz wysoka liczba śmierci plasuje go dopiero na piątej lokacie.


I tak oto kolejny sezon profesjonalnych rozgrywek League of Legends dobiegł końca. Pozostaje nam czekać na start sezonu 2021, a w międzyczasie śledzić okienko transferowe, bo karuzela powoli się rozkręca, a w połowie listopada ruszy z kopyta. Zapraszam Was do śledzenia naszego huba transferowego, gdzie znajdziecie informacje dotyczące roszad na scenie LoL-a.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Szygenda, AGO ROGUE

Kolejny członek AGO ROGUE w LEC? Szygenda może trafić do Vitality

AGO ROGUE zostało triumfatorem jesiennej edycji European Masters, nic więc dziwnego, że zainteresowanie zawodnikami zwycięskiego składu rośnie. Jeszcz...