STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

„Mamy świetną szansę, by przełamać erę G2 i Fnatic”. Inspired i Larssen podsumowują pierwsze tygodnie LEC

Za Rogue fenomenalny start sezonu w League of Legends European Championship, wszak zespół znajduje się obecnie na szczycie tabeli z bilansem 6-1. Pomimo dwóch nowych twarzy w wyjściowym składzie, Łotrzyki wyglądają na jedną z najlepiej zgranych drużyn w Europie. Nie dziwi więc, że po zakończonej trzeciej kolejce rozgrywek w miniony weekend reprezentanci formacji wychwalali swoją […]

Za Rogue fenomenalny start sezonu w League of Legends European Championship, wszak zespół znajduje się obecnie na szczycie tabeli z bilansem 6-1. Pomimo dwóch nowych twarzy w wyjściowym składzie, Łotrzyki wyglądają na jedną z najlepiej zgranych drużyn w Europie. Nie dziwi więc, że po zakończonej trzeciej kolejce rozgrywek w miniony weekend reprezentanci formacji wychwalali swoją synergię i styl gry.

Kacper „Inspired” Słoma wypowiedział się o tym na łamach portalu Hotspawn. Tam opowiedział co nieco o priorytetach Rogue w Spring Splicie LEC. – Nie ma znaczenia, na której pozycji w tabeli się znajdujemy. Jedyne co się liczy to nasza forma w play-offach. Najpierw musimy się tam dostać, a potem zagrać bardzo dobrze, żeby wygrać LEC. Staramy się rozwijać i pomimo tego, że wygrywamy gry, to wciąż jest wiele rzeczy, nad którymi możemy popracować przed fazą pucharową – skomentował Inspired. W naszej ostatniej rozmowie z Adrianem „Trymbim” Trybusem usłyszeliśmy podobną rzecz – wszystko rozstrzygnie się w seriach BO5, a trwający obecnie etap zasadniczy to zaledwie pole do rozwoju.

Jakie zmiany chciałby wprowadzić polski leśnik w grze swojej drużyny? – Bycie agresywnym w oficjalnych meczach to jedno. Poza tym musimy popracować nad wypatrywaniem okazji. Kiedy rozgrywka jest bardzo wyrównana, musisz szukać nawet najmniejszych możliwości, z których możesz wyciągnąć korzyści – odpowiada. Do tej pory Inspired był silnikiem napędowym w rozgrywkach Rogue. A czy jest zadowolony ze swoich dotychczasowych występów? – Jestem usatysfakcjonowany z tego jak gram, indywidualnie gram bardzo dobrze. Nie przejmuję się też zbytnio tym, jak inni mnie oceniają. Nasz early game jest dosyć dobry. Mógłbym za to podejmować lepsze decyzje podczas środkowej fazy rozgrywki.

CZYTAJ TEŻ:
Nisqy: Jesteśmy na dobrej drodze, żeby rzucić G2 wyzwanie w walce o puchar

Od jakiegoś czasu jedną z najważniejszych synergii na Summoner’s Rifcie jest ta pomiędzy leśnikiem a wspierającym. Duety te często gankują wspólnie inne linie. Jak w ocenie Słomy wypada jego współpraca z Trymbim? – Adrian jest bardzo uzdolniony mechanicznie. Korzysta praktycznie z każdego bohatera w grze. Kiedy przyszedł do głównego zespołu, to wiedział, jak grać ze swoim leśnikiem. Uczę go jak może pomóc mi na mapie i jak wyciągnąć korzyści z szybszych ruchów od przeciwnego supporta. Dobrze sobie radzi i może się jeszcze tylko poprawić w tym aspekcie.

Przed Rogue trudni rywale w najbliższy weekend, wszak zmierzy się ono z G2 Esports oraz MAD Lions. Jeśli Łotrzykom uda się wyjść z obu meczów zwycięsko, to nie powinni mieć problemów z utrzymaniem się w fotelu lidera. 19-latek bardziej podekscytowany jest spotkaniem z Samurajami. – Obie gry będą całkiem ekscytujące, jako że oba zespoły radzą sobie nieźle. Bardziej wypatruje meczu z G2, jako że chcę sprawdzić, jak poradzimy sobie na bocie. Hans sama zawsze lubił grać przeciwko Rekklesowi, więc ciekaw jestem, kto wygra potyczkę na dolnej alejce. Postaram się mu pomóc – podsumował Inspired.

Nie szczędził on także słów na temat swoich bezpośrednich starć z Marcinem „Jankosem” Jankowskim oraz Javierem „Elyoyą” Pradesem Batallą. – Nie miałem wcześniej okazji rywalizować z Elyoyą w oficjalnej rozgrywce. Do tej pory wyglądał całkiem nieźle w swoich, więc uważam, że będzie to fajny mecz. Jeżeli natomiast chodzi o Jankosa, sporo już grałem przeciwko niemu. To będzie po prostu kolejny mecz z G2. Nie jestem przestraszony sposobem grania Jankosa. Jest bardziej wspierający pod swoich kolegów, nie przedstawia tak agresywnego stylu jak Selfmade. Nie uważam, że granie przeciwko niemu jest trudne.

Jeżeli Rogue utrzyma dobrą passę i naprawi błędy w drafcie i nie tylko, które pokazało między innymi w porażce z Schalke 04, to ma szansę przełamać hegemonię G2 Esports i Fnatic. Obie organizacje przez ostatnie trzy sezony kończyły w finale LEC, a triumfatorami byli rzecz jasna Samuraje. Tego wątku nie skomentował Polak, a jego midlaner, który porozmawiał z Ashley Kang z Korizon Esports.

Emil „Larssen” Larsson przez pierwszą połowę rozmowy wtórował swojemu koledze z formacji, mówiąc, że muszą popracować głównie nad wczesną fazą rozgrywki, a sama faza zasadnicza nie jest tak ważna jak play-offy. W drugiej części skomentował wspomnianą wcześniej kwestię. – Mamy naprawdę świetną szansę, by przełamać erę G2 i Fnatic. Finały pomiędzy nimi zrobiły się całkiem nudne jeżeli mam być szczery. Musimy podchodzić do tego krok po kroku – powiedział Larsson. 20-latek był także pewny tego, kogo ewentualnie spotkałby w finale na stan dzisiejszy. – Zdecydowanie G2. Granie przeciwko Capsowi jest zawsze przyjemne. Poza tym są oni po prostu bardzo dobrzy.

Rogue najbliższą kolejkę LEC rozpocznie od pojedynku z pozornie słabszym rywalem, MAD Lions, który odbędzie się w piątek o godzinie 21:00. Natomiast mecz z Samurajami zakończy ten tydzień zmagań, wszak będzie miał on miejsce o tej samej godzinie kolejnego dnia. Po więcej szczegółów na temat Spring Splitu League of Legends European Championship zapraszamy do naszej relacji:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Krzysztof Kubicki: Zależy mi na tym, żeby zawodnik nie miał wrażenia, że gramy jego ksywą

Wśród zakulisowych aktywności w świecie esportu prym wiodą między innymi menedżerowie. Krzysztof Kubicki z agencji ProPlayers jest jednym z nich. W Cy...