STS
fot. GG League/Maciej Kołek

Jak wypadł dycha, a jak jego koledzy? Statystyczne (i nie tylko) podsumowanie występu ENCE w ESL Pro League

Gdy w drugiej połowie stycznia bieżącego roku ENCE zaprezentowało światu swój nowy skład CS:GO, nietrudno było zetknąć się ze sceptycznymi komentarzami – zarówno za granicą, jak i w Polsce. My nowy projekt organizacji analizowaliśmy oczywiście pod kątem angażu Pawła „dychy” Dychy, który zamienił sąsiednie Niemcy na mroźną Finlandię, nie notując przy okazji sportowego awansu (przynajmniej na papierze). ENCE mogło jednak zaoferować Polakowi i reszcie zbudowanej niemalże od podstaw ekipy coś, czego nie ma choćby Sprout – gwarancję występów w ESL Pro League oraz po spełnieniu niewygórowanych warunków pierwszeństwo, jeśli chodzi o udział w innych turniejach z cyklu ESL Pro Tour.

Nic tylko grać i już od samego początku wspólnej przygody rozwijać się u boku najlepszych, choć oczywiście łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Niemniej w 13. sezonie Pro Ligi ENCE nie zadowoliło się samym graniem, wysyłając w eter głośny sygnał: nie lekceważcie nas. Wygrane z mousesports, G2 Esports czy Teamem Vitality to tego najlepszy dowód, choć z wiosennej kampanii międzynarodowej formacji zapamiętamy też (momentami) pasjonującą bitwę z Virtus.pro już w play-offach. W ostatecznym rozrachunku dychę i spółkę stać było na trzy wygrane, którym towarzyszyła identyczna liczba porażek i 9-12. lokata w sprawozdaniu końcowym. Zdecydowanie nie ma się czego wstydzić – szczególnie że jeszcze w fazie grupowej odpadły m.in. FaZe Clan, Fnatic czy wspomniane już francuskie Pszczółki.

Oto komplet wyników ENCE w 13. sezonie ESL Pro League:

Grupa B

mousesports 1:2 ENCE Train 12:16
Vertigo 16:5
Inferno 14:16
ENCE 1:2 Ninjas in Pyjamas Nuke 2:16
Mirage 16:5
Inferno 7:16
ENCE 2:1 G2 Esports Train 16:5
Mirage 6:16
Nuke 16:10
Team Vitality 0:2 ENCE Nuke 10:16
Dust2 9:16
FaZe Clan 2:0 ENCE Train 16:4
Inferno 16:3

Faza pucharowa

Virtus.pro 2:1 ENCE Inferno 16:6
Train 7:16
Dust2 19:17

Na co warto zwrócić uwagę? Po pierwsze, na skuteczność podopiecznych Eetu „sAwa” Sahy na najczęściej wybieranej przez siebie mapie, którą w tym turnieju był Train. Z czterech potyczek w otoczeniu pociągów ENCE pewnie wygrało trzy, a jedyny wypadek przy pracy przydarzył się w boju z FaZe Clanem. Tak, w tym samym meczu, w którym udało się zdobyć zaledwie siedem (!) rund i który absolutnie nie oddaje dyspozycji drużyny na przestrzeni całych rozgrywek. Po drugie, na bardzo jednostronne wyniki starć na poszczególnych arenach nawet w tej samej serii BO3. W ESL Pro League dycha i spółka rozegrali szesnaście map, a aż jedenaście razy jedna z drużyn nie była w stanie przełamać, a często nawet zbliżyć się do granicy dziesięciu zainkasowanych oczek. Powody mogą być dwa: albo ENCE nie potrafi jeszcze ustabilizować formy na swoim najwyższym poziomie, albo po prostu nie jest jeszcze gotowe do regularnej rywalizacji ze światową czołówką – czy to ze względu na ewentualne braki w puli map turniejowych, czy to ze względu na swoje zestawienie personalne, którego niektórzy członkowie bynajmniej nie są jeszcze weteranami sceny międzynarodowej. Prawdziwa odpowiedź leży zapewne gdzieś pośrodku.

Powyższe rozważania prowadzą nas do statystycznego podsumowania kampanii ENCE w Pro Lidze. Choć tą możemy z radością uznać za naprawdę udaną, to ogólne podsumowanie liczbowe poczynań poszczególnych graczy raczej tego nie sugeruje, bo stosunek eliminacji do zgonów żadnego z nich nie przekroczył jedynki. To potwierdzenie tego, że numerki bez towarzyszącego im kontekstu (polecam akapit wyżej) nieraz mogą zwodzić nas na manowce.

Ogólne statystyki graczy ENCE w 13. sezonie ESL Pro League:

Zawodnik Fragi Zgony K/D Ratio statystyki pochodzą z HLTV.org
Lotan „Spinx” Giladi 266 278 0,96
Aleksi „allu” Jalli 229 254 0,90
Paweł „dycha” Dycha 242 283 0,86
Marco „Snappi” Pfeiffer 222 268 0,83
Joonas „doto” Forss 219 273 0,80

Poszerzmy więc nasze pole widzenia i sprawdźmy, jak reprezentanci fińskiej marki radzili sobie w poszczególnych pojedynkach. Na pierwszy ogień – dycha. Indywidualna postawa Polaka współgrała z prezentowaną przez cały zespół. Czyli była nierówna. Z jednej strony dycha nieomal stał się bohaterem starcia z Virtusami, prowadząc swoją ekipę do wyniku 15:3 na decydującej mapie, a także zanotował dobry występ przeciwko mousesports, a z drugiej jego statystyki z pozostałych gier nie zachwycają. Tak właściwie podobne spostrzeżenia towarzyszą jednak ocenie reszty ENCE, bo i inni gracze sporo falowali. Z dobrych wieści: oznacza to, że kilku różnych zawodników jest w stanie ponieść za sobą cały skład i losy drużyny nie są uzależnione od jednej osoby.

Statystyki graczy ENCE w poszczególnych meczach 13. sezonu ESL Pro League:

Zawodnik Fragi – zgony (stosunek)
 
statystyki pochodzą z HLTV.org
Paweł „dycha” Dycha 55-55 (1,00) 39-51 (0,76) 37-52 (0,71) 25-35 (0,71) 20-38 (0,53) 66-52 (1,27)
Aleksi „allu” Jalli 50-53 (0,94) 34-48 (0,71) 35-46 (0,76) 42-28 (1,50) 16-34 (0,47) 52-45 (1,16)
Joonas „doto” Forss 51-54 (0,94) 39-50 (0,78) 38-44 (0,86) 36-34 (1,06) 16-37 (0,43) 39-54 (0,72)
Marco „Snappi” Pfeiffer 41-59 (0,69) 43-42 (1,02) 43-45 (0,96) 43-37 (1,16) 15-32 (0,47) 37-53 (0,70)
Lotan „Spinx” Giladi 50-57 (0,88) 44-44 (1,00) 65-47 (1,38) 35-35 (1,00) 26-35 (0,74) 46-60 (0,77)

Podsumowując, mimo smutnego końca występ ENCE w 13. odsłonie ESL Pro League pozwala wierzyć, iż drużyna dychy da nam jeszcze wiele radości. Teraz pora na wyciągnięcie potrzebnych wniosków, wprowadzenie ich w życie i dalszy rozwój, bo do szczytu nadal jeszcze długa droga. Jedna jaskółka w końcu wiosny nie czyni, o czym w ostatnich latach jako obserwatorzy polskiego Counter-Strike’a wiemy doskonale.


Mistrza ESL Pro League Season 13 poznamy 11 kwietnia. Po więcej informacji na temat rozgrywek zapraszamy do naszej relacji tekstowej, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dwa kroki od celu. Acend rusza po bilet na finały VALORANT Challengers

Spośród wszystkich Polaków, którzy w ubiegłym tygodniu wzięli udział w pierwszych otwartych eliminacjach do VALORANT Challengers, tylko jeden osiągnął...