STS
Rogue LEC Trymbi
fot. Riot Games/Michał Konkol

Trymbi czaruje Rakanem. Najlepsza piątka siódmego tygodnia LEC

Siódmy tydzień w League of Legends European Championship za nami. Dwa punkty zapewniło sobie w ten weekend G2 Esports, MAD Lions oraz EXCEL ESPORTS. Brytyjska organizacja wciąż walczy o pewne miejsce w fazie pucharowej, stąd te zwycięstwa były dla niej niezwykle ważne. Zarówno Lwy, jak i Samuraje są już jednak pewne występów w play-offach, teraz pozostaje im jedynie zapewnić sobie jak najlepszą lokatę. Sprawdźmy zatem którzy zawodnicy wyróżnili się na tle reszty. Oto kolejna piątka tygodnia najlepszych graczy LEC.

Nieprawdopodobne staje się bardzo możliwe

Jeszcze niedawno w rozmowach o tym, kogo zobaczymy w następnej rundzie LEC, nie było mowy o Astralis. Przed rozpoczęciem się splitu skład duńskiej organizacji nie powalał na kolana, żeby nie użyć mocniejszych słów. Eksperci i analitycy stawiali tę ekipę na ósmym, ewentualnie siódmym miejscu w tabeli. Teraz jednak drużyna ta jest o krok od zapewnienia sobie miejsca w play-offach i biorąc pod uwagę wcześniejsze oczekiwania, jest to sukces. Jednym z najważniejszych czynników są świetne występy Mattiego „WhiteKnighta” Sormunena. Jego Lee Sin sieje postrach w walkach drużynowych. Kopniaki Fina niejednokrotnie zmieniały oblicze gry. W przegranym spotkaniu z MAD Lions w pojedynkę powstrzymał wrogów od przejęcia Barona Nashora i zapewnił Astralis to wzmocnienie. Dzięki temu jego ekipie prawie udało się wygrać.

Statystyki mówią same za siebie: nie ma w tym momencie mocnych na WhiteKnighta. Jego KDA na poziomie 13 to najwyższy wynik wśród toplanerów. To zasługa nie tylko największej liczby zabójstw (5,5 na mecz), ale także rzadkich śmierci (1 na mecz) i wielu asyst (7,5 na mecz). Fin był przy 79.8% zabójstw swojej ekipy i to także wyróżnia go spośród reszty zawodników.

Samuraje: powtórne przebudzenie

G2 Esports z każdym tygodniem gra coraz to lepiej i bezsprzecznym powodem tego trendu jest świetna dyspozycja Marcina „Jankosa” Jankowskiego. Król Pierwszej Krwi systematycznie odwiedza linię swoich kolegów i pozwala im zdobyć przewagę w złocie, przez co machina Samurajów zaczyna wracać na właściwe tory. Wciąż widzimy błędy i momentami nadal dostrzegamy, że nie jest to G2, które znaliśmy. Jankos jednak przywraca fanom organizacji wiarę w to, że formacja może mierzyć się z najlepszymi w lidze i powoli wraca do swej szczytowej formy. W meczu z SK Gaming Polak nie tylko często i skutecznie gankował, ale także potrafił odwrócić losy kluczowych teamfightów. Tak też stało się w 24. minucie, kiedy zamienił się w Syndrę i w fantastyczny sposób pomógł swojej drużynie wygrać walkę.

W obu spotkaniach nasz rodak zdobył pierwszą krew. Jego KDA na poziomie 6,7 to zasługa m.in. dużej liczby asyst (6,5 na mecz). Statystycznie jednak to inny Polak wiódł prym w swojej roli i był to Kacper „Inspired” Słoma. Zawodnik Rogue zdominował w spotkaniu z Fnatic i przed 15. minutą miał aż 1646 sztuk złota przewagi. Wielka szkoda, że Łotrzyki wypuściły z rąk zwycięstwo z MAD Lions. Gdyby nie to, nie miałbym żadnych złudzeń, że piątka tygodnia LEC należy właśnie do niego.

Stara kaczka smurfuje na Lucianie

Przed początkiem splitu, a nawet w jego połowie nikt by się nie spodziewał, że Erlend „nukeduck” Holm będzie w tak dobrej formie. W tym tygodniu weteran sięgnął po Luciana i wielokrotnie pokazywał się z bardzo dominującej strony na tym bohaterze. Eksperci dawno już przestali postrzegać go jako jednego z najlepszych midlanerów w Europie, ale okazało się, że zawodnik ma jeszcze parę słów do powiedzenia. Jeśli wątpicie w tę decyzję, radzę jeszcze raz obejrzeć dwa poprzednie mecze EXCEL.

Jeśli nadal nie jesteście przekonani, zajrzyjmy do statystyk. Najwyższe KDA? nukeduck z wynikiem 26. Najwięcej zabójstw? nukeduck z 13 zabójstwami podczas minionego weekendu. Najmniej śmierci? Również Norweg z jednym zgonem w trakcie całej kolejki. Zawodnik miał 9.4 CS-ów na minutę, 527 sztuk złota na każde sześćdziesiąt sekund oraz zadawał najwięcej obrażeń (610 DPM). Średnio miał też 1418 sztuk złota więcej od swoich rywali przed 15. minutą.

Czynny żal za grzechy szwedzkiego strzelca

Martin „Rekkles” Larsson w poprzednim tygodniu kosztował G2 zwycięstwo. W kluczowej walce przeciwko Fnatic zawodnik użył Błysku do przodu i został usunięty, przez co czarno-pomarańczowi mogli zakończyć wyrównane spotkanie. Poza tą gafą Szwed cały czas prezentuje się bardzo dobrze i zapewnia Samurajom stabilność, której bardzo potrzebują w swoich słabszych momentach. W tym tygodniu był niemalże bezbłędny i wraz z Jankosem okazał się głównym motorem napędowym w walkach drużynowych.

O jego dobrej formie świadczy licznik KDA, który wynosi 21. Rekkles umarł zaledwie raz podczas tego weekendu i miał na koncie największą liczbę zabójstw (6 na mecz). Co więcej, Szwed zabijał 11 minionów na minutę i był przy 72.2% zabójstw swojej drużyny.

Najlepszy Rakan na zachodzie?

Cóż to było za spotkanie pomiędzy MAD Lions oraz Rogue! Adrian „Trymbi” Trybus pokazał się w nim ze świetnej strony. Dobra inicjacja w 6. minucie, wyłapanie przeciwnego botlane’u w 14. minucie i obecność w ważnych walkach pokazały, że Łotrzyki z łatwością mogą się mierzyć z Lwami. Niestety zabrakło wicemistrzom LEC narzędzi i oddali rywalom Smoczą Duszę, co przesądziło o wyniku. Dzień wcześniej mogliśmy jednak doświadczyć polskiego Rakana, który totalnie przejmuje kontrolę nad mapą. Najpierw zabójstwo na linii już w 2. minucie, później Trymbi w walce 3vs2 bierze zabójstwo w odpowiedzi na teleport Adama „Adama” Maanane. Jego superumiejętność w 23. minucie uratowała ważny teamfight i bezsprzecznie wspierający był jednym z głównych czynników tego zwycięstwa.

Trymbi bardzo często asystował (11 na mecz), co dało mu najwyższe KDA w tej roli (6,3). Polak uczestniczył w 100% pierwszej krwi swojej drużyny. To małe niedopowiedzenie, jego inicjacje były główną przyczyną tego, że Rogue mogło zacząć każde spotkanie z komfortową przewagą w złocie. Drugim czynnikiem, który na to wpłynął, była świetna dyspozycjia Inspireda, który był praktycznie wszędzie i często też łączył siły ze swoim supportem.

Piątka tygodnia LEC bez zawodników MAD Lions

Obrońcy tytułu wygrali oba swoje spotkania, ale żaden z zawodników nie znalazł się w tej klasyfikacji. Dlaczego? Oba spotkania były bardzo wyrównane i ich los spoczywał często na barkach kilku graczy jednocześnie. Dobre występy MAD to w tym tygodniu zasługa świetnej gry drużynowej i rozważnej kontroli obiektów. Javier „Elyoya” Batalla zasługuje więc na spore wyróżnienie, ponieważ Smocza Dusza, którą zapewnił swojej ekipie, odmieniła losy spotkania.

Cieszy bardzo dobra forma EXCEL i zaskakująca dyspozycja Astralis. WhiteKnight po raz kolejny pojawia się w tym zestawieniu, tak samo z resztą jak Rekkles. Znowu możemy zobaczyć tu Trymbiego i nie ma w tym zupełnie nic dziwnego. Polak ma za sobą fenomenalny split i jak na razie jest jednym z najlepszych wspierających w lidze. Dobrze też zobaczyć Jankosa w starym dobrym wydaniu, w którym zapewnia sobie i swoim kolegom przewagę we wczesnej fazie rozgrywki, by później zacząć ją powiększać z każdą kolejną upływającą minutą.

Ósma kolejka rozpocznie się w piątek o godzinie 18:00. Spotkania wraz z polskim komentarzem oglądać można na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz YouTube. Angielskojęzyczna transmisja będzie dostępna na kanale ligi, również na Twitchu oraz YouTube. Po więcej informacji dotyczących LEC 2021 Summer Split zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Polacy w ERL: Sebekx i delord blisko EUM, decydujące mecze we Francji

Poniedziałek oznacza zapowiedź europejskich lig regionalnych w League of Legends. Jak co tydzień skupiamy się na występach Polaków w ERL-ach, a tych j...