STS
Trymbi, Rogue, LEC Spring Split 2022 play-offy
fot. Riot Games/Michał Konkol

Trymbi lepszy od Hylissanga? Najlepsza piątka pierwszego tygodnia play-offów LEC

Przez trzy wieczory minionego weekendu mogliśmy śledzić poczynania drużyn w fazie pucharowej League of Legends European Championship. Przygodę w górnej części drabinki kontynuują Fnatic oraz Rogue, gracze Misfits Gaming i G2 Esports natomiast spadli na dół. Samuraje w niej zmierzą się z Teamem Vitality, który zdołał wyeliminować EXCEL ESPORTS z dalszej części zmagań. Tak prezentują się same wyniki, ale jak poradzili sobie zawodnicy na Summoner’s Rifcie? Przekonajcie się sami, kto wypadł najlepiej.

Nic się nie zmieniło

Przez lwią część fazy zasadniczej LEC to Andrei „Odoamne” Pascu wygrywał cotygodniowe zestawienia. Nic dziwnego, gdyż wraz ze swoim zespołem udało mu się zająć pierwsze miejsce w stawce. Jak widać, po przejściu do play-offów nic się nie zmieniło i doświadczony Rumun ponownie stoi na najwyższej pozycji podium. Przypomnijmy, że Rogue w miniony weekend pokonało Misfits 3:1, a w każdej z gier toplaner miał okazję zaprezentować swoje umiejętności.

Najlepiej podczas całej serii Odoamne pokazał się w drugiej odsłonie meczu. Wówczas przyszło mu władać Jayce’em, którym siekał przeciwników raz po raz. W efekcie Łotrzyk zakończył pojedynek z dwucyfrową liczbą zabójstw, dokładając do tego jedynie dwie śmierci i pięć asyst. W pozostałych dwóch wygranych potyczkach zawodnik RGE radził sobie równie dobrze, decydując się na grę Rumble’em oraz Gnarem. Jedynie przegrana bójka poszła nieco gorzej Odo, ale ten i tak starał się utrzymywać na powierzchni. Dzięki tak dobrej dyspozycji Pascu legitymuje się na ten moment najlepszym KDA ze wszystkich graczy górnej alei, a jego współczynnik wynosi 6,38. Ponadto Rumun wziął udział w nieco ponad siedemdziesięciu procentach eliminacji drużynowych.

Aktywne zagrania zostają wyróżnione

Przyznam się szczerze, że wytypowanie dżunglera w tym tygodniu nie należało do najprostszych zadań. Głównie z uwagi na to, że żaden z leśników nie popisał się wybitnymi umiejętnościami, albo i należytą użytecznością w potyczkach. Mimo to kogoś trzeba było wybrać i najlepiej w moim odczuciu zaprezentował się Iván „Razork” Martín. Z pewnością znajdą się ludzie, którzy nie zgodzą się z tym wyborem, ale w porównaniu z Kimem „Malrangiem” Geun-seongiem Hiszpan jednak częściej pociągał za spust, co miało oczywiście swoje lepsze i gorsze skutki.

Niemniej reprezentant Fnatic dołożył swoje do sukcesu formacji, która w zeszłą sobotę rozprawiła się z G2 Esports 3:1. Wówczas Razork miał kilka wzlotów i upadków, ale częściej jednak pokazywał się lepiej niż Marcin „Jankos” Jankowski. A już samo przebicie tak doświadczonego zawodnika, jakim jest Polak, należy zaznaczyć. Nie jest to natomiast główny czynnik, dzięki któremu 21-latek znalazł się na szczycie listy. Miał on nieoceniony wkład w wiele sukcesów formacji nie tylko na liniach, ale szczególnie podczas zdobywania obiektów na mapie. Mowa tutaj m.in. o wygranej walce o Barona w trzeciej batalii, gdzie w całym rozgardiaszu hiszpański leśnik wykazał się należytą podzielnością uwagi.

Środkowa aleja należy do niego

Wracamy do obozu Rogue, gdyż poczynania Emila „Larssena” Larssona zasługują na chwilę uwagi. Ten w zeszłym spotkaniu był prawdopodobnie najważniejszym elementem układanki, a jego dyspozycja była godna tytułu MVP. Szwed pochwalić może się KDA na poziomie 7,33, co jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich midlanerów. Ponadto jako jedyny z listy graczy środkowej alei przebił barierę pięciu zabójstw na mecz.

Co zatem złożyło się na tak dobry wynik Larssona? M.in. występ w pojedynku otwierającym serię z Misfits. Wówczas zawodnik RGE po raz pierwszy w tym splicie pokusił się o wybór Luciana na swoją linię. Efekt był piorunujący, a zaskoczenia z pewnością nie krył i sam Vincent „Vetheo” Berrié. 21-latek, sterując Klerykiem Broni, zdołał zainkasować aż 12 eliminacji, umierając przy tym zaledwie raz! Pozostałe występy Larssena również trzymały wysoki poziom nawet podczas przegranej. Wtedy Kai’Sa w jego rękach dobrze pełniła swoje zadanie, lecz nie było to wystarczające.

Aktualnie najlepszy strzelec w lidze

Wybór najlepszego zawodnika tej roli był w tym tygodniu niezwykle prosty. I jest to co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę to, że Markos „Comp” Stamkopoulos ma za sobą również świetny weekend. To jednak i tak nie wystarczyło, aby móc mierzyć się z kimś takim jak Elias „Upset” Lipp. Niemiecki gracz absolutnie wymiata na Polach Sprawiedliwości i od dłuższego czasu prezentuje bardzo stabilną formę, nawet w przegranych pojedynkach. W serii z G2 również otrzymaliśmy tego namiastkę, ale na szczęście dla 22-latka ten częściej mógł cieszyć się z triumfów.

Skoro przywołaliśmy już jedną i jedyną porażkę Fnatic w zeszłej serii, to nawet podczas poważnego łomotu, jaki Samuraje spuścili czarno-pomarańczowym, Lipp zdołał nie tylko uchować się cały mecz bez śmierci, ale i stale mieć sporą przewagę w zabitych stworach nad Victorem „Flakkedem” Lirolą. W pozostałych potyczkach Upset już nie pozostawił żadnych złudzeń, że to on powinien zostać postawiony najwyżej. Szczególnie dobrze oglądało się obydwa występy na Zeri, podczas których gracz FNC mógł najlepiej pokazać swoje wybitne umiejętności.

Polak lepszy od reszty

Całe zestawienie zamknie nam nasz Adrian „Trymbi” Trybus. Niektórzy z was zapewne zastanawiają się, dlaczego w tym miejscu nie ma Zdravetsa „Hylissanga” Ilieva, który ma za sobą również bardzo dobrą serię. Mimo to wolałem wyróżnić gracza, będącego stabilniejszą opcją w drużynie, może i mniej przebojową, ale taką, która jednego ze spotkań nie zakończy ze statystykami 0/9/3. A taką bezapelacyjnie jest właśnie Polak. Ten był w stanie bardzo dobrze współpracować ze swoim partnerem na dolnej alei, czego pokłosiem była niejednokrotnie przewaga nad przeciwnym duetem.

Ta szczególnie wybrzmiała w pojedynkach numer dwa oraz cztery. Druga z potyczek co prawda nie rozpoczęła się najlepiej dla samego wspierającego Rogue, ale później mogliśmy cieszyć swoje oko bardzo dobrym zrozumieniem  się Polaka z resztą zespołu. Trymbi na Rakanie był wszędzie, gdzie go potrzebowano. Nieraz pomagał wykaraskać się swoim sojusznikom z kłopotów, a do tego jeszcze dokładał kilkukrotnie dobre inicjacje, które pozwoliły wysunąć się formacji na prowadzenie. Absolutną deklasację dwójka z dołu Rogue zaserwowała przeciwnemu bottomowi w czwartej batalii. Niepozorna Yuumi pod wodzą Trybusa przeistoczyła się ze słodkiej kotki w drapieżnego kocura. Nie było zatem co zbierać, a szczególnie boleśnie odczuł to Mertai „Mersa” Sari.

Śledź autora na Twitterze – Dawid Laskowski

Kolejne zmagania w ramach play-offów LEC rozpoczną się już dziś. Wówczas Vitality stanie w szranki z G2 Esports. Czeka nas zatem starcie polskich dżunglerów. Wszystkie pojedynki fazy pucharowej wiosennej edycji rywalizacji będziecie mogli obejrzeć z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz w serwisie YouTube. Po więcej informacji dotyczących wiosennego splitu LEC zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

LEC

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Rozkład jazdy na piątek! W akcji m.in. AGO oraz Totalne Gituwy

Przed AGO spotkanie z Astralis Największe zainteresowanie bez wątpienia budzić będą poczynania x-komu AGO, który wczoraj zdobył pierwsze punkty w 15....