Finałowy pojedynek inauguracyjnego turnieju First Stand 2026 w Brazylii był pokazem czystej siły regionu LPL. W decydującym starciu chińskie Bilibili Gaming zmierzyło się z sensacją turnieju, europejskim G2 Esports. Choć fani ze Starego Kontynentu liczyli na powtórkę z historycznych sukcesów, chińska formacja nie pozostawiła złudzeń, triumfując 3:1.

Kluczem do zwycięstwa okazała się niesamowita elastyczność Knighta oraz Bina, którzy w systemie Fearless Draft (zakazującym powtarzania wybranych wcześniej postaci) czuli się jak ryba w wodzie. BLG umiejętnie spychało rywali do defensywy, zmuszając ich do sięgania po niszowe i nie zawsze przećwiczone kompozycje. Dzięki temu zwycięstwu BLG nie tylko zgarnęło puchar, ale też zapewniło swojemu regionowi dodatkowe miejsce na nadchodzącym Mid-Season Invitational.

Stare potęgi i polski akcent w LYON podczas turnieju First Stand

Rozgrywki w São Paulo pokazały, że globalna scena staje się coraz bardziej wyrównana, a tradycyjne potęgi z Korei (LCK) miewały ogromne problemy z adaptacją do braku komfortowych wyborów w seriach BO5. Turniej obfitował w niespodzianki – od bolesnego upadku faworyzowanego Gen.G w ćwierćfinale, po niespodziewanie wysokie lokaty drużyn z nowo powstałych lig regionalnych.

Dla polskich kibiców szczególnym punktem programu były występy formacji LYON, reprezentującej ligę amerykańską. Zespół ten, mimo skazywania na pożarcie, zdołał awansować do fazy pucharowej, eliminując po drodze m.in. mistrzów regionu LCP. Głównym architektem tego sukcesu był Kacper „Inspired” Słoma. Polski leśnik po raz kolejny udowodnił, że należy do światowej elity, imponując kontrolą mapy i kreatywnością w drafcie, co w formacie Fearless było na wagę złota. Choć przygoda LYON zakończyła się na 5. miejscu po zaciętej walce z T1, postawa Polaka była jasnym sygnałem, że „nasi” wciąż liczą się w walce o najwyższe cele.

Więcej na temat samej gry przeczytacie tutaj.