Każdy szanujący się gracz zna produkty duńskiej firmy SteelSeries. Jedni je kochają, drudzy nienawidzą - zapewne mają ku temu swoje powody. Jednakże jeden z najnowszych produktów SS, a mianowicie słuchawki SteelSeries 9H po prostu nie dają żadnych powodów do narzekań. Mieliśmy okazję solidnie przetestować nowe dziecko Duńczyków i uwierzcie na słowo - jest w czym się zakochać.
Zestaw, jego zawartość oraz dane techniczne:
Już na sam początek otrzymujemy estetycznie zaprojektowane pudełko - bez zbędnych otwieranych ramek czy folii - nikt nie oczekuje owacji na stojąco. Cała magia znajduje się w środku - cieszy fakt, że wewnątrz nie znajdujemy dużej ilości reklamówek i tego typu bajerów, które potem tak czy siak leżałyby porozrzucane po kątach.
(Kliknij aby powiększyć)
Tekturowa koperta z logiem producenta, wkomponowana w plastikową osłonę zestawu to pierwsza rzecz, na którą zwracamy uwagę. Skrywa ona małą, bardzo czytelną instrukcję typu "How to?", którą zrozumiałby ośmiolatek.Pod kopertą znajduje się zestaw potrzebnego okablowania, który dokładnie opiszemy w dalszej części recenzji. Dochodzimy do najprzyjemniejszej części uboxingu, czyli dotarcia do słuchawek, które umieszczone są w drugiej części plastikowej osłony zestawu. Pośrodku znajduje się zewnętrzna karta dźwiękowa USB, która również wchodzi w część zestawu.
| Pełny zestaw SteelSeries 9H zawiera: | Dane Techniczne (wg. producenta): |
| - Słuchawki SS 9H - Karta dźwiękowa USB 7.1 - Kabel audio (1,2 m) - Przedłużenie kabla audio (2m) - Przejściówka jack na smartfony/tablety - Przejściówka jack audio PC - Instrukcja obsługi (+ wlepka SS) |
Pasmo przenoszenia: 10-28000 Hz Impedancja: 32 oHm Skuteczność: -110 dB Pasmo przenoszenia mikrofonu: 50-16000 Hz Czułość: -37 dB |
Konstrukcja i jakość wykonania:
Słuchawki SteelSeries 9H zostały zaprojektowane z myślą o graczach, co jednoznacznie sugeruje, że zespół projektantów powinien kierować się ideą stworzenia lekkiego i trwałego zestawu. Na pierwszy rzut oka, wydawało nam się, że modelowi 9H daleko od tej koncepcji. Słuchawki sprawiają wrażenie bardzo masywnych, są wręcz bardzo duże, co z pewnością winno przekładać się na ich wagę. Jednak w momencie, gdy wyciągniemy je z pudełka, wiem już jak bardzo duży błąd popełniliśmy.
Mimo wcześniej wspomnianych rozmiarów konstrukcji, słuchawki są ultra lekkie. Przy swoich gabarytach ważą tyle co nic, co mogłoby sugerować, że materiał, z których są wykonane nie grzeszy trwałością. I tu kolejny błąd - tworzywo, z którego wykonano zarówno pałąk, jak i muszle jest bardzo trwałe. Nie jesteśmy pewni, jakiej mieszanki materiałów użyto przy konstrukcji, lecz z pewnością seria upadków nie jest im straszna. Skupmy się jednak na budowie poszczególnych części słuchawek.
Grubość pałąka nie pozostawia cienia wątpliwości, co do jego solidności. Jest on również odpowiednio giętki, więc trudno byłoby go złamać. Oczywiście jest to możliwe, jak w każdych innych słuchawkach, jednak ekstremalne testy pozostawimy innym- nam wystarczało subtelne odginanie w stylu graczy. Materiał, z którego został wykonany jest w całości matowy, zaś na jego zewnętrznej stronie wygrawerowano nazwę producenta. Nie możemy przyczepić się do jego połączenia z muszlami - metalowe prowadnice chowane wewnątrz, skręcono na śrubkach z solidnym zawiasem. Wewnętrzna strona pałąka pokryta jest grubym materiałem. Wygodne poduszki obszyto dość grubą tkaniną przypominającą swego rodzaju siateczkę. Owa wyściółka pod głowę zapewnia duży komfort w użytkowaniu - mimo kilkugodzinnej "pracy", nie czujemy ucisku na górne partie głowy. Długość pałąka możemy regulować dzięki wcześniej wspomnianym prowadnicom.
(Kliknij aby powiększyć)
Muszle w SteelSeries 9H są bardzo duże (tak, wiemy - wszystko wydaje się być ogromne), dzięki czemu producent mógł zastosować kilka świetnych rozwiązań. Na sam początek skupmy się na ich obudowie. Użyto tego samego, matowego materiału, co przy pałąku. W lewej muszli ulokowano wysuwany z wewnątrz mikrofon oraz port mini USB do podłączenia na kabel audio. Nausznice sprawiają wrażenie bardzo wygodnych i tak w rzeczywistości jest. Wygodna gąbka została obszyta skórą połączoną pomarańczową dratwą, dzięki czemu całość wygląda bardzo estetycznie. Środkowa, pomarańczowa wyściółka (osłona membrany) jest troszkę grubsza niż w innych słuchawkach, dzięki czemu jest wygodniejsza dla opierającego się na nim ucha. Jeśli moglibyśmy się do czegoś przyczepić, to wyłącznie do pomysłu z odłączanym kablem audio. Wraz z czasem i wielokrotnym odpinaniem bądź podpinaniem kabla, port jak każdy inny może ulec uszkodzeniu.
(Kliknij aby powiększyć)
Kable dołączone do zestawu zostały oplecione trwałym materiałem, dzięki czemu przy pechowym przytrzaśnięciu bądź częstym załamywaniu, kable nie powinny ulec uszkodzeniu mechanicznemu. Na głównym kablu audio znajduje się pilot z regulacją poziomu dźwięku oraz włącznikiem mikrofonu. W przejściówkach jack, końcówki zostały pozłocone.
Mikrofon to kolejny bardzo mocny punkt tego zestawu. Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, został on wbudowany do lewej muszli. Dzięki lekkiemu kliknięciu, samoczynnie wysunie się na odpowiednią długość, po czym bez przeszkód, dzięki elastycznej powłoce, możemy dostosować jego pozycje w stosunku do ust. Został on również wyposażony w redukcję szumu, dzięki czemu nasz głos powinien być słyszalny bardzo wyraźnie - na nagraniach twierdzenie to sprawdza się w stu procentach. Jedynym minusem jest właśnie mechanizm wysuwania - obawiamy się, że po pewnym czasie mikrofon będzie trzeba wręcz wydzierać na siłę.
(Kliknij aby powiększyć)
Odsłuch - bez i z kartą USB
Najprzyjemniejszą częścią każdej recenzji jest bez wątpienia testowanie produktu. Nie mogliśmy się doczekać, aby przybliżyć Wam działanie SteelSeries 9H. Jak dobrze wiecie, w zestawie ze słuchawkami znajdziemy również kartę dźwiękową USB 7.1, lecz naszą relacje rozpoczniemy od testu na zwykłej karcie.
Gracze to również zwykli ludzie, wielu z Was podczas sesji przy komputerze słucha muzyki, ogląda filmy i robi tysiąc innych rzeczy, korzystając również ze słuchawek. Jedni posiadają komputery stacjonarne z zintegrowaną kartą dźwiękową, inni z zakupioną odpowiadającą ich wymaganiom, zaś kolejni przesiadują na laptopach. SteelSeries 9H po podłączeniu do PC oferuje nam bardzo dobrej jakości dźwięk. Przy odsłuchu muzyki bez problemu będziemy mogli zlokalizować partię basową i wysokie dźwięki. To samo tyczy się gier, do których SS 9H zostało stworzone. Przy rozgrywkach w tytuły FPS, takie jak Counter-Strike: Global Offensive możemy dokładnie zlokalizować naszego przeciwnika, który w 6 na 10 przypadków wyzwie nas od używania wspomagaczy. Tak, te słuchawki są aż tak dobre.

Teraz wyobraźcie sobie, że po podłączeniu karty USB dźwięk jest o wiele wyraźniejszy. Wprawdzie nie polecamy gry w trybie Dolby, ale normalna konfiguracja za pomocą SteelSeries Engine (oczywiście zgodnie z własnymi preferencjami) sprawia ogromną przyjemność. Dosłownie czuć przewagę nad przeciwnikiem. Odsłuch muzyki w trybie przestrzennym to już zupełnie inna bajka i zarazem nowa skala przyjemności -koncert "Moment of Glory" w wykonaniu Scorpions i orkiestry symfonicznej Filharmonii Berlińskiej jeszcze nigdy nie był tak piękny. Te oboje, altówki i przede wszystkim wspaniałej jakości dźwięk w 9H to miłość od "pierwszego usłyszenia". Muszle swoją budową skutecznie izolują od dźwięków z zewnątrz, stąd efekt odsłuchu jest naprawdę bardzo dobry.
Podsumowanie:
Czasem żałujemy, że sprzęt, który recenzujemy nie jest naszą własnością. To samo odczucie mieliśmy i w tym przypadku, bo SteelSeries 9H to jedne z najlepszych słuchawek, jakie przyszło nam recenzować ostatnimi czasy. Świetny "skromny" design bez wątpliwych ubarwień, bardzo dobrej jakości dźwięk, sporo dodatków oraz przede wszystkim trwałość materiałów to główne plusy dziecka SS. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie jedna rzecz - a jeśli nie wiadomo o co chodzi, to przeważnie chodzi o pieniądze. No właśnie - cena to największa bolączka modelu 9H.
Obecnie, aby stać się posiadaczem tych słuchawek, należy przygotować się na koszty w granicy 540-600 PLN. Rozumiemy, że jakość idzie w parze z ceną, lecz za podobne pieniądze audiofil zaopatrzy się w porządną kartę dźwiękową i jeszcze lepsze słuchawki, które niekoniecznie będą dedykowane graczom.
No właśnie - bo SteelSeries 9H to właśnie dzieło graczy dla graczy, które bądź co bądź w każdych warunkach, czy to na PC czy laptopie, sprawdzały się znakomicie.



