Perkz
fot. Riot Games

Perkz: Wsparcie rodziny i przyjaciół pomaga mi zachować zimną krew

W minioną sobotę G2 Esports dało powody do dumy zarówno swoim fanom, jak i entuzjastom EU LCS. Zespół Luki „Perkza” Perkovića pokonał wymieniane w gronie faworytów do mistrzostwa Royal Never Give Up i zapewnił sobie miejsce w półfinale. Po tym sensacyjnym zwycięstwie z midlanerem G2 porozmawiał Travis Gafford. W rozmowie z Chorwatem padły pytania nie tylko o mecz z RNG, ale również o nadchodzące spotkanie z Invictus Gaming oraz przygotowania mentalne Perkza do poszczególnych pojedynków.

Już na początku rozmowy Perkz nie krył zaskoczenia rezultatem meczu z RNG. – Nie wiem, jak to wygraliśmy. Od samego początku bootcampu szło nam bardzo słabo w scrimach. Nasze treningi były strasznie niestałe i niewydajne, a ja nie przywykłem do takiego stanu. Ale na scenie graliśmy znacznie lepiej – oznajmił.

Chorwat wyjaśnił również, dlaczego wtedy na większość pytań odpowiadał bardzo krótko w pomeczowym wywiadzie. – W pewnym stopniu chciałem już po prostu wrócić do domu. Od bardzo dawna nie miałem już przerwy i myślałem, że przez nasze słabe treningi w końcu przegramy, ale okazało się, że jesteśmy naprawdę dobrzy. Teraz chcę dać z siebie wszystko i zabrać ten puchar do domu. Zależy mi na tym, to całe moje życie, ale naprawdę jestem wyczerpany – wyznał Perkz.

Wiem, jak ważne jest przygotowanie mentalne. Odkąd jesteśmy na bootcampie przerwałem moją rutynę ze zdrową dietą i ćwiczeniami. (…) To połączone z ciężką atmosferą scrimów i moim własnym stresem powoduje, że wchodząc do gry nie przejmuję się czy wygram, czy przegram. Po prostu gram jak zwierzę i wygrywam. To ciężkie do wytłumaczenia – oznajmił midlaner G2.

Gafford zauważył, że luźniejsze podejście może zaniepokoić fanów. – Trochę jest w tym prawdy – przyznał Perkz, ale szybko dodał, że daje z siebie wszystko. – Cały rok dążyłem do tego, aby mieć jak najbardziej efektywne solo queue oraz treningi. To się naprawdę opłaca, ale podczas scrimów przez wyczerpanie tracę zimną krew. Rozmawiam z przyjaciółmi i rodziną, miałem kontakt z Trickiem, który był z nami przez tydzień naszego bootcampu, a do tego rozmawiałem z Mithym minionej nocy, kiedy nie mogłem zasnąć. To wsparcie pomaga mi pozostać opanowanym – wyznał Chorwat.

Podczas pierwszego dnia ćwierćfinałów z szansami na mistrzostwo pożegnali się dwaj faworyci – kt Rolster i Royal Never Give Up. Perkz nie ukrywa, że jest mocno zaskoczony takim obrotem spraw. – Fakt, że zagramy w półfinale z Invictus Gaming jest szalony – oznajmił. Zapytany o przebieg meczu IG z KT Perković wypowiadał się w superlatywach o ekipie z LPL. – IG smurfowało w tym meczu. Wydawało mi się, że KT wygra 3:0 albo 3:1, ale IG grało za dobrze i to ono było blisko 3:0. No ale my wygraliśmy z numerem jeden z Chin, więc wygramy i teraz. Nie mogę też wyrazić, jak podekscytowany jestem możliwością gry przeciwko Rookiemu. Gra świetnie w każdym meczu. Rozmawialiśmy trochę w grze, lubię go i lubię jego styl gry – stwierdził gracz G2.

W ostatnich słowach Perkz nie omieszkał porównać tego roku oraz okresu, w którym ludzie wyśmiewali G2. – Najbardziej doceniam fanów, którzy od zawsze byli z nami. Teraz jest ich więcej, niż po tym nieszczęsnym MSI, kiedy byliśmy obiektem kpin. Patrząc na tamten okres i obecny można zauważyć ogromną zmianę. Cały rok czułem, że jestem silniejszy niż rok temu, ale nie mogłem tego pokazać. Teraz wreszcie udowodniłem swoją wartość i to, że mogę być najlepszy – skwitował Perkz.

Cały wywiad z midlanerem G2 Esports możecie obejrzeć pod tym adresem.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Virtus.pro rozpoczyna walkę o awans do głównej części EPICENTER

W jakiej formie jest Virtus.pro? To pytanie zadają sobie zapewne wszyscy polscy fani czekający na początek zmagań o dziką kartę EPICENTER 2018. Już dz...