Cinkrof
fot. LVP

Cinkrof: Nie obchodzi mnie, że jakiś esportowy świrek napisze, że jestem gównem, bo gram w Polsce

Wczorajszego wieczoru ogłoszono skład uczestniczącego w Ultralidze Esports Performance Center. Wśród podopiecznych organizacji Macieja „Sawika” Sawickiego znalazł się także Jakub „Cinkrof” Rokicki, który do rywalizacji na polskiej scenie LoL-a wraca po kilkunastu miesiącach przerwy. Z kapitanem nowo utworzonej drużyny EPC porozmawialiśmy o tym, co skłoniło go do przyjęcia oferty od polskiej organizacji, tworzeniu składu, a także o propozycjach zza granicy i planach na przyszłość.


Mikołaj Bryła: Otrzymujesz ofertę od Esports Performance Center i decydujesz się wrócić do gry na polskim podwórku. Co pokierowało Twoją decyzją? 

Jakub „Cinkrof” Rokicki: W momencie, kiedy Sawik i Adrian się ze mną skontaktowali, pytając czy chciałbym dołączyć do takiej drużyny, kompletnie nie wiedziałem o czym oni mówią. Zacząłem się zastanawiać o jaką drużynę im chodzi i czy w ogóle mówią o polskiej scenie. Byłem w szoku, bo średnio interesowałem się Ultraligą i nie śledziłem w poprzednim sezonie tych rozgrywek. Obejrzałem półfinały i finał, ale nie wiedziałem jak wygląda struktura, zaplecze całej ligi, a także wsparcie indywidualne dla wszystkich zawodników.

Najpierw podchodziłem do tej całej propozycji sceptycznie, ale chłopaki powiedzieli mi, żebym przyjechał do Warszawy i żebyśmy porozmawiali na miejscu. Przyjechałem i zobaczyłem jakiś ogromny budynek. Wchodzę i jestem po prostu zachwycony tym, co tutaj się dzieje. Po przedstawieniu całego projektu i tego, kogo chcieliby mieć w składzie i tak dalej, zdecydowałem się, że to jest najlepsza możliwa opcja. Miałem sporo ofert zza granicy, ale wydaje mi się, że jestem teraz w takiej pozycji, że bardzo chciałbym sprawdzić się w roli kapitana. Bardzo chciałem odnaleźć w sobie osobę, która przyczynia się do czegoś wielkiego i wydaje mi się, że właśnie tutaj to zrobimy. Zawsze chciałem mieć taki dreszczyk emocji, dzięki świadomości tego, że ostateczna decyzja jest zależna ode mnie. Kręci mnie aspekt komunikacji w Lidze Legend. Podobnie było w Pompie, kiedy dołączyłem i objąłem rolę kapitana, najpierw przegraliśmy na iHG w finale, a później udało nam się wygrać. Strasznie lubię pomagać innym i wydaje mi się, że w tym momencie próba odnalezienia się w tym aspekcie będzie dla mnie najlepszą opcją.

Miałeś wpływ na to, jak wygląda końcowy skład EPC?

To Adrian polecił tych zawodników. Ja i tak wszystkich graczy na polskiej scenie doskonale znam i jeśli chcemy składać topowy polski zespół, to wydaje mi się, że inni zawodnicy by tutaj nie pasowali. Teoretycznie można by dobrać innych graczy, ale wydaje mi się, że aktualny skład to absolutna topka Polski. Matislaw jest hype’owany przez wszystkich i ma ogromny potencjał. Erdote w EU Masters miażdżył większość botlane’ów. Luckera także nie muszę chyba nikomu przedstawiać, skoro nawet grając dla Akademii potrafi dotrzeć do półfinałów Ultraligi, bijąc na głowę teoretycznie lepsze składy. A na topie mamy Agresivoo, który był już za granicą i wie doskonale jak to wszystko wygląda. Jako zawodnik Tobiasz ma największą wiedzę pod względem aspektu drużynowego. Wszyscy ci gracze w ogóle nie odstają od tych, którzy rywalizują za granicą.

Mówisz, że pojawiały się miałeś oferty z innych drużyn. Były jakieś oferty z LEC?

Rozmawiałem z drużynami z LEC. Jedna z ofert, która była dla mnie bardzo fajna, ale niestety nie wypaliła, więc nie udało się dołączyć do LEC. Rozmawiałem też z drużynami o możliwości bycia zmiennikiem i w sumie dostałem taką ofertę, ale nie była to opcja, gdzie mogłem trenować z ekipą w gaming housie, tylko figurowałbym na liście i tyle. To nie jest coś, co teraz mnie kręci. Ja bardzo chcę się rozwijać w tym aspekcie komunikacji i chcę być tą wersją siebie, którą nie potrafiłem być w przeszłości.

Miałeś możliwość gry z EU LCS. Czy Origen w ogóle brało cię pod uwagę tworząc teraz nowy skład? 

Tak, rozmawiałem z nimi, ale to już jest kompletnie inna organizacja. Teraz prowadzą to zupełnie inne osoby i znacząco różni się to od tego, jak to wyglądało, kiedy reprezentowałem ich barwy. Mimo wszystko patrząc na to, jakie mamy warunki w EPC i po tym projekcie, który został mi przedstawiony, stwierdziłem, że to jest po prostu najlepszy wybór i taką decyzję podjąłem. Zobaczymy jak to będzie wyglądać po jakimś czasie.

Udowodniłeś już swój potencjał i w końcu miałeś okazję zagrać w LCS. Teraz wracasz na polską scenę. Czujesz, że to wszystko mogło potoczyć się inaczej, że mógłbyś teraz znaleźć się w innym miejscu, jeśli nie dołączyłbyś wtedy do upadającego nieco Origen?

Gdybym nie poszedł do Origen, to prawdopodobnie teraz znalazłbym się w LEC. Bo to pewnie ja otrzymałbym ofertę, zamiast Selfmade’a. Tak by to wyglądało. Teraz oczywiście mogę sobie myśleć, że gdybym podjął inną decyzję, to teraz pewnie grałbym w LEC, ale wtedy nie wiedziałem co będzie. Wiadomo, ludzie popełniają błędy i ja osobiście popełniłem ich bardzo dużo. Żyje się dalej i nie przejmuję się tym, czy ktoś uważa, że ja zasługuje na LEC, czy też nie. Mnie to absolutnie nie obchodzi i interesuje mnie tylko to, że ja wiem, że EPC jest dla mnie najlepszą opcją. Widzę w tym potencjał i mam pełne wsparcie organizacji i tylko to się dla mnie liczy. Nie obchodzi mnie to, że jakiś esportowy świrek napisze gdzieś, że Cinkrof jest teraz gównem, bo gra na polskiej scenie. Vander też jest na polskiej scenie, a w jego przypadku esportowy świrek będzie go hype’ował, bo Rogue to teoretycznie najlepszy skład. Nie mam więc powodu, żeby być zawiedzionym tym, że gram teraz na polskim podwórku, bo też mamy świetny skład.

Przechodząc do tematu polskiej sceny. W pewnym momencie wyjechałeś i spędziłeś kilka sezonów za granicą. Jakie różnice na polskim podwórku zauważasz po takim czasie?

Trudno jest mi teraz na ten temat mówić, bo będę bardzo stronniczy ze względu na to, do jakiej organizacji udało mi się dołączyć. Byłem w studiu Ultraligi i jestem naprawdę zaskoczony, bo w Europie w innych ligach czegoś takiego nie ma. Zdecydowanie w żadnym regionie nie było takiego wielkiego progresu w tak krótkim czasie. To jest progres na przestrzeni kilku miesięcy, a liga hiszpańska istnieje już od kilku lat i wydaje się być parę kroków za polskimi rozgrywkami. W pare miesięcy udało się ustabilizować scenę i widzimy nowe organizacje inwestujące w LoL-a. Nie chcę się tutaj wypowiadać na temat warunków w innych organizacjach, bo będę brzmiał stronniczo. My w EPC mamy fenomenalne warunki, mamy wszystko, żeby odnieść sukces. Mam więc nadzieję, że nie zawiedziemy organizacji ani fanów.

Czujesz większe zagrożenie ze strony Illuminar Gaming czy Rogue?

Największym zagrożeniem będzie mój mózg. Wydaje mi się, że każda drużyna będzie do pokonania i to nie ma znaczenia czy grasz na drużynę z większym fanbasem, czy byłego mistrza. Ostatecznie i tak liczy się tylko to, czy dałeś z siebie 110%. Jeśli odpowiedzią na to pytanie jest „tak”, a i tak nie udało się wygrać, to idziesz dalej, bo jesteś usatysfakcjonowany ze swojej postawy i z tego, że dałeś z siebie wszystko. Na takim podejściu trzeba budować nastawienie drużynowe. W każdym sporcie walczysz z samym sobą. Jeżeli to ty każdego dnia będziesz stawać się lepszą wersją samego siebie, to możesz osiągnąć wszystko.

Na początku konferencji Testree i Sawik mówili o tym, że powstająca organizacja nie stawia sobie celów na najbliższe miesiące, tylko to już bardziej plany na najbliższe lata. Ty też masz tak daleko idące plany z EPC, czy uważasz, że gdy dostaniesz ofertę z LEC, to nie będziesz się nawet zastanawiać?

Nie jestem teraz w stanie na to odpowiedzieć. Nie chcę się skupiać na przyszłości, tylko na sportowych aspektach. To, co będzie za kilka miesięcy, nie jest dla mnie ważne. Dla mnie najważniejsze jest to, tak jak wspominałem wcześniej, żeby każdego dnia być lepszą wersją samego siebie. Mam zamiar każdego dnia dawać z siebie sto procent i jestem niesamowicie podekscytowany tym, że mogę grać dla EPC na polskiej scenie.

Śledź autora wywiadu na Twitterze – Mikołaj Bryła

Pierwsze spotkanie Esports Performance Center w Ultralidze zobaczymy najprawdopodobniej 22 stycznia, bowiem to właśnie wtedy wystartują organizowane przez Polsat Games rozgrywki. Na ten moment nie mamy jednak informacji na temat harmonogramu oraz formatu zmagań.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

CARMAC: W przyszłym tygodniu ogłosimy zmiany w systemie szwajcarskim w Katowicach

Od rozpoczęcia pierwszego w tym roku Majora dzieli nas już mniej niż miesiąc. Nic więc dziwnego, że Michał "CARMAC" Blicharz, który w ESL zajmuje stan...