fot. Riot Games

Pątko w piątki: Najlepszy na świecie

Marcin „Jankos” Jankowski to gracz, który na najwyższym europejskim poziomie gości już od ponad pięciu lat. Jest on jednym z najbardziej doświadczonych leśników na Starym Kontynencie i na świecie, ale mimo wszystko nie wykręca najlepszych statystyk w starciach z czołowymi zespołami. Swoim występem na Mid-Season Invitational przekonał mnie jednak, że może być traktowany jako najlepszy leśnik na świecie. Ale jak to, przecież Kim „Clid” Tae-min czy Gao „Ning” Zhen-Ning wydają się być graczami, którzy wnoszą dużo więcej do gry swoich zespołów. Jednak czy aby na pewno?

Król pierwszej krwi? Otóż nie

Wiele osób może postrzegać Jankowskiego jako słabszego gracza, gdyż jego styl bardzo, ale to bardzo różni się od stylu przedstawianego przez Koreańczyka i Chińczyka. Ta dwójka jest nastawiona na wiele ataków we wczesnej fazie gry, aby wyprowadzić swoją ekipę na prowadzenie. Ich przedstawiłbym jako napastników czyhających na okazję do strzelenia bramki, za to Jankos jest obrońcą, który ma przy nich stać i nie dopuścić, aby wymknęli się spod kontroli. Mimo wszystko jeden gol napastnika odbija się większym echem niż dziesięć skutecznych interwencji, dlatego to Clid i Ning są gwiazdami.

Jankos za to rolę defensora spełnia fenomenalnie. Wystarczy tylko, że spojrzymy na serię Bo5 z SK Telecom T1. Clid zagrał fenomenalną trzecią grę, w której zgarniał zabójstwa dosłownie na całej mapie. W pozostałych czterech rozgrywkach Koreańczyk nie wymknął się jednak spod kontroli, przez co nie był w stanie wyprowadzić swojej drużyny na tak ogromne prowadzenie. Ogromna w tym zasługa Polaka, który w niesamowity sposób przewidywał ruchy swojego rywala.

Drużyna marzeń

Nie oszukujmy się, mimo że Polak jest znanym na scenie europejskiej czy światowej leśnikiem, to nie jest taką gwiazdą jak chociażby Luka „Perkz” Perković czy Rasmus „Caps” Winther, którzy niejednokrotnie sięgali po tytuły najlepszego zawodnika splitu. Mając takie osobistości w swoim zespole naprawdę niełatwym zadaniem jest wyróżnianie się, tym bardziej, gdy nie jest to twoją rolą. Jankos nie jest już First Blood Kingiem, tylko ma zapewnić bezpieczeństwo zawodnikom na linii, którzy mogą wtedy wytoczyć najpotężniejsze działa w postaci umiejętności indywidualnych.

Podczas zakończonego niedawno Mid-Season Invitational mogliśmy dostrzec, jak wspaniale Jankos czytał grę swojego rywala. Pierwszym lepszym przykładem może być finałowe starcie z Jakem „Xmithiem” Puchero, który został w niesamowity sposób przeczytany przez Polaka. Z tego powodu dolna alejka G2 Esports w każdej grze zdołała wyjść na plus i zaowocowało to szybkim zwycięstwem 3:0. Clid w półfinale również nie miał łatwego zadania, jednakże różnica między nim a Jankowskim nie była tak bardzo widoczna.

Czego nie widzimy?

Nie zapominajmy o tym, że nie możemy zobaczyć wszystkiego, co zawodnik wnosi do drużyny. Owszem, powstają Mic Checki, w których możemy usłyszeć poszczególne sugestie podawane przez danych zawodników, jednakże jest to może 1% z tego, co faktycznie dzieje się w danym zespole. Ze słów Hampusa Mikaela „promisq” Abrahamssona możemy wywnioskować, że Jankos ma ogromny wkład w grę G2 Esports. Dodatkowo wspomina on o tym, że nikt spoza drużyny nigdy nie przekona się o tym, jak dużo Jankowski wnosi do swojego zespołu.

Przypomnijmy także, że leśnik znad Wisły jest zdecydowanie najstarszym i najbardziej doświadczonym zawodnikiem w składzie Mistrzów MSI. To on gra najdłużej spośród całej piątki, przez co to on zna grę od podszewki. Mimo że nie wydaje się być mechanicznie najlepszym dżunglerem globu, to nadrabia te braki swoją wiedzą i umiejętnością odpowiedniego zachowania się w trudnej sytuacji. Tegoroczny Jankos jest całkiem innym Jankosem niż ten z Summer Splitu 2018, kiedy nieraz potrafił bardzo głupio ginąć poprzez znalezienie się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze.

Wróćmy do tytułu…

Czy Polak jest w tym momencie najlepszym leśnikiem na świecie? Jeden rabin powie tak, inny rabin powie nie, ale ja jestem tym pierwszym. Po dyspozycji w Summer Splicie byłem bardzo sceptycznie nastawiony co do jego obecności w nowym składzie. Drużyna super gwiazd i Jankos, który połowę letniego splitu intował gierki. Jak się jednak okazało, Polak przez okres przerwy zrobił ogromny progres, który pozwolił mu usiąść na tronie niewątpliwie najlepszego leśnika Europy, a może i całego świata.

Oskar „Selfmade” Boderek oraz Jonas „Kold” Andersen w Europie czy Ning oraz Clid biorąc pod uwagę inne regiony mogą być dżunglerami, którzy nieco bardziej wyróżniają się na tle swojej drużyny. Mimo wszystko to właśnie Jankos bez problemu triumfował wraz ze swoją ekipą w LEC i to właśnie Jankos jest w tym momencie pierwszym leśnikiem w historii Europy, który sięgnął po tytuł MSI. Tytuł, na który niewątpliwie zasłużył.


Był to kolejny tekst z cyklu Pątko w piątki. Artykuły pojawiają się co tydzień w godzinach wieczornych, a autora możecie śledzić na Twitterze lub Facebooku.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Świetny reatz, niezły Patitek, rozczarowujący nawrot i GruBy – Polacy po piątym tygodniu ESEA MDL

Za nami już pięć tygodni rywalizacji w ramach ESEA Mountain Dew League Season 31 i nie da się ukryć, że jak dotychczas polskie drużyny radzą sobie co...