fot. AGO Esports/Michał Mazurek

Opielski: Nie chcą wziąć udziału w testach – nie muszą. Nikt nie będzie trzymał zawodników na siłę

Choć jeszcze wczoraj wydawało się to nierealne, dziś fuzja AGO Esports i x-kom teamu stała się faktem. W jej wyniku organizacja założona przez polską sieć sklepów komputerowych zniknęła z mapy sceny CS:GO, natomiast sam x-kom stał się sponsorem tytularnym Jastrzębi, powołując do życia nową markę – x-kom AGO. Piątkowa informacja to jednak tylko początek czegoś nowego – spółka na czele z Jakubem Szumielewiczem planuje całkowicie zrekonstruować swój zespół CS:GO, tworząc go niemalże od podstaw. Między innymi to właśnie ten temat poruszyliśmy w rozmowie z Maciejem Opielskim, który kilka miesięcy temu przejął rolę Head of Esports w jednej z największych rodzimych organizacji. W poniższym wywiadzie znajdziecie jednak także nawiązania do poprzedniego składu Jastrzębi, kulisy współpracy AGO z x-komem i graczami dotąd go reprezentującymi, a także najbliższe plany nowo powstałego tworu.


Marcin Gabren: Kiedyś AGO Gaming, potem AGO Esports, teraz x-kom AGO. To najważniejszy dzień w historii waszej organizacji?

Maciej Opielski: Zdecydowanie najważniejszy. Dzięki temu, że x-kom stał się naszym sponsorem tytularnym, mamy znacznie większe możliwości finansowe i zaplecze zawodników. Będziemy budować jeszcze silniejszą markę.

W teorii całe zamieszanie związane ze składem CS:GO zaczęło się wczoraj, ale nie ukrywajmy, akurat ta dywizja targana była problemami już od jakiegoś czasu. Ubiegły rok zakończyliście triumfem w PLE i awansem na WESG, w tym natomiast nic nie układało się po waszej myśli.

W tym roku graliśmy przecież w finale WESG, a to osiągnięcie po naszej myśli. Myślę, że najlepiej opisał to nasz trener, miNIr0x. Posiadaliśmy w drużynie dobre indywidualności. Zawodnicy potrafili grać na swoim najwyższym poziomie, ale nie byli w stanie znaleźć wspólnego ducha drużyny, tzw. teamworku. Uważam podobnie jak Mikołaj, że nie potrafiliśmy funkcjonować optymalnie jak jeden organizm. W tym składzie wygraliśmy również Polską Ligę Esportową, jak to komentowaliśmy, na otarcie łez, a przypomnę, że był to dopiero drugi miesiąc naszej wspólnej pracy z tą drużyną.

A czy jeszcze przed wyjazdem do Chin rozważaliście jakieś zmiany w składzie, a wicemistrzostwo WESG przedłużyło życie tej ekipy?

Nie, przed wyjazdem do Chin nie planowaliśmy zmian w zespole, ten zespół miał jechać tam w takim składzie, tak zakładaliśmy i taki zespół przygotowaliśmy na ten turniej.

W ostatnich tygodniach, podobnie jak w ubiegłym roku, społeczność ponownie zaczęła poruszać temat napiętego kalendarza składu CS:GO. Oliwy do ognia dolał sam SZPERO, który w trakcie eliminacji do Minora, czyli najważniejszych rozgrywek roku, za pomocą social mediów napisał o przemęczeniu zarówno samą grą, jak i kolegami z drużyny. Dlaczego znów doszło do takiej sytuacji, bo przecież problem już kiedyś był widoczny?

Bardzo cieszę się, że w końcu ktoś o to zapytał zamiast wypisywać różne teorie na różnych portalach. System wygląda tak, że sam cykl kwalifikacyjny do Majora został bardzo skrócony. Otwarte eliminacje nie zostały rozłożone co tydzień w trakcie weekendów, tylko organizator postanowił bardzo zbliżyć te terminy, zostawiając tylko jeden dzień przerwy. Jeśli dobrze pamiętam, za każdym razem dochodziliśmy do drugiego dnia zmagań, następnie mieliśmy dzień przerwy i kolejne dwa dni kwalifikacji. Do tego dołożone zostały ESL Mistrzostwa Polski, które idealnie wpasowały się w terminy Minorowe. Nikt nie pomyślał, żeby je przełożyć, choć rozumiem, że hala i inne rzeczy były już zarezerwowane. Nikt logistycznie tego nie zmienił. Mogliśmy zrezygnować z Mistrzostw Polski, ale wszyscy chcieliśmy zdobyć trofeum. Jedyny dzień, jaki został nam na rozgrywanie tego turnieju, to ten dzień przerwy między eliminacjami do Minora.

Nawiązując do tego, że gramy dużo turniejów – większość z nich została zmieniona. W 95%, jeśli nawet nie 100, wszędzie obowiązuje system szwajcarski. My praktycznie odmawiamy udziału w zawodach, gdy jest on rozgrywany w trybie BO3. Tak naprawdę zarzuca nam się, że gramy w bardzo wielu turniejach, nie patrząc na to, ile map w nich gramy. W Kalashnikov Cup zdążyliśmy rozegrać zaledwie trzy czy cztery. Czy to jest taki duży wysiłek? To niecałe cztery godziny gry.

Sami zawodnicy niektóre takie turnieje z BO1 traktują jako test sprawdzający, co udało im się wypracować na treningach. Powiedzmy, że w ciągu dnia mamy pięć-sześć sparingów z innymi drużynami i nie ma nic lepszego, jak w trakcie tego dnia testować mapę, na której kilka godzin później zagramy z innymi przeciwnikiem już o stawkę. To już jest ta poważna rywalizacja, już nie można się wygłupiać, trzeba grać na pewnym skupieniu. Ja i sztab trenerski uważamy, że nie ma nic lepszego po takim dniu treningu niż sprawdzenie się w boju z oponentem, który, podobnie jak my, wie, że o coś gra.

Rozumiem, że część osób była oburzona, dlaczego AGO tyle gra. Część tych turniejów jest traktowana przez nas jako forma testu tego, jak do tej pory idzie nam trening.

Czyli po skompletowaniu nowego zespołu zamierzacie utrzymać taki styl?

To będzie zależeć od zaproszeń. Nie ukrywam, że każde miejsce w rankingu ESL czy HLTV gwarantuje przychylność organizatorów i zaproszenia. My liczymy się z tym, że w najbliższym okresie, gdy będziemy tworzyć nową drużynę, nasz ranking mocno spadnie. W miarę możliwości na pewno będziemy weryfikować tak jak do tej pory te zaproszenia, ale niektóre turnieje będą też brane pod uwagę po to, by przetestować, jak idą nasze treningi, a nie tylko po to, by tylko grać i wygrywać. Wiadomo, że zawsze się gra, by wygrać – to nasze motto – ale musimy mieć poważne podłoże do tej rywalizacji, żebyśmy mogli sprawdzić, jak te sprawdziany wychodzą. To że na PCW wygramy z drużynami z top 10 świata 16:14 czy 20:10 nie ma znaczenia, bo w oficjalnym meczu może być zupełnie inaczej. Musimy mieć bazę, żeby móc to sprawdzić.

Czy klęska – bo na pewno mieliście znacznie większe aspiracje niż tylko ćwierćfinał – w ESL Mistrzostwach Polski była gwoździem do trumny znanego nam dotąd składu? A może po powrocie z Katowic wciąż istniała wiara w lepszą przyszłość?

Czy to był gwóźdź do trumny? Liczyliśmy na pewno na lepszy wynik, ale zdawaliśmy sobie też sobie sprawę dzięki rozmowom z zawodnikami, że są oni sobą trochę zmęczeni. Nałożyły się terminy tych wszystkich spotkań w eliminacjach do Minora i fazie grupowej ESL MP, po której pięć dni później ruszały już ich finały. Od dłuższego czasu zauważaliśmy też, że w tym systemie nie wszyscy gracze chcą funkcjonować. Rozstaliśmy się z nimi za porozumieniem stron, bez żadnej urazy, każdy z nas wiedział, że „my chcemy tego, wy chcielibyście to robić inaczej, nie ma problemu”. To nie jest tak, że jesteśmy na siebie skazani. Życzymy sobie nawzajem oczywiście sukcesów i powodzenia.

A możesz zdradzić, jakie były kwestie sporne podczas waszego, jak wspomniałeś, pokojowego rozstania? Chodziło o częste bootcampy w Gnieździe czy może było jeszcze jakieś inne podłoże?

Wolałbym pozostawić tę kwestię jednak między organizacją a zawodnikami. Czy mieliśmy częste bootcampy? Powiem tak, patrząc na to, jak gramy online, a jak na lanie – zawodnicy niejednokrotnie podkreślali, że na lanach wychodzi nam to po prostu lepiej. Wychodziliśmy z założenia, że jeśli mamy grać turnieje o stawkę, w których chcemy wygrywać i są dla nas najważniejsze, to lepiej te kilka procent szali zwycięstwa przerzucić na swoją stronę. Jeśli gramy lepiej razem, to czemu nie grać tych turniejów razem na bootcampie. Szczególnie chodziło o eliminacje do Minora czy przygotowanie do ważniejszych turniejów jak ESL Mistrzostwa Polski, wtedy tym bardziej trzeba się zgrać z drużyną, będąc ze sobą na co dzień.

W oświadczeniu żegnającym SZPERA, kapera i phr-a poruszono kwestię kryteriów oceny zawodników. Możesz wyjaśnić, o co dokładnie chodzi?

Nie mogę tego zdradzić, jest to nasz innowacyjny system oceny graczy i na ten moment pozostanie on tylko wewnątrz organizacji.

A czy jest on może jakoś związany ze światem sportu? Wiem, że organizacja AGO ściśle się z niego wywodzi się, a przynajmniej większa jej część. 

Tak, czynnik, którym zawodnicy są badani nie jest powiązany stricte z samymi wynikami w grze. Nie patrzymy tylko na to, kto ile miał fragów lub jakie miał K/D ratio na serwerze. Jest szereg innych rzeczy, które są poddawane badaniom i weryfikacji. 

Skupiając się już na dzisiejszym ogłoszeniu fuzji z x-komem, co na nim zyskacie jako organizacja poza wsparciem potężnego partnera?

Przede wszystkim x-kom stając się naszym sponsorem tytularnym zapewnia nam nie tylko zaplecze technologiczne, ale również bazę zawodników, dzięki którym będziemy mogli stworzyć nową drużynę. Będziemy starali się o to, aby nie byli to zawodnicy wybitni tylko w grze, ale też poza nią, żeby potrafili ze sobą funkcjonować i żyć na co dzień. Postaramy się stworzyć jeden organizm, którego brakowało nam wcześniej. Wierzymy, że nam się to uda, będziemy też celować w zawodników nie tylko związanych z aktualną organizacją x-kom AGO, będą to też zawodnicy innych organizacji i niezrzeszeni. Będą to zawodnicy młodzi, bo na tych też będziemy stawiać. Będziemy chcieli wrócić tam, gdzie nasze miejsce, czyli przynajmniej top 20 w światowym rankingu na stałe. 

Czyli nie zamykacie się tylko na zawodników x-komu, ale otwieracie się na nowe postacie na scenie? To brzmi trochę jak pozyskanie snatchiego, phr-a i TOAO przed dwoma laty, to były wówczas raczej szerzej nieznane osoby na scenie i w sumie to u was zaczynały tę swoją profesjonalną karierę. Zamierzacie iść w tym kierunku?

Na pewno tacy zawodnicy będą testowani, a jak wyjdzie, to ciężko powiedzieć. To okaże się dopiero po wynikach testów. Skoro raz to zrobiliśmy, to czemu nie miałoby się to udać po raz drugi? Uważamy, że dzięki połączeniu tej młodzieńczej świeżości i chęci wygrywania, rywalizacji z doświadczeniem zawodników, którzy na scenie już swoje przeszli i wiedzą jak trzeba funkcjonować, będziemy w stanie stworzyć naprawdę mocną ekipę. 

A czy Furlan, GruBy i miNirox mają zapewnione miejsce w waszym docelowym składzie czy oni też będą elementami testów? 

miNirox jest trenerem naszej dywizji, więc to on będzie w większości przeprowadzał te testy w połączeniu z Sebastianem Krzepotą. Badania będą opierać się na współpracy z Polską Akademią Nauk i Maciejem Skorko. To nie będą badania tylko w samej grze, ale również badania fizyczne, mentalne i psychologiczne. miNirox jest filarem, który tworzy ten zespół, w takim rozumieniu, że on będzie układał zawodników i będzie zdawał informacje, jak on to widzi. Dodatkowo GruBy i Furlan, z uwagi na swoje doświadczenie, w początkowych fazach testów na pewno będą w pierwszej kolejności łączeni w konfiguracjach z innymi zawodnikami, bo tych zawodników mamy już przetestowanych w sposób, jaki tego chcieliśmy. Wychodzi na to, że są kompletnymi zawodnikami. 

Z informacji, które krążyły w kuluarach, wynika, że możliwość współpracy x-komu z AGO Esports była rozważana już wcześniej. Dlaczego zatem dopiero teraz podjęliście działania w tym kierunku?

Dogadanie wszystkich szczegółów, które muszą zostać dopracowane przed takim ruchem, zajmuje naprawdę masę czasu. Ponadto musieliśmy też rozważyć jak chcemy, żeby ta współpraca wyglądała oraz jakie świadczenia x-kom jako sponsor tytularny będzie chciał od nas otrzymywać – to nie jest coś, co można ustalić w miesiąc. 

Mówisz, że negocjacje trwały już od jakiegoś czasu, ale sądząc po wpisach zawodników x-kom teamu, można wywnioskować, że dowiedzieli się oni o całej akcji dopiero teraz. Rozważaliście w trakcie negocjacji rozmowy z członkami obu drużyn? W tym momencie wygląda to nieco tak, jakbyście dali im ultimatum – albo zostajecie z nami na nowych zasadach, albo się rozstajemy.

Kiedy x-kom stał się sponsorem tytularnym AGO, oba podmioty stały się jedną organizacją. Jej głównym celem jest stworzenie zdolnej i w naszym mniemaniu najlepszej piątki zawodników, która będzie mogła rywalizować na arenie międzynarodowej. Jeśli byli reprezentanci x-kom teamu uważają, że w tym zestawieniu, w jakim grali dotychczas, mają większy potencjał niż to, co jesteśmy im w stanie zagwarantować (testy oraz dobranie optymalnej piątki), to mogą zostać w tej piątce i absolutnie nikt ich do tych testów nie będzie zmuszał. Jak najbardziej wszyscy zawodnicy zostali zaproszeni do udziału w testach, bez żadnego wyjątku. Trudno jest mi powiedzieć, jaka będzie ich ostateczna decyzja.

Nie zostali o tym wcześniej poinformowani, to fakt, ale to dlatego, że całe to wydarzenie było trzymane w tajemnicy w bardzo wąskim gronie i chcieliśmy po prostu, żeby tak zostało do samego końca. Mamy swoją wizję jako sztab trenerski, zarząd AGO oraz zarząd x-komu, jak chcemy, żeby organizacja x-kom AGO wyglądała i jak ma być prowadzona. Teraz pytanie raczej skierowane do zawodników, a mianowicie chodzi o to, kto zostanie na pokładzie, kto podniesie rękawicę i będzie gotowy rywalizować.

A w przypadku, gdyby zawodnicy x-komu chcieli się trzymać razem, to zamierzacie pójść im na rękę i po prostu rozwiązać kontrakty? Podobno innocentowi i reatzowi kończą się kontrakty za parę dni, ale reszta graczy ma dłuższe umowy. Te umowy nadal obowiązują w x-kom AGO?

Zawodnicy są częścią organizacji x-kom AGO i zgodnie z informacjami, które ja posiadam, zarówno reatz, jak i innocent otrzymali zaproszenie do naszych testów i, mimo że kończą im się umowy, to nie znaczy, że wykorzystujemy ten moment i na starcie im dziękujemy, nie. Jak najbardziej chcemy, żeby wzięli udział w tych testach, chcemy zobaczyć co mają nam do zaoferowania i ile jesteśmy w stanie razem zdziałać. Jeśli cała piątka zdecyduje, że pomysł im się nie podoba, to nie ma problemu. Nie chcą wziąć udziału w testach – nie muszą. Nikt nie będzie trzymał zawodników na siłę. 

Jak będzie wyglądała sprawa w przypadku finałów PLE i wyjazdu na GG League? W końcu AGO miało się pojawić w Warszawie, a x-kom w Poznaniu miał bronić tytułu.

Na finały PLE pojedzie zespół AGO, a co do GG League, to jestem w trakcie rozmów z organizatorem.

Mowa o AGO z trójką graczy x-komu?

Zawodnicy x-komu dostali czas na zastanowienie się, czy chcą wziąć udział w projekcie i mam nadzieję, że sprawnie podejmą decyzję. Nie wymuszamy jej, chcemy, żeby każdy przemyślał sobie, czy jest w stanie podołać wyzwaniu. W poniedziałek będziemy mieć dokładne informacje, którzy zawodnicy zdecydowali się wziąć udział w projekcie. Wtedy będziemy w stanie poinformować, kto weźmie udział w PLE.

Jednak tak jak wspominałem, nie zamierzamy się ograniczać do zawodników x-komu czy x-kom AGO. Pojawią się też nowi zawodnicy, którzy są wolnymi agentami, jak i gracze z innych organizacji. W najbliższym czasie można spodziewać się wielu rotacji w składzie, bo chcemy przetestować każdego zawodnika i nie dopuścimy do sytuacji, w której jeden gracz bardzo nam się spodoba i odpuścimy testy pozostałych.

Czyli w najbliższym czasie możemy się spodziewać wielu odsłon składu x-kom AGO. A czy rozważacie możliwość wprowadzenia ławki rezerwowych?

Nie zamykałbym się do końca na ławkę rezerwowych, z pewnością bierzemy pod uwagę taką możliwość.

Odchodząc na koniec od tematu CS-a, jak fuzja ma się do pozostałych graczy AGO – z dywizji Fortnite’a i Elazera?

Zarówno Elazer, jak i chłopaki z Fortnite’a, będą kontynuowali tę samą misję, którą mieli w AGO, jednak nie ukrywamy, że przy takim wsparciu, jakie mamy teraz, będziemy się starali rozwijać zarówno sekcję StarCrafta, jak i Fortnite’a. Nie zamykamy się także na żadne inne możliwości. Nowe dywizje? Jak najbardziej, poszukiwania do x-kom AGO trwają nadal.

Jeśli zaś chodzi o identyfikację marki x-kom AGO, to możemy spodziewać się jeszcze jakichś niespodzianek?

To pozostawię w tajemnicy.

W takim razie z mojej strony to wszystko, dziękuję bardzo za rozmowę.

Również dziękuję.


Śledź rozmówcę na Twitterze – Maciej Opielski
Śledź autora na Twitterze – Marcin Gabren
Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Assassins trafiają pod skrzydła Copenhagen Flames

Brak organizacji to z pewnością jeden z największych problemów, z jakimi muszą borykać się żeńskie ekipy CS:GO. Do tej pory bez pracodawcy pozostawała...