Logitech G305 Lightspeed – bezprzewodowa mysz na każdą kieszeń

Nieco ponad dwa tygodnie temu na łamach Cyberpsortu mogliście przeczytać recenzję jednego z flagowych produktów Logitecha – myszki G PRO Wireless. Jest to produkt w każdym aspekcie doskonały, niestety jego sugerowana cena, ustalona na poziomie 649 zł, dla sporej części graczy może okazać się zaporowa. A co, gdybym Wam powiedział, że możecie otrzymać myszkę o zbliżonych możliwościach do G PRO Wirelessa, który nie zrujnuje Waszego domowego budżetu? Pewnie większość przetrze oczy, że zdziwienia i powie, że to niemożliwe! Sęk w tym, że słowo „niemożliwe” dla inżynierów Logitecha nie istnieje. W ten sposób narodził się Logitech G305 Lightspeed – bezprzewodowy gryzoń, który dzięki kilku kompromisom ze strony producenta, zawiera w sobie połączenie bardzo dobrych parametrów i jeszcze lepszej ceny.

Specyfikacja:

  • Wymiary: 116,6 × 62,15 × 38,2 mm
  • Przyciski: 6 programowalnych (przyciskowi do zmiany DPI można przypisać inną funkcję)
  • Waga: 99 g (z baterią AA)
  • Łączność bezprzewodowa: Autorska technologia LIGHTSPEED
  • Łączność przewodowa: Brak
  • Bateria: wyjmowana, rozmiar AA
  • Sensor optyczny: HERO™
  • Częstotliwość próbkowania: 125/250/500/1000 Hz
  • Maksymalne przyspieszenie: > 40 G
  • Prędkość: > 400 IPS
  • Pamięć: Wbudowana pamięć
  • DPI: 200 – 12 000
  • Podświetlenie: Brak
  • Kolor: czarny lub biały
  • Sugerowana cena: 259 zł

Zawartość pudełka

Pierwszy kompromis, jaki widzimy to pudełko skrywające Logitecha G305. Jest ono niewielkich rozmiarów, z przodu umieszczony został wygląd myszki oraz informacja o technologii LIGHTSPEED™, z tyłu mamy wyciąg najważniejszych informacji oraz specyfikację techniczną na lewej ściance opakowania. Sama mysz została umieszczona w kartonowej wytłoczce, która zabezpiecza mysz przed uszkodzeniami mechanicznym, jakie mogłoby powstać w trakcie transportu. W środku pudełka znajdziemy jeszcze odbiornik USB LIGHTSPEED™ (schowany pod pokrywą myszki), przedłużkę USB do odbiornika, jedną baterię AA marki Duracell oraz dokumentację techniczną. Zawartość nad wyraz skromna, ale przede wszystkim chodzi o to, aby nie generować zbędnych kosztów, które wpływają na końcową cenę myszki. Poza tym nie można powiedzieć, że czegoś w tym zestawie brakuje, gdyż producent dołączył nawet baterię AA, co nie zawsze się zdarza.

Budowa i jakość wykonania

G305 to kolejny model Logitecha, w którym producent postawił na klasyczną konstrukcję. Identyczny kształt jak G305 wcześniej zastosowano, chociażby w przewodowym G PRO, czy modelach G103/G203. Mysz ma niemal symetryczną budowę, zaburzoną jedynie przez ulokowanie po jej lewej stronie dwóch dodatkowych przycisków. Zatem w gruncie rzeczy, bez przeszkód mogą z niej korzystać gracze prawo- i leworęczni, przy czym w przypadku tych drugich, utrudniona może być jedynie aktywacja wspomnianych wcześniej bocznych przycisków. Mimo tego, iż korpus Logitecha G305 składa się z kilku elementów, w szczególności ze zdejmowanej pokrywy, pod którą ukryta jest bateria, jest bardzo dobrze spasowany. W trakcie korzystania nie słychać trzeszczących elementów, a dzięki zastosowanemu zaczepowi, nie istnieje ryzyko zsunięcia się pokrywy. W porównaniu natomiast do G PRO Wirelessa, gdzie miało się wrażenie niemal jednolitej bryły, w G305 widoczne są miejsca łączeń poszczególnych elementów myszki.

Logitech G305, podobnie do innych modeli tego producenta, został wykonany z wysokiej jakości tworzyw sztucznych. Przy czym w modelu tym zastosowane dwie odmiany plastiku. Pierwsza z nich, z której wykonany został korpus, boki oraz spód myszki, to błyszczący plastik. Przyciski główne i pokrywa baterii są gładkie, natomiast boki oraz spód myszki pokryte są fakturą, która przypomina swoim wyglądem tynk strukturalny. Druga odmiana to plastik fortepianowy, niestety bardzo podatny na zabrudzenia i zarysowania. Na szczęście liczba wykonanych z niego elementów jest mała, gdyż są to jedynie przyciski boczne oraz podłużny pasek umiejscowiony wokół rolki oraz przycisku zmiany DPI. Logitech po raz kolejny zrezygnował z gumowych powierzchni bocznych, przy czym w odróżnieniu od większości innych myszek komputerowych dla graczy, boki G305 są wypukłe. W mojej ocenie jest to specyficzne rozwiązanie i nie wszystkim przypadnie do gustu. O wiele bardziej preferowałem wklęsłe boki G PRO Wireless.

W przeciwieństwie do G PRO Wireless spód G305 jest niezwykle prosty. Znajdziemy tam zaledwie przełącznik do włączania naszego gryzonia oraz sześć ślizgaczy: cztery podłużne, symetryczne rozłożone w górnej i dolnej części myszki, mały okrągły umieszczony w tyle i ostatni, okalający sensor. Warto wspomnieć w tym miejscu wspomnieć także o wnętrzu G305, ukrytym pod górną pokrywą. Znajduje się tutaj oczywiście miejsce, w którym możemy przechowywać odbiornik USB, niemniej jednak dużo ciekawsze jest położenie miejsca na baterię. Zostało ono ulokowane symetrycznie względem boków gryzonia, dzięki temu ciężar baterii jest równomiernie rozłożony. Dzięki temu nie występuje uczucie jakoby któraś ze stron G305 była niedociążona lub przeciążona.

Czas na kilka słów o przyciskach, które obok kształtu myszki, są decydującym czynnikiem przy jej zakupie. W modelu G305 Logitech po raz kolejny postawił na oddzielone od siebie przyciski główne. Inżynierzy Logitecha lubią stosować to rozwiązanie, gdyż niesie za sobą wiele zalet. Wśród nich warto wymienić przede wszystkim fakt lepszego czucia przycisków, co przekłada się bezpośrednio na komfort użytkowania. Zastosowano tutaj także znany z modelu G PRO Wireless mechaniczny system naciągu przycisków, który zwiększa spójność działania lewego i prawego przycisku myszy oraz pozwala zredukować siłę potrzebną do kliknięcia. W G305 zostały zastosowane przełączniki Omron D2FC-F-7N, których żywotność obliczona została na zaledwie 10 mln kliknięć, a do tego są dosyć głośne. Także, jeżeli preferujesz dźwięki wydawane, chociażby przez klawiaturowe przełączniki Cherry MX Blue, mysz Logitech G305 stanie się ich świetnym uzupełnieniem. Pomiędzy przyciskami głównymi zmieszczono jeszcze przycisk do zmiany DPI, który jednakże jest w pełni programowalny i można mu przypisać inną funkcję oraz diodę informującą o aktualnym DPI i ostrzegającą przed niskim poziomem baterii, jeżeli ten będzie wynosił mniej niż 15%.

Logitech G305 został wyposażony w praktycznie niesłyszalną rolkę. Przy powolnych obrotach nie wydaje ona żadnych dźwięków, przy bardziej dynamicznych natomiast nie jest on nazbyt denerwujący. Wykonana została z tworzyw sztucznych i pokryta gumową powierzchnią z wypustkami, co zapewnia jej lepsze czucie. Obraca się lekko, lecz z wyczuwalnymi stopniami obrotu, dzięki czemu nie ma ryzyka jej przypadkowego przekręcenia. Także środkowy przycisk myszy, chociaż aktywuje się nieco ciężej niż przyciski główne, nie sprawia żadnych problemów w trakcie dynamicznych potyczek z naszymi wirtualnymi rywalami.

W modelu G305 do dyspozycji dostaliśmy tylko 2 przyciski boczne, które zostały ulokowane po lewej stronie gryzonia i przesunięte w górę. Dzięki temu zabiegowi mamy dużo miejsca pod nimi na ulokowanie całego kciuka, a jednocześnie bardzo łatwo możemy nasz palec przesunąć troszeczkę w górę i już jesteśmy gotowi do ich naciśnięcia. Niemniej jednak odległość, jaką musi pokonać każdy z nich od momentu naciśnięcia do aktywacji jest duża, a do tego różna dla każdego z nich. Przycisk umieszczony bliżej dołu G305 ma dłuższą drogę aktywacji niż ten wysunięty w przód. Jest to celowy zabieg producenta, albowiem przycisk bliżej przodu gryzonia aktywujemy opuszkiem palca. Dalszy natomiast możemy aktywować przesuwając na niego kciuk lub miejscem jego zgięcia, więc w ten sposób chronieni jesteśmy przed przypadkowymi naciśnięciami, jeżeli kciuk trzymamy cały czas w gotowości na górnym przycisku. Zastosowane przełączniki dla przycisków bocznych to ponownie Omron D2FC-F-7N, przy czym jest to ich podstawowa wersja, której wytrzymałość przewidziana została na 5 mln kliknięć.

Na koniec jeszcze muszę wspomnieć o jednej ważnej kwestii, która z pewnością będzie istotna dla potencjalnych nabywców Logitecha G305. Jak może zauważyliście w sekcji poświęconej danym technicznym, długość G305 to zaledwie 116,6 mm (dla porównania testowany przeze mnie wcześniej G PRO Wireless mierzył sobie 125 mm). Oznacza to, że gryzoń ten nie należy do największych, w efekcie nie każdy będzie miał możliwość komfortowego jego chwycenia w dłoń. Logitech G305 będzie zatem najwygodniejszy dla osób, które trzymają swoje myszki fingertipem lub clawgripem i to niezależnie od wielkości dłoni. Osobom, które preferują chwyt typu palmgrip, sugeruję, aby przed zakupem sprawdziły, czy dobrze G305 leży w Waszej dłoni, albowiem możecie niemiło się zaskoczyć, gdy będzie brakowało Wam tych ok. 10 mm do wygodnego ułożenia na nim ręki.

Sensor

Przejdźmy zatem do serca każdej myszki dla graczy – sensora. W modelu G305 inżynierzy firmy Logitech zdecydowali się postawić na autorski sensor optyczny HERO™, który jak już wspominałem przy okazji recenzji G PRO Wireless, jest obecnie jedną z najbardziej zaawansowanych konstrukcji dostępnych na rynku. HERO™ ma właściwości identyczne co uznawany przez wielu za ideał wśród sensorów PixArt PMW3366, a to wszystko przy prawie 10% niższym zapotrzebowaniu na energię w stosunku do konstrukcji PixArtu. W ten sposób otrzymujemy idealny sensor dla rozwiązań bezprzewodowych, który zapewnia świetnie osiągi przy niskim zużyciu energii.

W celu obniżenia końcowego kosztu myszki dostajemy co prawda węższy zakres DPI, gdyż jest to „zaledwie” od 200 do 12 000 DPI w porównaniu do HERO™ 16K, legitymującego się zakresem od 100 do 16 000 DPI, jednakże jestem w stanie zaryzykować i powiedzieć, iż dla 99% graczy jest to marginalna zmiana. Szczególnie że podobnie jak w przypadku modelu G PRO Wireless, sensor HERO™ w G305 sprawuje się fantastycznie i nie zauważyłem żadnych anomalii związanych z rejestrowaniem ruchów przez sensor oraz łączność bezprzewodową, co tylko potwierdza fakt, że inżynierzy Logitecha stworzyli naprawdę zaawansowany technologicznie sensor, który można w łatwy sposób modyfikować, aby wpływać na ostateczny koszt produktu, bez jakiegokolwiek spadku dla jego precyzji. Potwierdzają to poniższe wyniki, jakie osiągnął on w przeprowadzonych testach.

Wyciąg najważniejszych wyników sensora HERO™:

  • Częstotliwość próbkowania – sensor stabilnie przekazywał informacje do komputera dla każdego spośród czterech dostępnych ustawień, tj. 125/250/500/1000 Hz
  • Szumy (Jittering) – nie występują przy żadnej wartości DPI
  • Interpolacja – nie występuje przy żadnej wartości DPI
  • Predykcja (Angle Snapping) – nie występuje, oprogramowanie Logitecha nie posiada opcjonalnej funkcji włączenia tej opcji
  • Akceleracja pozytywna – nie występują przy żadnej wartości DPI
  • Akceleracja negatywna – nie występują przy żadnej wartości DPI
  • LOD (wysokość nad podkładką, przy której sensor nie przesyła sygnału) – 0,6 mm dla materiałowej podkładki Razer Goliathus Speed

Bateria

W przypadku myszki Logitech G305 trudno powiedzieć coś więcej na temat baterii, gdyż wszystko zależy od naszych preferencji co do marki ogniw, jakie kupujemy. Na start producent dołącza do zestawu jedną baterię marki Duracell w rozmiarze AA, która pozwala na około 250 godzin korzystania w trybie najwyższej wydajności przy raportowaniu na poziomie 1000 Hz. Przejście w tryb niskiego zużycia energii, połączonego z raportowaniem położenia na poziomie 125 Hz czas ten wydłuża wg zapewnień producenta do blisko 9 miesięcy. W związku z faktem, iż Logitech G305 zasilany jest za pomocą zewnętrznego ogniwa, w oprogramowaniu nie znajdziemy zakładki poświęconej baterii, którą znamy, chociażby z modelu G PRO Wireless. Wszystko sprowadza się do ikonki baterii, z pięciostopniową skalą, określający aktualny poziom energii we włożonym ogniwie i dwukolorowej kropeczce, która określa czy korzystamy z trybu wysokiej wydajności, czy niskiego zużycia energii, odpowiednio kolor niebieski i zielony.

Oprogramowanie

Logitech G305 Lightspeed to kolejny model, którym możemy zarządzać za pomocą niezwykle intuicyjnego oprogramowania Logitech Gaming Software. Zajmuje ono zaledwie 326 MB pojemności naszego dysku i nie ma negatywnego wpływu na działanie naszego blaszaka. Nie stwierdziłem w trakcie korzystania żadnych spadków FPS-ów czy skoków pingu w grach online, co miało miejsce, chociażby w przypadku oprogramowania firmy ROCCAT.

Podobnie jak w przypadku G PRO Wireless, w modelu G305 liczba zakładek na ekranie głównym LGS zależy od wybranego trybu pracy myszki, tzn. czy wykorzystujemy wbudowaną pamięć gryzonia, czy profile przechowywane w pamięci naszego komputera. Do dyspozycji zatem będziemy mieli odpowiednio trzy lub cztery karty główne oraz stałe dla obu trybów cztery zakładki: umiejscowiona po lewej z dużym logiem Logitecha, przekierowuje nas na stronę producenta, po prawej zaś kolejno mamy przycisk otwierający stronę dodatku Overwolf, zębatkę otwierającą dodatkowe ustawienia programu oraz pytajnik, który otworzy nam zapisany podczas instalacji plik pomocy.

Pierwsza zakładka jest identyczna dla obu trybów pracy myszki, chociaż nie zawiera zbyt wielu ustawień myszki. To właśnie na tej karcie wybieramy czy będziemy używać wbudowanej pamięci, czy też skorzystamy z profili zapisanych na dysku naszego komputera. Służy do tego suwak, który po kliknięciu podświetla jedną z tych dwóch opcji. Wskaźnik kursora z zębatką przeniesie nas natomiast na kartę, gdzie będziemy mogli zmienić ustawienia DPI myszki oraz częstotliwość próbkowania.

Analogicznie jak w przypadku G PRO Wireless, korzystają z profili przechowywanych na komputerze pojawia się dodatkowa karta, umożliwiająca dostosowania przycisków pod konkretne gry, które Logitech Gaming Software wykryje w naszym systemie. Od recenzji G PRO Wireless liczba gier wraz z zestawem predefiniowanych poleceń, które znajdują się w repozytorium Logitecha, nie uległa zmianie i wynosi 642. Po wybraniu odnalezionej na naszym komputerze gry dostajemy możliwość przyporządkowania konkretnych zachowań, takich jak np. otworzenie ekwipunku, wyjęcie mapy, rzucenie granatem pod najwygodniejsze dla nas przyciski.

Kolejna karta Logitech Gaming Software skupia się na ustawieniach sensora HERO™. To w tym miejscu możemy dostosować poziomy DPI do poszczególnych profili, wybrać liczbę dostępnych poziomów zmiany DPI w locie, jak również wybrać jedną z czterech dostępnych częstotliwości próbkowania sensora. Tutaj znajduje się także opcja wyboru trybu zasilania naszego G305 z dwóch dostępnych ustawień. Co bardziej spostrzegawczy zauważą, iż nie ma tu opcji przełączania wbudowanych profili, które widać było przy okazji recenzji G PRO Wireless. Wynika to z faktu, iż model ten posiada tylko 1 wbudowany profil.

Ostatnia zakładka umożliwia nam włączenie analizy danych wejściowych myszki, takich jak chociażby częstotliwość kliknięć oraz wygenerowania mapy termicznej, która pokaże nam, który to z dwóch przycisków klikamy częściej i przez jaki czas. Niemniej jednak przez kolejne dwa tygodnie styczności z Logitech Gaming Software nie zmieniłem zdania na temat tej funkcjonalności. Dla mnie ma ona sens w klawiaturach, a w przypadku myszki jest nikomu niepotrzebnym bajerem. Przy okazji G PRO Wireless skorzystałem z tej zakładki dwa razy, a teraz mogę dopisać trzeci! Nie łudźcie się jednak, że zostałem fanatykiem map cieplnych, wszedłem w nią tylko dlatego, żeby zrobić dla Was zrzut ekranu.

Z pozostałych czterech przycisków warta uwagi jest zębatka, która uruchamia możliwość zmiany zaawansowanych ustawień G305, pozwala odczytać wersję oprogramowania układowego i sprawdzić czy nie została nam udostępniona jakaś aktualizacja, jak również dostosować ustawienia samej aplikacji Logitech Gaming Software.

Wrażenia z użytkowania

Nie ukrywam, że Logitech G305 stanęła przed nie lada wyzwaniem, aby sprostać moim oczekiwaniom. Wszakże nie porównywałem już wrażeń z użytkowania do biurowej Microsoft 1850 Wireless Mobile Mouse oraz przewodowej ROCCAT Kova 2016, lecz do flagowego produktu Logitecha w postaci G PRO Wireless. Z jednej strony G305 udowodniła, że potrafi całkiem nieźle dotrzymać kroku swojemu droższemu bratu, w szczególności w zakresie precyzji, albowiem obie korzystają z tego samego sensora HERO™, chociaż w różnych wariantach. Z drugiej strony były też momenty, w których tęskniłem za G PRO Wireless.

Na plus z pewnością należy zaliczyć prawie symetryczny kształt G305. Kto czytał recenzję G PRO Wireless, ten wie, że od kilku lat zaopatruję się właśnie w tak skonstruowanie gryzonie, zatem i G305 spełniła moje oczekiwania w tym zakresie. Jedynym minusem w tym aspekcie jest brak możliwości przełożenia przycisków na drugą stronę, aby modelem G305 mogli się w pełni cieszyć leworęczni gracze. Niemniej jednak brak takiej funkcjonalności jest zrozumiały, bowiem G305 to model, który w zamyśle twórców ma nie zrujnować naszej kieszeni, zatem musimy godzić się na pewne kompromisy. Takim z pewnością jest zastosowanie zewnętrznego ogniwa w postaci baterii do zasilania myszki. W efekcie waga konstrukcji wzrasta do 99 gramów, a więc tyle, co przewodowa ROCCAT Kova 2016, której byłem użytkownikiem.

Nie będę ukrywał, iż 80 gramów wagi G PRO Wireless bardzo mnie rozpieściło w tym aspekcie i po dłuższych sesjach grania z rozrzewnieniem wracałem myślami do flagowca Logitecha. Niemniej jednak w porównaniu do większości innych dostępnych na rynku konstrukcji, waga Logitech G305 jest doń zbliżona, więc większość osób z pewnością nie będzie odczuwała zbyt wielkiej różnicy. W tym miejscu chciałbym podkreślić, iż model G305 ma wielu fanów na całym świecie, którzy prześcigają się w pomysłach „tuningowania” tego gryzonia. W ten sposób widziałem ażurowe konstrukcje pokrywy, zastosowanie baterii w rozmiarze AAA i inne modyfikacje, które finalnie wpłynęły na zmniejszenie wagi G305 do poziomu G PRO Wireless, a w skrajnych przypadkach nawet poniżej! Także, jeżeli masz dostęp do drukarki 3D i trochę chęci do poeksperymentowania, pokochasz możliwości G305 w tym aspekcie.

Wielokrotnie wskazywałem, iż w modelu G305 inżynierzy Logitecha zamknęli ten sam sensor HERO™ co w droższym G PRO Wireless, z ograniczeniem w zakresie DPI. Zatem jeżeli jesteś graczem, który korzysta z gryzonia na ustawieniach DPI poniżej 200 lub powyżej 12 000 DPI, to będziesz zawiedziony. Wszyscy pozostali natomiast będą zachwyceni możliwościami sensora G305 i precyzją, jaką oferuje w grach. Ponownie w przypadku tytułów związanych ze współzawodnictwem z innymi graczami do testów wybrałem League of Legends. Zastosowane przeze mnie ustawienia były identyczne jak w przypadku G PRO Wireless, a więc ustawienia to 1800 DPI, 35 szybkość myszy w grze, 6/11 szybkość myszy w ustawieniach Windowsa oraz wyłączona precyzja. Skoro mamy ten sam sensor, identyczne ustawienia to wyniki obu myszy nie mogły się różnić. Sensor HERO™ dokładnie śledził ruchy myszki. Nie zaobserwowałem pływania, czy drgania kursora przy przesuwaniu myszki. Równie precyzyjnie kursor przemieszczał się przy szybkich ruchach w trakcie teamfightów czy pojedynków jeden na jeden. Zawsze przesuwał się tam, gdzie chciałem, czy to na przeciwnika, czy na miniona, którego miałem zamiar dobić. Przyciski użyte w tym gryzoniu również zdały egzamin. Nie było żadnych problemów z aktywacją głównych przycisków, klikały się przyjemnie i pewnie, a boczne dawały szybki i łatwy dostęp do pingów celem ostrzeżenia drużyny w sytuacji zagrożenia, czy wskazania naszego kolejnego celu na mapie.

Jak wiadomo miłośnikiem współzawodnictwa w FPS-ach nie jestem, ale dla odmiany postanowiłem G305 przetestować w Counter-Strike: Global Offensive! Na rozgrzewkę wybrałem potyczkę na łatwe boty w dobrze znanej wszystkim scenerii de_dust 2. Ustawienia gryzonia to wciąż 1800 DPI, 6/11 szybkość myszy w ustawieniach Windowsa oraz wyłączona precyzja, a w grze czułość myszy 2,50 oraz wyłączona akceleracja. Dodatkowym atutem było wykorzystanie trybu profili przechowywanych w pamięci komputera, dzięki czemu mogłem przypisać granat błyskowy lub dymny do bocznych przycisków. Tak przygotowany załadowałem się do gry i byłem gotowy do zmierzenia się z czekającym mnie wyzwaniem. Logitech G305 w CS:GO poradził sobie wyśmienicie. Ruchy myszką były dobrze odwzorowywane w trakcie rozgrywki, nawet przy szybszych ruchach. Zaliczanie kolejnych głów było niezwykle satysfakcjonujące, chociaż muszę przyznać, że BOT Bob chyba czitował i kilka razy wyprawił mnie na tamten świat, a boty doprowadziły do remisu 7:7. Niemniej jednak, dzięki zimnej krwi i precyzji G305 poprowadziłem swoje boty do zwycięstwa, zamykając mapę pięknym acem. Byłem gotowy zmierzyć się z ludźmi!

Wybrałem ponownie mapę de_dust 2 i tryb deathmatch. Także i tym razem myszka Logitech G305 poradziła sobie świetnie, gdy przyszło mi się mierzyć z prawdziwym przeciwnikiem. Ponownie sensor HERO™ dokładnie śledził ruchy myszki po podkładce, przekładając je na poruszanie się po ekranie. Celowanie w skaczących rywali nie nastręczało żadnych trudności, a trafienie takiego podskakującego rywala dawało sporo satysfakcji takiemu noobowi jak ja. Nie ulega wątpliwości, iż sensor zastosowany w G305 sprawuje się świetnie także w grach FPS. Zaliczyłem kilkanaście fragów, w tym nawet dwie głowy, ale potem chyba przeciwnicy się zdenerwowali i musieli włączyć wspomagacze, bo byłem likwidowany raz za razem. Innego wytłumaczenia nie widzę i w efekcie uplasowałem się w dolnej części tabeli. No cóż, kolejnym Oleksandrem „s1mplem” Kostylievem raczej nie zostanę, a świat będzie musiał sobie z tym jakość poradzić! Wyłączyłem CS-a i poszedłem postrzelać w moje ulubione Borderlands 2. Także w strzelance studia Gearbox Software Logitech G305 sprawdził się wyśmienicie, nie miałem żadnych problemów z celowaniem, nie zdarzyło mi się, żeby kursor poszedł w innym niż chciałem kierunku, dzięki temu raidowanie najtrudniejszych bossów w grze było dziecinnie proste.

Logitech G305 Lightspeed sprawdzi się także w trakcie zwykłej, codziennej pracy z komputerem. Surfowanie po internecie, praca z dokumentami czy ułożenie pasjansa nie sprawia żadnego problemu. Również bez przeszkód można pracować w programach graficznych czy edytorach wideo, przy czym osoby przyzwyczajone do posiadania dodatkowych funkcji pod przyciskami bocznymi będą z pewnością zawiedzione, gdyż do dyspozycji dostaną zaledwie dwa przyciski, maksymalnie trzy, jeżeli zdecydują się na zastąpienie domyślnej funkcji, jaką pełni dedykowany klawisz do zmiany DPI. Tak jak w przypadku G PRO Wireless w tym miejscu należy pochwalić G305 za bezgłośną rolkę, która z pewnością uprzyjemni Wam przeglądanie stron WWW.

Podsumowanie

Nie ulega wątpliwości, iż inżynierzy firmy Logitech po raz kolejny stworzyli świetny produkt, który z pewnością podbije serca wielu graczy z całego świata. Mysz Logitech G305 to połączenie topowego sensora HERO™ z bezprzewodową technologią LIGHTSPEED™, zamkniętego w stylowej i klasycznej konstrukcji. Dzięki nielicznym kompromisom całość została wyceniona przez producenta na zaledwie 259 zł, a jeśli dobrze się rozejrzycie i poszukacie to jest szansa, że nabędziecie go w okolicach 200 zł. Jest to zatem cena prawie trzykrotnie niższa od flagowego G PRO Wireless, dzięki czemu G305 z pewnością zainteresuje osoby, które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z bezprzewodowym graniem, a nie są w stanie od razu wydać tak dużej kwoty pieniędzy.

W tym przedziale cenowym naprawdę trudno znaleźć jakikolwiek model, który chociażby parametrami zbliżył się do testowanego przeze mnie G305, o cenie nie wspominając. Także, jeżeli poszukujecie bezprzewodowego gryzonia do grania, jesteście gotowi zrezygnować z podświetlenia, kilkunastu dodatkowych przycisków, a kształt i rozmiar myszki będą pasować do Waszych dłoni i preferowanego chwytu, to nie macie się nad czym zastanawiać, gdyż Logitech G305 będzie z pewnością trafnym wyborem, który całkowicie spełni Wasze oczekiwania.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Orły znów w komplecie. Funk3y nowym zawodnikiem PRIDE

Od kilku dni polska scena League of Legends żyje tylko jednym wydarzeniem, którego głównym "bohaterem" jest były już zawodnik PRIDE, Eimantas „Yashiro...