fot. DreamHack/Adela Sznajder

Skarb kibica – Games Clash Masters 2019

Od czasu zakończenia Good Game League 2019 nie mieliśmy zbyt wielu okazji, by na rodzimym podwórku oglądać ekipy CS:GO z zagranicy. To jednak zmieni się już w najbliższy weekend za sprawą Games Clash Masters 2019, czyli zawodów, w których udział wezmą m.in. aż trzej uczestnicy niedawnego StarLadder Major Berlin 2019. Niemniej FURIA, DreamEaters i Syman nie są jedynymi wartymi uwagi formacjami – mamy przecież Illuminar Gaming, którego gracze ostatni raz na lanie grali jeszcze jako x-kom team. Mamy BIG i Sprout, czyli dwa niemieckie zespoły, które dopiero co zmodyfikowały swoje składy. I w końcu mamy też x-kom AGO, które po wielu tygodniach testów sformowało wreszcie nową drużynę. Ciekawych historii nam więc nie zabraknie – i ciekawych spotkań również.

Podstawowe informacje

Nazwa Games Clash Masters 2019
Data 20 – 22 września 2019
Miejsce Gdynia, Polska
Gra CS:GO
Liczba uczestników 8
Pula nagród 100 000 $
System faza grupowa + faza pucharowa

Uczestnicy

Aristocracy

BIG

DreamEaters

FURIA Esports

mouz tabseN speed4k yuurih
rallen tiziaN kinqie arT
TaZ XANTARES Krad VINI
MINISE smooya Forester KSCERATO
dycha LEGIJA svyat ableJ
Loord (trener) tow b (trener) zoneR (trener) guerri (trener)

Illuminar Gaming

Sprout

Syman Gaming

x-kom AGO

STOMP Spiidi neaLaN Furlan
oskarish faveN t0rick GruBy
mono syrsoN Perfecto mhL
innocent k1to Ramz1k leman
reatz denis Keoz Sidney
enkay J (trener) Solaar (trener) miNirox (trener)

Harmonogram

20 września
10:00 DreamEaters vs Syman Gaming BO1
10:00 BIG vs FURIA Esports BO1
11:30 Aristocracy vs Sprout BO1
11:30 x-kom AGO vs Illuminar Gaming BO1
TBA mecz wygranych grupy A BO1
TBA mecz wygranych grupy B BO1
TBA mecz przegranych grupy A BO3
TBA mecz przegranych grupy B BO3
TBA decydujący mecz grupy A BO3
TBA decydujący mecz grupy B BO3
21 września
TBA pierwszy półfinał BO3
TBA drugi półfinał BO3
22 września
TBA wielki finał BO5

Faworyci

BIG FURIA Esports

Wytypowanie faworytów tegorocznej edycji Games Clash Masters nie było wcale sprawą prostą. Wszak z jednej strony mamy wiele zespołów o znanych lub nawet uznanych nazwach, z drugiej strony większość z nich nie może zaliczyć minionych miesięcy do udanych. Ale nie ma co się oglądać na daleką przeszłość – trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz. A w przypadku BIG to „tu i teraz” wygląda naprawdę nieźle. Wystarczy wspomnieć, że drużyna naszych zachodnich sąsiadów od czasu sierpniowych zmian kadrowych prezentuje się fantastycznie, czego efektem była gładka przeprawa przez ECS Pinnacle Cup. W dużej mierze jest to zasługa Owena „smooyi” Butterfielda, który po kilku miesiącach został przywrócony do składu, ale także i ściągniętego ze Sprout Tobiasa „towa b” Herberholda, który objął funkcję szkoleniowca. Jeżeli więc podopieczni Berlin International Gaming przywiozą ze sobą do Polski formę ze spotkań online, to spokojnie możemy zacząć ich traktować jako jednego z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu.

Na żadne zmiany nie zdecydowała się natomiast FURIA Esports, ale też nie miała ku temu większych powodów. Dlaczego? A więc tak – latynoska ekipa będzie na GCM najwyżej notowanym składem w rankingu HLTV. Ponadto dopiero co wzięła ona udział w StarLadder Major Berlin 2019, a kilka dni temu zatriumfowała w Arctic Invitational 2019. To raczej nie jest mało i nawet ogromna wpadka podczas wspomnianego berlińskiego Majora nie zmienia faktu, że Brazylijczycy to jednak z większych rewelacji trwającego roku, którzy dla przeciętnego kibica CS:GO pojawili się niemal znikąd i szturmem wdarli się do najlepszej dziesiątki prowadzonego przez wspomniane HLTV rankingu. Nie ulega więc wątpliwości, że jeżeli na kimś w Gdyni ciążyć będzie prawdziwa presja, to właśnie na FURII. W teorii przecież formacja ta powinna poradzić sobie z każdym rywalem, którego napotka, zwłaszcza że jako jedna z niewielu nie musiała w ostatnim czasie zaprzątać sobie głowy kwestią zmiany organizacji czy składu, czego nie można powiedzieć o większości innych uczestników.

Drużyny warte uwagi

DreamEaters Syman Gaming x-kom AGO

W tym tekście kilkukrotnie padła już nazwa Majora, który rozgrywany był w Berlinie. I w sumie nic dziwnego, zwłaszcza że kilka drużyn zdążyło pokazać się na nim z zaskakująco dobrej strony. Jedną z nich jest DreamEaters, które początkowo traktowane było jako typowy dostarczyciel punktów – miało przyjść, przegrać trzy mecze i szybko wrócić do domu. Ale Rosjanie mieli nieco inne plany. Zaczęli z wysokiego C, bo od wygranej z NRG, by potem pokonać także Team Vitality oraz forZe i sensacyjnie przedrzeć się do Fazy Nowych Legend. I chociaż tam faktycznie dobili do bilansu 0:3, to nie miało to już większego znaczenia. Bogdan „xsepower” Chernikov i spółka zaznaczyli swoją obecność na światowej mapie CS:GO i teraz muszą udowodnić, że ich skład to nie jest typowy jednostrzałowiec.

W sumie podobne założenia może mieć też Syman Gaming, którego pierwotnie w ogóle miało w Gdyni nie być. Zespół z Europy Wschodniej został jednak awaryjnie zaproszony w miejsce AVANGAR, które praktycznie w ostatniej chwili wycofało się z gry. Mimo że podopieczni Asseta „Solaara” Sembieva zostali nagle oderwani od innych zajęć, to wydaje się, że i tak mogą podczas Games Clash Masters namieszać. Wszak w Berlinie do ostatniej chwili walczyli o awans do drugiej fazy zawodów, a w pokonanym polu pozostawili m.in. Vitality czy FURIĘ, zaś w międzyczasie toczyli także wyrównane boje z North. Nie ma więc co ulegać mylnemu wrażeniu – Syman pokazało już, że nie ma zamiaru być chłopcem do bicia, chociaż podobnie jak w przypadku DreamEaters istnieje obawa, że mógł to być tylko jednorazowy wyskok.

Odejdźmy jednak na chwilę od regionu CIS i spójrzmy nieco bliżej – na Warszawę. To właśnie tutaj znajduje się słynne Gniazdo, gdzie przez ostatnie kilka tygodni pracownicy x-kom AGO w pocie czoła sprawdzali kolejnych kandydatów do gry w nowym składzie. Efekty tych starań poznaliśmy dopiero kilka dni temu, ale na pierwsze osądy przyjdzie nam poczekać właśnie do czasu GCM. Wtedy zobaczymy, czy popularne Jastrzębie stać na to, by wzlecieć równie wysoko, jak wzleciały ambicje stołecznych włodarzy. Tak czy inaczej, my jesteśmy po prostu ciekawi, jak AGO spisze się w warunkach nieco innych niż mecze online czy też bezpieczne testy w zamkniętym ośrodku treningowym. Teoretycznie nie powinniśmy zbyt dużo oczekiwać już na tak wczesnym etapie, ale pamiętając hype, jaki budowano wokół projektu, trudno nie mieć oczekiwań.

Zawodnicy warci obserwowania

fot. StarLadder/Igor Bezborodov
fot. twitter.com/mhLCSGO
fot. ESL/Helena Kristiansson
Keoz mhL smooya
Nicolas Dgus Miłosz Knasiak Owen Butterfield

Przed startem StarLadder Major Berlin 2019 traktowaliśmy Nicolasa „Keoza” Dgusa jako jednego z graczy, który może mieć ogromny wpływ na końcowy wynik swojego zespołu. I chociaż 18-letni Belg ostatecznie w stolicy Niemiec nie zachwycił, to jego Syman Gaming i tak do ostatniej chwili walczyło o miejsce w Fazie Nowych Legend. Mimo wszystko trudno skreślać utalentowanego nastolatka już teraz – zwłaszcza że nie bez powodu w przeszłości interesował się nim m.in. Team LDLC, a ostatnio z jego usług skorzystał Team Heretics. Zawodnik z Beneluksu ma spory potencjał, ale dotykają go problemy z ustabilizowaniem formy, przez co dobre występy często przeplata słabymi. W przypadku osoby, która chciałaby też posługiwać się AWP, nie jest to szczególnie pożądaną cechą, dlatego też Games Clash Masters będzie dla Keoza kolejną okazją, by pokazać, że nie ma on zamiaru być tylko wiecznym talentem.

A skoro już o snajperach mowa – w Gdyni warto będzie także przyglądać się poczynaniom Miłosza „mhL-a” Knasiaka, czyli jednemu z czterech graczy, którzy wybrani zostali przez AGO na drodze wielotygodniowych testów. O tym, że zaledwie 17-letni AWP-er nie jest byle kim, świadczyć może fakt, że to właśnie on, a nie posiadający teoretycznie wyższe notowania Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski oraz Olek „hades” Miskiewicz, finalnie otrzymał angaż. To jednak dopiero pierwszy krok i pora na drugi. I to naprawdę poważny, bo nie ulega wątpliwości, że z uwagi na chociażby swój młody wiek Knasiak nie posiada jeszcze zbyt dużego doświadczenia i nie miał okazji, by mierzyć się z ekipami takiego kalibru, jakie napotka nad polskim morzem. Nastolatek zdał testy w warunkach laboratoryjnych, ale teraz musi udowodnić, że w warunkach polowych także będzie można na niego liczyć.

Niemniej nie tylko młodzi będą tymi, których podczas najbliższego weekendu warto będzie obserwować. Nie można przecież nie wspomnieć o pewnym niepozornym Brytyjczyku o pseudonimie smooya, który niedawno powrócił do gry po wielomiesięcznej przerwie. Brytyjczyk jeszcze w lutym został poniekąd na własne życzenie przesunięty na ławkę rezerwowych BIG, poszukując dla siebie nowych wyzwań. Ale bardzo szybko zarówno on, jak i jego zespół zdali sobie sprawę, że była to fatalna decyzja. Nie dziwi więc fakt, że pół roku później Butterfield powrócił w glorii i chwale, traktowany niczym wybawiciel, który przywróci Berlin International Gaming na świecznik. Że to przesada? Być może, ale wyniki formacji znad Renu mówią co innego – od czasu ponownego angażu zawodnika z Wysp drużyna przegrała zaledwie 5 z 22 rozegranych przez siebie map.

Poprzednie finały

30 września 2018, Gdynia

Heroic 2 : 1 Team Kinguin
Train 16:9 Mirage 3:16 Nuke 16:7

Podział nagród

  1. miejsce – 50 000 $  
  2. miejsce – 20 000 $ 3-4. miejsce – 10 000 $
  5-6. miejsce – 3 000 $ 7-8. miejsce – 2 000 $

Transmisje

Twitch Games Clash TV
Facebook
YouTube

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

PACT zaczyna zmagania w ramach ESEA Mountain Dew League

Nowy sezon ESEA Mountain Dew League rozpoczął się dość niemrawo, ale kolejne drużyny powoli wchodzą już do gry. Dziś na przykład swoje pierwsze spotka...