fot. Games Clash Masters/Maciej Kołek

Aristocracy nadal z szansami na play-offy GCM, AGO żegna się z imprezą

Dla jednej z polskich drużyn Games Clash Masters 2019 dobiegło już końca. Chodzi o x-kom AGO, które w swoim drugim meczu w Gdyni poległo z BIG. W grze o play-offy pozostało natomiast Aristocracy, które po trzymapowym pojedynku ograło uczestników niedawnego Majora z Syman Gaming.

Syman Gaming 1 : 2 Aristocracy
Vertigo 12:16 Inferno 6:16 Mirage 17:19

Gdy zdobywasz pistoletówkę, to liczysz na pewno, że przynajmniej na chwilę uda ci się zdominować rywala. Takie same nadzieje miało zapewne Syman, jakże musiało się więc rozczarować, gdy w trzeciej rundzie Aristocracy przejęło inicjatywę, by w kolejnych minutach urządzić swoim rywalom prawdziwe piekło. Wiktor „TaZ” Wojtas i spółka z zatrważającą wręcz łatwością przeszli od wyniku 0:2 do 3:9 i to wszystko grając w ataku! I chociaż gracze z Europy Wschodniej próbowali jeszcze zdobyć się na jakiś pojedynczy zryw, to próby te na niewiele się zdały. Polacy mieli wszystko pod kontrolą i choć w końcowym okresie gry mieli problem z zamknięciem spotkania, to finalnie wszystko skończyło się dla nich korzystnie. Wygrana Arcy w stosunku 16:12 stała się faktem.

Niestety reprezentanci gospodarzy nie potrafili pójść za ciosem i na kolejnej mapie pozwolili się kompletnie zdominować. I o ile początkowo nic nie zapowiadało pogromu, tak z czasem przewaga Syman zaczęła niepokojąco rosnąć. W szczytowym okresie goście z regionu CIS potrafili zdobyć aż osiem rund z rzędu, znaczną większość z nich kończąc wybuchem bomby. W tych okolicznościach pozostawało mieć nadzieję, że Arcy zostawiło sobie jakiegoś asa w rękawie na drugą połowę, ale nic takiego nie miało miejsca. Drużyna TaZa w ataku zaprezentowała się bowiem jeszcze słabiej niż w obronie i już po chwili opuszczała serwer po bolesnej porażce 6:16.

Fatalna passa trwała także na Mirage’u, gdzie Aristocracy stanowiło tylko blade tło dla świetnie grających w ofensywie oponentów. Syman bezlitośnie obnażyło wszystkie niedociągnięcia w obronnej formacji Polaków i w pierwszej części potyczki oddało im zaledwie trzy oczka. Wówczas wydawało się, że tylko cud może jeszcze uratować graczy Mariusza „Loorda” Cybulskiego, ale ten się wydarzył! Piątka znad Wisły zanotowała fantastyczny comeback i zdobyła aż jedenaście punktów z rzędu, by potem rzutem na taśmę doprowadzić do dogrywki. W niej natomiast walka nadal była zacięta, ale szczęście sprzyjało gospodarzom, którzy wygrali 19:17.

BIG 2 : 0 x-kom AGO
Dust2 28:25 Nuke 16:12  Train 

Nie da się ukryć, że x-kom AGO nie było faworytem meczu z BIG. Fakt ten nie przeszkodził jednak Jastrzębiom w mocnym wejściu w mecz i stłamszeniu wyżej notowanego rywala. Wystarczy wspomnieć, że sformowany dopiero niedawno skład znad Wisły w pewnym momencie miał już pięć punktów przewagi i to wypracowanych po teoretycznie trudniejszej stronie! Niestety tego dystansu nie udało się utrzymać, bo jeszcze przed przerwą podopieczni niemieckiej organizacji zbliżyli się na odległość jednego oczka. A potem, już w drugiej połowie, sami wyszli na prowadzenie, czego efektem była niezwykle nerwowa końcówka. Niemniej Polacy do ostatniej chwili walczyli o dogrywkę i wreszcie dopięli swego, by następnie rozegrać wraz z oponentami kolejne 23 rundy. Dokładnie tyle dodatkowych potyczek, pełnych zwrotów akcji, potrzeba było, aby ostatecznie to BIG zatriumfowało 28:25.

Zacięty pojedynek miał też miejsce na Nuke’u, który był wyborem gości. Paradoksalnie jednak to AGO zaczęło lepiej i to mimo przegranej pistoletówki. Niestety z czasem zapał Jastrzębi opadał, a to była woda na młyn zawodników Tobiasa „towa b” Herberholda, którzy po stronie atakującej zgarnęli w sumie sześć oczek, co na tej akurat mapie było wynikiem naprawdę zadowalającym. Tym bardziej że reprezentanci niemieckiej organizacji bardzo dobrze przygotowali się do obrony bombsite’ów i po wejściu w rolę CT objęli serwer we władanie. AGO było ewidentnie słabsze pod każdym względem, widoczny był też brak zgrania, toteż nic dziwnego, że polska formacja powiększyła swój dorobek o zaledwie trzy oczka i poległa finalnie 12:16.


Już za chwilę ostatnie dziś spotkania – DreamEaters podejmie Aristocracy, zaś FURIA Esports zagra z BIG. Wybrane mecze wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można na oficjalnym kanale Games Clash TV na Twitchu. Po więcej informacji na temat Games Clash Masters 2019 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner:

Tagi: , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Historia zatoczyła koło – GuardiaN ponownie w Na`Vi!

Do pewnego momentu trudno było sobie wyobrazić Ladislava "GuardiaNa" Kovácsa w barwach innych niż charakterystyczna żółć Natus Vincere. Mamy więc dobr...