fot. ESL/Carlton Beener

O nich będzie głośno. Kogo warto obserwować na scenie CS:GO w przyszłym roku?

Co roku na profesjonalnej scenie CS:GO pojawiają się nowe nazwiska, które dotychczas niewiele mówiły sympatykom popularnej strzelanki, a w krótkim czasie zdobyły mniejsze lub większe uznanie. Tak też było w 2019 roku – wobec czego dzisiaj chciałbym przedstawić wam trzech zawodników, którzy zaistnieli w dobiegającym końca sezonie i bez dwóch zdań warto mieć na nich oko także w kolejnych miesiącach.

Dmitriy „sh1ro” Sokolov

fot. DreamHack/Joao Ferreira

Zastanawiając się nad kandydatami do tego zestawienia, miałem swego rodzaju dylemat pomiędzy dwoma snajperami z regionu CIS. Oprócz sh1ro w mojej głowie pojawił się także pomysł umieszczenia w nim Bogdana „xsepowera” Chernikova, natomiast z dwóch powodów ostatecznie przychyliłem się do postawienia na gracza Gambit Youngsters. Po pierwsze, jest on trzy lata młodszy od swojego rodaka z forZe, a po drugie, aktualnie występuje w zespole o mniejszej renomie. Niemniej warto obserwować rozwój obu rosyjskich zawodników, bo drzemie w nich ogromny potencjał, który nie został jeszcze w pełni spożytkowany.

Sokolov to zdecydowanie najmocniejsze ogniwo swojej drużyny – wielokrotnie ciągnął ją za uszy w internetowych rozgrywkach, osiągając w ostatnim półroczu piorunujący stosunek Z/Ś na poziomie 1,45. Osiemnastolatek jest bardzo agresywnym graczem, niebojącym się podjąć każdego ryzyka. Oczywiście czasem sh1ro zbyt optymistycznie podchodzi do pewnych sytuacji na mapie, ale właśnie dla takich zawodników społeczność włącza transmisję ze spotkań. Rosjanin jest mistrzem efektownych zagrań, można nawet odnieść wrażenie, że przychodzą mu z wielką łatwością, jakby od niechcenia. Mam nadzieję, że w przyszłym roku reprezentant Gambit zostanie dostrzeżony przez większą formację, na przykład Natus Vincere, i zacznie walczyć o najważniejsze trofea.

Ignacio „meyern” Meyer

fot. ESL/Helena Kristiansson

Cóż to były za miesiące w karierze meyerna. W lecie młodziutki Argentyńczyk dał się namówić włodarzom Sharks Esports na opuszczenie ojczyzny i przenosiny do Stanów Zjednoczonych, gdzie na co dzień stacjonują Rekiny, a pod koniec roku wylądował w MIBR-ze. Sprawy potoczyły się naprawdę szybko i już w wieku siedemnastu lat na barkach Meyera będzie spoczywała spora odpowiedzialność. Jestem jednak przekonany, że najnowszy nabytek ekipy Gabriela „FalleNa” Toledo podoła wyzywaniu, między innymi dzięki swojemu podejściu do gry. Co prawda nastolatek spełnił już swoje marzenie, ale nie zamierza przestać się rozwijać, szczególnie pod kątem taktycznym.

Bo jeśli chodzi o same umiejętności indywidualne, to na tej płaszczyźnie meyern jest bliski perfekcji. Świetnie radzi sobie ze zwykłymi karabinami oraz pistoletami, a użytek potrafi zrobić również ze snajperki. Wszechstronność to drugie imię gracza z Argentyny, stąd uważam, że poradzi sobie w czternastej drużynie globu. Nie byłbym jednak przekonany, czy sam transfer byłego reprezentanta Sharks zadziała na MIBR jak kojący balsam. Formacja zmaga się bowiem z różnorakimi problemami, przez co trudno wierzyć, że nagle zacznie prezentować się o niebo lepiej. Mimo wszystko meyern powinien dostarczyć lokalnym kibicom powodów do radości swoimi kreatywnymi popisami.

Pavle „Maden” Bošković

fot. DreamHack/Joao Ferreira

Na koniec przeniesiemy się na Bałkany, skąd pochodzi ostatni gracz na mojej liście. O Madenie większość z nas usłyszała po tym, jak we wrześniu 21-latek dołączył do SMASH Esports, po raz pierwszy wyfruwając poza krajowe podwórko. Wcześniej Serba mogliśmy obserwować chociażby w Akopalipsie, z którą pojawił się w Swarzędzu w ramach kwalifikacji do Good Game League. Nowa drużyna Boškovicia zaczęła piąć się w górę światowego rankingu, szybko zbliżając się do czołowej trzydziestki. Progres poczyniony przez ekipę zaprocentował, wszak zainteresowanie jej usługami wyraziło powracające na scenę GODSENT. A tak się złożyło, że piątka nie była szczególnie zadowolona ze współpracy z organizacją prowadzoną przez dwóch znanych muzyków.

Właśnie pod banderą GODSENT Maden zaczął odnosić pierwsze sukcesy na międzynarodowych turniejach. Mam tutaj na myśli triumf podczas WePlay! Forge of Masters Season 2 oraz dwa półfinały imprez spod szyldu DreamHack Open. Dlaczego warto monitorować gracza z południa Starego Kontynentu? Przede wszystkim dlatego, że jest skuteczny w tym, co robi na mapie. Do głównych obowiązków gracza z Serbii należy torowanie drogi na dany bombsite, a spoglądając na jego statystyki, często udaje mu się stworzyć przewagę dla swoich kolegów. Bošković to bardzo inteligentny strzelec, który doskonale zaadaptował się do swojej roli. Bynajmniej nie jest to następny jeździec bez głowy, jakich na scenie na pęczki.


 Śledź autora tekstu na Twitterze – Tomek Jóźwik
Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Esportowe podsumowanie 2019 roku: kwiecień

Kwiecień plecień, bo przeplata – trochę dobrych wiadomości, trochę złych. Ta parafraza popularnego powiedzenia jest jak najbardziej adekwatna do tego,...