XPG Precog, czyli fantastyczne opakowanie dla średniego (jak na wysoką cenę) produktu

Gdy użytkownik sprzętu komputerowego decyduje się na zakup słuchawek, to przede wszystkim powinno mu zależeć na jakości dźwięku. I nawet jeżeli produkt zostanie opakowany w piękną obudowę z podświetleniem i bardzo użytecznym etui, to jeżeli dobrej jakości dźwięku nie ma, to sprzęt jest moim zdaniem po prostu średni. Właśnie tak, niestety, jest w tym przypadku.

Przez ostatni miesiąc miałem okazję testować słuchawki ADATA XPG Precog, które są produktem z wyższego przedziału cenowego. Siedemset złotych to kwota, za którą możemy zakupić chociażby dwie pary bardzo popularnych HyperX Cloudów czy ISK HD9999. W skrócie, taki zestaw poza genialnym designem powinien gwarantować dźwięk najwyższych lotów. Czy w przypadku XPG Precog tak właśnie jest?

Zawartość opakowania

Trzeba przyznać, że w tym przypadku producenci bardzo się postarali. Jeżeli chodzi o wyposażenie, to jest to najlepszy zestaw, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Znajdziemy w nim oczywiście same słuchawki, a także:

  • kabel USB typu C,
  • przejściowkę z USB typu C na USB typu A,
  • kabel jack 3,5mm – jack 3,5mm,
  • przejściówkę z jednego na dwa jacki dla mikrofonu oraz słuchawek,
  • mikrofon,
  • kartę gwarancyjną,
  • naklejki,
  • instrukcję.

Wszystko opakowane jest w bardzo ładne etui z rączką, dzięki czemu jesteśmy w stanie z łatwością transportować nasze słuchawki, które nie będą zagrożone czy to w walizce, czy gdy po prostu będziemy nieśli je osobno. Na pewno jest to przydatne akcesorium dla graczy często podróżujących na różnorakie lany, bootcampy czy po prostu grę z kumplami. Dodatkowo przegródki na każdy kabel i mikrofon na pewno spodobają się ludziom, którzy wszędzie lubią mieć porządek.

Same słuchawki również prezentują się bardzo dobrze. Zastosowano tu konstrukcję znaną z popularnych SteelSeries Siberia, czyli jeden większy pałąk utrzymujący całą konstrukcję i drugi elastyczny, dopasowujący się do głowy użytkownika. Nie ukrywam, że jest to moje ulubione rozwiązanie, dlatego od razu przypadło mi do gustu. Sprzęt jest wykonany z solidnego, czarnego plastiku. Podczas trzymania słuchawek czy zmieniania kąta położenia nauszników tworzywo nie trzeszczy, co jest dowodem na to, że elementy te wykonano i spasowano bardzo dobrze.

Zastosowane technologie

Warto wspomnieć o tym, że dzięki dołączonym kablom słuchawki możemy podpiąć aż na cztery sposoby. Jeżeli zdecydujemy się na któreś USB, to będziemy mieli do dyspozycji także delikatne i stylowe czerwone podświetlenie. Sama jego obecność jest zaletą, ale fakt, że czerwony to jedyny dostępny kolor to już według mnie minus. Warto wspomnieć także o redukcji hałasów mikrofonu, która również jest dostępna tylko i wyłącznie po podłączeniu przez USB. I o ile na papierze technologia ta wygląda bardzo dobrze, tak w praktyce mikrofon działa jak działa. Znajomi po pierwszej rozmowie ze mną poprosili, żebym jak najszybciej przełączył się na swój stary mikrofon, bo, i tu cytuję, „tego nie da się słuchać”. A warto wspomnieć, że ten sprzęt to nie był jakiś mikrofon pojemnościowy za kilkaset złotych tylko prosty Zalman ZM-Mic1. Po wyłączeniu tej technologii mikrofon XPG Precog nadal nie brzmi najlepiej, jednakże jest już akceptowalny.

Z punktu widzenia użytkownika ciekawie wyglądają także specjalne tryby odtwarzania dźwięku (również dostępne tylko przy podłączeniu przez USB). „Muzyka” to normalna opcja odtwarzania, którą doświadczymy w każdych słuchawkach. O jakości w tym trybie wspomnę nieco później. Oprócz tego, mamy do dyspozycji wirtualny tryb 7.1, a także specjalną opcję do gier FPS.

Ten pierwszy działa w miarę dobrze, bo rzeczywiście możemy poczuć ten przestrzenny dźwięk, jednakże kosztem jakości i resztek basu. Do testowania trybu do FPS-ów podchodziłem trzy razy, jednakże za każdym razem byłem w stanie wytrzymać tylko kwadrans, gdyż po tym czasie po prostu bardzo bolała mnie głowa. Być może jest to wina moich bólów migrenowych, natomiast o ile rzeczywiście nieznacznie poprawia się pozycjonowanie dźwięku, tak jego jakość jest tragiczna i bardzo trudno się tego słucha.

Jakość dźwięku

Przejdźmy już do samej jakości odtwarzanego dźwięku. 95% mojego czasu spędzonego z tymi słuchawkami to tryb music lub po prostu podłączenie przez jack, gdyż uznałem, że w takich przypadkach słuchawki radzą sobie po prostu najlepiej. W grach takich jak Counter-Strike czy League of Legends do sprzętu nie miałem żadnych zastrzeżeń. Pozycjonowanie dźwięku w tych słuchawkach jest całkiem niezłe i nawet na mapach typu Nuke byłem w stanie łatwo stwierdzić, gdzie znajduje się przeciwnik. Po włączeniu trybu FPS było to jeszcze prostsze, natomiast tylko przez pierwsze pięć minut, kiedy jeszcze nie bolała mnie głowa

Jeżeli natomiast chodzi o samo słuchanie muzyki, to słuchawki mają z nią dosyć spory problem. Bas jest bardzo cichy i dużo gorszy niż chociażby w HyperX Cloudach, a dźwięk nie jest najwyższej jakości. Często wolałem po prostu schować XPG Precog w autobusie i podłączyć swoje KZ ZS10 kosztujące 100 złotych i to nie ze względu na rozmiar i wygodę użytkowania, jednakże właśnie przez to, że w słuchawkach kupionych w Chinach dźwięk był znacznie lepszy.

Wygoda użytkowania

Oczywiście XPG Precog to produkt przeznaczony dla graczy, więc głównym kryterium oceny tutaj będzie po prostu komfort przy długim graniu. Słuchawki nawet po kilku godzinach siedzenia przed ekranem nie sprawiają żadnych problemów, bo są niesamowicie wygodne dzięki pałąkowi dopasowującemu się do naszej głowy.

Podsumowując, słuchawki XPG Precog są niemalże perfekcyjne w każdym aspekcie, oprócz jakości dźwięku. To jedno, ale jakże ogromne zastrzeżenie sprawia, że sprzęt ten znacząco traci w moich oczach. W tej cenie jesteśmy w stanie znaleźć lepszy sprzęt, który dodatkowo może być bezprzewodowy. Krótko mówiąc: ze słuchawek przez ten miesiąc korzystało mi się dobrze, jednakże nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Mecz Na`Vi z G2 ozdobą piątej kolejki Rainbow Six Pro League

Po czterech kolejkach bieżącego sezonu Rainbow Six: Siege Pro League Natus Vincere zajmuje ostatnie miejsce. Niemniej różnice punktowe pomiędzy poszcz...

>