Raj dla gracza LoL-a, czyli HyperX Pulsefire Raid

Od zawsze wszystkie myszki, które wybierałem, miały mało dodatkowych przycisków i bajerów, bo te zawsze uznawałem za zbędne. Być może spowodowane to było tym, że moją ulubioną grą przez kilka lat był Counter-Strike: Global Offensive i przez tego FPS-a do takich gryzoni się przyzwyczaiłem. Mimo że prawie dwa lata temu przeniosłem się na League of Legends, to HyperX Pulsefire Raid jest pierwszym urządzeniem z wieloma bocznymi przyciskami, które mam przyjemność testować. I szczerze mówiąc – po kilku tygodniach korzystania z myszki w komplecie z podkładką HyperX Fury Ultra jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

Specyfikacja:

  • Wymiary: 128 × 42 × 42 mm
  • Przyciski: 10 programowalnych + 1 do zmiany DPI
  • Waga: 95 g
  • Łączność przewodowa
  • Sensor optyczny: Pixart 3389
  • Częstotliwość próbkowania: 125/250/500/1000 Hz
  • Maksymalne przyspieszenie: 50 G
  • Prędkość: 450 IPS
  • Pamięć: Wbudowana pamięć
  • DPI: 200-16000 DPI
  • Podświetlenie: Regulowane RGB
  • Oprogramowanie: HyperX NGENUITY

Zawartość pudełka

Biało-czerwone opakowanie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przypomina ono większą część pudełek z myszkami. Napisy na nim zwracają uwagę głównie na jedenaście programowalnych przycisków oraz na zastosowanie podświetlenia RGB. W środku również nie znajdziemy niczego wyjątkowego. Ładnie zapakowana myszka oraz instrukcja obsługi to wszystko, co pojawi się przed naszymi oczami. W skrócie – pierwsze wrażenie, jeżeli chodzi o wygląd, jest bardzo pozytywne. Gryzoń wygląda elegancko, a dodatkowo znajduje się w opakowaniu, które bardzo dobrze prezentuje się w swojej prostocie.

Budowa i jakość wykonania

Przede wszystkim, HyperX Pulsefire Raid nie jest myszą symetryczną, przez co leworęcznych fanów rozgrywki komputerowej raczej ten sprzęt nie zainteresuje. Nie zmienia to jednak faktu, że dla osób obsługujących gryzonia prawą dłonią kształt jest bardzo atrakcyjny. Mysz wspaniale leży w mojej dłoni, która jest całkiem spora. Problem może pojawić się u użytkowników z mniejszą dłonią, gdyż gryzoń ma całkiem pokaźną długość, a dodatkowo jest wysoki, co zwiększa powierzchnię chwytu. Oczywiście urządzenie zostało wykonane z tworzywa sztucznego, a dwa bardzo duże ślizgacze gwarantują płynność w poruszaniu myszą. Nie było momentu, w którym czułbym jakikolwiek opór. Osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń do budowy myszki.

Lewy i prawy przycisk myszy są w mojej opinii wykonane po prostu idealnie. Klik jest delikatny i nie wymaga od nas użycia większej siły, będąc równocześnie bardzo wyczuwalnym, dzięki czemu nie musimy obawiać się przypadkowego strzału w tył głowy swojego kompana w Counter-Strike’u. Przełączniki mają także wytrzymać aż 20 milionów kliknięć, co jest naprawdę imponującym wynikiem i jeżeli rzeczywiście tyle przetrwają, to będziemy mogli korzystać z gryzonia przez kilka dobrych lat.

Po lewej stronie, patrząc od strony użytkownika, znajduje się aż pięć programowalnych przycisków, które są fenomenalnym rozwiązaniem dla fanów MMO czy gier MOBA. Problemem jest jednak ten, który znajduje się najdalej od gracza. Jeżeli osoba ta ma niezbyt długie palce, to nie będzie w stanie po prostu do niego sięgnąć. Nie zmienia to jednak faktu, że na przykład w moim przypadku przyciski te są w pełni wykorzystywane. Najbardziej użytecznym rozwiązaniem jest kontrola nad multimediami czy ustawienie jakiegoś makro.

Ostatnimi czasy producenci decydują się na przełączniki DPI na spodzie gryzonia. Tym razem jednak jest nieco inaczej. Przycisk od konfiguracji czułości naszej myszy tym razem pojawił się na górze. Jest on oczywiście bardzo wygodny i nie można mu niczego zarzucić. Domyślnie jest on ustawiony na 3 tryby – 800, 1600 i 3200 DPI. Możemy jednak bezproblemowo zmienić lub dodać kolejne ustawienia w oprogramowaniu HyperX NGENUITY. W zakładce Sensor możemy zmienić wyżej wymienione opcje, a także wybrać kolor odpowiadający danej wartości.

Kółko od myszy, które zarazem jest trzema przyciskami, również jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Scroll kręci się oczywiście bez zarzutu, natomiast czasami zdarza się, że kliknięcie środkowego przycisku powoduje także aktywację jednego z bocznych. Przy domyślnych ustawieniach myszki jest to niewielki problem, natomiast jeśli odpowiednio pozmieniamy je w programie, to wszystko powinno być w porządku. Jeżeli chodzi o kabel, to jest on absolutnie standardowy. Nie jest to może to samo, co chociażby w Xtrfy M4, jednakże oplot robi dobrą robotę, przez co kabel się nie plącze. Z samą wtyczką również nie miałem żadnych problemów, więc w tym aspekcie absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Warto wspomnieć także o podświetleniu, które zarówno w myszce, jak i podkładce jest po prostu perfekcyjne. Możemy zsynchronizować razem oba urządzenia, aby razem wyświetlały te same kolory, co jest znakomitym rozwiązaniem.

Sensor

W gryzoniu HyperX zdecydowało się zastosować sensor Pixart 3389, który jest uznawany za jeden z najlepszych na rynku. Cechuje się on najwyższą szybkością spośród wszystkich takich urządzeń, natomiast ma on jedną niewielką wadę. Testy wykazały, że należy stosować go przy mniejszym DPI niż 1800, bo powyżej tej wartości może występować lekki smoothing.

Wyciąg najważniejszych wyników sensora Pixart 3389:

  • Częstotliwość próbkowania – sensor stabilnie przekazywał informacje do komputera dla każdego spośród trzech dostępnych ustawień, tj. 125/250/500/1000 Hz
  • Szumy (Jittering) – nie występują przy żadnej wartości DPI
  • Interpolacja – nie występuje przy żadnej wartości DPI
  • Predykcja (Angle Snapping) – nie występuje
  • Akceleracja pozytywna – nie występuje przy żadnej wartości DPI
  • Akceleracja negatywna – nie występuje przy żadnej wartości DPI
  • LOD (wysokość nad podkładką, przy której sensor nie przesyła sygnału) – test poniżej 1 mm zdany pozytywnie

Podkładka HyperX Fury Ultra

  • Wymiary: 359,4 × 299,4 × 5 mm
  • Podświetlenie: Regulowane RGB
  • Waga: 580 g
  • Łączność przewodowa, kabel 1,8 m

Wraz z myszą do testów dostałem podkładkę HyperX Fury Ultra, która wraz z Raid tworzy całkiem niezły zestaw. Nie dość, że oba urządzenia mogą zgrać się pod względem fantastycznego podświetlenia, to samej podkładce nie mam prawie nic do zarzucenia. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie korzystałem z tego typu akcesorium o twardej powierzchni, gdyż zawsze wybierałem podkładki materiałowe. Jak się jednak okazało, tworzywo zastosowane w Fury Ultra również bardzo dobrze spełnia swoją rolę i gwarantuje wspaniałą szybkość w korzystaniu z myszki. Dodatkowo dolna część podkładki jest pokryta bardzo dobrą gumą antypoślizgową i nie zdarzyło mi się, aby kiedykolwiek produkt HyperX poruszył się podczas intensywniejszych ruchów.

Jedynym mankamentem tego urządzenia może być hałas wydawany przez pocieranie się ślizgaczy o podkładkę, który jest, bądź co bądź, mocno słyszalny. Jeżeli mieszkacie sami, to nie powinno to być dla was żadnym problemem, jednakże życie w internacie zmuszało mnie do zmiany podkładki w godzinach nocnych. Zgaduję jednak, że jeżeli decydujecie się już na to akcesorium o twardej powierzchni, to liczycie się z tym niezbyt przyjaznym dźwiękiem. Jeżeli nie jest on dla was większym problemem, to ta podkładka jest zdecydowanie godna polecenia.

Wrażenia z użytkowania

Przez ostatnie kilka miesięcy korzystałem z bardzo lekkiego Xtrfy M4, który waży zarówno 69 gramów. Przeniesienie się więc na myszkę ważącą prawie 1,5 razu więcej wymagało ode mnie przyzwyczajenia się, jednakże po kilku godzinach pracy z urządzeniem całkowicie przestałem odczuwać tę zmianę. Jeżeli chodzi o korzystanie z gryzonia podczas zwykłej pracy, to muszę przyznać, że jest on niesamowicie wygodny. Liczba przycisków oraz możliwości ustawienia ich w programie powodują, że korzystanie z chociażby odtwarzaczy dźwięku jest dużo łatwiejsze. Oczywiście, równie dobrze możemy ustawić sobie takie opcje na klawiaturze, jednakże moim zdaniem posiadanie ich na myszce jest dużo bardziej komfortowe. Sam w ogóle nie korzystam z możliwości pogłaśniania czy przewijania utworów za pomocą klawiszy funkcyjnych, a robienie tego kółkiem myszy po pewnym czasie po prostu weszło mi w nawyk.

Potem przyszła pora na znaną wszystkim strzelankę, czyli Counter-Strike’a: Global:Offensive. Sensor Pixart 3389 oczywiście spisał się absolutnie bez zarzutu, a waga samej myszki nie sprawiała problemów nawet przy kilkugodzinnej szybkiej pracy nadgarstkiem. Sam gram w CS-a na bardzo niskiej czułości, więc moje ruchy musiały być bardzo długie i dynamiczne, a mimo to dłoń się nie zmęczyła. Wspominam o tym, gdyż przy grze używając np. Rivala czy Rivala 300 po kilku godzinach pojawiał się ból. Odchodząc już jednak od tematu różnorakich dolegliwości czy ich braku, warto wspomnieć o użyteczności bocznych przycisków, które w CS-ie również się przydają. Szczególnie przydały mi się one do natychmiastowego wyciągania granatów czy do jumpthrowa, ale jest o wiele więcej zastosowań, które można sobie wymyślić.

Przechodząc już do królestwa tej myszki, czyli Ligi Legend, to sprawdza się ona po prostu fenomenalnie. Nie muszę chyba wspominać o tym, że żadnego zmęczenia dłuższą grą w moim przypadku nie zaobserwowałem, a samo urządzenie było niezwykle precyzyjne i nie miałem do niego zastrzeżeń. Jeżeli chodzi o największe zalety, to pierwszym aspektem, o który trzeba zahaczyć, są boczne przyciski. Liczba rozwiązań, które one oferują, jest po prostu niezliczona. Aktywne przedmioty, czary przywoływacza, attack move to nieliczne przykłady znacznie ułatwiające rozgrywkę. Dodatkowe trzy przyciski z boku względem większości myszek (najczęściej spotykam się z dwoma, tu jest pięć), mogą nam zagwarantować przewagę nad rywalem, znacznie bardziej zauważalną niż w Counter-Strike’u.

Podsumowując, od gryzonia przez te kilka tygodni otrzymałem dokładnie to, czego oczekiwałem. Wraz z podkładką gwarantuje on świetne podświetlenie RGB, wspaniałą kontrolę nad myszą oraz prawie idealny sensor. Jako że ja nigdy nie używam DPI wyższego niż 1800, to śmiało mógłbym z tej myszki korzystać na co dzień. Jedyną wadą może być jej spory rozmiar, który sprawi problemy użytkownikom z nieco mniejszymi dłońmi niż moja. Poza tym jednak zarówno podkładka, jak i mysz są jak najbardziej godne polecenia i polecam zakup tych komponentów szczególnie graczom League of Legends czy Doty 2 lub fanom MMO.

Tagi: ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Znowu gra Pro Liga – Na`Vi podejmie BDS, G2 zmierzy się z Empire

Kilka dni temu byliśmy świadkami debiutów odświeżonych składów G2 Esports i Natus Vincere. I chociaż te nie wypadły ostatecznie idealnie, bo oba zespo...