Jankos, LEC
fot. Riot Games/Michał Konkol

Nie kryształowa kula, ale też można spojrzeć w przyszłość. Analiza scenariuszy ostatniej kolejki LEC

Po ósmym tygodniu League of Legends European Championship poznaliśmy wszystkich uczestników play-offów wiosennej rundy. Ostatnia kolejka zmagań nie będzie jednak bynajmniej walką o pietruszkę, bo choć cztery drużyny nie mają już szans na awans do kolejnego etapu, to wszystkie pozostałe mogą jeszcze wskoczyć na wyższą lokatę i zapewnić sobie lepsze rozstawienie w fazie pucharowej. Wyjątkiem jest oczywiście G2 Esports, które obecnie jest na fotelu lidera, ale Marcin „Jankos” Jankowski i spółka muszą się mieć na baczności, bo potencjalnie mogą spaść nawet na najniższy stopień podium. Prześledźmy jednak pozostałe scenariusze w bardziej konkretny sposób, czyli z tabelkami, wyliczeniami oraz – a jakże – foldy sheetem.

Raz, dwa, trzy, dziś na podium jesteś ty

Zacznijmy od tego, o czym już po części wspomniałem, czyli od walki między drużynami z podium. Na chwilę obecną znajdują się na nim G2, Fnatic oraz Origen i bardzo prawdopodobne, że tak pozostanie do końca fazy zasadniczej. „Bardzo prawdopodobne” nie znaczy jednak tego samego, co „pewne”. Rzutem na taśmę zepchnąć FNC lub OG z pudła może jeszcze MAD Lions. Przesądzony nie jest także fotel lidera – potencjalny spadek G2 z tej pozycji jest stosunkowo mało prawdopodobny, ale nie niemożliwy.

Wszystko, co musi zrobić zespół Jankosa, to wygrać co najmniej jedno z dwóch pozostałych starć i wtedy żadna siła nie zepchnie już Samurajów z pierwszego miejsca. To dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich potyczek z Fnatic i Origen – G2 nie przegrało żadnego z tych czterech meczów, więc nawet jeśli dojdzie do tie-breaka (niezależnie, czy między dwiema, czy trzema drużynami), to z automatu wygrywają go wicemistrzowie świata. A ponieważ obecnie mają oni jeden punkt przewagi, po zdobyciu kolejnego ich wyprzedzenie będzie już niemożliwe.

A co z miejscami drugim i trzecim? Na razie walka o nie toczy się bezpośrednio między FNC i OG, a w lepszej sytuacji jest formacja Oskara „Selfmade’a” Boderka. Obie drużyny mają na chwilę obecną taką samą liczbę zwycięstw, a do tego w bezpośrednich starciach podzieliły się punktami, ale kluczowa jest tu kolejna zasada tie-breaków. Przed wysłaniem drużyn walczących o dane miejsce ponownie na Summoner’s Rift liczy się ich liczba wygranych w drugiej połowie splitu. Jeśli więc Pomarańczowo-czarni i Origen do samego końca będą szły łeb w łeb i wygrają co najmniej po jednym starciu, to ostatecznie wyżej sklasyfikowane będzie Fnatic.

Sytuację komplikuje w dość dużym stopniu MAD Lions, które, jak już mogliście przeczytać wcześniej, również liczy się w walce o podium. Lwy obecnie mają dwa punkty straty do wiceliderów, ale jeśli ekipa Marka „Humanoida” Brázdy zrówna się z nimi, a do tego Fnatic i Origen przegrają odpowiednio z Vitality i Excel Esports, to sytuacja obróci się o 180 stopni i to MAD będzie najwyżej usytuowaną formacją. Ba, do wskoczenia na podium Humanoid i spółka wcale nie muszą liczyć na dwie porażki FNC i OG – wystarczy, że przegra tylko jedna z tych drużyn. MAD Lions zatriumfuje bowiem w podwójnym tie-breaku zarówno z Fnatic dzięki wygranym w bezpośrednich starciach, jak i z Origen dzięki większej liczbie zwycięstw w drugiej połowie splitu – o ile oczywiście wygra oba ostatnie starcia.

Zespół Lwów miesza w tie-breakach jeszcze pod jednym względem. W ostatnim zdaniu akapitu poświęconego walce Origen z Fnatic zaznaczyłem, że pomarańczowo-czarni wygrają podwójną dogrywkę z OG, jeśli obie drużyny zakończą ten etap z taką samą liczbą zwycięstw. Co innego, jeśli zamiast podwójnej wystąpi potrójna dogrywka, czyli FNC, OG i MAD będą miały na koncie po dwanaście oczek. Wtedy zwycięzcą tego tie-breaku będzie automatycznie MAD Lions, ale na drugim miejscu znajdzie się Origen, a Fnatic dopiero na trzecim. Wynika to z priorytetu rezultatów bezpośrednich spotkań nad liczbą wygranych w drugiej połowie splitu. W head-to-head najlepszy wynik w takiej sytuacji będzie miało MAD Lions, a najgorszy – Fnatic.

Ech, dobrze jest być G2 w takiej sytuacji. Samurajowie nie muszą się martwić o spadek na czwartą lokatę ani nawet o tie-breaki. Prawdopodobieństwo pozostania G2 na szczycie na bazie tylko pozostałych scenariuszy wynosi blisko dziewięćdziesiąt procent. Znacznie bardziej zawiła jest walka o kolejne lokaty – aż do szóstej rzecz jasna.

Dej drabinkę wygranych

Rozpatrzyliśmy walkę o trzy czołowe pozycje, ale na dobrą sprawę bój toczy się w nie mniejszym stopniu o czwarte miejsce. To ostatnia lokata premiowana awansem do drabinki wygranych fazy pucharowej i choć jej zdobywca będzie musiał zmierzyć się z liderem lub wiceliderem rozgrywek ligowych, będzie dysponował marginesem błędu, bo po jednej porażce nie odpadnie z dalszej walki. Takiego luksusu nie będą miały drużyny z miejsc 5-6., które staną do bezpośredniego pojedynku, a jego przegrany pożegna się z nadziejami na mistrzostwo. Tak więc gra jest jak najbardziej warta świeczki.

Na razie spokojne o miejsce w drabince wygranych mogą być G2 Esports, Fnatic oraz Origen. To oznacza, że walka o ostatni wolny slot rozegra się między MAD Lions, Rogue i Misfits Gaming. Fanów Polaków biorących udział w LEC z pewnością najbardziej interesuje sytuacja drugiej z wymienionych formacji. Na chwilę obecną Łotrzyki znajdują się niestety poza czołową czwórką, ale jeszcze mogą zepchnąć Lwy na niższą lokatę i zapewnić sobie miejsce w drabince wygranych.

Sęk w tym, że los Rogue nie leży tylko w rękach zawodników tego zespołu. Dwie wygrane co prawda zwiększą szansę na awans, lecz nawet przy ich zdobyciu ekipa Oskara „Vandera” Bogdana i Kacpra „Inspireda” Słomy będzie musiała liczyć na co najmniej jedną wpadkę MAD Lions, a potem wygrać potencjalny mecz dogrywkowy. Nie wszystko wygląda jednak aż tak źle, bo nawet jeśli Rogue raz powinie się noga, to przy dwóch porażkach MAD Lions Łotrzyki wciąż będą miały szansę na czwartą lokatę.

W takim wypadku jednak sporą rolę odegrają wyniki Misfits Gaming. Króliki obecnie mają na koncie taką samą liczbę punktów co Rogue, ale w bezpośrednim starciu tych drużyn górą wyszedł zespół dwóch Polaków. Przy dwóch zwycięstwach Rogue nie będzie musiało się więc martwić MSF, mało tego – sukces zespołu Fabiana „Febivena” Diepstratena może nawet pomóc Łotrzykom. Jeśli Misfits i Rogue zdobędą po dwa zwycięstwa, a MAD Lions tylko jedno (lub MSF i RGE po jednym, zaś MAD zero, w każdym razie o jedno mniej niż Łotrzyki i Króliki), to dojdzie do potrójnej dogrywki, automatycznie rozstrzygniętej przez wyniki bezpośrednich meczów na korzyść Vandera i spółki. Jeśli zaś Misfits wygra bądź przegra o jedno spotkanie więcej, to o piątej/czwartej lokacie dla Rogue i MAD Lions przesądzi decydujące starcie na Summoner’s Rifcie.

Trochę to skomplikowane, dlatego postaram się to przedstawić w bardziej jasny sposób. Poniższa tabelka prezentuje wyjściowe dotyczące awansu Rogue na czwartą lokatę zależnie od liczby zdobytych wygranych przez poszczególne drużyny również walczące o tę pozycję. Nie musimy rozpatrywać wszystkich 27 możliwości, bo na przykład przy dwóch porażkach Rogue Łotrzyki stracą na dobre szanse na awans, więc możemy to uprościć do jednego wiersza – pierwszego w poniższej tabeli.

Awans Rogue na czwarte miejsce?
LICZBA ZWYCIĘSTW 0 0 / 1 / 2 0 / 1 / 2 Brak awansu
1 0 0 Dogrywka z MAD Lions
1 0 1 Awans
1 0 2 Brak awansu
1 1 / 2 0 / 1 / 2 Brak awansu
2 0 0 / 1 / 2 Awans
2 1 0 / 1 Dogrywka z MAD Lions
2 1 2 Awans
2 2 0 / 1 / 2 Brak awansu

Jeśli ta tabela również nie jest dla was w pełni zrozumiała, spróbuję przedstawić to w jeszcze jeden sposób – diagramem przypominającym nieco schematy blokowe. Te możecie kojarzyć z podstaw programowania, a według statystyk pozyskanych z DUPPY (D.U.P.P.A. – Domysły Uznane za Poprawne Przez Autora) blisko 420% widzów esportu miało styczność z informatyką, więc taka prezentacja może będzie wreszcie jasna.

Halo, gdzie te dogrywki?

W całym artykule jak na razie była mowa tylko o jednej dogrywce – między Rogue i MAD Lions. Nie jest to wynikiem celowego omijania dogrywek przeze mnie, bo faktycznie przedłużenie fazy zasadniczej o co najmniej jeden mecz jest mało prawdopodobne, a o dwa lub więcej – niemożliwe. Tak, mili państwo, nawet jeśli do rozstrzygnięcia będzie potrzeba dodatkowych starć, to tylko jedno, lecz znacznie bardziej prawdopodobne, że ostatni tydzień zmagań będzie liczył dokładnie dziesięć spotkań.

O sytuacji MAD Lions z Rogue już się rozpisałem, także wspomnę tylko, że to jedyna potencjalna dogrywka, która nas czeka. Wszystkie pozostałe remisy są rozstrzygnięte przez rezultat bezpośrednich meczów lub większą liczbę zwycięstw w drugiej połowie splitów. Scenariuszy, w których do meczu dogrywkowego jednak dojdzie, jest 160, co stanowi niewiele ponad 15,6% wszystkich pozostałych scenariuszy. W ramach ciekawostki dodam, że gdyby żadnych reguł dotyczących tie-breaków nie było, to tylko trzydzieści scenariuszy zakończyłoby się bez żadnej dogrywki, czyli każda drużyna miałaby inną liczbę zwycięstw.

Szansa, szansa, szansa… SZAN-SA NA SUK-CES!

Nieodłącznym elementem moich artykułów przed startem ostatniego tygodnia fazy zasadniczej było przedstawienie procentowych szans wszystkich uczestników ligi na poszczególne lokaty – oczywiście biorąc pod uwagę tylko wyjściowe wszystkich pozostałych możliwości. Przejdźmy więc od razu do prezentacji owych szans:

# G2 FNC OG MAD RGE MSF XL S04 SK VIT
1. 89,06% 6,25% 4,69% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
2. 9,38% 56,25% 28,12% 6,25% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
3. 1,56% 25% 60,94% 12,5% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
4. 0% 12,5% 6,25% 54,69% 21,87% 4,69% 0% 0% 0% 0%
5. 0% 0% 0% 23,44% 48,44% 28,12% 0% 0% 0% 0%
6. 0% 0% 0% 3,12% 29,69% 67,19% 0% 0% 0% 0%
7. 0% 0% 0% 0% 0% 0% 100% 0% 0% 0%
8. 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 100% 0% 0%
9. 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 68,75% 31,25%
10. 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 31,25% 68,75%

A więc – oprócz Excel Esports i Schalke 04 żadna z drużyn nie może być pewna ostatecznie zajętego miejsca. Mało tego, w przypadku niektórych formacji rozstrzał procentowy jest dość spory, co widać chociażby na przykładzie Rogue. Ekipa Inspireda z największym prawdopodobieństwem pozostanie na piątej lokacie, ale zarówno jej awans, jak i spadek o jedną pozycję jest całkiem możliwy. Dość pewne swojej lokaty może być natomiast G2 Esports, które na fotelu lidera pozostanie w 89% pozostałych scenariuszy. Rzutem na taśmę awansować może również Team Vitality, choć w jego przypadku będzie to marna nagroda pocieszenia po katastrofalnej fazie zasadniczej.

Teoria teorią – a jak w praktyce?

Te wszystkie wyliczenia nie biorą pod uwagę rezultatów poszczególnych meczów, zakładając z góry, że obie drużyny w każdym spotkaniu mają 50-procentową szansę na wygraną. W praktyce sprawa wygląda oczywiście inaczej – tym bardziej, że żadna z drużyn nie podejmie rywala z takim samym dorobkiem punktowym. Tak więc możemy pokusić się o wybranie najbardziej prawdopodobnego scenariusza patrząc jedynie na aktualną klasyfikację. Czyli w pierwszym meczu możemy założyć, że Rogue pokona SK, w drugim Misfits zwycięży Vitality i tak dalej. Jeśli tak wybieralibyśmy do samego końca, końcowy układ sił prezentowałby się następująco:

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.
15-3 14-4 14-4 11-7 10-8 10-8 8-10 5-13 2-16 1-17

Ponieważ Rogue ma przed sobą dwóch dość łatwych rywali, a MAD Lions podejmie Fnatic i Origen awans Łotrzyków na czwartą lokatę jest faktycznie całkiem możliwy. I w zasadzie byłaby to jedyna zmiana w porównaniu z dotychczasowym rozstawieniem, ale jakże korzystna dla polskich fanów. Sęk w tym, że Lwy już raz były w stanie pokonać pomarańczowo-czarnych, więc może jeszcze uszczknąć co najmniej jeden punkt. W takim wypadku – o ile byłaby to jedyna niespodzianka w nadchodzącym tygodniu – czekałaby nas dogrywka o czwarte miejsce. Jeśli jednak „upsetów” byłoby więcej, to… wracamy do szaleństw w walce o górną drabinkę play-offów.

Zaginamy czasoprzestrzeń i arkusze

Kończymy to szaleństwo LEC-owe. Mam nadzieję, że sytuacja przed startem dziewiątej kolejki jest dla was jaśniejsza. Jeśli chcecie sami przejrzeć pozostałe scenariusze – służę pomocą. Poniżej znajdziecie foldy sheet ostatniej kolejki zawierający wszystkie 1024 możliwości. Ponieważ jest ich dość sporo, przewijanie może zabrać trochę czasu, tak więc legendę dam już teraz:

XXX Podwójny tie-break rozstrzygnięty przez rezultaty meczów bezpośrednich
XXX Podwójny tie-break rozstrzygnięty przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
XXX Potrójny tie-break rozstrzygnięty w pełni przez rezultaty meczów bezpośrednich
XXX Część potrójnego tie-breaku rozstrzygnięta przez rezultaty meczów bezpośrednich
XXX Część potrójnego tie-breaku rozstrzygnięta przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
XXX Nierozstrzygnięty podwójny tie-break – potrzebna dogrywka

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Halo, Ameryka? Przedstawiamy uczestników ESL Pro League zza oceanu

Czwartkowym popołudniem wystartuje, z punktu widzenia polskiego kibica, najmniej interesująca grupa w ESL Pro League. Oczywiście pisząc to, mam na myś...